Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 585 • Strona 5 z 59
  • 915 / 4 / 0
aha
Uwaga! Użytkownik feydewey nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 749 / 5 / 0
Zapewne pozytywny wpływ miały grzyby oraz mj. Przynajmniej te "przełomowe" pierwsze razy.
Grzybom do końca życia nie zapomnę tego.
I'm broken.
  • 7 / / 0
bo mozna nimi zyc, jesc, snic, zarabiac, niszczyc, cieszyc sie.

pomagaja w depresji (w oba strony), w nadwadze, w nerwowosci, w nudach, w glodzie, w szybkosci, i duzo innych.

mozna sie od nich uzaleznic jak jest sie malowartosciowym i niezamadrym czlowiekiem. I dlatego wlasnie sa.
  • 915 / 4 / 0
BRYKMAN pisze:
I dlatego wlasnie sa.

żeby się od nich uzależniać jak się jest małowartościowym i niezamadrym człowiekiem? (budowa zdania jak z vonneguta)
Uwaga! Użytkownik feydewey nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 233 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: Lithi »
o kurde w większości jesteśmy małowartościowymi i niezamądrymi ludzmi chyba trzeba się z tej okazji naćpać bo jak tu żyć z takim przekonaniem
Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne, albo powoduje tycie.
  • 86 / / 0
Dobrze palona marihuana zawsze przenosi mnie w okres mojego dzieciństwa - zarówno w sferze języka jak i wizji, ma więc wartość psychoanalityczną, a w pisaniu pomogła mi przejść kilka schematów językowych. Pomogła również, doraźnie, bo bez dotknięcia przyczyn, zniwelować napięcie wynikające ze zbytnich ambicji. Nauczyła mnie przełamywać niedogodne warunki, ujawniła iluzoryczność ograniczających mnie zapór. Ciekawa jest ta dwoistość - z jednej strony palenie mnie rozleniwia, z drugiej mobilizuje do walki z niemocą. Tak naprawdę dopiero przekroczenie narkotyku przynosi pozytywne skutki. Negatywny wpływ palenia uwidacznia się gdy palę w ciągach - narastające psychozy, gorsza pamięć i przemęczenie. Teraz palę już dużo rzadziej i nie zamierzam tego zmieniać - raz na tydzień, dwa, ewentualnie kiedy poczuję się gorzej fizycznie. Przez pewien czas ganja dostarczała mi inspiracji i wzmagała kreatywność - teraz wybieram zamiast niej długie spacery po górach. Inspiracje narkotyczne są zawsze wybuchowe, ale ich potencjał wyczerpuje się bardzo szybko.
Psychodeliki to w moim życiu osobny rozdział. W ciągu ostatniego roku tripowałem około 20-30 razy (nie prowadzę statystyk), z czego 90% w okresie ostatnich kilku miesięcy. W tym czasie nie krępowały mnie żadne obowiązki, dzięki temu mogłem integrować swoje doświadczenia na bieżąco. Po raz pierwszy doświadczyłem w praktyce oczyszczającego wpływu psychoanalizy. W tym samym czasie powróciłem do regularnej medytacji - działanie psychodelików skupiały się głównie w sferze duchowości, powoli zaczęło do mnie docierać czym jest np. karma czy reinkarnacja, co zaskoczyło mnie głównie dlatego, że do tej pory w ogóle o tym nie czytałem, ta wiedza nie została wypracowana w ramach obowiązujących dyskursów, jest wynikiem dotknięcia ukrytej we mnie - tak samo jak w Tobie - mądrości. Z drugiej strony pojawiły się wyrzuty winy - czy momenty jasności nie są tylko flashbackami; czy nie odebrałem sobie radości z powolnego i trwałego odkrywania mądrości przez medytację? Ostatni raz z 15 mg 2c-e kilka dni temu był przełomowy właśnie pod tym względem. Zrozumiałem, że na obecnym etapie mojego rozwoju nie potrzebuję psychodelików w ogóle. W tym momencie znikły także same wyrzuty. Inne efekty, tak skrótowo: poczucie bliskości z naturą, zmieniona percepcja artystyczna, subiektywny wzrost ilorazu inteligencji przez odbiór ogromu nieznanych do tej pory bodźców, wszystkie błogosławieństwa odbycia własnej terapii: naprawione relacje z rodziną, przełom w dojrzewaniu, przerwanie sterującego moim życiem ‘fatum’ będącym w istocie moją nieświadomością, kilkakrotnie małe dawki pomogły mi przejść zahamowania w medytacji . Naprawdę nie wiem, czy tak wyglądałoby to gdybym nie rzucił szkoły, nie wyprowadził się w góry i nie medytował. Lekcje z psychodelików będę odrabiał jeszcze bardzo długo.
Negatywnym zjawiskiem było ograniczenie perspektyw przez ciągłe czytanie o tych wszystkich nowych chemikaliach. Już nie czytam.
Szałwia - nie potrafiłem wyciągnąć żadnych wniosków. Gdy po raz pierwszy wypłynąłem z kanałów wielkiej macicy byłem w stanie powiedzieć jedynie "O boże, o kurwa" (pozdrowienia dla Tehacka, Bebe i Neko). Paliłem dwa razy i chętnie to powtórzę, na razie jestem zbyt leniwy by mierzyć się z tym intelektualnie.

