Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
Czy chciałeś(-aś) kiedykolwiek zabić się?
Tak
58
56%
Nie
19
18%
Chciałbym(am) ale boję się
26
25%

Liczba głosów: 103

ODPOWIEDZ
Posty: 869 • Strona 4 z 87
  • 1033 / 7 / 0
@duke
Tak, przynajmniej na razie.
Tak, cierpienie JEST czymś najgorszym. Śmierć nie jest zła. Dlaczego nieistnienie miałoby być złe?
"I do not fear death. I had been dead for billions and billions of years before I was born, and had not suffered the slightest inconvenience from it."
Mark Twain
@phyzo
Śmierć jest tragedią wyłącznie dla bliskich zmarłego. Przecież nigdy go już nie zobaczą, nigdy z nim nie porozmawiają, jego już nie ma. Strach przed śmiercią, to po prostu strach przed nieznanym, do którego dochodzi czasem religijna indoktrynacja (piekło, etc.), oraz instynkt przetrwania, który 'każe' nam się bać końca życia. To ostatnie bardzo trudno jest pokonać. Sam 'przekładałem' termin swojego samobójstwa wielokrotnie, męczyły mnie ciągłe wątpliwości, bo przecież śmierć jest czymś ostatecznym, nieodwracalnym, nie będzie zmartwychwstania. Ostatecznie termin wyznaczyłem na grudzień tego roku, by dać sobie i reszcie świata czas i szansę, by los się odmienił, by pojawił się ktoś (coś?), kto przywróci mi chęci do życia i sprawi, że poczuję choć odrobinę szczęścia.
  • 2129 / 31 / 0
Masterfilter pisze:
by dać sobie i reszcie świata czas i szansę, by los się odmienił, by pojawił się ktoś (coś?), kto przywróci mi chęci do życia i sprawi, że poczuję choć odrobinę szczęścia.
Siedząc w domu i nic nie robiąc można czekać w nieskończoność na swego "cudotwórcę".

Życie zawsze daje jakieś 'szanse', nawet co kilka lat ale trzeba je wykorzystywać i umieć sobie pomóc.
Toksyczna chemia z 15 metrów
  • 1033 / 7 / 0
Przede wszystkim trzeba też pozwolić sobie pomóc. Świat nie składa się z samych skurwysynów, jak się okazuje.
WOŁGLE, możesz rozwinąć 'samobójstwo jest gorsze, niż zabójstwo'? Dlaczego?
  • 4024 / 375 / 951
mr_brown pisze:
Może o to by powiedzieć stop instynktowi samozachowawczemu, woli przeżycia, zwątpieniu w zasadność tej najbardziej radykalnej decyzji. Potem przecież już nie będzie powrotu.
Pewnie, niby można na to patrzeć jak nad tryumf woli na zwierzęciem, że tak powiem, ale czy nie jest jednak tak, że w jakichś 90% przypadków samobójstwo jest jedynie ostatecznym ulegnięciem emocjom? Z grubsza można chyba rozróżnić samobójstwa z braku/załamania koncepcji i samobójstwa w ramach koncepcji. O tryumfie woli można ewentualnie mówić w tej drugiej opcji, zdecydowania rzadszej...
  • 1530 / 9 / 0
Masterfilter pisze:
Przede wszystkim trzeba też pozwolić sobie pomóc. Świat nie składa się z samych skurwysynów, jak się okazuje.
A czy Ty pozwalasz? W ogóle jak ćpasz depresanty to nie masz co liczyć na poprawę jakości życia i znalezienie sensu. Z biegiem czasu bdzie tylko gorzej. Jak zejdą to będzie smutno, źle i chujowo. Jak przyjebiesz to poczujesz się dobrze. Jak się wpierdolisz to odnajdziesz sens życia jakim będzie gonienie za h albo m. Nie potępiam i nie pochwalam, Twoje życie.
"Przyszła wojna będzie wojną niewidzialną Dopiero gdy dany kraj zauważy że jego plony uległy zniszczeniu jego przemysł jest sparaliżowany jego siły zbrojne są niezdolne do działania zrozumie nagle że brał udział w wojnie i że tę wojnę przegrywa"
  • 1033 / 7 / 0
Tak, pozwalam, już to zrobiłem. Opio ćpam nadal, ale zdecydowanie mniej, niż przedtem i już nie dlatego, że po zejściu substancji jest mega chujowo, bo już nie jest. Zamierzam teraz zaczynać powoli się ogarniać, nawet ograniczyć bardzo ćpanie, jeżeli nie rzucić całkowicie.
e:
no, może oprócz psychodelików
  • 452 / 2 / 0
Masterfilter pisze:
...by pojawił się ktoś (coś?), kto przywróci mi chęci do życia i sprawi, że poczuję choć odrobinę szczęścia.
nawet nie wiesz jak dobrze Cię rozumiem w tej kwestii.
jednak uzależnianie swojego szczęścia od innej osoby na dłuższą metę nie ma sensu.
musisz pierw je znaleźć w sobie, żeby móc je też dawać tej drugiej osobie.

