Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 93 • Strona 5 z 10
  • 2278 / 278 / 3
Z reguły w domu przed komputerem. Nieważne, co biorę. To jest czas dla mnie i tylko wyłącznie dla mnie. Nie mam czasu dla siebie i na bycie sobą na co dzień. Gdy coś zażywam, w końcu mogę bez wyrzutów sumienia odreagować, cieszyć się chwilą, bez zbędnej presji życia codziennego - chociaż na moment. Traktuję narkotyki jako odskocznię i jako nagrodę. Jestem zmęczony zakładaniem masek, koniecznością powielania schematów i udawania przed innymi często rzeczy, których nie chciałoby się udawać, a takie sytuacje się zdarzają, mimo że staram się być "szczerym do bólu". Tutaj jestem sobą, bo znikają wewnętrzne bariery.

Siedzę sobie wtedy przed komputerem i na ogół zaczepiam ludzi na Twarzoksiążce, gram w gierki albo dokonuję ipsacji. Problemy nagle stają się odległe, a ja cieszę się chwilą, bo wiem, że znowu będę niedługo musiał wrócić do trzeźwej rzeczywistości, która rzadko bywa kolorowa. Dobrze, że mimo wszystko potrafię żyć bez narkotyków i traktuję je wyłącznie jako formę rozrywki, a nie główną atrakcję egzystencji.
Fenetylamina@tutanota.com
Karny jeżyk: SŁABO OGARNIAM ANATOMIĘ!
  • 497 / 12 / 0
Zwykle jadę autobusem do pewnego miasta i podziwiam pięknie migoczące światełka wieczorem (tylko i tylko wtedy biorę). Mam jakąś taką manię. Lubię chodzić i patrzeć na wszystko. Jestem mniej wstydliwy, przez co już nie muszę patrzyć w dół, gdy coś się na mnie nagle gapi (strasznie tego nie lubię, czuję się niekomfortowo nieprzyjemnie i inne takie). Muzyka niekiedy, różnie.
Lub B:
Leżę i oglądam jakieś programy, piszę z kimś, bawię się z psami w zaciszu domowym. Też spoko.
p
email: 853156@protonmail.com
  • 319 / 8 / 0
Jeśli chodzi o typowy trip na np psychodelikach to prawie zawsze w domu, w komfortowym cieple i z wszystkim co potrzebne pod ręką. Nie wyobrażam sobie żeby spędzać czas na "grubej piździe" w warunkach wołających o pomstę do nieba, i do tego martwiąc się czy akurat ta miejscówka nie jest przypałowa. A jeśli już w takich warunkach coś się zdarzy to raczej nic mocniejszego niż mj czy stymulanty nie wrzucam.
Przypomnij sobie krzywdy, nie daruj nikomu, nigdy.
Volenti non fit iniuria.
Kontakt tylko mailowy; r1ven@protonmail.com
  • 191 / 22 / 0
-Psychodeliki, ewentualnie małe dawki MXE i opio.
Wieczorem zrobić klimat, pomagają mi tym czerwone ściany i rysunki na nich. Zapalam kolorowe lampki. W kolorowym półmroku, na poduszkach i kocach ze smakowym piwem i smakowymi tytoniami mcbarena. Czasami puścić jakąś bajkę w stylu alicjii w krainie czarów później leżenie i rozmyślanie słuchając muzyki w stylu the doors, jimi hendrix, jennifer airplane. Czasami dopadnę się do laptopa na tych kocykach.
Gdy mamy ładną pogodę uciekam w naturę jak najdalej od ludzi. Zabieram koc, herbatkę, jakieś piwka, owoce i tytonie smakowe.
Na festiwalach gdzie odnajdę psychodeliczno hipisowski klimat idą psychodeliki.
Ewentualnie przy tramadolu lubię pochodzić i pogadać z ludźmi.

-MDMA tak jak wyżej tylko z dziewczyną.

-Duże dawki dysocjantów.
Słuchawki, muzyka i ciemny pokój.

Extazy, mef, alko i trawa na koncertach i festiwalach.
Wszystko co napisałem to tylko fikcja literacka, fragment opowiadania które nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, wszelkie podobieństwa do realnego świata są przypadkowe. Sam nigdy nie zażywałem narkotyków, a moja wiedza jest czysto teoretyczna.
  • 3732 / 45 / 0
Zawsze tripuje z Kosmo, jak od niego odejde na tripie, to przyjezdza po mnie karetka. To tak jak w grach nie mozesz przeplynac oceanu np. bo wpierdola Cie piranie.

