Dekstrometorfan - nazwy generyczne: Acodin, Tussidex.
Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 59 • Strona 5 z 6
  • 180 / / 0
W wakacje postanowiłem sobie urządzić nocnego tripa na 450mg. Chuj że na 6.00 do roboty a i tak trzeba było wstać wcześniej, bo się rowerkiem popierdalało. Pamiętam całego tripa do godziny 4.00, w końcu byłem tak przemęczony że usnąłem. Budze sie godzina 11.00 ide do kuchni- siedzi mój ojciec, poprawia okulary na nosie i patrzy sie na mnie jak na idiotę. Spoglądam na siebie a kurwa stoję w roboczych ciuchach i brudnych roboczych adidasach. Potem mi ojciec mówi, że o 4.30 rano dzwonił do mnie, żebym do roboty nie zaspał i co mi odpierdoliło to do dzisiaj nie wiem. Mało tego to jak wszedłem pod prysznic to zauważyłem, że obwinąłem sobie fujarkę papierem toaletowym i przypomniałem sobie właśnie moment, że zrobiłem to po to, żeby w nocy nie chodzić na robowalku i odpierdalać tylko grzecznie zsikać się w pampersa. Nie żałuję :grin:
  • 5 / 2 / 0
chyba najdziwniejsza akcja to jak znalazłam się przez przypadek z koleżanką na ławce przy fontannie na jakimś wieczornym zebraniu osiedlowych żuli. pokazywali sobie swoje "łupy", itp. no i jeden z nich miał jakąś torbę pełną sztucznych kwiatków, które znalazł na śmietniku. powiedziałam mu, że są "przepiękne". nie muszę chyba mówić, że panowie byli mocno wstawieni. zaczęli wtykać mi te kwiatki we włosy i w kieszenie, a ja mówiłam im, że czuję się jak "kwiatowa wróżka" (niestety, naprawdę tak się czułam :nuts: ), a oni są moimi "rycerzami". na drugi dzień myślałam, że mi się to przyśniło, ale jak okazało się, że koleżance przyśniło się to samo, to dotarło do nas w końcu, że to nie był sen :'( :'(

druga akcja to jak włączyły mi się stop-klatki. za każdym razem jak mrugałam byłam już w innym miejscu miasta (najprawdopodobniej traciłam przytomność w czasie "drogi"). w pewnym momencie byłam w mcdonaldzie przy kasie, nie ogarniałam co się dzieje, mrugnęłam, siedziałam już po chwili na kiblu, a po kolejnym mrugnięciu byłam znowu przy kasie. ekspedientka zniecierpliwiona pyta co ja w końcu chcę, a ja zaczynam jej tłumaczyć, że przecież teraz siedzę tam na kiblu, więc jakim cudem jestem w dwóch miejscach na raz? niestety, nie wiem jak się to skończyło, bo po kolejnym mrugnięciu byłam już na placu zabaw :')

to było sto lat temu, i mimo że przypał straszny, to i tak się łezka kręci w oku i się trochę tęskni za tym dexem...
  • 1 / / 0
Pojechałem samochodem na policje zeznawać...
  • 352 / 3 / 0
pokazywałem faka sąsiadom przez okno w kiblu :-/
Uwaga! Użytkownik green calx nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 486 / 27 / 0
Zrobiłam sobie "kokon" z koca, później nie umiałam z niego wyjść, jak już się udało to ułożyłam swoją ciężką głowę na parapecie, spragniona powietrza czy coś :moody:
ciris@tutanota.com
  • 3964 / 150 / 0
Tez po deksie lubie sie zawinac w kokon z koldry, raz jak tripowalem za dnia I mocno swiecilo slonce to sie nakrylem caly z glowa a mialem taka kolorowa posciel i jak otwieralem oczy pod ta koldra to przebijajace sie przez kolory poscieli slonce dawalo mega efekt, czulem sie jak w jakims fraktalu. :-D

