Na poprawę humoru dodam tylko tyle, że ćpalnia w moim mieście wojewódzkim o wielkiej c...e tak sobie wychowała farmaceutkę (w całodobowym) że ta na pytanie Thiocodin od razu pyta:
- Ile paczek?
Moje posty Ci pomogły - podziękuj mi za post!
Ja w jednej aptece wchodziłem do stanowiska z najbardziej przyjazną farmaceutką, jaką znam, ta mówiła tylko dzień dobry z uśmiechem na ustach i przynosiła 4 paczki (taki limit ustaliliśmy).
Jak mieszkałem w Krakowie, to w jednej osiedlowej (Kurdwanów) aptece miałem gościa z kucykiem, który raz czekał na mnie 15 minut z zamknięciem apteki, bo na tramwaj nie zdążyłem... Zawsze miał dla mnie zapas i mogłem kupić tyle, ile dusza zapragnie.
Raz wszedłem pierwszy raz do apteki na Grzegórzeckiej (nieistniejąca już chyba) i poprosiłem o paczkę Thio (bo tyle mi brakowało).
Kobieta: należy się 3.49 zł (coś koło tego)...
Ja: stoję jak wryty, bo średnia cena wtedy oscylowała w okolicy 6 zł... i mówię - Pani da wszystkie.
Kobieta: stoi jak wryta i pyta - ale jak to...?.
Ja: No widzi Pani, bo ja to kupuję dla chorego na.... a tu taka cena...
Kobieta: Oczywiście, rozumiem - już przynoszę.
Kupiłem wtedy jakieś 10-12 paczek (nie pamiętam już). Niestety kolejna wizyta, a cena już 6 z hakiem : (
Raz, że upały, czyli odwodnienie/wypłukany magnez z potasem/niski cukier, albo jedno albo kombo wszystkiego naraz ma znaczący wpływ na samopoczucie.
Dwa, nie napisałeś o tolerce, może zajebałeś dużą dawkę albo kody albo benzo?
I trzy, zmiksowałeś dwa depresanty w tym dużą dawkę klona, jeśli nie masz dużej tolerki ani na jedno, ani na drugie, nie ma się co dziwić że Cię za mocno ścięło.
Nawadniaj się, suplementuj magnez z potasem, dopasuj dobrą dawkę pod siebie i będzie okej.
Widocznie moj organizm bardzo źle znosi upały, dlatego pamiętajcie o dobrym nawodnieniu i nie waleniu na pusty żołądek a trip w klimatyzowanym miejscu.
13 czerwca 2019jezus_chytrus pisze: ^
Ja w jednej aptece wchodziłem do stanowiska z najbardziej przyjazną farmaceutką, jaką znam, ta mówiła tylko dzień dobry z uśmiechem na ustach i przynosiła 4 paczki (taki limit ustaliliśmy).
Jak mieszkałem w Krakowie, to w jednej osiedlowej (Kurdwanów) aptece miałem gościa z kucykiem, który raz czekał na mnie 15 minut z zamknięciem apteki, bo na tramwaj nie zdążyłem... Zawsze miał dla mnie zapas i mogłem kupić tyle, ile dusza zapragnie.
Raz wszedłem pierwszy raz do apteki na Grzegórzeckiej (nieistniejąca już chyba) i poprosiłem o paczkę Thio (bo tyle mi brakowało).
Kobieta: należy się 3.49 zł (coś koło tego)...
Ja: stoję jak wryty, bo średnia cena wtedy oscylowała w okolicy 6 zł... i mówię - Pani da wszystkie.
Kobieta: stoi jak wryta i pyta - ale jak to...?.
Ja: No widzi Pani, bo ja to kupuję dla chorego na.... a tu taka cena...
Kobieta: Oczywiście, rozumiem - już przynoszę.
Kupiłem wtedy jakieś 10-12 paczek (nie pamiętam już). Niestety kolejna wizyta, a cena już 6 z hakiem : (
ja tez tak mam ze ide i wyciagaja mi thio, ale w jednej aptece to po prostu cos pieknego bylo, dostawalem za darmo, bo sie zaprzyjaznilem z farmaceuta ktory tam cale dnie spedza
i uprzedam, nie jest pedofilem, pedalem i nie robil tego dlatego bo go podniecalem czy cos, po prostu gadalem z nim szczerze o zyciu, codziennie o 19 przyjezdzalem i do 20 siedzialem do zamkniecia i mi dawal thio a potem acodin i syropy
"Rutyna to rzecz zgubna "
Dorzuciłem aviomarin natural bo tylko taki miałem ale nie wiem czy on coś pomaga?
na przyszłość zapraszam do kanajpy z tak zdawkowymi i mało treściwymi postami//picabia
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Jak kawa wpływa na oś jelita-mózg?
Naukowcy z University College Cork postanowili dogłębnie zbadać mechanizmy stojące za pozytywnym wpływem kawy na oś jelita-mózg. Wyniki badań, opublikowane na łamach Nature Communications pokazują, w jaki sposób regularne picie kawy i kawy bezkofeinowej wpływa na mikrobiom jelit, a co za tym idzie, na nasze zachowanie oraz poziom stresu.
Cyfrowe klony ludzkiego umysłu. Naukowcy testują psychodeliki na wirtualnych mózgach
Wyobraź sobie, że lekarze mogą przetestować wysoce eksperymentalną terapię na Twoim mózgu, w ogóle nie podając Ci leku.
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.
