Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 244 • Strona 5 z 25
  • 26 / 1 / 1
Ja od dziecka mam mało znajomych i prawie żadnych ćpaków, a jak już są to 50/100 km ode mnie, tak więc wszystko co biorę jak jestem w domu to sama, czy to DXM, czy to coś do noska, mam ftedy frajdę :v Lubie robić codzienne czynności na różnych rzeczach np wychodzić z psami i śmiecmi na DXM, do sklepu tez mi się na DXM nie raz zdarzyło iść XD Lubie to :D
"Wczoraj przysnił mi się Nepal, byłam razem z hipisami, uprawiałam wolną miłość, jadłam LSD garściami. Po dywanie dym się snuje, lubię bawić się włosami, gdzie jest kosz z narkotykami? gdzie jest kosz z narkotykami...?"
  • 72 / / 0
Ta sytuacja ma też inną dobrą stronę, a mianowicie: nie ciągniesz nikogo ze sobą w "dół" ani ten ktoś Ciebie. Ja też wole bunkier zasadzić na hacjendzie w odosobnieniu przez kilka dni przy komputerze ale rzadko kiedy jest mi to dane "znajomi" napierają drzwiami i oknami co jest nie do zniesienia.
  • 268 / 10 / 3
Jeszcze przed początkiem przygody z alfą, czy jakimkolwiek ćpaniem nie mogłem pojąć jak można samemu ładować. Ale dopiero po czasie w raz z upływem czasu początku alfowego rocznego ciągu zauważyłem, że po pewnym czasie zaczyna sie porycie które nie pozwala na funkcjonowaine nawet wśród znajomych w tym stanie, wszędzie wkręty, spiski, krzywe spojrzenia i obgadywanie swojej osoby za plecami co czyniło każde kolejne spotkania w celu walenia niekomfortowe do tego stopnia, że było nie do zniesienia dlatego w sumie większość tego rocznego ciagu zdecydowaną spędziłem w samotnych wojażach bo wtedy nikt mi nie trajkotał za uchem o czymś o czym nie chce słuchać, nie chciał bym się podzielił, odsypał, chodził w miejsca i odpierdalał akcje na które nie koniecznie miało sie ochote. Dlatego dla mnie osobiście walenie samemu dawało największą jazde i to czego oczekiwałem w tym stanie bo komponowało się to też z pogłębiająca się paranoją z faktu, że było się w tych stanach ciągle sam na sam (taki syndrom masochizmu psyhicznego i self destruction mode) ogólnie i robiło po swojemu a przynajmniej tak jak w danej chwili się zadecydowało i nikt tu nie mógł protestować, co często miało opłakane skutki ale przynajmniej nikt, prócz mnie nie mógł mieć jak tylko ja sam do siebie pretensji i to też dawało jakiś komfort. Czasem to bywały sytuacje że w skutku pojawienia siew danym miejscu i czasie tworzyły sytuacje, że ćpało sie nie tylko samemu i też było wporządku, jednak ja po dziś dzieś od czasu początków przerastajacych moja psychike wkręt wśród ćpunów z którymi sie waliło jestesm zwolennikiem walenia solo, może troche egoistyczne podejście ale ten kto wie o czym mówie zrozumie czemu tak a nie inaczej wygląda moje podejście. Odnosze sie tu generalnie w moim przypadku do alfy i ogólnie, stymulantach, ketonach. Od poczatku zabawy z a-PVP trwała rok i generalnie nic pozatym nie leciało innego bo nie brakowało mi niczego więcej niż tego stanu, dawało wszystko czego oczekiwałem ot co. Jednak od czasu zerwania kontaktu z wszelka maścią stimsów czyli miesiąc po delegalizacji zaczeło się spore zażywanie alkoholu w sporych ilościach i tu sytuacja wygląda odwrotnie bo gdy tylko sie da to montuje sie z znajomymi, przyjaciolmi (ale to już zupełnie inna grupa osób odcięta na cokolwiek innego niż alkohol, ew. mj i nie zbyt tolerują inne używki, ale tutaj widzę duży plus bo to znajomi od najmłodszych lat podstawówki i przynajmniej jestem pewien w jakimś stopniu że nie usłysze nigdy od nich o czymś takim jak prochy) przy tej substancji tak widzę używanie tego w moim przypadku, chodź nie powiem zdarzało się walić i samemu czy to wódke czy piwo samemu, palenia zresztą też.
