Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 79 • Strona 5 z 8
  • 54 / / 0
Układanie sobie dla każdego może mieć inny wymiar, kwestia priorytetów.

Praca w Polsce na etacie? Ja już grzecznie podziękuję :). W moim uroczym mieście pełnym galerii handlowych oraz studentów&absolwentów - młodych, pięknych, wykształconych i bezrobotnych, dostać umowę o pracę graniczy z cudem. Jeśli jednak już cud ten zdarzy się - zarabiasz 1500brutto w porywach do 2k brutto, przy czym ja mając własne mieszkanie płacę co miesiąc ok. 1500 za same rachunki. A za co żyć? Może w innych rejonach Polski jest inaczej, nie wiem... Wiem jednak, że jeżeli mam zostać w naszym kraju to tylko robiąc na swoim. Nie zgodzę się, że się nie da. Pomysł + kasa na start + zaangażowanie (!). Trzy najważniejsze czynniki. Da się. Piszę to z perspektywy osoby, która właśnie odwraca swoje życie o 180 stopni. Mam plan i krok po kroku go realizuję. I choćbym flaki miała sobie wypruć, to na etat nie wrócę.

Tak na marginesie, odnośnie finansowania własnych czterech kątów, to chyba jednak 0202122 jesteś zbytnim optymistą. Siedzę w tym już trochę czasu i powiem tyle, że niejednokrotnie trzeba się naprawdę mocno postarać i nakombinować żeby klient dostał kredyt na mieszkanie. A i tak procent odrzuconych wniosków jest zastraszający. Banki już nie rozdają kasy na prawo i lewo.
0202122 pisze:
Wielu biadoli że nie stać ich na kredyt. Pierdolenie. Jest wiele opcji finansowania i rozmaitych możliwości (hipoteka, rodzina na swoim itp). No i trzeba ustalić prorytety jeśli kasy jest na styk. Nie rozrzucanie się po knajpach, kupowanie markowych ciuchów i dwa razy do roku na wakacje, tylko spłata lokum.
Bo prawda jest taka, że wielu nie stać na to... Już nawet nie tyle w kontekście spłacania kredytu, co samego otrzymania go. Nie ma wystarczających, oficjalnych dochodów - nie ma kredytu. Koniec kropka. Wyżej dupy nie podskoczysz.
  • 110 / 1 / 0
@0202122
Jeśli chodzi o klub mam zupełnie inne zdanie, ale trzeba brać poprawkę na to, że mieszkam w specyficznym mieście, gdzie scena elektroniczna, jak na ilość mieszkańców jest bardzo rozbudowana. Nigdy nie chodziłam do "lepszych klubów", bo muzyka tam chujowa, a ludzie wyglądają jak marne podróbki bohaterów amerykańskich seriali. Nie wiem, jak jest ze studenckimi, bo ostatnio byłam w takim ze 4 lata temu.
Chodziło mi o zwykłe, dobre kluby muzyczne, gdzie ludzie idą dla muzyki, a przyjście tam w szpilkach i kusej sukience, spotka się raczej z pobłażliwymi uśmiechami niż z zachwytem. Polecam.
Co najważniejszego pytania. Zobaczysz jak będziesz starza, zmienisz zdanie i zrozumiesz, że to faktyczie na tym polega ukłądanie sobie życia. Na znalezieniu właściwego partnera, zarabiania dobrej kasy i założeniu rodziny.
Jeszcze starsza? ;-)
Chodziło mi o zwrócenie uwagi, na to co napisał The Light: to jedna z dróg. Mogłabym przedstawić Ci kilka fajnych osób, grubo po trzydziestce, które ze 100% pewnością powiedzą, że mają ułożone życie, choć żadnego z powyższych kryteriów nie spełniają. Warto czasem rozgraniczyć to, czego sami potrzebujemy, a to co społeczeństwo i rodzina, uważa, że potrzebujemy.
Po szalonym życiu, jakie opisujesz uspokojenie się i zmienienie go niekoniecznie musi polegać na znalezieniu partnerki i rodziny. Ty tak uważasz i tego chcesz, ale nie jest uniwersalna kolej rzeczy dla wszystkich ludzi na Ziemi.

Kto powiedział, że nie chcę założyć rodziny? Chcę i zawsze chciałam. Nawet w największym zatraceniu wiedziałam, że kiedyś zakończę dotychczasowe życie i się ustatkuję.
Muszę jednak brać pod uwagę, że nie znajdę odpowiedniego partnera, albo że po dość ciężkich próbach, na jakie wystawiałam swój organizm, jestem bezpłodna i nie podoba mi się, że 90% społeczeństwa będzie mnie uważać za jednostkę przegraną, nawet jeśli żyć będę w poczuciu absolutnej szczęśliwości.