Zanim go poznalam to jadlam glowie DXM i kodeine, to pierwsze najczesciej w lozku ze sluchawkami na uszach - standard, to drugie czesto w szkole - skill spoleczny na tym samym, zerowym poziomie, ale mozna bylo przyspac, to szybciej czas zlecial.

Teraz dysocjanty zazwyczaj w domu lub w lesie nieopodal i tak bylo zawsze i najlepiej, podobnie klasyczne psychodeliki - czasem, glownie na fenkach wybieramy sie z zestawem tripera w dalsza podroz i czesto nie mozemy wrocic.
Opio byle gdzie, byle jak i jak popadnie, podobnie benzo i alkohol.

Stymulanty bierzemy rzadko, ale tez zazwyczaj w domu i zaslaniamy okna. ;-)
osobisty kawalek internetu
Bożyszcze niedojebów, biblia degeneratów.
CosmoDo pisze:
Przed zadaniem pytania skonsultuj się ze sobą"
  • 501 / 7 / 0
Na ogół tripuje na wygodnym fotelu, słucham głośno muzyki, a jak wejdzie peak to przenoszę się na łóżko, często mam chęć na obejrzenie filmu - tylko problem ze zdecydowaniem się jaki tytuł wybrać %-D
Ostatnio zmieniony 20 maja 2015 przez wolfster, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 698 / 172 / 0
Ja mam tak, że po lżejszych środkach lubię spędzać czas aktywnie, np. wybrać się na małą wycieczkę krajoznawczą, a w przypadku mocniej działających używek włącza mi się delikatna agorafobia i wolę pozostać w domu, najczęściej przed kompem, a gdy mam do czynienia z "filozoficzną fazą", którą szkoda marnować na zamulanie przed kompem, przenoszę się do wyrka ;-) Lubię też czasami gapić się w TV, najchętniej na teledyski lub sport, zwłaszcza tenis i siatkówkę (zdecydowanie preferuję kobiece wersje obu dyscyplin :cool: ), często włącza mi się obraz 3D (mimo, że mój TV nie ma takiej funkcji ;-) ) i wtedy ogląda się to wyśmienicie :-)
  • 122 / 8 / 9
Psychodeliki na początku tylko w domu wrzucałem. Obecnie najbardziej lubię w górach czy po prostu na dzikości. Tam jest zajebisty klimat, najlepiej wieczorem jak światło się zmieni i cienie się pojawiają. A potem strasznie lubię przy ognisku siedzieć...

Co do szałwii to tylko w domu i muszę być sam. Obecność jakiejkolwiek osoby niezależnie od tego czy też pali czy nie, strasznie mnie drażni i rozprasza.
  • 5874 / 1214 / 43
alkoholem lubię nakurwić się gdzieś na mieście. Nie ma to jak robienie wiochy, włóczenie się po melinach i barach. Zawsze można poznać ciekawe osoby, lub dostać po ryju.
>A komendant po tym gównie ląduje na Kolskiej.
  • 326 / 33 / 0
Psychodeliki
Teyptaminy- najbardziej przepadam jedzenie ich w domu, dobra bezpieczna atmosfera do tego odpowiednia playlista, w trakcie peaku spacer.
Fenyloetyloaminy- tu z kolei najbardziej lubie poza domem, szczególnie lubie poznawać nowe miejsca i okolice, lub chodzić po mieście z innymi tripującymi :wall:
mj- tylko towarzysko, nigdy samemu, filmy, muzyka,chill i dobrzy ludzie i nic więcej nie potrzeba :)
Dysocjanty
DXM,MXE,PCP,NO2- tylko w domu, wyjście poza teren domu na tych substancjach kończyło się tym że robiłem głupie rzeczy i nic nie pamiętałem %-D (najgłupsze było zarzucenie DXM w totalnie obcym mieście w Bułgarii)
Reszta substancji gdziekolwiek nie zarzucę jest ciekawie
ODPOWIEDZ
Posty: 93 • Strona 5 z 10
Artykuły
Newsy
[img]
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia

Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.

[img]
Marihuana zaburza pamięć na różne sposoby

Palenie marihuany nie tylko pogarsza pamięć. Aktywny składnik konopi ją reorganizuje – odkryli badacze z Washington State University (USA).

[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.