Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 141 • Strona 4 z 15
  • 61 / 1 / 0
To system w szkołach jest chory. Od 1 liceum próbowałem różnych rzeczy, głównie mj i długi ciąg na kodeinie. Te substancje skierowały moje przemyślenia do jednego, prostego wniosku - przecież uczę się tylko dla jebanego papieru. Gdyby nie to, że interesowałem się nauką pozaszkolną, nigdy nie nauczyłbym się niczego. Przedostatni etap olimpiady filozoficznej dwa razy, matury z angielskiego wszystkie na 100%, z polskiego nie było poniżej 80%. Natomiast nie zdałem raz i większość złych ocen było przez to, że nie przyniosłem jakiejś jebanej pracy zadanej na semestr która mogła zaważyć dosyć mocno na ocene końcową. Szkoła w Polsce (i nie tylko) to zbiorowisko ludzi którzy albo widzą, że bezsensem jest ładowanie wiedzy która nigdy się nie przyda, kujonów którzy uczą się dla rodziców albo debili. Niestety tych pierwszych jest bardzo mało. Przez ostatnią klasę w ciągu GBL-owym udało mi się przejść bez problemów zdając zajebiście maturę. Teraz mam dobrą pracę i nie myślę nawet o studiach w tym kraju. A właśnie Was, drodzy hajpowicze, pozdrawiam zrobiony 700mg kody, popijając Gniewoszem.
  • 1251 / 4 / 0
Za dzieciaka byłem bardzo inteligentnym i świetnie zapowiadającym się chłopcem.
Moja przygoda zaczęła się pod koniec trzeciej klasy gimnazjum. Po twardsze narkotyki sięgnąłem pod koniec 1 klasy liceum.
Obecnie mam 19 lat, wyjebali mnie ze szkoły za nieobecności.
Porzuciłem moje dotychczasowe pasje, które wiązały się z zarabianiem dużych pieniędzy. Zacząłem mieć na wszystko wyjebane.
Odczuwam, że również pogorszyła mi się pamięć, spadł iloraz inteligencji, przestałem być twórczy, zacząłem ubogo się wypowiadać.
Nabawiłem się problemów nerwicowo-depresyjnych, niewielka fobia spoleczna, jestem lekomanem.

Obecnie moje zainteresowania głównie zawężają się do psychofarmakologii, dietetyki, suplementacji i robienia wszystkiego, by jak najmniejszym wysiłkiem podnieść nastrój i zdolności intelektualne.

Bardzo jestem ciekaw jak wyglądałoby moje życie bez narkotyków.
Niestety trzeba będzie pomyśleć o ogromnym wzięciu się w garść, bo latka lecą, a nie zamierzam być kolejnym przeciętniakiem z bezmózgą nudną pracą i staniu w korkach słuchając radia i pomijając kawę o 8 i 17 każdego dnia, wracając do domu by bezsilnie rzucić się na kanapę przed telewizor. To nie wchodzi w rachubę.
  • 4 / / 0
W sumie to jestem pod wrażeniem niektórych osób jak sobie potrafią radzić zażywając jednocześnie narkotyki. Sam bardziej się interesuje narkotykami niż je używam. Jestem w 4 klasie technikum i ogólnie uważam, że wszystko to to jeden wielki fuks. Oceny słabe zaczęły się gdzieś od gimnazjum, ale problemy z matematyką miałem już w podstawówce i ten przedmiot to moje przekleństwo. Przez to mam zaniżoną samoocenę i sam już nie wiem czy cokolwiek osiągnę w życiu, bo maturę mam już załatwioną. Nawet nie wiem czy zdam ten ostatni rok, bo miałem już w tamtym roku poprawkę i jej nie zdałem, ale akurat wtedy weszła w życie ustawa o zdaniu warunkowym. Było mi kompletnie głupio, bo rodzice dawali hajs na korepetycje, a ja jak ostatni debil tego nie zaliczyłem.
To wszystko powoduje, że szukam jakichś odskoczni od problemów, bo sam już nie wiem co że mną nie tak, że potrafię się nauczyć wszystkiego oprócz matmy. Chuj tam, i tak czeka mnie przegranie życia.

