09 września 2020JaszczurRPT pisze: wyekstrachować muscymol jakimś rozpuszczalnikiem np wodą i odparować..... Podem do cybucha i JADYMY!![]()
![]()
Z tym, że ja bym ten ekstrakt dał do waporyzatora.
Niemniej, spróbuję to zrobić.
serotoninowy pisze: a może ankieta powinna brzmieć czy vetulani po kolejenej dawce odłączy swój mózg od ciała i już na zawsze będzie frywolnie dryfowal na latającym dywanie i odbywac podróże międzygwiezdne zapięty w pasy na oddziale psychiatrii dożywotnio.
Z wykresu o zmianie zawartości IBO/MUS podczas suszeniu w piekarniku wywnioskować można, że powyżej 80*C następuje spadek(wzasadzie mniejszy wzrost) zawartości muscymolu, więc istnieje obawa o spadek wytworzonego już muscymolu poprzez odpowiednie suszenie, kiedy znowu poddamy ten wodny ekstrakt odparowaniu w wysokiej temperaturze. To z kolei dodatkowo komplikuje nam odparowywanie, bo łaźnia wodna plus jeszcze termometr i pilnowanie, by nie przekroczyć 80*C, dodatkowo wydłuży czas odparowywania wody.
Dzięki koledze @AbsintionOpium wpadłem na pomysł, jak uzyskać niewielką, lecz mocno skoncentrowaną ilość płynu. Pomysł jest jeszcze do oceny/przetestowania, bo nie mam 100% pewności czy wypali(w sensie ten z imadłem, o czym dalej).
Myślę, by zalać zmielony susz bardzo małą ilością wody. Tak małą ilością, by tylko delikatnie namoczyć, w zasadzie zwilżyć susz. Odstawić to na noc do lodówki celem przegryzienia się, a następnie przecisnąć w płótnie przez prasę do wyciskania soku z owoców(do wina). Powinien wyjść w miarę klarowny i mocno skoncentrowany ekstrakt amanitowy. Wiem, że nie każdy posiada taką praskę(ja nie), ale taką prowizoryczną i mniej wydajną zrobimy z dużego imadła, dwóch wytrzymałych płyt i materiału/tkaniny, w którą zawiniemy nasz półprodukt. Między szczęki imadła wkładamy deseczki, a między nie nasze zawiniątko. pod spód podstawiamy naczynie i kręcimy do ostatnich soków.
Nie ma ktoś pożyczyć prasy do wyciskania soku?
Taki koncentrat o wiele szybciej odparujemy. Możemy, też jako nośnika użyć np. cukru, który rozpuszczamy w koncentracie przed odparowaniem, potem kruszymy i do pupy, japy(można do kapsułki), waporyzatora(jako nośnik użyć ziół).
Alko lepiej przeniesie enzymy do roztworu, a temp wrzenia alko to 78.2°
Wyparuje szybciej i zostanie sama woda z resztą rośliny
Pozatym alko to węgiel, tlen i wodór, karbonizacja lepiej będzie przebiegać
W samym alko jak zrobisz wywar to karbonizację zrobisz przez lezakowanie
Tak mi się po prostu na logikę wydaje że będzie nie gorzej, a może lepiej niz z samą wodą
Sok ze świeżych muchomorów można wycisnąć wyciskarką do soku. Ogarniam wyciskarkę i lecę do lasu ;)
07 października 2020mefistofeles85 pisze: Dekarboksylację robimy susząc w odpowiedniej temperaturze, ewentualnie leżakując susz. Nie trzeba tego procesu powtarzać. Można natomiast pominąć proces suszenie grzybów, wyciskając z nich soki(zblendować i do prasy) i odparowując na blaszce(duża powierzchnia parowania) w piekarniku w warunkach, jakich robilibyśmy to z suszem(ja wolę nie przekraczać 60* i doleżakować) dokonując dekarboksylacji suszeniem soku. Skoncentrowany ekstrakt/sok po odparowaniu też będzie można długo przechowywać.
Sok ze świeżych muchomorów można wycisnąć wyciskarką do soku. Ogarniam wyciskarkę i lecę do lasu ;)
Nie za każdym razem jest efekt, czasami nie działa.
Możliwe, że codzienne palenie grzybów źle wpływa na funkcjonowanie płuc i nikomu nie polecam tego typu dozowanie. W czasie palenia czuję lekki(czasami mocniejszy) ból w dolnej części brzucha, ale później przechodzi.
Ekstrakt będzie zdecydowanie lepszy niż użytkowanie samego suszu. Skoro palenie/waporyzacja jest mniej wydajna niż przyjmowanie w formie doustnej to np. żeby poczuć efekty po 5g (w formie doustnej) to trzeba by było spalić jeszcze więcej, żeby chociaż się zbliżyć do tych efektów po podaniu doustnym. Można by było spróbować zrobić muchomorową changę, wyekstrahować muscymol/kwas ibotenowy, rozpuścić w alko izopropylowym i odparować w jakimś suszu roślinnym (chłonnym) czy mj. Przed tym zważyć wysuszone kapelusze przed ekstrakcją, a następnie sam ekstrakt, by ustalić moc (5x, 10x, etc.) i wtedy próbować różnych dawek czy to w formie palenia, czy waporyzacji. Jeżeli efekty będą marne to można też spróbować z muchomorem plamistym, który jest kilkukrotnie mocniejszy.
Mam zamiar tego spróbować, sezon się zaczyna i ostatnio feste napadało, więc na dniach powinny już rosnąć.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Magiczne grzyby w walce z uzależnieniem od nikotyny - przełom czy obiecujący eksperyment?
Nowe badania sugerują, że psylocybina - substancja psychoaktywna zawarta w tzw. "magicznych grzybach" - w połączeniu z psychoterapią może znacząco zwiększyć skuteczność rzucania palenia. Choć wyniki są obiecujące, naukowcy podkreślają potrzebę dalszych badań.
Kawa - budzi i wydłuża życie
Przez dziesięciolecia ukazywały się badania, których autorzy wskazywali, że kawa ma korzystny wpływ na organizm. Jej picie łączono z dłuższym życiem i zmniejszonym ryzykiem chorób chronicznych. Jednak dokładny mechanizm tego działa nie był znany. Teraz naukowcy z Texas A&M University odkryli, że związki zawarte w kawie oddziałują na receptor białkowy NR4A1, który odgrywa istotną rolę w ochronie organizmu przed chorobami związanymi z wiekiem.
Marihuana po reklasyfikacji: wciąż daleka droga do federalnej legalizacji w USA
Administracja Donald Trump ogłosiła wykreślenie marihuany z najbardziej restrykcyjnej kategorii federalnych substancji kontrolowanych. To ważna decyzja dla branży i inwestorów. Nie oznacza jednak, że Stany Zjednoczone zalegalizowały marihuanę rekreacyjną na poziomie federalnym. Do tego droga pozostaje długa i politycznie trudna. Po reklasyfikacji, zgodnie z zasadą „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”, akcje firm z branży najpierw silnie wzrosły, a potem mocno spadły.
