Bo ja parę dni temu zamówiłem trochę tego specyfiku bo znajomi go chwalili i... (już go mam), nie jest on tak jak wcześniej koleszka dostał, gruboziarnisty tylko ma postać zupełnie prostokątnych małych płaskich ~przezroczystych paseczków. Jest biały ale pod światło wydaje się lekko kremowy/beżowy.
Miałem dużą tolerancję (od ćwiary na raz bardzo dobrego materiału dopiero zaczynałem), zrobiłem ~1,5 miecha przerwy i w ten weekend chciałem się pobawić zachwalanym ryżykiem. Wale kontrolną 2'sete na raz i.. super, działa- tolerancja zbita ale co się dzieje- w bani mi się kręci, euforii zero, duży nieogar i zaczęły mi się lekko odnóża trząść. Kurczę trochę to dziwne. Ale nic próbowałem dalej z większymi ilościami i wystąpiły tylko pogłębione, wymienione wcześniej efekty.
I.V. też było (bo do tego zmierzałem), ale po zapodaniu ~175mg tą drogą podania, euforii również nie uświadczyłem, nawet najmniejszej- co prawda nie spodziewałem się jakichś rewelacji bo po wcześniejszej paromiesięcznej zabawie bez przerw większych niż 2 tyg. moje receptory dopaminowe trochę po strajkowały ale po i.v. myślę że chociaż o drobinę przyjemniej powinno się zrobić, a tym czasem ta 175 wywaliła mnie tak, że nie mogłem na nogach ustać, kompletnie nie ogarniałem i jedyne co mogłem zrobić to się położyć, euforii zero (wręcz przybicie emocjonalne), nawet stymulacji kompletne zero (po takim ketonie!?),a o drganiach mięśni to ciężko wspominać bo mogłem rękoma i nogami wybić najszybszy dram na świecie! Moją szczękę ponoć było słychać na dworze (brałem w domu i nisko mieszkam) i przypominała serię z karabinu obrotowego! Do tej pory mam pogryzione policzki i dochodzę do siebie.
Ktoś wcześniej wspominał, żę mef może być zanieczyszczony chlorowodorkiem metyloaminy (zdaje się:P), czy innym zanieczyszczeniem. I tu moje pytanie: czy można było by jakoś oczyścić ten sort? Bo jestem niemal pewien, że sam keton nie mógł by dać takich efektów. Ktoś wspominał o rekrystalizacji z bezwodnego acetonu. Czy myślicie, że mogło by to pomóc w tym przypadku? Bo trochę tego jeszcze mam i naprawdę szkoda mi to wyrzucać chciałem się jeszcze pobawić tym przed "delete'm", a w takowej formie przyjmować tego po prostu nie jestem w stanie. :'(
Hipo pisze:@Chris ty zdaje się zamawiałeś ryżu troszki, nie? Opisz go trochę, dobra?
Bo ja parę dni temu zamówiłem trochę tego specyfiku bo znajomi go chwalili i... (już go mam), nie jest on tak jak wcześniej koleszka dostał, gruboziarnisty tylko ma postać zupełnie prostokątnych małych płaskich ~przezroczystych paseczków. Jest biały ale pod światło wydaje się lekko kremowy/beżowy.
Miałem dużą tolerancję (od ćwiary na raz bardzo dobrego materiału dopiero zaczynałem), zrobiłem ~1,5 miecha przerwy i w ten weekend chciałem się pobawić zachwalanym ryżykiem. Wale kontrolną 2'sete na raz i.. super, działa- tolerancja zbita ale co się dzieje- w bani mi się kręci, euforii zero, duży nieogar i zaczęły mi się lekko odnóża trząść. Kurczę trochę to dziwne. Ale nic próbowałem dalej z większymi ilościami i wystąpiły tylko pogłębione, wymienione wcześniej efekty.
I.V. też było (bo do tego zmierzałem), ale po zapodaniu ~175mg tą drogą podania, euforii również nie uświadczyłem, nawet najmniejszej- co prawda nie spodziewałem się jakichś rewelacji bo po wcześniejszej paromiesięcznej zabawie bez przerw większych niż 2 tyg. moje receptory dopaminowe trochę po strajkowały ale po i.v. myślę że chociaż o drobinę przyjemniej powinno się zrobić, a tym czasem ta 175 wywaliła mnie tak, że nie mogłem na nogach ustać, kompletnie nie ogarniałem i jedyne co mogłem zrobić to się położyć, euforii zero (wręcz przybicie emocjonalne), nawet stymulacji kompletne zero (po takim ketonie!?),a o drganiach mięśni to ciężko wspominać bo mogłem rękoma i nogami wybić najszybszy dram na świecie! Moją szczękę ponoć było słychać na dworze (brałem w domu i nisko mieszkam) i przypominała serię z karabinu obrotowego! Do tej pory mam pogryzione policzki i dochodzę do siebie.
