Homologi, analogi i pochodne mefedronu, nie pasujące do powyższych kategorii.
ODPOWIEDZ
Posty: 7790 • Strona 356 z 779
  • 1180 / 5 / 0
Ile zrobiłeś g tego łącznie?

Jak tam pikawa? Naprawiło się ogólnie po kryzysie sterydowo-stymulantowym?

Ja odnoszę wrażenie, że takie narządy jak pikawa słabo się regenerują jak było już coś źle.

Chociaż patrząc na mięśnie prążkowane to jak są duże i nieużywane to zmaleją, ciekae czy przerośnięte serce wraca do normalanych rozmiarów przy dobrych warunkach.
  • 2013 / 499 / 0
Jakieś 3 tygodnie temu próbowałem 150mg metafedronu i działanie nie zrobiło na mnie wrażenia.

Zjazd natomiast tak silny, że w pewnym momencie myślałem, iż to jakieś trwałe uszkodzenie układu nerwowego. Do tego doświadczyłem bardzo silnej psychozy ( wszędzie byli tajniacy / w późniejszym okresie gdy pozbyłem się narkotyków - bandziory z maczetami). Oczywiście zdawałem sobie sprawę z nierealności tej sytuacji, nie zmniejszało to jednak wysokiego poziomu lęku, który odczuwałem.

Nigdy nie rozumiałem jakich dragów próbowali ludzie, którzy robią reklamy typu smażenia jajka na patelni z sloganem: to Twój mózg po narkotykach aż do momentu gdy spróbowałem 3-MMC. Identyczne odczucia.
  • 597 / 2 / 0
@KapitanAizen

Coś musi być nie tak z Twoim sortem Kapitanie. Nie wyobrażam sobie, żeby 3-MMC zrobiło z kimś taką masakrę, a już na pewno nie w tak niskiej dawce. :-O Nawet biorąc pod uwagę, że nie bierzesz raczej ketonów ani stymulantów (wnioskuje po Twoim poście, popraw mnie jeśli się mylę) i masz pełen bak serotoniny którą 3-MMC wypłukało, nie jesteś przywyknięty do zjazdów itp.

A powiedz mi, czy miałeś doświadczenia z innymi ketonami? mefedron, pentedron, NEB? Inne nie działały na Ciebie aż tak źle jeśli chodzi o zjazd?

To już druga osoba która raportuje, że przeżyła makabryczną zjebe po 3-MMC. Ja zawsze uważałem że to najbardziej pluszowy i sympatyczny z dostępnych na rynku ketonów. Pewnie też dlatego, że nigdy nie robiłem na tym ciągów a tylko 2-3 razy zjadłem duże ilości (3-5g) w dwie doby.

Ale nawet wtedy nie czułem się jakoś tragicznie, było mi po prostu... bardzo bardzo smuto przez jakieś dwa dni. %-D
"The Himalayas haven't always been mountains." Brian Cox
"Przed porodem matka się pytała ojca: “Co ja pocznę?” Penx
  • 4807 / 268 / 0
.
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 2013 / 499 / 0
A powiedz mi, czy miałeś doświadczenia z innymi ketonami?
To był mój: 4 raz w życiu z b-k.
Wcześniej próbowałem:
1x bk-MDMA, którego działanie mi się podobało i nie wystąpiły żadne efektu uboczne
1x3.4-DMMC, na które zareagowałem tragicznie
2x Metafedron
1) dawka:75 mg
Podobał mi się nawet ale było trochę za słabo. Myślałem, że w większych dawkach doświadczenie będzie ciekawsze.
2) dawka: 150 mg
opisane powyżej,
  • 720 / 12 / 0
Co do wypowiedzi kolegi wyzej, bodajze TRD :) Akurat estazolam dziala bardzo uspokajająco ,przeciwlękowo, nasennie przynajmniej na mnie. Moje pierwsze benzo i narazie jedyne z dwóch (jadlem jeszcze etizolam).
A co do koszmarów i schiz po 3mmc to moge sie wypowiedziec.. Bylem w lekkim ciągu (3 tygodnie w ktorych łącznie było kilka dni przerw). Ogolnie czulem sie dobrze i wszystko było okej, tylko własnie gdy nadchodziła noc.. Działy się dziwne rzeczy. Mianowicie dziwne, abstrakcyjne sny, dziwne schizy, nierealne rzeczy, czesto budziłem sie napawany strachem/ dziwnym poczuciem ze jest ktos ze mną w pokoju? Do tego dochodziła lekka derealizacja? Tak troche jakby na psychodeliku.Ogolnie było to dośc nieprzyjemne uczucie ale nie było tragedii. Niemniej opisałbym to jako cos bardzo bardzo dziwnego i surrealistycznego, takie pojebanie. Ale przeszło samo bez śladu.
  • 1251 / 4 / 0
3mmc to najbardziej uzalezniajace i przez to niszczace gowno jakie kiedykolwiek zarlem.
To mało w życiu żarłeś %-D

Z samego działu RC to może i przyznałbym Ci rację...

