Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
Czy masz problemy z koncentracją i pamięcią odkąd zacząłeś brać narkotyki?
No ba
106
80%
Nie.
26
20%

Liczba głosów: 132

ODPOWIEDZ
Posty: 74 • Strona 4 z 8
  • 3490 / 58 / 0
Nieprzeczytany post autor: Kurwik »
Chciałbyś ;]
Zrobić coś bez czegoś ale żeby było jak z tym czymś. To by dopiero było coś.

I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
  • 1800 / 21 / 0
Nieprzeczytany post autor: userd »
Z tym przypominaniem sobie zdarzeń z bardzo wczesnego dzieciństwa to mam tak samo, qrwa wspomnienia nieraz są tak realistyczne, że aż się czasem boje %-D Mam też często motyw z wjebywaniem sobie doła po MJ lub kiedys po DXM. Dół typu, źle skończe itp. :blush:
Niczego nie chcę tak bardzo jak zasnąć i się nie obudzić
  • 118 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: seb123 »
wjebywanie sobie doła to lipa straszna jest...pamietam jak dzis... pierwszy i ostatni raz benzydamina...

cos od środka mi mowiło
co ty kurwa robisz ze sobą...zresz jakieś guwno zeby miec bombe...cpun z ciebie.... (z echem na "ćpun"...)

albo na dxm...
słyszalem i w wyobraźni widziałem ironiczny ryj najgorszego wroga co mówi...
noo zjedz sobie grzyby zjedz... przeciez nic ci sie nie stanie...

mialem prędzej wielką ochote na grzyby ale od tamtego czasu jakoś nie %-D
zycie ma sens...czasami...


banany na twarzy żadnych warzyw jeśli cos nas parzy to piaseczek na plazy
banany na twarzy żadnych warzyw chce widzieć jak w oczkach szczęście sie żarzy
  • 70 / / 0
Nieprzeczytany post autor: kubaz »
Ktos wczesniej pisal o muchomorze iz sprawa ze mozna sobie przypomniec bardzo odlegle wydarzenia. Ja potwierdzam ja po muchomorku potrafilem sobie przypomniec impreze urodzinowa kumpla i pamietalem nawet kiedy sie skonczyly soki .. kto wyplul absynt niepotrafiac przelknac . nawet przypomnialem sobie jakie byly grane piesni . Pod tym wzgledem muchomor sie super sprawuje . nawet zaczalem sadzic ze z mojej pamieci nic nie jest wymazywane .. poprostu nie moge sobie czegos przypomniec .
a co dolka po dxm .. iz zle skoncze tez kilka razy mi sie zdarzylo .. ale najlepszy jest kolejny dzien szczegolnie gdy juz poranek zapowiada piekny dzien .. wtedy odzywam na nowo i wiem ze jakos to bedzie ;)
Uwaga! Użytkownik kubaz nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1800 / 21 / 0
Nieprzeczytany post autor: userd »
Człowieku to ja pamiętam moment gdy urodził mi się brachol. A miałem wtedy 2,5 roku. Pamiętam jak był kąpany i przewijany. Pamiętam dobrze przedszkole, i ogólnie wszystko od momentu gdy miałem około dwa lata mam dokładnie poukładane w głowie. Dosłownie wszystko, a gdy spale Salvie to czuje się szczęśliwy jak bym był dzieckiem i jednocześnie odczuwam dziwny niepokój a potem zwałe, że dobre czasy już minęły :nuts: . Podobnie mam po DXM tylko wtedy płynę przez wspomnienia rozkminiając znaczenia poszczególnych wspomnień. Po zbakaniu lub zarzyciu czegoś boje się o swoich rodziców, boję się że kiedyś przyjdzie czas gdy umrą. Wtedy zostanę sam, bo tak na prawdę tylko rodzice są na 100% z nami i po naszej stronie. :blush: A doszedłem do tego wniosku dopiero w wieku 25 lat. Wcześniej robiłem im niezłe jazdy, teraz mam z tego powodu poczucie winy heh
Za to nie pamiętam prawie nic z połowy roku 2007, gdy wjebałem się w benzodiazepiny. Serialnie z tego okresu mam prawie zupełny brak wspomnień. Dobrze, że od dawna tego gówna nie biore. Będzie chyba rok czasu. Nie musiałem tego brać, podbierałem rodzinie i sępiłem z aptek po to by się naćpać jest to naprawde głupia używka. Wywiera na człowieka bardzo duży wpływ, nawet nie zdawałem sobie z tego sprawy jak bardzo mnie to wtedy zmieniło. Biorąc bzdiazepiny można przeżyć całe życie bez polotu, wegetując. Kończe bo się trochę rozofftopowałem ;]
Niczego nie chcę tak bardzo jak zasnąć i się nie obudzić
  • 374 / 5 / 0
Nieprzeczytany post autor: kildeis »
[quote="userd"]
Dosłownie wszystko, a gdy spale Salvie to czuje się szczęśliwy jak bym był dzieckiem i jednocześnie odczuwam dziwny niepokój a potem zwałe, że dobre czasy już minęły ]