Ktoś wcześniej wspominał, żę mef może być zanieczyszczony chlorowodorkiem metyloaminy (zdaje się:P), czy innym zanieczyszczeniem. I tu moje pytanie: czy można było by jakoś oczyścić ten sort? Bo jestem niemal pewien, że sam keton nie mógł by dać takich efektów. Ktoś wspominał o rekrystalizacji z bezwodnego acetonu. Czy myślicie, że mogło by to pomóc w tym przypadku? Bo trochę tego jeszcze mam i naprawdę szkoda mi to wyrzucać chciałem się jeszcze pobawić tym przed "delete'm", a w takowej formie przyjmować tego po prostu nie jestem w stanie. :'(
Co so metyloaminy - jest to zanieczyszczenie jednakze pozadane wsrod mefoców - z tego co wyczytalem, poniewaz rozszerza naczynia krwionosne i powoduje lepsze wchlanianie mefa przez śluzówki. I nie zgodze sie z opinia, ze Mef nie ma zapachu. Rozmawialem z wieloma znajomymi, niektorzy naprawde zakochani w mefie i kazdy wspominal o subtelnym acz wyraznym zapachu.
Ale na przykład jeden mój koleżka jak sniffowaliśmy czuł się dobrze i nastymulowany, a drugi dobrze i nie ogarniał, a ja hujowo. :-/
Mimo tego zdaje mi się, że można by go było jeszcze z raz, czy dwa oczyścić, (huj że zostanie niewiele ale przynajmniej może był mnie tak nie motał;P)
[Edit]: No zapaszek ma fajny, taki słodziudko-(gorzki?). Taki ketonowy. ;] I po starych sortach np. z rcs'u to ten zapaszek przesiąkał przez ciebie całego i po mefieniu pachniało się nim przez 2-3dni. ;] Ech,.. to były dobre czasy..
(Kurcze to było raptem pół roku temu :-/ :wall: , szkoda. )
A po tym ryżu nie pachniałem nic.
[Edit2]:No nie wiem, czy rozszerzyło mi naczynka krwionośne ale po snifie wchłaniało się raczej standardowo (~5-10min).
Do osób, które mefiły sporo (2 tyg ciągi) i przestały; Czujecie jakieś trwalsze, zauważalne zmiany w psychice?
[Edit]: @TheQ raczej nie, tylko przez pewien czas (indywidualny) ma się obniżoną skłonność do radosnych uniesień, cieszenia się z czegoś, raczej tak bardziej powarznie. Przynajmniej ja tak mam i kumpel który w zasadzie dawał ostrzej w piec niż ja xD, ale on się wydaje trochę zakręcony przez mefa, niby normalny ale zryty ale może i to przez psychikę- trudno orzec.
:rolleyes:
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Historyczna zmiana w globalnej polityce narkotykowej
To nie rzeżucha. Internauci drwią z ujawnionej „plantacji” marihuany
Policjanci z Komisariatu Policji w Dębnie (woj. zachodniopomorskie) pochwalili się w zlikwidowaniem małej plantacji konopi indyjskich, które zaczął hodować w swoim domu jeden z mieszkańców gminy. Hodowla składała się z siedmiu jeszcze bardzo malutkich sadzonek. Zdjęcia całej instalacji dębniccy policjanci udostępnili w sieci. W mig w sieci zaroiło się od prześmiewczych komentarzy, które porównywały łup policjantów do… rzeżuchy. Tak bowiem wyglądały sadzonki ustawione obok siebie na jednym ze zdjęć.
Alkohol ma zniknąć z pola widzenia? Jest petycja do resortu zdrowia
Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) złożyła w Ministerstwie Zdrowia petycję, w której proponuje wprowadzenie jednolitych zasad tzw. sprzedaży bezwitrynowej alkoholu. To rozwiązanie nie polega na zakazie sprzedaży ani na ograniczaniu konkretnych kanałów dystrybucji. Chodzi o to, by alkohol nie był eksponowany wprost w przestrzeni zakupowej.
Rodacy odstawiają alkohol i papierosy. Sklepy na osiedlach już liczą straty
Jak podaje Polska Izba Handlu i CMR, w listopadzie 2025 r. całkowita wartość sprzedaży w sklepach małoformatowych spadła o 1 proc., natomiast łączna liczba transakcji w tym formacie sklepów obniżyła się o 4,6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej.