3-mmc waliłem przez półtora roku z częstotliwością 3 razy w tygodniu, dawki na ogół spore.
W zależności od sortu potrafiło skończyć się na schizach i nieuzasadnionych lękach, jak ktoś powyżej wspominał. Ogólnie różne sorty miały tak niepodobne do siebie działanie, że mógłbym powiedzieć, iż nie była to w ogóle ta sama substancja - co najwyżej domieszka.

Gdy zaczynałem moją fascynację tym związkiem w wakacje, partie z okresu letnio-jesiennego 2012 roku były po prostu przezajebiste, te obecne się do nich w ogóle nie umywają.

Skutki hardcorowego ćpania w moim przypadku:
psychika - ciężko ocenić ale na pewno odbiło się na bani
serce - choroba niedokrwienna serca (czeka mnie długa rehabilitacja, będzie dobrze jak w wakacje będę mógł uprawiać trochę sportu - o ćpaniu nie ma mowy)
+ ogólne wyniszczenie organizmu

Wniosek? 3-mmc i b-k są w pizdę kardiotoksyczne.
  • 867 / 18 / 0
No nakurwia mnie troche lewa reka i noga, ale ostatecznie doszedlem do wniosku, ze to nie jest jednak rozjebane serce, tylko zbyt wiele skumulowanej energii seksualnej, bo walilem sobie na tym konia przez kilka dni prawa reka.

A jak przez dlugi, dlugi czas balansujesz na granicy orgazmu, ale nie dochodzisz, to jebie ci sie w ukladzie nerwowym i masz od tego psychosomatyczne objawy. Przynajmniej mam taka nadzieje.

TRD w jednym dziale uzalasz sie nad soba i mowisz o terapii. Inni uzytkownicy mecza sie, jak cie naprawic, a ty dalej wchodzisz i zastanawiasz sie nad dragami. Pisalem ci PODEJMIJ DECYZJE albo dragi albo naprawienie zycia. Jesli chcesz naprawiac zycie to nawet nie wolno ci myslec pozytywnie o dragach. BO ONE TO SYF
Uwaga! Użytkownik extraviado nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 75 / / 0
@up 3x w tygodniu przez półtora roku to ostro. Pytanie jakie dawki przyjmowałeś bo tolerkę pewnie miałeś sporą i żeby przyzwoicie klepało to dawka musiała być spora (0,5g ?). Ja pamietam swoje pierwsze testy z przed roku z MMC i bardzo wchodził na serce. Obecne sorty juz tak na serce nie wchodzą bo co jakiś czas mierzę ciśnienie i tętno bo wiadomo, że odczucia mogą się znacznie różnić od wskazań ciśnieniomierza. Może obecne sorty mają mniej zanieczyszczeń niż kiedyś i nie rozwalają tak serca?
  • 192 / 2 / 0
Witam. Opisze swoje aktualne odczucia po 3mmc...
Kupuje od pewnego ziomka, zawsze duży kryształ.

Ostatnio metafedronem bawię się od około 6 tygodni.
Znam go około 6-8 miesiecy.
W weekend (piatek, sobota) pozwalam sobie przez te ostatnie 6 tyg troche się zabawić :) 2 razy miałem sort ze sklepu ktory okazał sie nieznacznie lepszy...

Sort od ziomka działa bardzo dobrze. Cały czas trzymam dawki max 100-120 mg jesli chodzi o sniff. Faza jest bardzo mocna i w pełni wystarczająca.
Przy bombce ilość nie jest wiele wieksza....

Podczas fazy odczuwam dużą przyjemność i taki stan że ciezko opisać :) Krótko mówiąc - Super stan .. :) Po jutrze znowu zamierzam sie zabawić.
Przy bombce 150-200 mg full faze mam około 2 godziny a potem trzecia godzina nadal przyjemny stan lecz bez fajerwerków. Potem musze poprawić....

Gdy koncze impreze , fizycznie nic mi nie dolega, wszystko okej.
Jest tylko normalny smutny stan, spowodowany tym że faza się skonczyła.
Mija kilka godzin i czuję się już okej.
A gdy zasne i się obudzę to juz całkiem normalnie się czuję i mam dobry humor.

Jesli chodzi o to własnie zejscie to sorty sprzed poł roku przynosiły mi gorsze zejścia niż obecnie.
Na 3mmc przewaznie jak już zaczne to jadę 2 dni. Najczesciej własnie w weekend :)

Po 3mmc nigdy nie miałem żadnych psychoz czy złych stanów. Im wiecej zarzucałem tym fajniej było :)
Bardzo udany keton z grupy że tak powiem serotoninowej.
Minus taki że troche ciągnie aby sobie poprawić gdy puszcza faza.
Plusem jest mega dobry stan i że nie ma większych skutków ubocznych po nawet 2 pełnych dniach zabawy.

Pozdrawiam i życzę miłych zabaw na tym specyfiku :)
ODPOWIEDZ
Posty: 7790 • Strona 356 z 779
Newsy
[img]
Jazda pod wpływem to nie tylko alkohol

USA: Kierowanie pojazdami pod wpływem środków odurzających – w tym marihuany i leków na receptę – staje się jednym z najpoważniejszych zagrożeń na drogach, choć problem ten wciąż pozostaje w cieniu jazdy po alkoholu.

[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.