Dział poświęcony harm reduction – metodom mającym na celu złagodzenie negatywnych konsekwencji zażywania środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 2912 • Strona 277 z 292
  • 719 / 141 / 0
22 listopada 2024MatthewRosenbaum pisze:
Czy jeśli po wyjęciu igły nie leci krew, to znaczy, że iniekcja została zjebana, czy nie ma to większego znaczenia? Dość często mi się zdarza, że po wbiciu się, krew do kontrolki wpływa bardzo wolno, podanie substancji jest bezproblemowe, jednak po wyjęciu igly, nie ma krwi, albo jest jej bardzo mało. Samo wejście jest jakby nieco opóźnione i mam wrażenie, że rodzaj fazy jest trochę inny, tzn. nie ma tego jebnięcia na początku, a działanie substancji jest bardziej subtelne i trwa dłużej (choć moga być to tylko moje urojenia).
Różnie z tym jest, często krew nie leci jak nie wbiłeś się w kabel, ale może nie lecieć również po poprawnym podaniu. Zależy pewnie od jakichś indywidualnych czynników, lub miejsca wkłucia, cisnienia krwi może? Nie sugeruj się tym zbytnio
I thought I was God's own drug addict
And if God hadn't meant for me to get high
He wouldn't have made bein' high so much, like, perfect


:tabletki:
  • 2532 / 603 / 0
To bez różnicy, można się poprawnie wkłuć i krew może napłynąć, albo nie. Dlatego zaciąga się tłoczek i wtedy masz pewność. Chociaż jak nabierzesz wprawy, to i bez zaciągania czujesz, że jesteś. Ale ja mimo wszystko zawsze zaciągam.

Jak zależy Ci na tym, żeby krew od razu po wkłuciu sama napłynęła do kontrolki, to zostaw z milimetr tlenu w kontrolce - jeden bombelek. Wtedy jest większa szansa, że tak będzie.
Uwaga! Użytkownik Atro nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 34 / 1 / 0
Jaką substancje wstrzykujesz i ile ml ? To jak szybko krew trafia do kontrolki zależy od tego jakie masz ciśnienie krwi albo ma przykład w moim przypadku krew do kontrolki wpada bardzo opornie jak wbijam igłę w zrost i się przez niego przebijam do żyły. To opóźnione wejście i brak jebniecia wygląda jakbyś zamiast dożylnie to podawał podskórnie/i.m ale myślę że raczej opisałbyś wtedy towarzyszący podczas iniekcji ból.
3cmc. 3-4ml. Co do ciśnienia to mam zazwyczaj niskie, a po naprawdę srogich dawkach stimów ciśnienie mam w normie, rzadko kiedy powyżej normy. Czasem jednak bywa tak, że po iniekcji krew leci jak pojebana, do tego stopnia, że mam problemy, żeby ją zatamować przed ujebaniem całego pokoju.

Do tego kolejna dziwna kwestia. Często, żeby zobaczyć krew w kontrolce, muszę wbić igłę do końca i dopiero przy powolnym wyciąganiu jej nadchodzi moment, w którym krew wpływa do kontrolki. Nie mam pojęcia dlaczego tak jest.

Trochę tlenu zawsze zostawiam w kontrolce.

poprawiono formatowanie - nv13
  • 927 / 139 / 0
Widocznie wbijając się umyka Ci moment, gdy jesteś w żyle.
Jedyne co może Ci pomóc to raktyka.
W teorii wszystko jest łatwiejsze.

Przerzuć się może na jakieś inne miejsca, inne żyły, a te co teraz katujesz wyślij na urlop.
Słuchaj, malutki, nie będę ci tłumaczyć życia.
  • 2532 / 603 / 0
23 listopada 2024MatthewRosenbaum pisze:
Do tego kolejna dziwna kwestia. Często, żeby zobaczyć krew w kontrolce, muszę wbić igłę do końca i dopiero przy powolnym wyciąganiu jej nadchodzi moment, w którym krew wpływa do kontrolki. Nie mam pojęcia dlaczego tak jest.
poprawiono formatowanie - nv13
Może przebijasz żyłę na wylot.
Uwaga! Użytkownik Atro nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 601 / 213 / 0
23 listopada 2024MatthewRosenbaum pisze:


Do tego kolejna dziwna kwestia. Często, żeby zobaczyć krew w kontrolce, muszę wbić igłę do końca i dopiero przy powolnym wyciąganiu jej nadchodzi moment, w którym krew wpływa do kontrolki. Nie mam pojęcia dlaczego tak jest.
Prawdopodobnie wbijając się trzymasz igłę pod za dużym kątem i jak napisano już wyżej, przebijasz żyłę na wylot. Przy niskim ciśnieniu i/lub nawet niewielkim odwodnieniu czasami krew w kontrolce nie pojawia się od razu.
[trust me, i'm a nurse %-D ]
  • 1 / / 0
siemka, to mój pierwszy post na hyperrealu i pisze z takim zapytaniem: generalnie ostanio mi sie przypomnialo jak chyba w breaking bad, kiedy jesse i jane sobie wstrzykiwali heroine, to na lyzce najpierw dali maly kawalek waty, a dopiero potem igle itp no i z ciekawosci pytam o co chodzi z ta wata, po co ona tam była

Przeniesiono ~ Atro
  • 395 / 136 / 2
Witaj.
Wata służy jako filtr zanieczyszczeń.
Pozdrawiam!
  • 3497 / 742 / 9
Atro pisze:
Chyba po latach hukania pół godziny. Normalnie to kilka sekund i nie ma żadnego świnienia.
Pewnie jesteś chudy. Ja mam ogólnie głęboko żyły i mi ich nie widać. Do tego nadwaga też robi swoje. Trudno jest mi po prostu trafić.
Uwaga! Użytkownik Zgienty jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 76 / 5 / 0
Siemka!
Mam pytanko ponieważ dzisiaj podczas podawania 4mmc iv w nową żyłę.
Podczas podawania poczułem że moja dłoń robi się gorąca po zaprzestaniu podawaniu to uczucie znikło ale po kontynuowaniu podawania znów poczułem gorąc w dłoni, i zaprzestałem podawaniu w to miejsce.. Czy ktoś powie mi co to do cholery było ;-;?
ODPOWIEDZ
Posty: 2912 • Strona 277 z 292
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Włochy: Pies-poszukiwacz trufli znalazł zakopaną w ziemi kokainę

Pies-poszukiwacz trufli znalazł w lesie we włoskiej Abruzji zakopaną w ziemi czystą kokainę o wartości około 25 tysięcy euro - podała w środę agencja Ansa. Wyprawa po te cenne grzyby nieoczekiwanie zamieniła się w operację antynarkotykową.

[img]
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji

Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.

[img]
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku

Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.