u mnie to było tak, że raz była ta osoba to nie ćpałem i było super.
potem ona znikała i znowu ćpałem.
kiedyś potem wracała i znowu rzucanie.
potem po paru tygodniach odeszła i znowu ciąg.
i gdzie mnie to zaprowadziło?
jedynie MÓZG ROZJEBANY.
ale przez całą tę chorą sytuację, nie dragi.

teraz doszedłem do wniosku, że muszę sam w sobie znaleźć szczęście.
że usiądę sobie pod jebanym drzewem w lesie, bez niczego, bez nikogo i będę szczęśliwy.
taki stan, w którym nic nie będzie wstanie zaburzyć mojego spokoju.
chuj czy z dragami czy bez.
pierw muszę się w ogóle nauczyć się żyć samemu.
potem przyjdzie czas na 'dopieszczanie' tego życia.

co do tematu.
kiedyś miałem okres, że codziennie to była moja pierwsza myśl rano.
ostatnio jest już lepiej.
pewnie dlatego, że coraz częściej widzę, że moje szczęście może nie koniecznie jest tam gdzie zawsze myślałem...
trzeba tylko na prawdę chcieć, mieć oczy szeroko otwarte i korzystać z okazji, które daje nam życie :finger:
i nie ograniczać się, że 'albo znajdę szczęście tu, a tu albo nigdzie'.
Ostatnio zmieniony 10 marca 2012 przez ponololo, łącznie zmieniany 2 razy.
The Smiths - Pretty girls make graves

kontakt tylko i wyłącznie przez gg - 5306912
  • 16 / 1 / 0
Osoby które podrzedzają do samobójstwa kogoś kto ma problemy ze soba same powinny sobie jebnąć w łeb kurwa debile jebane ćpuny ,ja tez miałem problem ostatnio ze sobą i myślałem o śmierci przez kilka miechów ale odstawiłem używki, towarzystwo i samo się wszystko ustabilizowało, najwidoczniej chemia umysłu zawiodła, a wy kurwa nie szukajcie metod na to jak się zabić tylko jak się ogarnąć ,pozdro i powodzenia wszystkim którzy mają cięższy okres w życiu
  • 1522 / 73 / 0
Albo napisać czyjś nick krwią.
tekst powyżej =/= prawda
  • 2129 / 31 / 0
Masterfilter pisze:
Przede wszystkim trzeba też pozwolić sobie pomóc. Świat nie składa się z samych skurwysynów, jak się okazuje.
WOŁGLE, możesz rozwinąć 'samobójstwo jest gorsze, niż zabójstwo'? Dlaczego?
Pisałem kiedyś z borraską na te tematy i to właściwie jego słowa. Rzekł, że dla Twojej duszy lepsze jest zabójstwo niż samobójstwo. No ale tu dotykamy kwestii wiary, chociaż w tym przypadku nie katolickiej. Nie mam zamiaru nikogo do niczego przekonywać. Sam się nad tym zastanawiałem przez pewien czas i zachowuję do tego dystans chociaż nie ma zamiaru się przekonywać czy jest tak czy inaczej.

Tak w ogóle to nie rozmyślałem nigdy o samobójstwie ale przed laty miałem pewien sen. Śniło mi się, że popełniłem samobójstwo i trafiłem do jakiegoś miejsca w którym wszystko było czarne. Czułem przerażenie, lęk, samotność. Dodatkowo dobijało mnie to, że miałem świadomość, że wszyscy znajomi żyją, są w 'kolorowym' świecie, śmieją się a ja nie mogę już nic zrobić, nie mam już wpływu na nic, nie mogę z nimi pogadać itp.. Została tylko wieczna pustka, lęk i samotność. Swoiste zapętlenie.

Jak się obudziłem to zacząłem się zastanawiać,że jeżeli istnieje coś takiego jak 'piekło' (jakkolwiek naiwnie to brzmi) to właśnie musi tak wyglądać.
Toksyczna chemia z 15 metrów
ODPOWIEDZ
Posty: 869 • Strona 4 z 87
Artykuły
Newsy
[img]
Tak kawa wpływa na emocje. Badacze: efekt nawet bez kofeiny

Kawa nie działa wyłącznie przez kofeinę – i nie tylko „pobudza”. Nowe badanie opublikowane w prestiżowym czasopiśmie Nature Communications pokazuje, że regularne picie kawy zmienia skład bakterii jelitowych, wpływa na metabolizm, a także emocje i zachowanie. Co ważne, część tych efektów utrzymuje się nawet wtedy, gdy sięgamy po kawę bezkofeinową.kawa, badania naukowe, publikacje3 naukowe

[img]
Trump podpisuje nakaz przyspieszenia badań nad lekami psychodelicznymi

Trump podpisał w sobotę rozporządzenie wykonawcze mające na celu złagodzenie ograniczeń badawczych dotyczących leków psychodelicznych, takich jak psylocybina i LSD, dążąc do przyspieszenia badań nad ich potencjałem w leczeniu chorób psychicznych.

[img]
Zanieczyszczenie wody kokainą zmienia zachowanie łososi na wolności

Pod wpływem zawartej w ściekach kokainy, a zwłaszcza jej metabolitu, młode łososie atlantyckie pływają dalej i rozprzestrzeniają się na większą odległość – informuje pismo „Current Biology”.