Ja sobie radzę z matmą tylko wtedy kiedy mam wzór w postaci podobnego zadania przed sobą. Jeżeli już dostaje jakieś zadanie, które mam obliczyć to wszystko mi się pierdoli. Z przyswajaniem materiału na np. kartkówkach z języków większego problemu nie mam i zdarza się, że jak przysiądę to dostanę 4-5, a najniższa ocena z kartkówki w tamtym roku z anglika to 3. Z matmy to mogę sobie przysiąść, ale i tak na drugi dzień 1, więc z czasem miałem na to coraz bardziej wyjebane.
Tak btw, to mam koleżankę, której stara wydała tysiaka na korepetycje aby zdała maturę %-D Chyba ze wszystkich przedmiotów musiały to być korepetycje, ale nie wierzę jak nie można wykuć się na pamięć z polaka czy języka obcego.

scalono #czeslaw
  • 20 / 1 / 0
ja bralem gdy zapisalem sie do liceum napoczatku naprawde bylo super wiedzialem ze bez problemu zaliczze wyszystko i bedzie gitara. Nie bylem w szkole nigdy w normalnym stanie, zawsze amfetamina przed szkola w szkole , po szkole....
Po pewnym czasie nie bylem w stanie chodzic do szkoly i siedziec na lekcjach. Rzucilem szkole poszedlem do pracy... w pracy to samo..... rzucilem prace bo dopadly mnie straszne paranoje nie nadawalem sie zeby pracowac bez tego a tego juz nie moglem brac ale..... opierda**em sie w ch888j czasu oczywiscie biorąc mialem wtedy pelen luz moglem robic co chce. Dopadly mnie znowu schizy lęki ... przestalem na troche... Znowu zaczelem ale juz mialem inne podejscie do tego na dystans i z glową balem sie poprostu tego co mnie spotkalo biorąc w dlugich ciągach iduze dawki. Poznalem dziewczyne jestem z nią miesiąc, miesiąc nie biore :) Mam cisnienie masakryczne na to ale nie mam czasu bo caly czas jestesmy razem.
  • 3 / / 0
Lubię pisać w pkt. więc to będzie tak:

1) Podstawówka: skończona na czwórach i piątkach, alko od 4 klasy, w wakacje pod namiotami, tak bez żadnych substancji psychoaktywnych.

2) Gimnazjum: alkohol sporadycznie. W wakacje z pierwszej na drugą klasę początek przygody z mj. Druga klasa sporadycznie maria, oceny 4-5 nadal. Klasa trzecia maria często, nierzadko ciągi typu 2 tyg. non-toper. Jednak nauka bez problemów. Koniec gimnazjum z paskiem, pierwszym w życiu :D

3) Szkoła średnia dużo alkoholu - piwo i wino. Matura z wszystkich przedmiotów w granicach 50-100%. mj bardzo żadko.

4) Obecnie 2 rok zaocznych studiów. 1 rok bez problemu, praktycznie zero alko czy mj, bo królowały odżywki i siłka. Wakacje po 1 roku dużo alko i mj. Teraz kilka poprawek po 3 semestrze. Siłka na bok, alkoholu ciągnę dużo, wódka i piwo, mj także sporo. Praca dorywcza, bo nie mogę niczego stałego znaleźć.

Ogólnie daję rady, czasami mam jedynie stany depresyjne, ale chyba przez to, że w domu siedzę i nie mam zajęcia. Praca stała byłaby zbawieniem.

Mogę stwierdzić, że alko i mj jakoś nie wpłynęły na mój rozwój i edukację, pozdro.

PS. Wiek 21 lat skończone 2 tyg. temu.