  • 122 / 5 / 0
Odnoszę wrażenie, że część z Was preferuje tripy w samotności, bo po prostu nie ma z kim. Kiedy czytam, że ktoś przestał ćpać w grupie, bo "każda faza była chora, (...) momentami krzywe patrzenie na siebie, generalnie debilizm nad debilizmem" to generalnie w ogóle mu się nie dziwię i trochę szkoda mi takiego człowieka. Chociaż lubię od czasu do czasu zapalić w samotności mj czy wszamać akodin, to nie wyobrażam sobie sytuacji, by robić to tylko samemu.
Kiedy ma się odpowiednią osobę, z którą wspólne tripowanie jest czystą przyjemnością, to skutecznie to podbija samą radość jaką się czerpie z ćpania. Wiele substancji otwiera nas przed drugim człowiekiem (i nie mówię tutaj o stymulantach) i powiedzenie, że "nadaje się na tych samych falach" rzeczywiście wtedy ma sens. Kiedy rozumie się drugiego człowieka tak dobrze, że czasami nie potrzeba słów, by się porozumieć. Dla mnie odpowiednia ekipa/osoba jest rzeczą najważniejszą podczas zażywania czegokolwiek.
  • 3854 / 316 / 0
Najważniejszą rzeczą podczas zażywania czegokolwiek jest odpowiednia dawka ;]
Uho pisze:
Odnoszę wrażenie, że część z Was preferuje tripy w samotności, bo po prostu nie ma z kim.
Nie chodzi o to, że nie mają z kim. Myślę, że większość ma z kim, ale preferują samotne podróże dlatego, że zdają sobie sprawę z kim mogli by je dzielić, więc wolą walić solo.
Uho pisze:
Chociaż lubię od czasu do czasu zapalić w samotności MJ czy wszamać akodin, to nie wyobrażam sobie sytuacji, by robić to tylko samemu.
Nawet nie wiesz ile ludzi na początku przyjmowało taką postawę, a z czasem zaczęli pławić się w samotności oraz w hormonach, które organizm produkował w nadmiarze.
Uwaga! Użytkownik Procent jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 122 / 5 / 0
Procent pisze:
Najważniejszą rzeczą podczas zażywania czegokolwiek jest odpowiednia dawka ;]
No widzisz, tu się różnimy.
Procent pisze:
Nie chodzi o to, że nie mają z kim. Myślę, że większość ma z kim, ale preferują samotne podróże dlatego, że zdają sobie sprawę z kim mogli by je dzielić, więc wolą walić solo.
No jeżeli tak to odbierasz, to zawsze znajdziesz kogoś do ćpania. Choćby sławnego ćpuna z dworca. Jak ktoś ma się męczyć podczas tripowania z własnymi 'znajomymi/kumplami/przyjaciółmi', to tak naprawdę taka osoba nie ma z kim tripować.
Procent pisze:
Nawet nie wiesz ile ludzi na początku przyjmowało taką postawę, a z czasem zaczęli pławić się w samotności oraz w hormonach, które organizm produkował w nadmiarze.
Kolego, kolejny raz chcesz mi przypiąć plakietkę "początkującego ćpuna, który nie wie co mówi i za jakiś czas obudzi się z ręką w nocniku". To prawda, nie wiem ilu ludzi początkowo przyjmowało taką postawę. Jedyny kontakt z takimi osobami mam tu - na forum. Ja na pewno nie będę ćpał w samotności (poza paroma wyjątkami) i to akurat wiem.
Ostatnio zmieniony 07 stycznia 2016 przez Uho, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 4807 / 272 / 0
Uho pisze:
Procent pisze:
Najważniejszą rzeczą podczas zażywania czegokolwiek jest odpowiednia dawka ;]
No widzisz, tu się różnimy.
To znaczy Uho, że długo żyć nie będziesz nie uznając podstawowej zasady.

