Jak tam pikawa? Naprawiło się ogólnie po kryzysie sterydowo-stymulantowym?
Ja odnoszę wrażenie, że takie narządy jak pikawa słabo się regenerują jak było już coś źle.
Chociaż patrząc na mięśnie prążkowane to jak są duże i nieużywane to zmaleją, ciekae czy przerośnięte serce wraca do normalanych rozmiarów przy dobrych warunkach.
Zjazd natomiast tak silny, że w pewnym momencie myślałem, iż to jakieś trwałe uszkodzenie układu nerwowego. Do tego doświadczyłem bardzo silnej psychozy ( wszędzie byli tajniacy / w późniejszym okresie gdy pozbyłem się narkotyków - bandziory z maczetami). Oczywiście zdawałem sobie sprawę z nierealności tej sytuacji, nie zmniejszało to jednak wysokiego poziomu lęku, który odczuwałem.
Nigdy nie rozumiałem jakich dragów próbowali ludzie, którzy robią reklamy typu smażenia jajka na patelni z sloganem: to Twój mózg po narkotykach aż do momentu gdy spróbowałem 3-MMC. Identyczne odczucia.
Coś musi być nie tak z Twoim sortem Kapitanie. Nie wyobrażam sobie, żeby 3-MMC zrobiło z kimś taką masakrę, a już na pewno nie w tak niskiej dawce. :-O Nawet biorąc pod uwagę, że nie bierzesz raczej ketonów ani stymulantów (wnioskuje po Twoim poście, popraw mnie jeśli się mylę) i masz pełen bak serotoniny którą 3-MMC wypłukało, nie jesteś przywyknięty do zjazdów itp.
A powiedz mi, czy miałeś doświadczenia z innymi ketonami? mefedron, pentedron, NEB? Inne nie działały na Ciebie aż tak źle jeśli chodzi o zjazd?
To już druga osoba która raportuje, że przeżyła makabryczną zjebe po 3-MMC. Ja zawsze uważałem że to najbardziej pluszowy i sympatyczny z dostępnych na rynku ketonów. Pewnie też dlatego, że nigdy nie robiłem na tym ciągów a tylko 2-3 razy zjadłem duże ilości (3-5g) w dwie doby.
Ale nawet wtedy nie czułem się jakoś tragicznie, było mi po prostu... bardzo bardzo smuto przez jakieś dwa dni.
"Przed porodem matka się pytała ojca: “Co ja pocznę?” Penx
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
A powiedz mi, czy miałeś doświadczenia z innymi ketonami?
Wcześniej próbowałem:
1x bk-MDMA, którego działanie mi się podobało i nie wystąpiły żadne efektu uboczne
1x3.4-DMMC, na które zareagowałem tragicznie
2x Metafedron
1) dawka:75 mg
Podobał mi się nawet ale było trochę za słabo. Myślałem, że w większych dawkach doświadczenie będzie ciekawsze.
2) dawka: 150 mg
opisane powyżej,
A co do koszmarów i schiz po 3mmc to moge sie wypowiedziec.. Bylem w lekkim ciągu (3 tygodnie w ktorych łącznie było kilka dni przerw). Ogolnie czulem sie dobrze i wszystko było okej, tylko własnie gdy nadchodziła noc.. Działy się dziwne rzeczy. Mianowicie dziwne, abstrakcyjne sny, dziwne schizy, nierealne rzeczy, czesto budziłem sie napawany strachem/ dziwnym poczuciem ze jest ktos ze mną w pokoju? Do tego dochodziła lekka derealizacja? Tak troche jakby na psychodeliku.Ogolnie było to dośc nieprzyjemne uczucie ale nie było tragedii. Niemniej opisałbym to jako cos bardzo bardzo dziwnego i surrealistycznego, takie pojebanie. Ale przeszło samo bez śladu.
3mmc to najbardziej uzalezniajace i przez to niszczace gowno jakie kiedykolwiek zarlem.
Z samego działu RC to może i przyznałbym Ci rację...
3-mmc waliłem przez półtora roku z częstotliwością 3 razy w tygodniu, dawki na ogół spore.
