Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 50 • Strona 5 z 5
  • 2652 / 387 / 0
Samo zerwanie z nałogiem, to już jest dostojne osiągnięcie. Zwrot o 180 stopni i pojawienie się szansy na pełne wyzdrowienie, w szczególności psychiczne. Pojawia się świadomość, że bez względu na przeciwności zrobiło się już ten pierwszy krok, który wymagał cholernego poświęcenia. Czegoś, co nazwać można psychofizycznym katharsis. Pierwszy akt zmycia z siebie bólu udręki i braku autonomii w podejmowaniu decyzji. Próba pozbycia się wizerunku osoby oglądanej codziennie w lustrze, która przez nasze działanie stała się czymś zupełnie obcym, amorficznym i zdezelowanym. Bezradną, półżywą, zagubioną, samotną jednostką goniącą za szczęściem, które podobno jej się należy. Zdanie sobie sprawy z tego, że udało się przezwyciężyć tę pierwszą przeszkodę, daje motywację do dalszego brnięcia w samodoskonalenie i reorganizację pod wieloma względami - fizycznymi, mentalnymi, interspołecznymi. Pełnowartościowy triumf pojawia się jednak dopiero wtedy, gdy osobnik zaczyna znacznie oddalać się od nałogu. Trwa to bardzo długo i nie każdego stać na taką cierpliwość i stoickość. Dlatego tyle osób odpada przed półmetkiem. Z czasem pojawia się maleńka poprawa i zdolność odczuwania przyjemności płynącej z wykonywania prostych czynności. Nie podejrzewamy się o to, że to właśnie abstynencja doprowadziła do takiego obrotu sprawy, jednak w pewnym momencie staje się to jasne. Przychodzi zdziwienie, bo po długim okresie życia, stymulowanym przez chemię, pojawiają się uczucia niczym nie inicjowane, jak gdyby mózg rodził się na nowo i łaknął poznawania świata.

Narkoman zawsze będzie narkomanem, bo, w przeciwieństwie do innych ludzi, poznał ten "smak", który zachowa w pamięci do grobowej deski i nikt mu go nie odbierze w żaden sposób. Będzie to jego najpiękniejsze wspomnienie i największa zmora, z którą walka będzie trudniejsza od sporów w rodzinie czy niepowodzeń w pracy. Będzie to trudniejsze od wszelkich komplikacji, jakie spotkają go w życiu, więc jeśli uda mu się pokonać swojego największego i najbrutalniejszego wroga, będzie mógł żyć ze świadomością, że każda inna, przyziemna sprawa jest błahostką niewartą większego wysiłku. To właśnie uzależnienie będzie największym upiorem, jaki będzie chodzil za nim niczym cień i dawał o sobie znać w każdym klimatycznym miejscu, w każdej piosence, nawet w ubiorze czy zapachu ulubionych perfum. Nic, tylko uzależnienie, którego przezwyciężenie może być motywacją do osiągania priorytetów, bądź też chęć osiągania ich może być motywacją do zerwania z nałogiem.
Ostatnio zmieniony 02 kwietnia 2016 przez Blue_Berry, łącznie zmieniany 3 razy.
Uwaga! Użytkownik Blue_Berry jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 640 / 118 / 0
W przypadku wspomnianego pacjenta rzeczywiście dieta znajduje się na końcu listy rzeczy do zrobienia, jednak już na swoim przykładzie przekonałem się, jak istotny jest to aspekt dla prawidłowego funkcjonowania.

