ODPOWIEDZ
Posty: 3481 • Strona 321 z 349
  • 3245 / 624 / 0
To ciekawe bo moja matka uczyła języka polskiego, ale jest już na emeryturze. Ja nie czytałem Dziadów, ale matka mi powiedziała że Rózia i Józio latali nad łąką i wymyślali sobie problemy.
@falsyfikot
Uwaga! Użytkownik Verbalhologram nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 188 / 32 / 0
To były duchy dzieci, które nie mogły wejść do nieba, bo właśnie - tak jak mówisz, nie zdążyły zaznać cierpienia za życia.
  • 3245 / 624 / 0
To ponownie ciekawe, bo ja robiąc błyskawiczny rachunek sumienia, w dzieciństwie przeżyłem zarówno piekło jak i niebo, dlatego od nadmiaru wrażeń domagam się efektu ostatecznego, choćby z ciekawości, w pewnym sensie z punktu widzenia takiego że odrobiłem lekcje człowieczeństwa i chcę stabilizacji a nie ciągłej karuzeli piekła i raju, których też moim zdaniem są różne rodzaje, czy brak bólu fizycznego po śmierci który był piekłem za życia, jest rajem? pewnie tak, ale jak to wygląda za życia? albo ból psychiczny który dostało się za niewinność jest do zrobienia z tego raju po śmierci? i ponownie nasuwa się pytanie jak to wygląda po porzuceniu ziemskiego piekła i wzniesieniu się do nieba? lub też co o tym decyduje?
Uwaga! Użytkownik Verbalhologram nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 505 / 92 / 0
A jeśli nasza "dusza " czyli to co jest naszym umysłem, a w zasadzie zawartością umysłu, ulatuje i krąży sobie jako "energia "
Nasza pamięć i wspomnienia z dodatkiem naszej osobowości.
Skądś wieły się "czakry", aura ( która niestety istnieje bo sam ją widzę wokoło ludzi i innych zjawisk.
Wiem że to nie logiczne, sam jestem ateistą i w to nie wierzę ale niestety aurę ludzi widzę doskonale, choć przeczy to mojemu poglądowi wedle którego żyje.
Może też być tak że po drugiej nie ma nic, przestajemy istnieć na zawsze i nic po śmierci nie ma.
Osobiście samego momentu śmierci się nie boję, to nic strasznego
Człowiek czuje niebywały spokój i akceptację samego końca życia.
Byłem bardzo zdziwiony że w takim momencie jest wydzielanych wiele neuroprzekaźników, z tego co wiem to głównie serotonina, która zalewa nasz mózg w ilości maxymalnej
Samego momentu śmierci się nie boję, wieszałem się i w ostatnim momencie pękła linka, jedynym skutkiem było opuchniete gardło.
Teraz wiem że linka była za słaba a odczucia... zwykle
Zaczynasz dyszeć, choć wcale to nie przeszkadza, spokój i wyluzowanie oraz pogodzenie się z końcem tego, co było i całkowita akceptacja...
Nie wiem czy to moja świadomość tak ma czy to tylko błąd mojego mózgu ale to dla mnie nic strasznego.
Będąc młodym bałem się śmierci panicznie, teraz już tego strachu nie ma.
Jedyne co mnie trzyma na tym świecie to wola walki, wiem że jestem twardy z charakteru i dlatego jeszcze żyje
Mam momenty zawachania ale jednak charakter wygrywa.
Mam jakieś obowiązki, marzenia i to mnie trzyma jeszcze na powierzchni
  • 5371 / 983 / 0
Wyobraźcie sobie ze jesteśmy jak w Matrixie. Żyjemy tutaj projekcjami Al.
Dostaliście wierzenia typu chrsescijanstwo. Przesiaknieci tym programem.
System ocenia czy wg dekalogu sprawował iście się dobrze.
Jeśli nie, to tworzy wam na wieczność piekielną wizję, przez co negatywna energię możecie dalej zasilać siatkę Matrix tzn gadów .
Mieliscie wybór wolny, więc...
To jak gra.
Oczywiście daje taki przykład alternatywnego myślenia tym którzy nie wierzą w Boga stworce.
To by była dopiero podłość xd
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
  • 505 / 92 / 0
Pytanie do obecnych
Macie tak że myslu samobojcze towarzyszą wam dłuższy czas ( ponad rok ) a nie macie strwiedzonej depresji ??
W ostatnim roku jej nie miałem a mysli mam coraz bardziej dosadne
Coraz częściej i więcej o tym myślę, choć reszta parametrów jest w normie.
Napęd, chęci do pracy, hobby nie zaniedbuje i kontakty między ludzkie też są spoko.
Może więcej leków mam ale jego poziom i tak nie przekracza 2w skali 10 co jest dla mnie i tak dobrym wynikiem
  • 327 / 68 / 0
Ja tak mam, każdego dnia. Dzis mam przeczucie ,ze to w koncu zrobie, uwolnię sie od zepsutego świata
czas zwolnić
  • 2532 / 602 / 0
Swiat jest tyle samo zły,co dobry.A ludzki umysl ma w zwyczaju wiele ostrzej dostrzegać to złe.
Uwaga! Użytkownik Atro nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 4477 / 712 / 2198
Kwestia jak do tego się podchodzi. Jak od chuja niepowodzeń w życiu i ciągle pod górkę, to nic dziwnego, że człek psychicznie siada. Ja może nie tyle, co miałem myśli samobójcze, ale depresyjne stany dawały mi się we znaki. Ze skrajnego życia nie tyle co w biedzie, ale po prostu małego zarobku i bycia utytym, przeskoczyłem w normalne życie, mniejsze ilości alko, a przede wszystkim schudłem. Także definicja szczęścia jest tam, gdzie zazwyczaj jej nie szukamy, albo nie chce nam się sięgać. Pamiętajcie, na sukces zawsze trzeba zapierdalać i zawsze jest szansa wyjścia ze wszystkiego, nawet skrajnej biedy czy chęci samobójstwa, tylko my podejmujemy decyzje.
https://tiny.pl/dkvnh (Słoń „raper” o [hyperrealu]).
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
  • 3245 / 624 / 0
Piekło i raj to wspomniany przeze mnie efekt ostateczny, a typowy ból to aspekty życia.
Uwaga! Użytkownik Verbalhologram nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 3481 • Strona 321 z 349
Artykuły
Newsy
[img]
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)

Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.

[img]
Operacja „Kryształ”

Czyli „ogólnopolskie uderzenie w przestępczość narkotykową wykorzystującą przesyłki kurierskie i pocztowe”.

[img]
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu

Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.