Co do samotnej sesji z MDMA to polecałbym taką na parkiecie :-) Pójść samemu, ale patrzeć na ludzi i pląsać. Chwila gdy zaczynasz się ze wszystkimi identyfikować jest piękna.
brnie w te "leki" w miedzy czasie cały swój wolny czas poświęca szukaniu potwierdzenia swoich urojonych zaburzeń
to co ty wymieniłeś jako następstwa onanizmu (bezsennosc,niepokój,rozdraznienie,labilnosc emocjonalna) to ma większość userów tego forum moim zdaniem
a ty jesteś lekomanem który stara się odsunąć problem lekomanii wmawiając sobie że to wszystko dzieje się przez to że marszczyłeś sobie fredzia
pachwina otwarta
cpanie jak tlen
pierwsza mysl
i pierwszy krok
chwiejne schody
stoję poluje na jelenia
dawno uciekly ostatnie marzenia
Der Reichsspritzenmeister
885 pisze:żal mi trochę zrytegolba czytam go od jakiegoś czasu
brnie w te "leki" w miedzy czasie cały swój wolny czas poświęca szukaniu potwierdzenia swoich urojonych zaburzeń
to co ty wymieniłeś jako następstwa onanizmu (bezsennosc,niepokój,rozdraznienie,labilnosc emocjonalna) to ma większość userów tego forum moim zdaniem
a ty jesteś lekomanem który stara się odsunąć problem lekomanii wmawiając sobie że to wszystko dzieje się przez to że marszczyłeś sobie fredzia
Myślę że jesteś w lekkiej depresji po części samej sobie wmówionej,polecam ci na początek kurowanie się lekiem antydepresyjnym o nazwie "Coaxil" Ja gdy miałem swoistą deprechę kuracja tym lekiem mi pomogła,jeśli jednak okaże się za słaby proponuję spytać lekarza o coś odpowiedniejszego na twoją przypadłość i nie bój się do niego iść bo nie musisz mu opowiadać o nadmiernym masturbowaniu tylko o swojej depresji i niechęci...
Wiesz ja tylko napisałem swoje zdanie i jak to dla mnie wygląda a ty zrobisz jak chcesz :-p
ps.Zresztą swoją drogą mówisz że już nie walisz ale nawet jak waliłeś to podejrzewam że TO nie był twój problem tylko coś na co mogłeś zwalić swój stan...
Może ja nie jestem ekspertem od pewności siebie i dobrego samopoczucia bo sam swoje problemy mam ale jakoś sobie radze i może moja wypowiedz się tobie przyda bo jeśli takie coś się w sobie dusi to narasta i kiedyś może być naprawdę przejebanie,bo pamiętaj że początki są zawsze niegroźne...
No longer anymore a Narcotic dream...
Tak od prawie roku zauważam, że coraz rzadziej chce mi się chcieć.
Pamiętam że nie tak dawno zależało mi na wielu prostych rzeczach - czystym mieszkaniu, ugotowanym obiedzie, porządku w środkach, pozapinanych na ostatni guzik sprawach. Bardzo chętnie się uczyłem, bo sprawiało mi to przyjemność, szczególnie matematyka.
Teraz, mimo trwającego już ponad 2 miesiące leczenia SSRI (sertralina), nie mogę się zaktywizować. To znaczy mogę, ale po kawie. Niestety wyrobiłem sobie na nią tolerancję i fakt faktem, działa już bardzo słabo. A nie chcę wyłącznie na niej polegać.
Teraz, kompletnie gdzieś mam szkołę. Matma wydaje się cholernie nudna, mimo że robimy dość fajne rzeczy. W pokoju mega burdel. Wisi mi wszystko totalnie.
Nie mogę tak dłużej, bo zeświruję... Mam świadomość że powinienem coś robić, ale tego nie robię. Bo nawet jak zacznę, to mi się odechce po 10 minutach.
Kilka rzeczy stosowałem:
- Magnez - pomaga na skurcze nocne i drżenie rąk. A tam poza tym to nic.
L-tyrozyna - ale działa bardziej pobudzająco w sensie agresywności. Często jak wezmę wieczorem to nazajutrz rano mam ochotę rozpieprzyć wszystko dookoła, zgnieść zniszczyć, robię się bardzo wybuchowy. Ale żeby robić coś konkretnego - nie ma mowy.
Żelazo z wit. B6, B12, C. - tu nakierowała mnie anemia u mamy. Powiedziała mi, że gdy miała anemię, kompletnie odechciewało jej się cokolwiek robić i miała napady szału, które szybko przechodziły. Ale na mnie nie działało, mimo stosowania przez prawie 2 tygodnie.
Pierwsza sprawa. Narkotyki i leki psychotropowe to nie jest najlepsze rozwiązanie Twojego problemu.
Jeśli to braki witamin albo minerałów to proponuję lekturę stron typu sfd.pl czy kfd.pl. Bardzo dużo informacji o roli tych związków w organizmie człowieka. Tylko nie zachłyśnij się reklamami supermegasupli, które wszystko zrobią za Ciebie. Tak nie jest. L-tyrozyna jeśli już to rano.
Może to niedotlenienie albo jesienne zniechęcenie ? Każdy czasem miewa okresy spadku motywacji. Co do matematyki. Często chodzi o to, żeby znaleźć osobę, która będzie potrafiła odpowiednio przekazać wiedzę.
Rooty, keyloggery i zdalna administracja
Konta, podpisy i tania sensacja
Logi, podsłuchy i w podświadomość wkręty
Czy to fakty czy pozory ?
Życie czy przekręty ?
Eskapizm
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?
Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.