Edit: Teraz właśnie siedzę na gadu, gadam z dziewczyną, piję browary, palę fajki i myślę, jak ogarnąć w tym tygodniu naukę na poprawki, które są w przyszły weekend :D ;-) :cheesy: :cheesy:
  • 703 / 40 / 0
@Neu_ron, to przez niską samoocenę interesujesz się dragami? To chyba najgorszy powód, jaki może wystąpić, najszybciej tacy ludzie wchodzą głęboko w bagno taniego uszczęśliwiania się :-D Żadna tam przegrana życia, żaden fuks. Bynajmniej nie brzmisz ‘jak ostatni debil’. Raczej masz jakąś blokadę związaną z matematyką. Myślisz, że jesteś do niczego i przez to na samą myśl o nauce tego przedmiotu poziom motywacji spada do zera, bierzesz, żeby poczuć się lepiej, przez co zdolność koncentracji spada i przyswajanie wiedzy idzie ci jeszcze gorzej...

Nie możesz poprosić kogoś ze znajomych, żeby ci pomógł, najlepiej fajnej dziewczyny, żebyś kojarzył od razu naukę z czymś przyjemnym :-D (zakładając, że nie masz już swojej)? Nie trzeba od razu wydawać siana na korepetycje. Wiem, że to banalne rady, ale czasami takie rzeczy trzeba usłyszeć od osoby trzeciej, żeby się zmotywować. Mnie było bardzo trudno prosić kogokolwiek o pomoc w nauce, no i teraz mam... Wprawdzie matma czy fizyka nie są mi bezpośrednio do niczego potrzebne, ani też nie miałam z nimi na tyle dużych problemów, żeby nie zdać w liceum. Ale jestem pewna, że jakbym się bardziej przykładała do przedmiotów ścisłych to teraz byłoby mi łatwiej uczyć się tak ogólnie – logika, koncentracja, rozwinięta umiejętność abstrakcyjnego myślenia. Masz jeszcze trochę czasu do matury to go wykorzystaj na naukę, pomyśl, że pomęczysz się tylko przez pół roku, a potem będziesz miał luz psychiczny :-)

Żeby nie było offtopu, ja zapominam o problemach z nauką, kiedy jestem czymś mocno naćpana, ale generalnie nie bardzo wiem czego się trzymać. Widzę, że uczę się coraz mniej, może przez dragi, a może jest na odwrót, i coraz więcej biorę przez presję?.. Sesja poszła mi bardzo dobrze. Na zajęciach też się dość dużo udzielam, za to opuszczam więcej niż kiedykolwiek. Mam strasznie małą grupę, między innymi jedna z dobrych koleżanek była w pierwszej piątce osób przyjętych na studia (na licencjat, tam był większy hardkor niż teraz na magisterce; teraz przyjmowali też ludzi z innych uczelni, o trochę gorszym standardzie) poza tym znajomi z niższych lat też są w większości zapalonymi miłośnikami tematu...
A ja jakby straciłam zapał w ostatnich miesiącach. Chce mi się rzygać na myśl o pojawieniu się na zajęciach, ciągle czuję tylko, że jestem gorsza, dostanę 4+ to wracam do domu i ryczę, że nie 5 tak jak moje kumpele - i wiem, że to jest pojebane, ale nie potrafię się nie porównywać do innych. Dla mnie to nowa sytuacja, bo zawsze poza ulubionym przedmiotem, może dwoma innymi, w liceum byłam przeciętniakiem i tym się akurat nie przejmowałam, żaden ze mnie kujon. Potem pierwsze lata studiów to była czysta radość uczenia się. A teraz, przez to, że w grupie jest tak mało osób i tak bardzo się to odznacza, kiedy czegoś nie wiem... No kurwa, nie radzę sobie. Wyniki mam na razie dobre, a czuję się jak gówno. Ostatnio na przemian ćpam albo oglądam filmy, żeby o tym nie myśleć. Jak w ciągu miesiąca się nie ogarnę to chyba rzucę to w pizdu na rok i znajdę jakąś nie wymagającą wysiłku umysłowego pracę.
  • 1587 / 11 / 0
Mnie ostatnio do nauki zrażają te wszystkie teorie o 2012... Mam wrażenie, że ten cały system padnie, nauka do niczego się nie przyda, ale z drugiej strony trochę szkoda zawalić studia. A akurat czeka mnie 7 egzaminów w czerwcu, najcięższy semestr z całego licencjatu :( Poza tym kiedyś obracałam się w towarzystwie samych kujonów, a teraz mam coraz więcej do czynienia z osobami, które totalnie olały naukę i tak się zastanawiam , czy ten wysiłek ma jakiś sens.
rchiro the best
  • 237 / 10 / 0
w moim przypadku wyglądało to tak. Zacząłem jarać i pić od 1 liceum, cała reszta dragów doszła jakoś w 3 liceum. Przez cały ten czas ogarniałem szkołę, zdałem dobrze maturę. Potem miałem 3 podejścia do studiów - 3 nieudane. Dragi na tyle sprały mi banię że nie jestem w stanie się zebrać i pouczyć się a nawet jeśli to nic nie wchodzi mi do głowy. zacząłem napierdulać antydepresanty które idealnie dostrajają mój mózg do szarego polskiego życia, prac w marketach, kinach i innych tego typu przybytkach zaś o tytule magistra , doktora, prezydenta mogę
zapomnieć xD

