Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 56 • Strona 5 z 6
  • 915 / 4 / 0
Nieprzeczytany post autor: feydewey »
a więc mówiłem bez postaci niczym Jezus czy budda. Mało przekonywujące.

Ostatnio widać baardzo dużą tendencję badaczy negującą historyczność takich postaci. Po prostu nie mają o czym pisać prac doktorskich więc poddają w wątpliwość istnienie Siakjamuniego, Bodhidharmy korzystając z nielicznych wówczas sposobności do konkretniejszego udokumentowania ich istnienia.

Dlaczego tak dla Ciebie ważna jest historyczność postaci?
Chodziło mi o pozbycie sie ego ale skoro pozbyć sie wg Ciebie znaczy zrozumieć nature ego to zmienia postać rzeczy.

Wyjaśnijmy to raz na zawsze: ego nie jest jakimś kamieniem, który trzeba "wyrzucić" z umysłu by unieść się w powietrze na obłokach Oświecenia. Ego nie jest w istocie żadną trwałą strukturą! Ego jest zbiorem informacji w umyśle! Poprzez utożsamienie się z nimi formułujemy konstrukt, który uważamy za Siebie. Ego jest jak pięść - wystarczy rozewrzeć dłoń. Nie "pozbywasz" się pięści, po prostu zmieniasz ustawienie dłoni, rozluźniasz rękę i nie okładasz tą pięścią siebie, i innych. Ale niczego nie tracisz, niczego się nie pozbywasz, za niczym nie będziesz tęsknić.

Zobacz sobie filmiki z XVI Karmapą - jest postacią dość powszechnie uznawaną za Oświeconą, w pełnym tego słowa znaczeniu. Przebywając w jego obecności roztopiłyby się wszelkie Twoje wątpliwości, nawet byś wyśmiał to, że w ogóle je miałeś.

[ external image ]
I o to chodzi feju. Im lepiej rozumiesz nature tego pojazdu tym latwiej sie go kontroluje.

Naturą tego pojazdu jest pustka. Nie ma czego kontrolować.
Uwaga! Użytkownik feydewey nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3490 / 57 / 0
Nieprzeczytany post autor: Kurwik »
Chcialbym Ci teraz jebnac na morde kijem, tak soczyscie. Pogadalibysmy o pustce. I o kontroli nad bolem, ktorego dostrzeganie to tylko zludzenie, bo go mnie ma, nie?


P.S. Zawodzisz mnie.
Ostatnio zmieniony 27 stycznia 2010 przez Kurwik, łącznie zmieniany 2 razy.
Zrobić coś bez czegoś ale żeby było jak z tym czymś. To by dopiero było coś.

I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
  • 381 / 12 / 0
Nieprzeczytany post autor: carnage9 »
:) Boski temat, ale cos za dlugie te wypowiedzi do czytania Feyowe. Madry chlopak z Ciebie, ale w mojej opini przeintelektualizowany. Moze powiedz cos o tym czego doswiadczyles, a nie co wyczytales. Ego to chyba tylko slowo, inaczej interpretowane przez Froyda, a inaczej przez Budde.

Czy Twoim zdaniem przekonywanie za wszelka cene wszystkich na forum cpunskim o wyzszosci swojej racji wiaze sie z wyzbyciem owego ego? Czy raczej chec identyfikowania sie z kreowanym przez to Twoje ego wyidealizowanym obrazem siebie bez ego?:)

Co do pierdolenia dla pierdolenia bez celu to chyba ośmioraka ścieżka buddyzmu (właściwa mowa) raczej tak mocno sie z tym nie zgadza. Hehe ostatnio spotkalem sie z okresleniem "Polskie zen" okreslajacym nasze madrości ludowe:) Np "dzwon brzmi bo jest pusty" na temat mowy, czy o zaletach złapania kijka a nie gonienia za marchewka- co do prowadzenia pojazdu:)
Tańcząc w ogrodzie światła...
  • 83 / 3 / 0
no tak.
zawsze myślałem że buddyzm to niezwykle prosty mechanizm ucieczkowy.
tymczasem widzę, że i grubszą fazę można w to wplątać :D
jak głosi prawo obowiązujące na tej planecie:
dobry neuroleptyk wyleczy cię nawet z buddyzmu ;)
[edit]
fffuck, sorry ego mi się zerwało ze smyczyyyyyyyyyyyy]
Ostatnio zmieniony 29 stycznia 2010 przez homopsychosisnarcosis, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik homopsychosisnarcosis nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 14 / / 0
Nieprzeczytany post autor: Jacke »
Jedna ze słownych(czyli ego samo o sobie) propozycji życia: Może po prostu przyszliśmy tutaj na ziemie doświadczać czegoś tak potężnego jak ego (chodzi mi tu o to szerokie znaczenie EGO, nie tylko to nacechowane pejoratywnie)? Czyli Ego jako ziemska, fizyczna część naszej totalnej jaźni, kosmicznej świadomości etc. czyli także zakładając,wierząc, że wszystko jest jednością, a jedność wszystkim.). Jest to dla mnie ostateczne pytanie w momencie zastanawiania się nad, podkreślam, WŁASNYM życiem na ziemi. Intuicyjne spostrzeżenia oparte na doświadczeniach psychodelicznych ( oczywiście nie na wszystkich, ale z dobrym przygotowaniem, częściej można przeżyć, niesamowicie, spójnie duchowego tripa, z którego potem na trzeźwo, można wyciągnąć uzupełniające się wnioski na temat siebie i swojego życia tutaj) oraz w głębokich stanach świadomego snu i doświadczeniach po za ciałem. Oczywiście całe to spostrzeżenie przechodzi przez racjonalny labirynt sfery mowy i pojawia się tutaj w formie słów (obrazów w głowie), ale czasami ego samo siebie chce sprecyzować, żeby czuć się mądrzej, bezpieczniej, prawdziwiej... nie wiem.

