ODPOWIEDZ
Posty: 3481 • Strona 318 z 349
  • 505 / 91 / 0
Dla mnie rozstanie to śmierć pewnego etapu życia, czegoś bezpowrotnego, więc śmierć fizyczna to tylko samoistna ulga istnienia
  • 3245 / 624 / 0
Tak....naturalna nirwana neuroprzekazników, ta prawdziwa...nagle pokazuje że jest inaczej....
Uwaga! Użytkownik Verbalhologram nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 505 / 91 / 0
Przeżyłem jedno takie rozstanie w życiu, rok dochodziłem do siebie, zmieniło mnie, sam to zauważyłem, to bie jest jakaś filozofia.
CZŁOWIEK się zmienia, inaczej patrzymy na świat, choć niby jest tak samo, to jednak jakąś cząstka ucieka i zostaje pustka.
Ta pustka to śmierć, dla jednych pusta, dla innych...
  • 5985 / 1237 / 43
Chuja wiecie, taka prawda.
Przeżyłem kliniczną, i jest tak jak opisują.
Dobrzy ludzie będą zbawieni.

Także widząc zaświaty powiem Wam jedno - bądźcie dobre ludzie.
Uwaga! Użytkownik london5 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 505 / 91 / 0
Też otarłem sie o śmierć, raził mnie prąd 380V, do utraty przytomności. Miałem bardzo dużo szczęścia i wiem, że śmierć poprzez porażenie prądem o wysokim napięciu i natężeniu ( bezpiecznik 380V 40A ) gdzie prąd o natężeniu 380V 5A potrafi ugotować człowieka od środka.
Ból się czuje ale bardzo krótko, nim zapadniesz się w garnącym świetle źrenicy. Zdziwiło mnie ze w tamtym momencie byłem nad wyraz spolojny i zaakceptowany z faktem że to koniec mojego życia.
Uratowało mnie to, że stałem na krześle i gdy mnie wyginało to straciłem równowagę i spadłem. Byłem nieprzytomny ok 2 godz, sam. Doszedłem fizycznie do siebie po długim czasie, miałem 23 lata. Wiem co to śmierć, wystarczyło by żeby serce nie wytrzymało i bym się nie obudził.
  • 1037 / 245 / 0
Po takim porażeniu możesz mieć poważne powikłania zdrowotne na starość i ogólnie możliwe skrócenie życia, porażenie prądem z gniazdka 230v jest już bardzo nie bezpieczne a co dopiero z siły.
Z takich akcji mogą powstawać zakrzepy w żyłach, poważne i szerokie uszkodzenia śródbłonka,migotanie przedsionków, problemy neurologiczne które mogą wystąpić dopiero po latach.
Po takiej akcji powinnieneś natychmiast udać się do szpitala i badać cholesterol przez jakiś czas jeśli byłby wysoki to doszło do uszkodzenia śródbłonka naczyń krwionośnych.
Mówisz że straciłeś równowagę i spadłeś, a jak doszło do porażenia trzymałeś przypadkiem jakiś kabel w ręku, który był już przymocowany, czy coś pod pisałeś np do skrzynki ? Bo jak kabel był mocno przymocowany a było na nim przebicie to nie pościł byś go nawet jakby to krzesło się przewróciło, ręce, ścięgna tak mocno by się zacisnęły, że zawisł byś na nim do momentu spalenia ścięgien wtedy już pewnej śmierci.
  • 505 / 91 / 0
Kabel był uszkodzony w ścianie. Gdy nałożyłem gładź, przebicie było na sufit.
Poprzedni lokator kradł prąd metoda na gwoździ, wbijasz w kabel, jak trafisz w przewód z napięciem to masz prąd za free.
Dotknąłem sufitu a druga ręką ściany zamykając obwód.
Nic mi nie jest po latach na szczęście choć jak piszesz, skróciło mi na pewno życie
  • 2814 / 367 / 0
23 lipca 2022AbsintionOpium pisze:
Dla mnie rozstanie to śmierć pewnego etapu życia, czegoś bezpowrotnego, więc śmierć fizyczna to tylko samoistna ulga istnienia
Powoem Ci że teraz od kilku dni przechodzę coś podobnego .. pewnego rodzaju śmierć.. poznałem kogoś będąc nad morzem ona zaczęła prace dzień po tym jak przyjechalem .. na początku nie zwróciłem na nią uwagi .. ale jakoś zaczęliśmy gadać i to dużo spędzać czas i mimo że to relacja koleżeńska ( bo ona jest w związku) to naprawdę jakoś zbliżyliśmy się do siebie i o wielu rzeczach powiedzieliśmy sobie .. i jak w piątek wyjeżdżałem do domu a ona akurat do siebie na 3dni do domu bylem ja na pociąg odprowadzić pożegnaliśmy się bo wiedzieliśmy że już nigdy się nie zobaczymy to czuje jakaś pustkę.. gdzieś siedzi mi w głowie.. i męczy mnie to ..
  • 186 / 34 / 0
23 lipca 2022london5 pisze:
Chuja wiecie, taka prawda.
Przeżyłem kliniczną, i jest tak jak opisują.
Dobrzy ludzie będą zbawieni.

Także widząc zaświaty powiem Wam jedno - bądźcie dobre ludzie.
Taaaaaak, tak bylo, nie zmyslam.
Co widziales - to widziales. Ja tez po LSD czulem boga, innym razem umieralem w spokoju i szedlem w strone nirwany.

Smierc kliniczna i halucynacje to szeroki temat - poczytaj, zamiast rozsiewac zabobony.
  • 505 / 91 / 0
Ktoś to " przeżył własną śmierć " opuszcza lęk przez śmiercią.
Ja bynajmniej się jej nie boję, bo nie ma czego. Nie ma drugiej strony, nie ma boga, uczuć. Nie jest ani zimno ani ciepło. Bo nic nie ma. Taki nasz los.
Główne pytanie brzmi czy warto ciągnąć te jebane życie czy sobie po prostu odpuścić.
ODPOWIEDZ
Posty: 3481 • Strona 318 z 349
Newsy
[img]
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni

Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.

[img]
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"

Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.

[img]
Operacja „Kryształ”

Czyli „ogólnopolskie uderzenie w przestępczość narkotykową wykorzystującą przesyłki kurierskie i pocztowe”.