Tak czy inaczej, narkotyki to albo lustra, albo gabinet krzywych zwierciadeł.
moje nowe motto: zacząć pierdolnięciem, skończyć rozpierdolem
  • 915 / 4 / 0
na szałwię intelektem nie poradzisz - to nawet niebezpieczne.
Uwaga! Użytkownik feydewey nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 368 / 10 / 0
Jasne że narko mają pozytywny wpływ na żywot ja dzięki nim z agresywnego psychopaty stałem się pokojowym narkomanem ba prawie jestem hipie.
I była tam też trzecia grupa więźniów. Ci patrzyli się na ciebie. Patrzyli się na ciebie jakby nie tylko chcieli wciągnąć cię do swojej celi i zrobić z tobą rzeczy patrzyli jakby chcieli zjeść i wysrać twoją duszę jakbyś był niczym.
  • 3854 / 316 / 0
Miałem podobnie. Byłem zawsze trochę poddenerwowany i agresywny, teraz pierdolę się wkurwiać o byle co, tak jak kiedyś. Więcej dystansu i baunsu.
Uwaga! Użytkownik Procent jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 14 / / 0
Nieprzeczytany post autor: ruda »
To i ja się podzielę moimi wrażeniami z Wami ;) Narkotyki mają i pozytywny jak i negatywny wpływ na mnie i całe moje życie, tzn. jesli chodzi o pozytywny to jak wiekszość ludzi tu opisuje, są to nowe wrażenia, inne spojrzenie na doslownie wszystko, jak jestem wśród ludzi np w pracy, na uczelni itp mam zawsze taką ironiczną myśl że, wiem więcej, widze więcej, a Oni nie... i tak to jest mniej więcej :P a najbardziej przypasowały mi stymulanty, każdy się dziwi w pracy czemu mam tyle siły i energii (pracuję w magazynie), jestem duszą towarzystwa i śmieszy mnie ta cała sytuacja w której akurat mam okazje się znajdować. Czasem tez się czuję wyalienowana (bo kiedyś trzeba robić przerwy), ale to tez jest ok, mam swój prywatny świat, myśli, odczucia, wtedy sie odcinam i tez robie swoje.
A negatywny wpływ, cóż... finanse napewno troche, głównie na zdrowiu lekko podupadłam, ale jestem dietetykiem to wiem co robić :P

Pozdrawiam Wszystkich ;)))
ODPOWIEDZ
Posty: 585 • Strona 5 z 59
Artykuły
Newsy
[img]
Konopie w leczeniu demencji. Naukowcy wskazują dwa związki

Doustna kombinacja oczyszczonego THC i CBD istotnie zmniejsza pobudzenie u seniorów z zaawansowaną demencją – wynika z badania LiBBY zaprezentowanego na konferencji Alzheimer’s Association International Conference w Londynie.

[img]
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD

W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.

[img]
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych

Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.