Dokładnie mam tak jak Ty po SD. Ale tylko po niej, po żadnym innym dragu. Szałwia sprawia, że cofam się do dzieciństwa i czuję się jak dziecko. Jest pozytywnie. Zawsze!

Najciekawsze jest jednak to że podczas ostatniej podróży grzybowej spróbowałem się cofnąć z własnej woli do wczesnego dzieciństwa i prawie mi się to udało. Poczułem się jak 3letnie dziecko, myślałem tak jak ono, widziałem świat jaki widzi trzylatek, ale nagle ni stąd ni zowąd naszła mnie fala paniki. Przestraszyłem się nie na żarty. Złapałem potwornego doła, od świadomości "już mi tak zostanie" nie mogłem się uwolnić. Największy badtrip w życiu. Pojawiły się nawet myśli samobójcze... Jednym słowem koszmar. Psychicznie chyba z tydzień dochodziłem do siebie po takiej jeździe. Do czego jednak zmierzam. Takie sztuczne cofanie się w czasie na psychodelikach to jednak dość ryzykowna zabawa. Wiadomo: przeżycia nieziemskie, ale ryzyko potężnego badtripa ogromne. Śmiem twierdzić, że gdybym miał słabą psychikę i nie miał przeróżnych wcześniejszych doświadczeń z psychodelikami to skończyłbym jak ludzie w psychiatryku jak napisał user koala. Faktycznie wspominki na psychodelikach to już wyższa szkoła jazdy...
Wyśniłem sobie ten świat tak długo myśląc o nim, zupełnie po nic, tak dla siebie by się bronić...
  • 1238 / 30 / 0
Nieprzeczytany post autor: gringo »
Moim najwcześniejszym wspomnieniem są własne pierwsze urodziny, pamiętam że wpierdoliłem się ryjem w tort zamiast zdmuchnąć świeczke %-D Późniejsze przebłyski to wiek około dwóch lat, gdzie jechałem z rodzicami pociągiem nad morze, pamiętam przesiadkę na jakimś dworcu i że na nim były takie papierowe rozkłady jazdy które rozwijało się jak papier toaletowy. Jest jeszcze kilka historii, ale nie chce mi się pisać bo piję kurwa czerwone półwytrawne wino jakiejś hiszpańskiej marki :-p
Po 12 apostołach miałem również ciekawe wizje m.in. moich narodzin, pierwszego oddechu i tego jak odcinali pępowinę, ale to może tylko wizja tudzież halun i nie wiem czy brać to na serio, więc nie zagłębiam się w temat.

