zbysiu666 pisze: To jest eraz napewno zyla zlota, wystarczylo ze sie mialo lokal w scislym centrum jakisgos miasta + kasa na zatowaraowanie i kupienie wyposarzenia i na bank bys zagranial teraz kupe kasy. Oczywiscie na czysto.
Legalizować? Tak, ale pod pewnymi obostrzeniami. marihuana nie powinna być dostępna jak bułki i mleko, raczej tak jak alkohol – w specjalnie do tego przeznaczonych miejscach, sklepikach. Dlaczego? Przede wszystkim po to, żeby zlikwidować czarny rynek i utrudnić dostęp nieletnim. Poza tym zarobi na tym budżet państwa. No i jest to szlachetna roślina, z której można robić papier, materiały, nawet ocieplać nią domy. Przecież to absurdalne, żeby zabraniać rosnąć roślinie.
Pan Prezes pisze:koala pisze: Akurat dzisiaj przypadkowo się dowiedziałem, jaki jest dzienny weekendowy obrót sklepu dopalaczy w Łodzi - 70 tyś. Żyła złota.
edit]
osz, ale Ty pierdolosz od rzeczy.
dla porowniania sklep zoologiczny kakadu ma dziennego utargu jakies 10-30tys.
70tys to od 2 do 7 razy wiecej. wiec porownanie do osiedlowego spozywczaka (sic!) z dupy wziete.
moge strzelac, ale mocno mi sie wydaje, ze przebitka na tych blendach i pigulach tez jest ogromna (no kurwa, 3g suszu, przy dziennej sprzedazy w kilogramach to jest tyle co nic, a kosztuje do 100zl). to jest zyla zlota, mozesz mi wierzyc. co do oplacenia lokalu, to chyba faktycznie najwiekszy wydatek. a pracownicy - nie wydaje mi sie zeby zarabiali jakies krocie, pewnie nieznacznie wiecej (o ile w ogole) niz sprzedawcy w centrach handlowych.
Aha. 70tyś dzień, nie cały weekend. Nie ma się co dziwić, drogo tam jest. Dużo osób przychodzi zrobić zakupy dla ekipy na imprezę i zostawia ok. 1000zł - za piguły i jakiś blend.
W każdym razie nie chodziło mi tylko o opłacalność prowadzenia sklepu z dopalaczami, ale o firmę dopalacze w ogóle. Polska jako kraj bez smart- i headshopów był po prostu do wzięcia. Jest zasadnicza różnica ze sklepem internetowym typu magiczny ogród, gdzie zaloguje się wąska grupa ludzi, a smartshopem ludowym. Dopalacze wnieśli to na inny level, a najlepszy wydaje mi się ich pomysł z franczyzą, rozjebali tutaj imo. Bez tego byliby co najwyżej liderem w sprzedaży internetowej, a teraz mają zcentralizowany rynek zbytu na swoje produkty. Myślę, że to jest już na tyle duże, że nie muszą się o nic martwić. Mają zupełny spokój prawny, bo stać ich na najlepszą obsługę ewentualnych problemów.
To prawda, że teraz jest eksplozja popularności dopalaczy. Nie znam ludzi, którzy tam kupują, ale sądząc po obrocie sklepów (i w ogóle po sukcesie strategii dopalaczy), to nie mają się co martwić. Nawet jak obroty spadną, to pewnie zostanie im stały rynek + zawsze będą ludzie, którzy jeszcze nie próbowali + przede wszystkim: do sprzedaży będą wprowadzane kolejne produkty -> jak dla mnie rynek rc jest zajebiście przyszłościowy. To że jest na czasie, widać właśnie po dopalaczach.
Żyła złota, reasumując.
pracownicy - nie wydaje mi sie zeby zarabiali jakies krocie, pewnie nieznacznie wiecej (o ile w ogole) niz sprzedawcy w centrach handlowych.
lucyper2 pisze:Jeśli zarabiają tyle co w innych sklepach to przyznają sobie lub wkrótce przyznawać będą specjalne jednorazowe premie. Oddolna inicjatywa. Z resztą nie wiem, ale taka jest zwykle kolej rzeczy.pracownicy - nie wydaje mi sie zeby zarabiali jakies krocie, pewnie nieznacznie wiecej (o ile w ogole) niz sprzedawcy w centrach handlowych.
ot na temat praw pracowniczych, hehe.
przede wszystkim]
niech sprzedają tam co chcą, tylko błagam, niech nie będą to rc.
wyobrazcie sobie ze na jakiejs imprezie, na 2 tys ludzi, powiedzmy 100 jest na diablo czy innym gownie z bzp.
teraz wyobrazcie sobie, ze na takiej samej imprezie, 100 ludzi jest ostro wyjebanych DOC. macie dobrą wyobraźnie?
ja rozumiem, jakieś MDPV (o, to akurat dobrze by szlo), ale nie kurwa fenetyloaminy :(
Od jutra rzucam.
Nie chodziło mi tylko o rc sensu stricto, fenylolo, tryptaminy (też jestem tu zwolennikiem szarej strefy), ale ogólnie, jakby to nazwać, narkotyki designerskie, projektowane. To się dopiero rozkręca. Popyt jest duży, pompują się więc duże pieniądze, firmy tworzące te produkty będą je rozwijać i projektować nowe. Wydaje mi się, że po obecnym podejściu "robimy tak, by kopało" zaczną się bardziej finezyjne konstrukcje.
A orientuje się ktoś jak jest z produktami, które spylają dopalacze, za granicą? Jak tam ukształtowały się trendy? Zainteresowanie zanikło całkowicie, bardzo spadło czy też legalne dragi weszły w społeczny krwiobieg? Jakoś nigdy nie zwracałem za granicą uwagi na takie pierdoły, wiadomo że chce się innych rzeczy.
niech sprzedają tam co chcą, tylko błagam, niech nie będą to rc.
wyobrazcie sobie ze na jakiejs imprezie, na 2 tys ludzi, powiedzmy 100 jest na diablo czy innym gownie z bzp.
teraz wyobrazcie sobie, ze na takiej samej imprezie, 100 ludzi jest ostro wyjebanych DOC. macie dobrą wyobraźnie?
ja rozumiem, jakieś MDPV (o, to akurat dobrze by szlo), ale nie kurwa fenetyloaminy ]
A co tam sprzedają, jak nie RC?
DOC, jako przykład typowej typowej fenetyloaminy? A 2CD, 2CC, pochodne meskaliny, czy przede wszystkim MDMA to co? Jakoś nic się strasznego nie działo gdy niedawno przeszła fala dropsów z 2CB (myszki). DOC, kwas i inne silniejsze halucynogeny również nadają się na imprezy. Takie bardziej leśnonamiotowopartyzanckie imprezy trance, ale zawsze.
Mam nadzieję, że akurat MDPV nie trafi do takich sklepów i szybko z nich znikną wynalazki od AMHICO. To nie są zabawki dla początkujących.
PS. Drag ma rację - koperta taka, że proszę siadać.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec
Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
