I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
cos od środka mi mowiło
co ty kurwa robisz ze sobą...zresz jakieś guwno zeby miec bombe...cpun z ciebie.... (z echem na "ćpun"...)
albo na dxm...
słyszalem i w wyobraźni widziałem ironiczny ryj najgorszego wroga co mówi...
noo zjedz sobie grzyby zjedz... przeciez nic ci sie nie stanie...
mialem prędzej wielką ochote na grzyby ale od tamtego czasu jakoś nie
banany na twarzy żadnych warzyw jeśli cos nas parzy to piaseczek na plazy
banany na twarzy żadnych warzyw chce widzieć jak w oczkach szczęście sie żarzy
a co dolka po dxm .. iz zle skoncze tez kilka razy mi sie zdarzylo .. ale najlepszy jest kolejny dzien szczegolnie gdy juz poranek zapowiada piekny dzien .. wtedy odzywam na nowo i wiem ze jakos to bedzie ;)
Za to nie pamiętam prawie nic z połowy roku 2007, gdy wjebałem się w benzodiazepiny. Serialnie z tego okresu mam prawie zupełny brak wspomnień. Dobrze, że od dawna tego gówna nie biore. Będzie chyba rok czasu. Nie musiałem tego brać, podbierałem rodzinie i sępiłem z aptek po to by się naćpać jest to naprawde głupia używka. Wywiera na człowieka bardzo duży wpływ, nawet nie zdawałem sobie z tego sprawy jak bardzo mnie to wtedy zmieniło. Biorąc bzdiazepiny można przeżyć całe życie bez polotu, wegetując. Kończe bo się trochę rozofftopowałem ;]
Dosłownie wszystko, a gdy spale Salvie to czuje się szczęśliwy jak bym był dzieckiem i jednocześnie odczuwam dziwny niepokój a potem zwałe, że dobre czasy już minęły ]
Dokładnie mam tak jak Ty po SD. Ale tylko po niej, po żadnym innym dragu. Szałwia sprawia, że cofam się do dzieciństwa i czuję się jak dziecko. Jest pozytywnie. Zawsze!
Najciekawsze jest jednak to że podczas ostatniej podróży grzybowej spróbowałem się cofnąć z własnej woli do wczesnego dzieciństwa i prawie mi się to udało. Poczułem się jak 3letnie dziecko, myślałem tak jak ono, widziałem świat jaki widzi trzylatek, ale nagle ni stąd ni zowąd naszła mnie fala paniki. Przestraszyłem się nie na żarty. Złapałem potwornego doła, od świadomości "już mi tak zostanie" nie mogłem się uwolnić. Największy badtrip w życiu. Pojawiły się nawet myśli samobójcze... Jednym słowem koszmar. Psychicznie chyba z tydzień dochodziłem do siebie po takiej jeździe. Do czego jednak zmierzam. Takie sztuczne cofanie się w czasie na psychodelikach to jednak dość ryzykowna zabawa. Wiadomo: przeżycia nieziemskie, ale ryzyko potężnego badtripa ogromne. Śmiem twierdzić, że gdybym miał słabą psychikę i nie miał przeróżnych wcześniejszych doświadczeń z psychodelikami to skończyłbym jak ludzie w psychiatryku jak napisał user koala. Faktycznie wspominki na psychodelikach to już wyższa szkoła jazdy...
Po 12 apostołach miałem również ciekawe wizje m.in. moich narodzin, pierwszego oddechu i tego jak odcinali pępowinę, ale to może tylko wizja tudzież halun i nie wiem czy brać to na serio, więc nie zagłębiam się w temat.
[ external image ]
PS: A pamięta ktoś Protector Lotnicza Ostrów WLKP. (stary protek) ;-) ;]
koala pisze:Dokładnie tak! I jest to naprawdę zjawisko. Gdy pali się okazjonalnie, to jest to zaskakujące uderzenie zdarzeń czy myśli, które rozpłynęły się wtedy od razu po zrobieniu/pomyśleniu. Przy codziennym paleniu jest tak ogólny bałagan, kolaż słonecznych wakacyjnych dni, że to zupełnie inna bajka. Mówię o dużym bałaganie, bo jak się pali codziennie, to wiadomo, że nie głupotę, tylko solidnego bałaganiarza. Wiader nie jem, ale potwierdzam. Są jeszcze inne egzemplarze do wnioskowania przez indukcję?atmortususrandum:
Ja zauważyłem u siebie coś takiego, że gdy się jakoś mocniej nastukam (ilość powyżej jednego wiadra), to bardzo łatwo mi przychodzi przypominanie sobie poprzednich mocniejszych faz z zielonym w roli głównej.
edit: może nie dokładnie okazjonalnie, co parę dni. Ale po dłuższej przerwie (tydzień czy o ile dobrze pamiętam - 2tyg) zjawisko się utrzymuje. Dłuższych przerw na razie nie bardzo pamiętam, więc dokładnie nie określę. Dawaj ziomek, rozkminiamy zjawisko i ten holenderski nobel nasz.
Pierwsze, co się nasuwa, to że przypomnienie pojawia się podobnie jak wspomnienia związane z miejscem, do którego wracamy. Czyli palimy i nasuwają nam się na myśl poprzednie stany po upaleniu.
Myślę jednak, że sprawa jest głębsza i związana z kolejnym wrażeniem: otóż po zapaleniu mam na wejściu odczucie coś jakby powrotu do korzeni, hmm, nie znajduję lepszego określenia. Dni bez palenia znikają i jest bezpośrednia łączność z poprzednimi paleniami. Jakbym zbłądził i wrócił na właściwa ścieżkę (ja pierdolę). Ważne jest, że musi być wejście, czyli kontrast między trzeźwością a upaleniem. Stąd zjawisko występuje szczególnie przy paleniu okazjonalnym, przy codziennym-wieczorowym może trochę, przy paleniu non-stop wcale.
Jakieś pomysły?
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Bezpieczna likwidacja nielegalnych laboratoriów – specjalistyczne CBŚP
Na terenie Centrum Szkolenia Policji w Legionowie, w ośrodku ITCCCL (International Training Center for Combating Clandestine Laboratories) prowadzonym przez CBŚP, policjanci wzięli udział w szkoleniu dotyczącym likwidacji nielegalnych laboratoriów narkotyków syntetycznych z wykorzystaniem zespołów specjalnych CBŚP i kontrterrorystów. Przedsięwzięcie zorganizował Wydział do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Narkotykowej Centralnego Biura Śledczego Policji.
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III
Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie
Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.