Normalne, mam podobną ilość. Tak jak kolega wyżej pisał spryskuj czasem też samą grzybnie, nic się nie stanie.
I jeszcze oklej ścianki growkita (może są ale nie widać na zdjęciu:p) taśmą izolacyjną albo folią aluminiową zanim piny wyrosną.
Ok dzis troche podleje i zobaczymy co z tego wyjdzie
Ścianki mam oklejone taśma aluminiową :)
28 stycznia 2020iancovalski pisze: Witam kolegów i koleżanki psychonautki. Zarejestrowałem się bo mam obawy co do mojej pierwszej hodowli. Growkit (mckennaii) zalany na nieco ponad godzinę, pryskany raz dziennie, stojący w półcieniu, temperatura stała około 21 stopni. 12 dzień już minął i wygląda że się nic nie dzieje. Na zdjęciach dobrze nie widać ale piny już są (chyba że to kropelki wody mi sie mieniły na biało) za to brakuje wszechobecnego meszku który widzę na zdjęciach innych forumowiczów. I teraz moje pytanie czy po prostu czekać czy przedsięwziąć jakieś zabiegi?
Ogólnie wydaje mi się że wilgoć trochę za duża więc więcej wietrzenia mniej pryskania ale może to tak ma być?
I jeszcze jedno pytanie: Na zdjęciu z boku, po prawej stronie przy ściance na środku widać takie 2 pionowe włoski i taki inny meszek. Czy to może być pleśń?
1. Wydaje mi się, że masz w chuj za dużo wody, woda nie powinna stać na grzybni. Trochę kropelek - spoko - ale nie tak dużo jak tutaj. Pryskaj po ścianach torby w której to trzymasz, nie bezpośrednio. Chyba, że to nie są kropelki wody tylko... no właśnie, co? Daj lepsze zdjęcia albo sam powiedz, czy stoją kropelki wody na powierzchni czy nie? Jeżeli stoją - to odpuść pryskanie przez najbliższy dzień albo dwa, a później wznów, ale mniej intensywnie i nie po grzybni.
2. Pinów nie ma, ale najwyraźniej są primordia - to te malutkie białe kuleczki na powierzchni grzybni. Na zdjęciu do pomylenia z kroplami wody, ale widac skupiska, które raczej nie są wodą tylko właśnie zalążkami owocników. Z primordiów będą piny, co oznacza, że owszem, coś się dzieje. I dzieje się w dobrym kierunku.
Pleśni nie widzę, ale zdjęcia są mało wyraźne (niezbyt ostre). Jeśli będziesz trzymał za dużą wilgotność, to się pewnie w końcu pojawi. Ten "inny meszek" - ma inny kolor? Fakturę? Zapach? Napisz coś na jego temat, bo na zdjęciu go nie widze.
Co do wszechobecnego meszku to nie wiem, czemu Ci go brakuje, tzn nie wiem o jaki meszek chodzi, bo na tych zdjęciach widać (to akurat widać!), że grzybnia jest ogólnie ładna i trochę spod wermu wystaje, ale nie za dużo. Wszystko pod tym akurat względem jest spoko.
Napisz jeszcze jak u Ciebie wygląda to wietrzenie i pryskanie. Jak to robisz, tak dokładnie - to też dostarczy jakichś informacji.
Tak, trochę kropelek wody jest na grzybni. Ogólnie to pryskam tylko po ściankach ale gdzieś tam bokiem spryskiwacz trochę chmurki jednak da na grzybnię.
Jeśli chodzi o piny to myślałem że to taki slang na primordia
Meszek po bliższych oględzinach wygląda jednak normalnie. Ten sam kolor i faktura. Zapach ciężko stwierdzić bo cały kit lekko pachnie grzybem i rozkładem ale raczej ten sam. Może przez wodę wyglądało to inaczej.
W kwestii meszku to ogólnie chodziło mi o biały "puch" na całej powierzchni tak jak mają niektórzy na zdjęciach ale może nie ma to większego znaczenia?
Pryskanie raz dziennie, wietrzenie trochę nieregularne ale tak ze 2-5 razy na dobę. Myślałem żeby temperaturę dać w górę ale mój kaloryfer albo da te 20-21 albo od razu skoczy do 25-26 stopni. Lepiej trochę zimniej czy cieplej jeśli zamierzam chłodzić na noc żeby zastymulować szybszy wzrost?
I jeszcze jedno pytanie, jak wygląda tempo wzorstu jak już zdecydują się rosnąć? Zbieram trochę (niemagicznych) grzybów i tam, w miejscu w którym zbierałem, już następnego dnia potrafią być średnie okazy. Czy te też potrafią tak szybko rosnąć?
28 stycznia 2020iancovalski pisze: W kwestii meszku to ogólnie chodziło mi o biały "puch" na całej powierzchni tak jak mają niektórzy na zdjęciach ale może nie ma to większego znaczenia?
28 stycznia 2020iancovalski pisze: Myślałem żeby temperaturę dać w górę ale mój kaloryfer albo da te 20-21 albo od razu skoczy do 25-26 stopni. Lepiej trochę zimniej czy cieplej jeśli zamierzam chłodzić na noc żeby zastymulować szybszy wzrost?
28 stycznia 2020iancovalski pisze: I jeszcze jedno pytanie, jak wygląda tempo wzorstu jak już zdecydują się rosnąć? Zbieram trochę (niemagicznych) grzybów i tam, w miejscu w którym zbierałem, już następnego dnia potrafią być średnie okazy. Czy te też potrafią tak szybko rosnąć?
W każdym razie, żeby Ci odpowiedzieć wprost: one już się zdecydowały rosnąć :) i myślę, że maksymalnie za tydzień już będziesz wypatrywał drugiego rzutu. Takie tempo jak u grzybów leśnych, że zrywasz jednego dnia i następnego jest już coś nowego, jest tu raczej nieosiągalne, ale i tak jeśli już pinują to za kilka dni będzie po wszystkim
Okej, dzięki za porady. To chyba wszystko póki co. Jak będę miał jakieś wątpliwości to napiszę ;)
A, czy to dobre miejsce na wrzucenie raportu i fotek ze zbiorów czy nie zaśmiecać wątku?
Białe plamki na kapeluszach grzybów. Za duża/mała wilgotność?/Utleniona psylocybina?
Dajcie znać co to, czy martwić się i jak się tego pozbyć.
Dzięki.
foto: https://imgur.com/a/w77Bpvp
[ external image ]
[ external image ]
W 90% hodowli mógłbym napisać (tak jak tutaj), że jest może nieco za wysoka wilgotność ale mało to przeszkadza
Zawsze kilka owocników będzie "dziwnych"
IMO w ciągu 2-3 dni zbiór
\
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Mąż polskiej noblistki myślał, że "popadł w szaleństwo". Badania nad psychodelikami w PRL
Magiczne grzybki działają na mózg dłużej. Odkrycie pomoże w leczeniu depresji
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.