Długo w to nie wierzyłem, ale żeby coś zacząć osiągać po odstawieniu ćpania, trzeba naprawdę wiele podstawowych rzeczy zmienić w codziennym funkcjonowaniu. W tym dietę. Gdybym miał ocenić, od czego zależy ogólna poprawa jakości mojego życia, zadbaniu o prawidłowe odżywanie dałbym co najmniej 30% udziałów. Co więcej, wystarczy dzień przerwy/olania tematu, abym poczuł skutki w postaci gorszego nastroju, uczucia ciągłego zmęczenia czy rozdrażnienia.
Uwaga! Użytkownik DorianGray nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 41 / 14 / 0
Ja kiedyś przestałem ćpać i osiągnąłem coś, a potem zacząłem znów ćpać i to straciłem. Pewnie przejąbym się tym, gdyby nie to, że jestem psychiczny.
Uwaga! Użytkownik JestemPsychiczny nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 181 / 4 / 0
Co to znaczy że jesteś psychiczny? W ogóle, zawsze będziesz, jeśli nicka nie zmienisz.
Afirmacje działają.
Uwaga! Użytkownik moment nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 469 / 29 / 0
Polecam zapuścić wąsy.
  • 17 / / 0
...tego już nie ma na tym forum
Nie zwiększamy dawki opio, bez powodu, ciągle poszukujemy tego efektu jaki był na początku, jednak nigdy go już nie osiągniemy, więc dajmy sobie spokój...
  • 4807 / 270 / 0
Czyli czego?
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 262 / 8 / 0
Osiągnąłem wkurwienie @up chodzi mu o osobę. Ruszajcie kurwa głowami, nie nie w sensie fizycznym.
To tak, jakbyś się wielbłąda na pustyni
zapytał czy wody chce. :nuts:
  • 17 / / 0
Światło pisze:
Czyli czego?
Kogo. Przeczytaj temat (nagłówek) posta i potem posta, to ogarniesz o co chodzi.
Nie zwiększamy dawki opio, bez powodu, ciągle poszukujemy tego efektu jaki był na początku, jednak nigdy go już nie osiągniemy, więc dajmy sobie spokój...
  • 56 / 3 / 0
Ja mam w końcu prace. I staram sie rozwijac i odkrywac pasje ale mimo wszystko... Nie chce mi sie. Najwazniejsze ze benzo za mna. Co prawda wciaz bimbam sie u psychiatry zeby przestac miec doły bez powodu. Psychoterapia srednio pomaga ale to pewnie przez leniwosc i zlanie nieco tematu. Te ich wszystkie strategie dzialaja naprawde tylko trzeba sie przylozyc a po dwoch latach z benzo ciezko o motywacje...
Anyway zgodze sie z Blue_Berry ze swiadomosc bycie narkomanem nawet nie cpajacym to taka mala wredna zmora ktora czai sie gdzies z tylu i czeka by o sobie przypomniec w momencie gdy jestes najslabszy. Ale trzeba jakos zaakceptowac ze sie tym narkomanem bedzie zawsze i zyc dalej. Jak sie naprawi to co nas w dragi wpedzilo to moze do nich nie wrocimy...
ODPOWIEDZ
Posty: 50 • Strona 5 z 5
Artykuły
Newsy
[img]
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów

Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.

[img]
Co dzieje się w mózgu pod wpływem psychodelików? Nowe badanie daje odpowiedzi

Psychodeliki mogą sprawiać, że ludzie doświadczają siebie i świata w uderzający sposób – kształty ulegają przeobrażeniom, dźwięki zniekształceniu, a niekiedy dochodzi nawet do zaniku poczucia własnego „ja”, zjawiska określanego jako „ego death”. Jednak to, co dokładnie dzieje się w mózgu, by wywołać takie wrażenia, wciąż nie jest w pełni zrozumiałe.

[img]
Narkofabryka w dawnej stadninie

Funkcjonariusze CBŚP i SG zlikwidowali w województwie śląskim nielegalne laboratorium narkotyków syntetycznych. Podczas realizacji zatrzymano na gorącym uczynku dwóch mężczyzn, a także zabezpieczono ponad 44 kilogramy gotowego narkotyku Alfa-PVP o czarnorynkowej wartości szacowanej na 3,5 mln zł oraz tysiące litrów substancji wykorzystywanych do jego produkcji.