Więcej informacji: Fentanyl w Narkopedii [H]yperreala
08 maja 2020vicarious666 pisze: No to się porobiło, za czasów mojej "świetności" 100 zł za 100ke Duro to był max, koleżeńsko po 70 chodziły ehh...
Pakuje się znowu w to samo gówno, odstawiłem po parunastu latach ciągu(więcej na ten temat w dziale metadon), i nadarzyła mi się okazja pobawić się z fentasiem.
3dni leciałem na ciągu, dziś dzień czwarty przeszło dobę od ostatniej dawki (w 3 dni pół plastra dojapanie, na 3 dawki, raz dziennie) i dziś pewnie znów polecę. Duża szansa na skręta?
Więc tak, masz ogromną szansę na zgięcie, a jeszcze większą że polecisz. Po czasie stwierdzam, że to chujowy pomysł wracać do grzania po latach. Ani nie będzie tak fajnie jak na początku, a skręty zaczynają się niemalże z pułapu gdzie ostatnio skończyłeś
05 maja 2020Mordarg pisze: Na ilę razy starczył by plaster duro 100 dla osoby która ma średnią tolerkę na opio i dotychczas nigdy się nie kłuła. Dobrze robi mnie 300 mg majki p.o / 140 oksykodonu / 800 kody ale nie są to jakies stany euforyczne po prostu jest to dawka dzięki której mi się przyjemnie funkcjonuję. I tak na z 1 listka mst mam 6 sesji + jedno 200mg mi zostae które zawsze wtedy wspieram kodeiną w ilości 26 /28 tabletek. Zakładając że jedna sesja to minimum 5h i potem chciał bym się wyspać ładnie bez dokładania kolejnych dawek.
radziłbym Ci raczej spojrzeć na siebie, o ile kojarzę stukasz od stycznia, porozpierdalałeś sobie kable, wywindowałes tolerkę w kosmos, płaczesz, że sie naćpać nie możesz, a wszystko dziewczynie na złość. Co Cię obchodzą cudze tabletki w takiej sytuacji?
Nie polecam, faktycznie tak jak piszesz, próbować z nadzieją, że będzie jak dawnie... nie będzie, co nie znaczy, ze nie jest fajnie. Opio to chyba najfajniejsza (Z takich co można brać na co dzień i funkcjonować wśród ludzi, no chyba, że się upierdalamy do nieprzytomności) używka, nad którą najtrudniej zapanować.
Ogólnie rozkminiam potencjał opio w leczeniu depresji i innych uwarunkowań psyche. Mnie opio wyleczyły z wielu problemów i działają jako taka forma motorka napędowego.
10 maja 2020vicarious666 pisze: Ogólnie rozkminiam potencjał opio w leczeniu depresji i innych uwarunkowań psyche. Mnie opio wyleczyły z wielu problemów i działają jako taka forma motorka napędowego.
O ile na początku grzania to "okienko" w którym jest się wydajnym i ogarniętym jest szerokie, to z czasem bardzo się zwęża. Szczególnie po fencie - chuj, pierwsze kilka minut po strzale musiała mnie pompować, potem jest tak dobrze że łapiesz noddy, a zaraz potem się wybudzasz i zimne poty. Nie da się w te ramy wciągnąć nic konstruktywnego.
Na poziomie dużego wjebania, na majce da się jeszcze funkcjonować z tabletkami oxy przy sobie jako "panic pill", jak dłużej jest się poza domem i nie ma warunków na przerabianie majki.
I tylko tak.
Najgorszą rozkminę mam, jak biorę w dwie osoby, a podaję iv pierwsza tej drugiej osobie - zawsze nerwówka, czy nie będzie dla niej za dużo, czy nie będę musiała tym razem pompować, czy nie obudzę się obok trupa jak sama sobie podam i przynodduję na krześle. Ostatnio tak przynoddowałam na obrotowym, że "nie czuję" sporego procenta mięśnia na bicepsie, takie dziwne wrażenie, ale że nie straciłam równowagi na tym krześle - to jest cud, po opio człowiek jest baaardzo rozciągliwy...
I, heh, aż parsknęłam lekko śmiechem jak poczytałam o leczeniu depresji opio.
Chyba wielu tutaj miało taki pomysł. Bardzo wielu.
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
Oczywiście warto dbać o dawki, które nie fundują ostrych noddów, a ciężko się pohamować :)
No ale to w sferze dywagacji, bo myślę, że realnie niska szansa na idealny zestaw lekarz-pacjent.
Wiem, że temat pewnie już był wałkowany, ale czy faktycznie da się:
a) palic Durogesic
b) używać wywaru z Durogesic PR
I jak to się ma do przyklejania plastra pod jęzor? Sporo wersji czytałem, więc może wypowiedziałby się ktoś, kto faktycznie testował, nie jedynie teoretyk.
Ehhh fentanylu, fentanylu....
11 maja 2020Jamedris pisze: Najgorszą rozkminę mam, jak biorę w dwie osoby, a podaję iv pierwsza tej drugiej osobie - zawsze nerwówka, czy nie będzie dla niej za dużo, czy nie będę musiała tym razem pompować, czy nie obudzę się obok trupa jak sama sobie podam i przynodduję na krześle.
11 maja 2020Jamedris pisze: Ostatnio tak przynoddowałam na obrotowym, że "nie czuję" sporego procenta mięśnia na bicepsie, takie dziwne wrażenie, ale że nie straciłam równowagi na tym krześle - to jest cud, po opio człowiek jest baaardzo rozciągliwy...
11 maja 2020Jamedris pisze: I, heh, aż parsknęłam lekko śmiechem jak poczytałam o leczeniu depresji opio.
Chyba wielu tutaj miało taki pomysł. Bardzo wielu.
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"
Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę
Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.