Co do pieniędzy, to zgadzam się, że jest mnóstwo możliwości zarabiania. Dotacji na projekty, dofinansowań i kredytów.
Mi niestety rodzice wpoili, że zarabianie pieniędzy stoi na dalekim miejscu w piramidzie priorytetów, co może sprawić, że będę przymierać kiedyś głodem. Z drugiej strony mam parę umiejętności i talentów, które mogę wykorzystać przy dorabianiu i które raczej zawsze będą w cenie (nie, nie mówię o prostytuowaniu się :cheesy: ).
  • 137 / 5 / 0
Praca w Polsce na etacie? Ja już grzecznie podziękuję :). W moim uroczym mieście pełnym galerii handlowych oraz studentów&absolwentów - młodych, pięknych, wykształconych i bezrobotnych, dostać umowę o pracę graniczy z cudem. Jeśli jednak już cud ten zdarzy się - zarabiasz 1500brutto w porywach do 2k brutto, przy czym ja mając własne mieszkanie płacę co miesiąc ok. 1500 za same rachunki. A za co żyć? Może w innych rejonach Polski jest inaczej, nie wiem... Wiem jednak, że jeżeli mam zostać w naszym kraju to tylko robiąc na swoim.

Czytaj więcej na: http://talk.hyperreal.info/ukladanie-so ... z2bgEXDXHx
Studia... głupota jakich mało (dzienne). Sam właśnie kończę, nie poszedłem tam z własnego wyboru tylko niespełnionych ambicji starych.
Owszem, chciałem iść na studia ale zaoczne + praca no ale wyszło jak wyszło. Media i polski rząd zachęcają ludzi na studia, że niby jak to ma być cudownie. Rzeczywistość jest trochę inna, po kierunkach technicznych tak samo trudno o pracę jak i po innych politologiach. Ja to widzę tak że zachęcając ludzi do dziennego studiowania w sztuczny sposób zmniejsza się stopę bezrobocia - i to jest rządowi na rękę. Mnie na szczęście udało się konkretnego załatwić, ale dużo kumpli kwiczy że w wieku 25 lat ani doświadczenia, ani pracy tylko pierdolony, nikomu tak na prawdę niepotrzebny papierek.

Co do kosztów życia (samemu), policzmy:
- rata na mieszkanie za 120k - 700zł
- czynsz - 200zł (zakładam mieszkania bezczynszowe)
- reszta opłat - 300zł
- żarcie - 800zł

Wychodzi 2k netto, a gdzie kurwa reszta ? %-D Kogo z młodych na to stać, skoro mediana zarobków w Polsce to 2.1k brutto?
Śmiejemy się z Włochów że mieszkają z mamusiami do 40 roku życia, u nas dojdzie do tego samego. Z tym że u nich to wynika z lenistwa (bo przecież wygodniej mieszkać z mamusią) a u nas po prostu z braku pieniędzy na kupno/wynajęcie mieszkania.
Czasami tak myślę że w średniowieczu chłopi mieli lepiej, zapierdalali na polu to przynajmniej dach mieli nad głową i jedzenie %-D
Uwaga! Użytkownik botak nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 4807 / 268 / 0
Postawić się pod ścianą, podjąć decyzję np. o zakupie mieszkania i zacząć je spłacać. Zobaczycie, znajdą się praca, możliwości, może nawet... chęci! ;-)
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 137 / 5 / 0
The Light pisze:
Postawić się pod ścianą, podjąć decyzję np. o zakupie mieszkania i zacząć je spłacać. Zobaczycie, znajdą się praca, możliwości, może nawet... chęci! ;-)
To wiadomo, ile jest takich par co są ze sobą tylko dlatego że mają wspólny kredyt na 25 lat...
Uwaga! Użytkownik botak nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 4807 / 268 / 0
Skazani na porażkę, wyrok zapadł, bez możliwości odwołania..
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 54 / / 0
Jest jak jest, we dupach nam się od dobrobytu poprzewracało. :)

@botak

Mam identyczne zdanie w sprawie studiowania. Dzienne studia to zwykła strata czasu. Rację bytu wg. mnie mają tu tylko kierunki specjalistyczne, dające konkretne umiejętności i konkretny zawód. Reszta to tylko sztuka dla sztuki.
  • 1615 / 28 / 0
@Melancthe
Tu przyznam Ci rację jeżeli chodzi o "off-owe" kluby. Jeżeli w ogóle można je nazwać klubami... Miejsca gdzie grana jest muzyka elektroniczna w alternatywnym wydaniu. Gdzie ludzie przychodzą ubrani jak chcą. I tak jak piszesz, przyjście na szpilkach byłoby pośmiewiskiem. Bywam w takich miejscach w moim mieście i bardzo je lubie. Tam też można spotkać "normalne" dziewczyny i kobiety.