także: beware of the dark side ';..;'
All that I need,
Is time for me to breathe.
Dream little dreams,
That only I believe.
Now that I see,
Beyond the light.
I know I'll be,
I'll be alright.
  • 1615 / 29 / 0
Dragi mogą rozleniwiać i powodować problemy z koncentracją, ale wszystko jest do odbudowania, wystarczy chcieć. Zrobić sobie przerwę i wziąć się za siebie a z pewnością się uda.

Znam kolesia, który chodził do mojego liceum. Jarał bakę co przerwę, dzień w dzień. W weekendy imprezy feta, pixy itd. Oporowo. Najpierw poprawiał klasę a później wyjebali go ze szkoły. Poszedł do innej, tam też powtarzał klasę. Opamiętał się i przestał tyle pizgać, zdał maturę, dostał się na studia. Później zaczął drugi kierunek. Oba skończył, ma dobrą pracę i zajebiście sobie w życiu radzi. Tak więc można, wystarczy być konsekwentnym i uparcie dążyć do celu.

Miałeś 3 nieudane próby dostania się na studia. Rozumiem, że chodziło o uczelnie państwowe.

A może warto byłoby udać się na zaoczne państwowe albo prywatne ? O wiele łatwiej się dostać, a w obecnych czasach gdzie doświadczenie zawodowe jest głównym kryterium podczas rekrutacji, wydaje się to rozsądnym rozwiązaniem.

Nie ma co się poddawać, trzeba być dzikim i sikać pod wiatr. Wyjebią cie drzwiami to wleź oknem.
  • 406 / 3 / 0
Osłabienie motywacji, wolniejsze myślenie, pogorszenie koncentracji, pamięci, zasobu słownictwa.
Fikcja literacka.
Rooty, keyloggery i zdalna administracja
Konta, podpisy i tania sensacja
Logi, podsłuchy i w podświadomość wkręty
Czy to fakty czy pozory ?
Życie czy przekręty ?
Eskapizm
ODPOWIEDZ
Posty: 141 • Strona 4 z 15
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Więzienie za 0,11% przekroczenia?

Wolne Konopie włączają się do sprawy jako strona społeczna w sprawie pana Andrzeja.

[img]
Coraz więcej zatruć dopalaczami wśród nieletnich. Rzeczniczka Praw Dziecka apeluje do MEN

Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak ponownie zaapelowała do Ministerstwa Edukacji Narodowej o wzmocnienie edukacji o dopalaczach i substancjach psychoaktywnych w szkołach. Powodem są rosnące statystyki dotyczące zatruć dopalaczami wśród dzieci i młodzieży w Polsce. Według danych systemu SMIOD w 2024 roku odnotowano 557 interwencji medycznych związanych z podejrzeniem zatrucia nowymi substancjami psychoaktywnymi.

[img]
Rekiny na „bombie”. Przechodzą pozytywnie testy na narkotyki i kofeinę

Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.