Paliłem 7 lat, przynajmniej zacząłem jako pełnoletni :)
Było mi z tym dobrze, bo fajnie sobie zajarać fajeczkę do piwa, dla towarzystwa, czekając na autobus (cholerny zakaz na przystankach), w przerwie między zajęciami, drodze do sklepu itp.
W ciągu tych 7 lat nie było mi dane poczuć głodu fizycznego, takiego "ssania w żołądku", jak mi to opisały chyba ze 3 znajome, palące osoby. Za to często, kiedy papierosów miałem mało lub wcale, czułem psychiczną presję, że co ja zrobię bez fajek, czym zajmę ręcę, taki niepokój (może za mocne słowo), generalnie odczucie trudne do opisania. No po prostu jarać się chciało.
Do rzucenia przyczyniło się kilka rzeczy:
1. Ceny. O tym chyba nie trzeba dyskutować, państwo widzi w palaczach dojną krowę, zaś ukraińskie przemycane fajki jakoś nie smakują.
2. Kondycja. Lubię po górach łazić, ale kondycji nie mam. Postanowiłem rzucić, żeby łatwiej kondycję złapać, po prostu. Po rzuceniu kumpel mi powiedział, że fajki to fajki, a kondycja to kondycja, dwie różne sprawy, ale jakoś tak już zostało.
3. Zdrowie. Kolekcjonuję alergie, latem mam ataki astmy, do tego fajki spłycały mi oddech. Teraz jest lepiej.
Metodę na rzucenie podsunął mi znajomy, były piłkarz, też rzucił: znaleźć w sobie jakieś takie wewnętrzne obrzydzenie do tych fajek, coś, co chcemy w sobie zmienić a jest bezpośrednio związane z fajkami.
Ja celowałem w powód numer 2.
Nie palę 2 miesiące, wiele się jeszcze może zdarzyć, ale wiem, że będzie dobrze, bo:
- sam chciałem rzucić
- zrobiłem to bez żadnych wspomagaczy, nicorette, cudownych zabiegów czy akupunktury. Kluczem jest po prostu "chcenie".
Skutki:
pieniędzy i tak więcej nie ma, bo co przepalałem, teraz przepijam, kondycji nie wyrabiam, bo odkąd wywaliłem się na rolkach, zraziłem się :]
Oddycha się łatwiej, rzadziej mam napady astmy.
Now the world is weird and people take Prozac to make it normal.
być może e-papieros jest mniej szkodliwy ale nałóg pozostaje...
http://pl.wikipedia.org/wiki/E-papieros - daje do myslenia...
chocby szlugi były za darmo, zupełnie nieszkodliwe dla zdrowia to nie zaczałbym znowu palic - ze wzgledu na brak fazy i zniewolenie.
Twoje zajęcie to papieros czyli zawsze ten sam schemat.
inaczej:
staram sie nie dopuszczać do sytuacji gdy czekam na coś.
Gdy paliłem czesto sam prowokowałem sytuacje które pozawalały zakurzyć - czyli wyjść na przystanek wcześniej by zdazyc pofajczyc itd.
To przy nałogu niezalezy od ciebie - palisz N petów dziennie więc musisz wygospodarować na to N 5minutowych chwil w ciągu dnia. To często te chwile w których się nudzisz
Efekt jest taki że zamiast likwidowac nude fajką - tworzysz ją.
bo co takiego jest ciekawego w paleniu? chyba tylko zastanawianie sie: na chuj mi to potrzebne? Jak to jest że nie mogę przestac?
jeśli palisz sporo to mozesz czasem zauwazyć taki efekt np sięgasz po peta gdy jeszcze nie dopaliłeś poprzedniego lub 'paliłem przed chwilą czy nie?' - bo samo palenie przebiega automatycznie,
albo to ławiej zauwazyć: czesto sie nie pamieta ile sie papierosów wypaliło w ciągu dnia - jakby to zajęcie było ciekawe pozostawało by na dłużej w pamieci...
gdy masz przerwę w paleniu to zamiast myslec o czymś innym twórczym - myślisz kiedy bedziesz mógł w końcu zapalić...
Trzeźwość narko od 11 wrzesznia 2006
http://www.feta.blog.onet.pl
-...wie ze musi wejść na wieżę,od tego zależy jego życie i nie może,dotknięty lękiem wysokości...
spróbój taki eksperyment]
Paliłem, dobre, szczególnie mięta
Pass it over to me.
Don't bogart that joint, my friend
Pass it over to me.
Roll another one
Just like the other one.
This one's burnt to the end
Come on and be a friend.[/i]
heru pisze: Paliłem, dobre, szczególnie mięta![]()
jeśli tak będzie to uwierzę że lubisz palić.
w przeciwnym razie nie opowiadajcie że lubicie palic skoro prawdziwy powód jarania jest inny...
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Gdy dilera zastępuje kasjer. Dlaczego po legalizacji nastolatkom trudniej o marihuanę
Włochy: Pies-poszukiwacz trufli znalazł zakopaną w ziemi kokainę
Pies-poszukiwacz trufli znalazł w lesie we włoskiej Abruzji zakopaną w ziemi czystą kokainę o wartości około 25 tysięcy euro - podała w środę agencja Ansa. Wyprawa po te cenne grzyby nieoczekiwanie zamieniła się w operację antynarkotykową.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Cały grzyb a czysta psylocybina: co naprawdę pokazał model obliczeniowy
Pytanie krąży po literaturze od dekady: czy psylocybina wyjaśnia całe działanie grzyba, czy tylko jego część? Praca zespołu z University of the Free State, opublikowana 16 marca 2026 roku w Scientific Reports, próbuje odpowiedzieć na nie narzędziami chemii obliczeniowej.