Co myślicie, argumenty za, przeciw lub w kółko ;) ?
  • 1 / / 0
Nieprzeczytany post autor: Umbro »
[quote="Jacke"]
Jedna ze słownych(czyli ego samo o sobie)? propozycji życia]
Określaniem słowem ego, co opisujesz, jest nadinterpretacją. Ego nie jest "ziemskie", czy fizyczne, jest czymś, co określamy jako My, Ja, Nasze, Twoje i utożsamiamy z Sobą. Bez ego człowiek nie istniałby jako jednostka. Wszechświat nie ma poczucia ego, chyba, że chodzi Ci o jakiś panteizm personalny, gdzie świat istnieje w Bogu i jest Bogiem, a do tego ten Bóg jest osobowy - coś jak hinduski Brahma i Purusza. Ale co z tego wynika? Można sobie tak uważać, ale nie rozwiązuje to problemów, z którymi od setek lat boryka się ludzkość.
Uwaga! Użytkownik Umbro nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 14 / / 0
Nieprzeczytany post autor: Jacke »
Nadinterpretacją czego? ego? Słowa, dialogi, a już w ogóle udzielanie się na forum jest tylko jedną z warstw ego, my, ja nasze, i to nie najgłębszą.
Bez ego człowiek nie istniałby jako jednostka.
Oczywiście, czy ja zaprzeczam temu?
chyba, że chodzi Ci o jakiś panteizm personalny, gdzie świat istnieje w Bogu i jest Bogiem, a do tego ten Bóg jest osobowy - coś jak hinduski Brahma i Purusza.
O panteizm personalny nie do końca. Raczej o patrzenie na wszystko jak na jedną wielką twórczość. Co rzeczywiście wiąże się z takim postrzeganiem czegoś "wyższego""głębszego""nieskończonego" typu: im bardziej pogłębiam i kontempluje "swój wewnętrzny klasztor"( jak ktoś ładnie, wcześniej na forum ujął tę sferę "ja") tym bardziej "kosmos" "absolut" się sam pogłębia i kontempluje, oczywiście razem z nami bo jesteśmy jego częścią. No i tym bardziej nie osobowy, to już przecież dawno przereklamowane.
Ale pomysł na takie patrzenie na coś "ponad", przecież też nie zaprzecza mojemu pytaniu. Ego może być drobinką wibracyjną w jego nieskończonym oceanie.
Ale co z tego wynika?
Może nic wielkiego, ale uświadomienie (lub po prostu stworzenie) sobie takiej, wizji własnego ducha sprzyja w zmianie życia i stosunku do ludzi, świata i kosmosu. Bo na razie "nasz" globalny stosunek patrzenia na świat jest smutny i straszny.
Ostatnio zmieniony 02 lutego 2010 przez Jacke, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 3490 / 57 / 0
Nieprzeczytany post autor: Kurwik »
Jacke pisze:
Jedna ze słownych(czyli ego samo o sobie) propozycji życia: Może po prostu przyszliśmy tutaj na ziemie doświadczać czegoś tak potężnego jak ego
Nie opuściliśmy żadnego miejsca. Znikąd nie przyszliśmy i donikąd nie pójdziemy. Twój "stan" nigdy się nie zmienił, wystąpiło jedynie zaburzenie postrzegania (swoją drogą to "zaburzenie" to też iluzja, bo wszystko wciąż trwa w bezwiecznym TERAZ). A więc nie ma też żadnych celów, w których "jesteśmy zsyłani" w świat dualizmów.


Kochani, wszystko po prostu.



Tym samym ładnie odświeżyłem temacik, hehehe.
Zrobić coś bez czegoś ale żeby było jak z tym czymś. To by dopiero było coś.

I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
  • 915 / 4 / 0
Nieprzeczytany post autor: feydewey »
póki człowiek funkcjonuje w świecie dualizmów, istnieje w czasie i przestrzeni, buduje swoje życie i kulture na zastanym porządku, nadaje ogromną siłę wyobrażeniom i istnieje w nich
wieczne teraz jest agregatem dla tych wszystkich sił, tak samo dualizmy i wszystkie rozróżnienia.
Uwaga! Użytkownik feydewey nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 116 / 2 / 0
Ja lubię tracić swoje ego czy to przez dużą dawkę psychodelików, czy dysocjanty . :heart: :moody: :nuts:
ODPOWIEDZ
Posty: 56 • Strona 5 z 6
Artykuły
Newsy
[img]
Operacja „Kryształ”

Czyli „ogólnopolskie uderzenie w przestępczość narkotykową wykorzystującą przesyłki kurierskie i pocztowe”.

[img]
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu

Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.

[img]
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło

Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.