W zależności od sortu potrafiło skończyć się na schizach i nieuzasadnionych lękach, jak ktoś powyżej wspominał. Ogólnie różne sorty miały tak niepodobne do siebie działanie, że mógłbym powiedzieć, iż nie była to w ogóle ta sama substancja - co najwyżej domieszka.
Gdy zaczynałem moją fascynację tym związkiem w wakacje, partie z okresu letnio-jesiennego 2012 roku były po prostu przezajebiste, te obecne się do nich w ogóle nie umywają.
Skutki hardcorowego ćpania w moim przypadku:
psychika - ciężko ocenić ale na pewno odbiło się na bani
serce - choroba niedokrwienna serca (czeka mnie długa rehabilitacja, będzie dobrze jak w wakacje będę mógł uprawiać trochę sportu - o ćpaniu nie ma mowy)
+ ogólne wyniszczenie organizmu
Wniosek? 3-mmc i b-k są w pizdę kardiotoksyczne.
A jak przez dlugi, dlugi czas balansujesz na granicy orgazmu, ale nie dochodzisz, to jebie ci sie w ukladzie nerwowym i masz od tego psychosomatyczne objawy. Przynajmniej mam taka nadzieje.
TRD w jednym dziale uzalasz sie nad soba i mowisz o terapii. Inni uzytkownicy mecza sie, jak cie naprawic, a ty dalej wchodzisz i zastanawiasz sie nad dragami. Pisalem ci PODEJMIJ DECYZJE albo dragi albo naprawienie zycia. Jesli chcesz naprawiac zycie to nawet nie wolno ci myslec pozytywnie o dragach. BO ONE TO SYF
Kupuje od pewnego ziomka, zawsze duży kryształ.
Ostatnio metafedronem bawię się od około 6 tygodni.
Znam go około 6-8 miesiecy.
W weekend (piatek, sobota) pozwalam sobie przez te ostatnie 6 tyg troche się zabawić :) 2 razy miałem sort ze sklepu ktory okazał sie nieznacznie lepszy...
Sort od ziomka działa bardzo dobrze. Cały czas trzymam dawki max 100-120 mg jesli chodzi o sniff. Faza jest bardzo mocna i w pełni wystarczająca.
Przy bombce ilość nie jest wiele wieksza....
Podczas fazy odczuwam dużą przyjemność i taki stan że ciezko opisać :) Krótko mówiąc - Super stan .. :) Po jutrze znowu zamierzam sie zabawić.
Przy bombce 150-200 mg full faze mam około 2 godziny a potem trzecia godzina nadal przyjemny stan lecz bez fajerwerków. Potem musze poprawić....
Gdy koncze impreze , fizycznie nic mi nie dolega, wszystko okej.
Jest tylko normalny smutny stan, spowodowany tym że faza się skonczyła.
Mija kilka godzin i czuję się już okej.
A gdy zasne i się obudzę to juz całkiem normalnie się czuję i mam dobry humor.
Jesli chodzi o to własnie zejscie to sorty sprzed poł roku przynosiły mi gorsze zejścia niż obecnie.
Na 3mmc przewaznie jak już zaczne to jadę 2 dni. Najczesciej własnie w weekend :)
Po 3mmc nigdy nie miałem żadnych psychoz czy złych stanów. Im wiecej zarzucałem tym fajniej było :)
Bardzo udany keton z grupy że tak powiem serotoninowej.
Minus taki że troche ciągnie aby sobie poprawić gdy puszcza faza.
Plusem jest mega dobry stan i że nie ma większych skutków ubocznych po nawet 2 pełnych dniach zabawy.
Pozdrawiam i życzę miłych zabaw na tym specyfiku :)
Logika Valium, a nie LSD: narkotyki, artyści, mieszczaństwo i codzienność do znieczulenia [WYWIAD]
Magiczne grzybki działają na mózg dłużej. Odkrycie pomoże w leczeniu depresji
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Jazda pod wpływem to nie tylko alkohol
USA: Kierowanie pojazdami pod wpływem środków odurzających – w tym marihuany i leków na receptę – staje się jednym z najpoważniejszych zagrożeń na drogach, choć problem ten wciąż pozostaje w cieniu jazdy po alkoholu.
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
