Półsyntetyczna pochodna alkaloidów krasnodrzewu pospolitego.
Więcej informacji: Kokaina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 3583 • Strona 357 z 359
  • 3 / / 0
przyjmuję tą przestrogę z pokorą
chociaż zawsze wydawało mi się, że dobry koksik jest jednym z bardziej lajtowych świnstw jeśli chodzi o uzależnienie
może jakby na koncie było więcej, to częściej by szedł xD
  • 1634 / 414 / 2
@wstretnywaldemar
uzależnienie to uzależnienie, nie ma znaczenia czy od walenia konia czy walenia koksu - tak samo destrukcyjne.

change my mind.
Wspomóż edycję narkopedii - https://narkopedia.org/
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
  • 1951 / 197 / 0
@Merx, konia można walić za darmo, a żeby walić koks to już trzeba wydawać niemałe pieniądze xD

Ale to offtop bardziej. Odnosząc się do porównania to jeszcze masturbacja sama w sobie nie jest aż tak destrukcyjna. Destrukcyjne jest porno. Wiadomo że to idzie prawie zawsze w parze, ale jest jednak spora różnica. Chyba, że miałeś to na myśli.

Tak samo zmiany w mózgu po latach brania stymulantów będą inne (nieodwracalne) niż po latach masturbacji czy hazardu.

Wiem, że Ty to wiesz, ale może komuś ta krótka informacja pomoże :)
Take DXM and Be Happy
  • 1440 / 374 / 13
05 listopada 2025wstretnywaldemar pisze:
dobry koksik jest jednym z bardziej lajtowych świnstw jeśli chodzi o uzależnienie
może jakby na koncie było więcej, to częściej by szedł xD
Bzdura, dobre kokodżambo to jeden z najbardziej uzależniających psychicznie narkotyków no ale fakt - ciezko sie wjebac nieśmierdząc groszem… chociaż z drugiej strony, wraz z rozwojem uzaleznienia dosyć łatwo najebać sobie długów
16 października 2023Stteetart pisze:
"mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
  • 5856 / 1212 / 43
Nałóg może prowadzić do przestępczości. Zaczniesz okradać rodzinę, albo dawać dupy za kokos...
>A komendant po tym gównie ląduje na Kolskiej.
  • 3 / / 0
Ludzie, interesuje mnie kwestia jak poza sniffem można efektywnie zażywać koko?
Z powodu operacji (nie jednej) po dość poważnym wypadku odpada całkowicie zażywanie w najlpopuralniejszy sposób.
Szukam alternatywy, która miala by podobną przyswajalnośc jak sniff. Z tego co doczytawałem ten ma jakies 70-80%.
Help dobrzy ludzie.
  • 2133 / 267 / 0
Na palec i wcierasz w dziąsło.
Po kolumbijsku słomkę do ust nie do nosa i wciągasz jak byś brał bucha z bonga bezpośrednio do płuc nie polecam.
Iniekcje ale towar musi być wyprany w acetonie ale ile ci koki zostanie po płukaniu 30% kuć się co 30 minut to podchodzi pod masochizm.
Do odbytnico tu jest dobra biodostępność ponoć.
Oralnie do ustnie będzie słabo.
polecam się zainteresować narkotykami z grupy katynonów nie ważne jak przyjmujesz zawsze beret czesze %-D
  • 60 / 11 / 0
Właśnie, że jeżeli chodzi o kokainę, to ona jest bardzo... Podstępnym i pierońskim uzależnieniem. Znam kilka osób, co biorą x lat raz na jakiś czas, a teraz część z nich bez koko nie umie żyć. No cóż. B ywa różnie.
Uwaga! Użytkownik dariamiereszynska jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 10 / / 0
Kokaine biorę na imprezach, zawsze do alkoholu od kilku lat. Można by powiedzieć, że mniej więcej co miesiąc jest jakaś taka impreza. Wiadomo jak były festiwale jakieś albo coś to bywało tak, że brało się kilka dni natomiast zawsze po „sesji” wjeżdżało benzo i do spania, czasem spałem mnie, czasem więcej ale zawsze starałem się zachować rozsadnie a nie siedzieć bez spania bo zauważyłem, że wlansie to na mniej najgorzej działało. Od jakiegoś dłuższego czasu strasznie się chujowo czuję po tym wszystkim nawet jak wezmę nie jakoś duzo, nie siedzę nie wiadomo ile. Dochodzę do siebie kilka dni, do tego oczywiście lęk, rozstrojony żołądek(mega śmierdzące pierdy XD), brak motywacji, użalanie się nad sobą że znowu odjebałem a źle na mnie działa i po co mi to było. Generlanie jeden wieczór to strata kilku dni z życia i totalne rozstrojenie organizmu, motywacji itp. Znajomi poleżą dzień i jest ok a czasami nawet od razu się normalnie w miarę czują. Temat mam elegancki z darka, nigdy nic z ulicy, zresztą bierzemy to samo. Jem w miare zdrowo, tak z pół roku zawsze na rok mniej więcej trzymam dietę, chodzę na siłkę. Poza takimi imprezami z koko to jedyne co to paliłem codziennie zioło ale też jakieś małe ilości, od miesiąca ponad mam detox, czasami kilka piw weekendowo i tyle. W sobotę oczywiście chciałem sobie udowodnić, że to przecież musiał być przypadek jak 15 poprzednich razy się tak czułem i historia oczywiście zatoczyła koło, jest wtorek wieczór a ja dalej jestem jakiś przyjebany. Udało mi się zmusić w poniedziałek do siłowni ale nic to nie dało. Czy to już jest czas, żeby odpuścić ten temat bo mój organizm widocznie już tego nie toleruje ? Mam 29 lat więc jakiś mega stary nie jestem ale mam wrażenie, że mój organizm jest po prostu słabszy od innych i już mówi stop. Kace też zawsze mialem okrutne, rzyganie itp. Pewnie też dlatego tak mi podszedł koks do alko bo po tym już kaca nie miałem, wolałem mieć zwalę ale aktualnie bilans zysków i strat przechylił się bardzo mocno na drugą stronę. Mial ktos podobne odczucia w pewnym wieku albo moze w pewnym stanie organizmu ? Kiedyś jak się chujowo odzywałem i nic nie robiłem, do tego codziennie piłem piwko to miałem stłuczoną wątrobę ale wyszedłem z tego dieta i treningiem, teraz wyniki z krwi mam dobre. Może to jest pokłosie tego, że wątroba już nie działa tak jak kiedyś przez to stłuszczenie ?