A wracjąc do wątku ułożonego zycia. Również znam ludzi którzy uważają, że ich życie jest poukładane a nie łapią się na wymienione przeze mnie kryteria. Ale to jest mały odsetek. Zawsze znajdą się ludzie, którzy są odmienni od ogółu. Najważniejsze że znaleźli sposób na życie i szczęście.

@wooow12
Nie stać na kredyty, bo słabo się widocznie kręcą. Kto jest obrotny, przedsiębiorczy i rozgarnięty ten będzie miał swoje lokum i będzie go stać na kredyt. Kwoty które podajesz zarabiają pracownicy najniższego szczebla. Jeśłi ktoś ma ambicje, to jest w stanie osiągnąć znacznie więcej. Dużo zalezy od samodyscypliny i ciężkiej pracy.

Nie koniecznie praca w Polsce. Jeżeli ktoś widzi swoją szansę za granicą, to dlaczego nie wyjechać? Nie koniecznie na stałe, ale np. tymczasowo, żeby zarobić nieco więcej, zdobyć doświadczenie, doskonalić język obcy.

@The Light
Oczywiście, że da się w Polsce otworzyć dobrze prosperującą firmę. Kto ma łeb na karku ten sobie poradzi. Czasem bywa, że trzeba dwie firmy otworzyć i zamknąć żeby trzecia była już tą właściwą. Ale kto jest wytrwały ten osiągnie sukces.

Recepty uniwersalne nie ma.Własny biznes opieramy albo na swoich soich umiejętnościach i specjalizacji (np. progamowanie, grafika, mechanika, fotografia,..). Albo jest to znalezienie jakieś luki na rynku. Wymyślenie innowacyjnego rozwiazania i dostarczenie go klientowi (np. myjnie prarowe z dojazem do klienta, serwis internetowy z aukcjami dotyczącymi wykonania zleceń,..). Bądź jest to wykorzystanie nadarzającej się okazji w biznesie, który funkcjonuje od lat (np. mamy dostęp do tanich części samochodowych, więc handlujemy nimi na giełdzie, itp).
  • 1931 / 318 / 0
h3er pisze:
Macie tak pewnie czasami, że zjebiecie coś w życiu i zaraz dopada was seria niefortunnych wydarzeń aż zmierzacie ku upadku i albo z tego się wyplątacie albo jedyne co was uratuje to sięgnięcie i odbicie się od dna. Jak sobie z tym radzicie? Jak układacie sobie plany/obowiązki/decyzje. Wpierdalacie psychodeliki? Pomaga wam to? :scared: jakoś chujowo ten post napisałem, ale może się przyjmie
No kurwa, ja to mam szczęście jak ja pierdole przykładowo w przebiegu różnych dziwnych okoliczności wylądowałem w szpitalu po czym zostałem bezdomnym. ale chuj, nie ma co się lamac pierdolami, zycie idzie do przodu, trzeba isc wraz z nim
Uwaga! Użytkownik GG Allin nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1854 / 216 / 37
A ja po długim związku układam sobie życie na nowo. Mieszkam sam od prawie roku (znaczy się z psem) i bardzo to polubiłem. Zgadzam się z Tobą GG Allin, że życie to ciągłe i nieustanne zmiany.
ODPOWIEDZ
Posty: 79 • Strona 5 z 8
Artykuły
Newsy
[img]
Alkohol ma zniknąć z pola widzenia? Jest petycja do resortu zdrowia

Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) złożyła w Ministerstwie Zdrowia petycję, w której proponuje wprowadzenie jednolitych zasad tzw. sprzedaży bezwitrynowej alkoholu. To rozwiązanie nie polega na zakazie sprzedaży ani na ograniczaniu konkretnych kanałów dystrybucji. Chodzi o to, by alkohol nie był eksponowany wprost w przestrzeni zakupowej.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.

[img]
Medyczna marihuana legalna w Bośni. "Pod ścisłym nadzorem lekarzy"

Rada Ministrów Bośni i Hercegowiny podjęła w poniedziałek decyzję legalizującą używanie konopi indyjskich w celach medycznych - przekazał portal Klix.