Uho pisze:
Ja na pewno nie będę ćpał w samotności (poza paroma wyjątkami) i to akurat wiem.
Czyli masz już "wyjątki" na wszelki wypadek? :-)
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 122 / 5 / 0
Światło pisze:
To znaczy Uho, że długo żyć nie będziesz nie uznając podstawowej zasady.
Nie czepiajmy się za słówka, dobrze wiesz co miałem na myśli.
Światło pisze:
Czyli masz już "wyjątki" na wszelki wypadek? :-)
Jakbyś uważnie czytał moje posty, to byś wiedział, że "chociaż lubię od czasu do czasu zapalić w samotności mj czy wszamać akodin, to nie wyobrażam sobie sytuacji, by robić to tylko samemu. " Tak, mam wyjątki. Raz na kilka miesięcy zapalę sobie sam, np. w lesie czy na okolicznych łąkach (lubię palić w takich okolicznościach, na świeżym powietrzu). Chyba widzisz różnicę miedzy taką sytuacją, a jaraniem dzień w dzień w domu, samotnie, co?
  • 4807 / 272 / 0
Uho pisze:
Raz na kilka miesięcy zapalę sobie sam, np. w lesie czy na okolicznych łąkach (lubię palić w takich okolicznościach, na świeżym powietrzu). Chyba widzisz różnicę miedzy taką sytuacją, a jaraniem dzień w dzień w domu, samotnie, co?
Na dłuższą metę nie widzę różnicy na Twoim etapie czyli fascynacji tematem. Chciałbym powiedzieć że pogadamy w przyszłości czy dałeś radę czy nie ale szczerze mówiąc nie pogadamy, bo albo nie dasz rady i nie będzie o czym gadać, albo faktycznie będziesz twardy i przestaniesz tu pisać.
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 3854 / 316 / 0
Uho pisze:
Kolego, kolejny raz chcesz mi przypiąć plakietkę "początkującego ćpuna, który nie wiem co mówi i za jakiś czas obudzi się z ręką w nocniku". To prawda, nie wiem ilu ludzi początkowo przyjmowało taką postawę. Jedyny kontakt z takimi osobami mam tu - na forum.
Nie chodzi mi o przypinanie łatki, bo i po co miałbym to robić ? Chciałem raczej zwrócić uwagę na Twój nieco naiwny/płytki tok myślenia.
Uho pisze:
Ja na pewno nie będę ćpał w samotności (poza paroma wyjątkami) i to akurat wiem.
A nie wiesz przypadkiem czy warto brać kredyt we frankach ? Bo na prognozach Ryszarda Petru nie ma co polegać. Chociaż podejrzewam, że byłoby to łatwiejsze do przewidzenia, niż trwałość Twojej deklaracji. To nie musi stać się za tydzień, za pół roku, za rok, czy dwa. Tylko potem zamiast przewalutowania będzie zmiana poglądów. Oczywiście nie jest to złe, ale upieranie się przy racji, która wydaje się w tym momencie najbardziej optymalna - już tak. Trzeba dopuścić do siebie pewne scenariusze, które mogą (ale nie muszą) się urzeczywistnić.
Uwaga! Użytkownik Procent jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 244 • Strona 5 z 25
Artykuły
[img]
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996

Newsy
[img]
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem

Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.

[img]
Jad ropuch i grzyby halucynogenne. Big Pharma stawia na nowe preparaty

>Giganci rynku farmaceutycznego ruszają z inwestycjami w opracowanie leków bazujących na substancjach halucynogennych. Zielone światło dla nowych medykamentów daje administracja Donalda Trumpa - przekazała stacja CNBC.

[img]
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili przemyt narkotyków z Hiszpanii do Polski

Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili międzynarodowy przemyt narkotyków i zabezpieczyli ponad 10 kg czystej kokainy ukrytej w specjalnych skrytkach pojazdu. Dzięki funkcjonariuszom narkotyki nie trafią na warszawski rynek, a osoby biorące udział w tym procederze, usłyszały zarzuty w prokuraturze i zostały tymczasowo aresztowane. Zatrzymanym mężczyznom może grozić kara do 20 lat więzienia.