fuzja

Dodam, że suplementuje codziennie witaminy, po imprezach itp dorzucam jakiegos naca, q10, większe ilości magnezu, elektrolity a efekty i tak wszystko jak opisałem
  • 1634 / 414 / 2
@Pojebanymotyka
Kokaine biorę na imprezach, zawsze do alkoholu od kilku lat
słowa klucz: kokaine, zawsze do alkoholu, od kilku lat

i Ty się dziwisz, że historia zatacza koło?

zrób sobie research co się dzieje w organizmie człowieka kiedy walisz koks razem z alko :ręka:

do tego benzo zawsze po, zeby wywolac sen, przeciez ten sen nie bedzie ani troche regenerujacy, wejdz w moje ostatnie posty znajdz temat o zolpidemie jest tam metafora z autostradą, albo ch#j wkleję Ci tu cytat:
Użyję metafory autostrady, żeby to zobrazować.
Wyobraź sobie, że Twoje neuroprzekaźniki to samochody. Normalnie ruch jest płynny. Wrzucając taką mieszankę, nie naprawiasz drogi, tylko stawiasz na środku betonowy mur. Blokujesz pasy z mocą tysiąca słońc. Samochody (impulsy) się piętrzą, robi się gigantyczny zator. Gdzie te auta mają się podziać?

One nie znikają. Mózg, próbując zachować homeostazę, zacznie w końcu "rozbierać autostradę" (downregulacja receptorów), żeby dostosować się do tego sztucznego korka. Jak kiedyś ten mur zabierzesz (odstawisz leki)
w Twoim przypadku budzisz się po takim benzo-śnie
, to zostaniesz z rozwaloną infrastrukturą i milionem wściekłych kierowców, którzy ruszą na raz. Wtedy wszystko "wyjdzie" po latach ze zdwojoną siłą.
w Twoim przypadku wszystko wychodziło po każdorazowej zabawie z koko + alko i benzo na sen, tylko działo się to latami, powoli, nie zauważałeś tego, w końcu zaczęło być 'odczuwalne' więc koło się zatacza
ot, cała filozofia.
Wspomóż edycję narkopedii - https://narkopedia.org/
"Narkotyki to syf i mega biznes czaisz? ktoś żyje z Ciebie i Twoich ziomali"
ODPOWIEDZ
Posty: 3583 • Strona 357 z 359
Newsy
[img]
CBŚP zlikwidowało kolejne laboratorium narkotyków. Zabezpieczono narkotyki o wartości ponad 28 mln

Funkcjonariusze CBŚP, przy wsparciu policjantów z KPP w Śremie, zlikwidowali na terenie powiatu śremskiego nielegalne laboratorium klofedronu. Zatrzymano dwóch podejrzanych i zabezpieczono znaczne ilości niebezpiecznych substancji.

[img]
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?

W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.

[img]
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące

Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?