[ external image ]
Ostatnio zmieniony 24 października 2008 przez gringo, łącznie zmieniany 1 raz.
לאכול חומצה!
  • 1800 / 21 / 0
Nieprzeczytany post autor: userd »
Co jak co, ale takie wspomienia wywołuja jednak traumatyczne przeżycia, jakieś to jest dziwne uczucie. Przynajmniej ja nie mogę się z tym jakoś oswoić. Dziwna sprawa... mam jakiś dziwny lęk przed takimi jazdami heh ;]



PS: A pamięta ktoś Protector Lotnicza Ostrów WLKP. (stary protek) ;-) ;]
Ostatnio zmieniony 27 października 2008 przez userd, łącznie zmieniany 1 raz.
Niczego nie chcę tak bardzo jak zasnąć i się nie obudzić
  • 784 / 28 / 0
Nieprzeczytany post autor: koala »
koala pisze:
atmortususrandum:
Ja zauważyłem u siebie coś takiego, że gdy się jakoś mocniej nastukam (ilość powyżej jednego wiadra), to bardzo łatwo mi przychodzi przypominanie sobie poprzednich mocniejszych faz z zielonym w roli głównej.
Dokładnie tak! I jest to naprawdę zjawisko. Gdy pali się okazjonalnie, to jest to zaskakujące uderzenie zdarzeń czy myśli, które rozpłynęły się wtedy od razu po zrobieniu/pomyśleniu. Przy codziennym paleniu jest tak ogólny bałagan, kolaż słonecznych wakacyjnych dni, że to zupełnie inna bajka. Mówię o dużym bałaganie, bo jak się pali codziennie, to wiadomo, że nie głupotę, tylko solidnego bałaganiarza. Wiader nie jem, ale potwierdzam. Są jeszcze inne egzemplarze do wnioskowania przez indukcję?

edit: może nie dokładnie okazjonalnie, co parę dni. Ale po dłuższej przerwie (tydzień czy o ile dobrze pamiętam - 2tyg) zjawisko się utrzymuje. Dłuższych przerw na razie nie bardzo pamiętam, więc dokładnie nie określę. Dawaj ziomek, rozkminiamy zjawisko i ten holenderski nobel nasz.
Pozwalam sobie odświeżyć zagadnienie. Psychologia nie jest w żadnym razie nauką ścisłą, co powinno nas ośmielić do stawiania hipotez.
Pierwsze, co się nasuwa, to że przypomnienie pojawia się podobnie jak wspomnienia związane z miejscem, do którego wracamy. Czyli palimy i nasuwają nam się na myśl poprzednie stany po upaleniu.
Myślę jednak, że sprawa jest głębsza i związana z kolejnym wrażeniem: otóż po zapaleniu mam na wejściu odczucie coś jakby powrotu do korzeni, hmm, nie znajduję lepszego określenia. Dni bez palenia znikają i jest bezpośrednia łączność z poprzednimi paleniami. Jakbym zbłądził i wrócił na właściwa ścieżkę (ja pierdolę). Ważne jest, że musi być wejście, czyli kontrast między trzeźwością a upaleniem. Stąd zjawisko występuje szczególnie przy paleniu okazjonalnym, przy codziennym-wieczorowym może trochę, przy paleniu non-stop wcale.
Jakieś pomysły?
Uwaga! Użytkownik koala nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 81 / 4 / 0
Jakieś pomysły?
pojde jutro na siłownie
Uwaga! Użytkownik nienienormalny nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 74 • Strona 4 z 8
Artykuły
Newsy
[img]
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda

Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).

[img]
FDA zorganizowała publiczne wysłuchanie w sprawie terapii psychodelicznych

14 września amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) przeprowadziła w swojej siedzibie w White Oak w stanie Maryland czterogodzinne wysłuchanie publiczne poświęcone przyszłości terapii psychodelicznych w Stanach Zjednoczonych. Spotkanie trwało od 12:30 do 16:30 czasu wschodniego (18:30–22:30 w Polsce), na miejscu zjawiło się około 300 osób, a transmisję na żywo oglądał kolejny tysiąc widzów.

[img]
Cały grzyb a czysta psylocybina: co naprawdę pokazał model obliczeniowy

Pytanie krąży po literaturze od dekady: czy psylocybina wyjaśnia całe działanie grzyba, czy tylko jego część? Praca zespołu z University of the Free State, opublikowana 16 marca 2026 roku w Scientific Reports, próbuje odpowiedzieć na nie narzędziami chemii obliczeniowej.