1. Na zejściu z 4-ho-meta, gdy wracałem z kumplem z nad jeziora skuterem. Miałem wtedy już jedynie subtelne efekty działania psychodelika.
2. Po ok. 9h od przyjęcia 25B-NBOMe. Myślałem że po takim czasie będę mógł już normalnie prowadzić samochód, jednak obraz dalej mi falował przed oczami, a ja musiałem wracać do domu. Na szczęście droga była mało ruchliwa, więc dojechałem bez większych problemów.
3. Po haszyszu (niewielkiej dawce), gdy nagle bratowa poprosiła mnie, bym ją zawiózł w jedno miejsce, a nie chciałem się przyznać, że jarałem, więc ją zawiozłem (nie był to długi odcinek, ok. 3km w obydwie strony). Jechałem 40km/h, a miałem wrażenie jakbym 70 jechał.
4. Na drugi dzień po alkoholowej imprezie, na pewno miałem wtedy jeszcze trochę alkoholu we krwi.
Czy żałuję? Oczywiście. Po każdym z tych środków miałem w jakimś stopniu ograniczone zdolności prowadzenia (a po 25B szczególnie) i mimo że starałem się jechać wyjątkowo ostrożnie, to na pewno ryzyko doprowadzenia do wypadku/kolizji było dużo większe niż na trzeźwo. Nie chcę więcej tego powtarzać, dlatego teraz biorę dragi tylko wtedy, kiedy wiem, że mam spory zapas czasu na wytrzeźwienie i nie muszę nigdzie jechać. Mojego kumpla zabił koleś pod wpływem alko, połączonego z benzosami (co ciekawe celowo wjechał nagle na jego pas, by doprowadzić do czołowego zderzenia. Postawiono mu zarzut zabójstwa).
Zdarza mi się też prowadzić po kofeinie (kawa, yerba mate), nikotynie (palę jedynie okazyjnie) i niskich dawkach opioidów (po wyższych już nie), ale nie zauważyłem, by te dragi ograniczały moją zdolność prowadzenia pojazdów, co do kofeiny, to ta nawet go poprawia.
alkohol moim zdaniem znaczniej zwęża pole widzenia.
Poza tym człowiek robi się zbyt pewny siebie po procentach.
Po mj przeciwnie, robi się podejrzliwy, co w sumie daje efekt niezwykle skupionego kierowcy.
Nie mniej, najlepiej prowadzić na trzeźwo.
Najlepiej rower.
Albo własne nogi ;)
"Głupotą jest bać się tego, czego nie można uniknąć"
P. Syrus
Krolik1993 pisze:Na ulotce Xanaxu wyczytałam, że jeśli pacjent czuje, że może prowadzić samochód to nie ma przeciwwskazań.
Podejrzewam, że po ósmym odpowiednio rozłożonym w czasie też bym "mógł".
TYLKO PO CHUJ?!
Jak ktoś na trzeźwo jest zbyt zestresowany, żeby prowadzić samochód, to wydanie mu prawa jazdy jest mega-błędem systemu. Temat z założenia chyba raczej nie miał opisywać przypadków "sram po gaciach jak mam wjeżdżać na trzypasmowe rondo".
http://lexvin.pl/prawo/4104/Jazda-pod-wp%C5%82ywem
alprazolam to substancja psychotropowa.
Będąc przyłapanym - odpowiadasz karnie.
Nie ma "bo lekarz powiedział".
Lekarz teoretycznie ma obowiązek zawiadomić urząd miasta o przepisywanych lekach, które wpływają na prowadzenie pojazdów mechanicznych. Nie robi tego, bo z logicznego punktu widzenia - 1/3 miasta by nie miała prawka, poza tym leki się często zmienia, więc by to spowodowało tylko burdel.
Ale nie wciskajcie sobie kitu, że to nie wpływa. Wpływa, tylko tolerkę macie. Nie czujecie tego : P
"Głupotą jest bać się tego, czego nie można uniknąć"
P. Syrus
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
Konopie w leczeniu demencji. Naukowcy wskazują dwa związki
Doustna kombinacja oczyszczonego THC i CBD istotnie zmniejsza pobudzenie u seniorów z zaawansowaną demencją – wynika z badania LiBBY zaprezentowanego na konferencji Alzheimer’s Association International Conference w Londynie.
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu
Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.