kolega obwiazujacy fujare papierem w ramach pampersa mnie rozjebal, ja tam zawsze docieralem do kibla, ostatecznie lalem do butelki, no ale kurwa, pod siebie? %-D
niedojebanie genetyczne
  • 438 / 15 / 0
No ja też niestety miałem dość niemiłą sytuację na fazie, mianowicie po raz pierwszy w życiu poznałem smak swojego moczu :P
Będąc na fazie nie chciało mi się wychodzić z pokoju więc wysikałem się do butelki po piwie i położyłem je tam gdzie zwykle kładę coś do wyrzucenia czyli na podłodze koło drzwi. Za jakiś czas już chyba na zejściu robiąc mały spacerek po pokoju gdy znalazłem pełne piwo! Pomyślałem sobie, że musiałem je otworzyć ale zapomniałem wypić. Nie zastanawiając się wziąłem pierwszego łyka i.... o fak to chyba mocz hehe. W sumie nie smakowało tak najgorzej ale nie chciałbym mieć takiej niespodzianki gdyby postał dłużej niż 24h :/ .....
  • 326 / 33 / 0
Raz po wypiciu 1l świeżego soku z grejpfrutów i zjedzeniu 2pak Acodinu (900mg DXM) i 1paki Aviomarinu (150mg dimenhydratu)...
... Niewiem co sie działo, pamietam wszystko odkąd jechałem karetka i robiłem sobie zdjęcia z ratownikami. Na toksykologii słysząc acodin wpisali mi na karcie kodeinę :nuts: pamietam na oddziale toksykologii leżeli jacyś alkoholicy na delirium którzy wiercili się i krzyczeli niemiłosiernie, strasznie przeżycie zwłaszcza na peaku DXM. Potem przyszła pielęgniarka każąc mi oddać mocz do pojemnika grożąc wbiciem cewnika. Co ciekawe niemogłem znalesc normalnej łazienki na oddziale więc zamkąłem się w kabinie prysznicowej i puściłem muzykę. Po uzupełnieniu pojemnika rzuciłem nim niechlujnie niezwracając uwagi że był niedokręcony :) wylało się na jakiś stół z ulotkami, pielęgniarka złośliwie spojrzała a ja dexowym bełkotem "przyszedłem oddać mocz". Pozniej wróciłem do pokoju rownież z alkoholikami, aczkolwiek Ci nie byli przypięci pasami. O poranku rozmowa psycholog która usilnie wmawiała mi kodeinę @_@

Największy komizm tej sytuacji to jednak moj sposób wypowiadania się i przemieszczania się :P
  • 950 / 42 / 0
Podjąłem się napisania tego posta.
qwerty667 pisze:
hmmmm. Rozmowa z rodzicami. tym co to przeżyli tłumaczyć nie trzeba reszta ni zrozumie.
HAHAAHHAHA

Kurwa, ja chyba 3 raz czytam cały ten temat, ale deja vu, tylko po deksie, własnie zdałem sobie sprawę, że znowu to zrobiłem. Niestety @Fulminate zarówno lekarze na ostrych czy farmaceutki w aptakach nie są w stanie pojąć pewnych oczywistych dla nas spraw. Dla nich acodin to kodeina, a dekstrometorfan to pochodna kodeiny i opioid. Mi wmawiano na ostrym dyżurze, że padaczki nie dostałem od tramadolu. I wg nich w ogóle trampek padaczki nie wywołuje. :D Zdarzyło mi się niejednokrotnie rozmawiać z takimi ludźmi i kurwa, nie wiem czego ich uczą tam, oni nie wiedzą co to oksykodon, bupra, spoko, ale kurwa, trampka tam codziennie komuś pakują i takiej wiedzy nie mają? Z ciekawości chyba aż zrobię technika farmacji bo jak widzę kto mi leki sprzedaje czasem, to bym nie powierzył takiej osobie kartofli na targu bo by z burakami pomyliła. Tym bardziej, że teraz nowa ustawa wchodzi. Przynajmniej mogliby się zapoznać, jak już nagonkę propagują. Kurwa ale odbyłem podróż, pisałem to długo. Nie wiem o co chodzi ale nie powinienem tego robić.
  • 21 / / 0
Poszedłem w środku nocy do starego i powiedziałem mu żeby dzwonił po karetkę bo nie czuję rąk i że są zimne. Dotknął mojej ręki i powiedział że jest normalna i wtedy mi przeszło %-D
ODPOWIEDZ
Posty: 59 • Strona 5 z 6
Newsy
[img]
Polak zatrzymany na granicy. Próbował wwieźć do Rosji 40 kg haszyszu

Na przejściu granicznym w Grzechotkach polskie służby zatrzymały mężczyznę, który próbował wjechać do Rosji z ponad 40 kg haszyszu o czarnorynkowej wartości ponad 2 mln zł - poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa w Olsztynie.

[img]
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot

Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.

[img]
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi

Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.