Chaotka pisze: No, ale gdyby nie Leary to nie byłoby hipisów. A trzeba przyznać, że naprawdę hipisi są ważnym zjawiskiem w dziejach kultury XX wieku ]Ja:
Nie prawda. Ruch hipisowski i tak by się utworzył mimo nieobecności Learyego.[/b]
Ogólnie to byli wyrazem olbrzymiego buntu przeciwko konsumpcjonizmowi i wiele osób przyznaje im rację. Nie wszyscy uważają ich za synonim ćpunów... Ja tam powiem, że mi hipisi z ćpaniem kojarzą się dopiero od pół roku, wcześniej kojarzyli mi się z kwiatkami :)
Ja:
Chaotka![]()
Chaotka pisze: 18 letnie dziewczyny były towarem, który powinien wziąć ślubi zapłodnić dzieci a od lat 60tych są ludźmi, którzy mają prawo się wyszaleć.
Hermann Hesse
Chaotka pisze: No, ale gdyby nie Leary to nie byłoby hipisów. A trzeba przyznać, że naprawdę hipisi są ważnym zjawiskiem w dziejach kultury XX wieku ]
Ruch hippisowski miał setki takich postaci, jak Leary - ikony kultury popularnej. Od muzyki, po literaturę, naukę - Leary sam jeden nie począł ruchu, był raczej innowatorem, który część hipisów ukierunkował na pewne tory.
Chaotka pisze: Ogólnie to byli wyrazem olbrzymiego buntu przeciwko konsumpcjonizmowi i wiele osób przyznaje im rację. Nie wszyscy uważają ich za synonim ćpunów... Ja tam powiem, że mi hipisi z ćpaniem kojarzą się dopiero od pół roku, wcześniej kojarzyli mi się z kwiatkami
[quote=""Wikipedia""]Timothy Leary (ur. 22 października 1920 w Springfield, st. Massachusetts – zm. 31 maja 1996 w Los Angeles, st. Kalifornia) – amerykański pisarz, psycholog, profesor Harvardu.
Uznawany jest za jednego z inicjatorów powstania ruchu hippisowskiego. Powszechnie uważa się, że gdyby nie on, era hippisów nigdy by nie nadeszła.[/quote]
Zanim zaczniecie mnie obrażać, to może się dokształccie, ok?
Chaotka pisze: Może zacytuję wikipedię, ok?
[quote=""Wikipedia""]Timothy Leary (ur. 22 października 1920 w Springfield, st. Massachusetts – zm. 31 maja 1996 w Los Angeles, st. Kalifornia) – amerykański pisarz, psycholog, profesor Harvardu.
Uznawany jest za jednego z inicjatorów powstania ruchu hippisowskiego. Powszechnie uważa się, że gdyby nie on, era hippisów nigdy by nie nadeszła.
[/quote]
Tak Chaotka masz racje, za mało czytałem wikipedie i nie jestem dokształcony.
Pierwszy raz z Timothim Learym, zetknąłem się czytając LSD Moje trudne dziecko - Alberta Hofmanna.
Wspomina on o Learym jako kimś kto był głosicielem i propagatorem głębokiej prawdy schowanej w psychodelikach. Buntownik z wyboru.
Ekspresja Leary'ego była bardzo wpływowa, zwłaszcza wśród zbuntowanej, hipisowskiej młodzieży, która wyzwoliła całą rewolucję seksualną.
Czy uważam Leary'ego za proroka psychodelików ?- uważam, że słowo prorok jest pułapką ego.
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
FDA zorganizowała publiczne wysłuchanie w sprawie terapii psychodelicznych
14 września amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) przeprowadziła w swojej siedzibie w White Oak w stanie Maryland czterogodzinne wysłuchanie publiczne poświęcone przyszłości terapii psychodelicznych w Stanach Zjednoczonych. Spotkanie trwało od 12:30 do 16:30 czasu wschodniego (18:30–22:30 w Polsce), na miejscu zjawiło się około 300 osób, a transmisję na żywo oglądał kolejny tysiąc widzów.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Pięć tryptamin w Schedule I: co ten wykaz realnie oznacza dla naukowca
Amerykańska DEA opublikowała 23 września projekt przepisu, który umieściłby pięć tryptamin w Schedule I — najostrzejszej kategorii federalnej ustawy o substancjach kontrolowanych. Spór nie dotyczy tego, czy ktoś będzie mógł te związki legalnie kupić, bo nie będzie i dziś nie może. Dotyczy tego, ile czasu i pieniędzy pochłonie po tej zmianie zwykłe badanie laboratoryjne. Sam wniosek opisaliśmy w tekście o tym, jak DEA chce zakazać pięciu tryptamin. Tutaj idziemy w konsekwencje.
