13 marca 2024weedotixx pisze: Hhc-p to najgorsza szmata, co to robi z człowiekiem na odstawce to jest masakra: zimne poty, trzęsące się ręce, labilność emocjonalna, absolutna insomnia, stany depresyjne odbierające chęci do czegokolwiek i taka pamięć że permanentnie się czuję tak jakbym wszedł do pokoju i zapomniał po co, ktoś coś do mnie mówi a ja nie pamiętam o co chodziło, do tego tak mi to wybiło tolerę że jak paliłem normalnego skuna thc to tylko mi się w głowie zakręciło od smoły,
Nie wiem też jaki jest sens kupowania HHC czy innych półsyntetyków kiedy dostęp do normalnego zioła jest obecnie tak prosty. Chodzi o cenę, że hhc tańsze czy lepsze działanie?
18 marca 2024weedotixx pisze: @animalplanet Jaranie, czy to thc czy to alcanna obniża ciśnienie krwi, w oczach też i od tego się takie robią.
Proste, nie? zresztą wujek duckduckgo nie gryzie.
Chociaż wydaje mi się, że w tym świecie pełnym kłamstwa
Często najgłupszym wyborem okazuje się prawda
To prawda, nie lubię tej nagiej suki
Miała nas wyzwolić, a teraz każdy może ją kupić
Dla mnie to takie banioryjce o niewielkim potencjale przyjemnościowym - bez sensu
o źródłach dyskutujemy gdzie indziej _ xxx
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
KAS: 88 kapsułek z kokainą w żołądku + 1 w saszetce
Funkcjonariusze z Pomorskiego Urzędu Celno-skarbowego w Gdyni (PUCS) wykryli przemyt znacznej ilości kokainy na terenie Portu Lotniczego Gdańsk-Rębiechowo. Do rutynowej kontroli został skierowany podróżny, który przyleciał z Londynu.
Nastolatek sprzedawał narkotyki kolegom. Pomagała mu 13-latka
Policjanci z Oruni rozpracowali sprawę, która zaczęła się od niepokojącego zgłoszenia o 13-latce handlującej narkotykami wśród rówieśników. Szybko okazało się, że dziewczynka nie działała sama. Jej "szefem" był 18-latek.
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.