@falsyfikot
Nasza pamięć i wspomnienia z dodatkiem naszej osobowości.
Skądś wieły się "czakry", aura ( która niestety istnieje bo sam ją widzę wokoło ludzi i innych zjawisk.
Wiem że to nie logiczne, sam jestem ateistą i w to nie wierzę ale niestety aurę ludzi widzę doskonale, choć przeczy to mojemu poglądowi wedle którego żyje.
Może też być tak że po drugiej nie ma nic, przestajemy istnieć na zawsze i nic po śmierci nie ma.
Osobiście samego momentu śmierci się nie boję, to nic strasznego
Człowiek czuje niebywały spokój i akceptację samego końca życia.
Byłem bardzo zdziwiony że w takim momencie jest wydzielanych wiele neuroprzekaźników, z tego co wiem to głównie serotonina, która zalewa nasz mózg w ilości maxymalnej
Samego momentu śmierci się nie boję, wieszałem się i w ostatnim momencie pękła linka, jedynym skutkiem było opuchniete gardło.
Teraz wiem że linka była za słaba a odczucia... zwykle
Zaczynasz dyszeć, choć wcale to nie przeszkadza, spokój i wyluzowanie oraz pogodzenie się z końcem tego, co było i całkowita akceptacja...
Nie wiem czy to moja świadomość tak ma czy to tylko błąd mojego mózgu ale to dla mnie nic strasznego.
Będąc młodym bałem się śmierci panicznie, teraz już tego strachu nie ma.
Jedyne co mnie trzyma na tym świecie to wola walki, wiem że jestem twardy z charakteru i dlatego jeszcze żyje
Mam momenty zawachania ale jednak charakter wygrywa.
Mam jakieś obowiązki, marzenia i to mnie trzyma jeszcze na powierzchni
Dostaliście wierzenia typu chrsescijanstwo. Przesiaknieci tym programem.
System ocenia czy wg dekalogu sprawował iście się dobrze.
Jeśli nie, to tworzy wam na wieczność piekielną wizję, przez co negatywna energię możecie dalej zasilać siatkę Matrix tzn gadów .
Mieliscie wybór wolny, więc...
To jak gra.
Oczywiście daje taki przykład alternatywnego myślenia tym którzy nie wierzą w Boga stworce.
To by była dopiero podłość xd
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Macie tak że myslu samobojcze towarzyszą wam dłuższy czas ( ponad rok ) a nie macie strwiedzonej depresji ??
W ostatnim roku jej nie miałem a mysli mam coraz bardziej dosadne
Coraz częściej i więcej o tym myślę, choć reszta parametrów jest w normie.
Napęd, chęci do pracy, hobby nie zaniedbuje i kontakty między ludzkie też są spoko.
Może więcej leków mam ale jego poziom i tak nie przekracza 2w skali 10 co jest dla mnie i tak dobrym wynikiem
Chcesz wspomóc narkopedię swoją wiedzą? Pisz na — martwamysz/at/tuta.io
Dołącz do Hajpowego Mastodona - kliknij„link na końcu”i dołącz do naszej społeczności! — https://hyperreal.cyou
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać
Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych
Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.

