Luźne dyskusje na temat opioidów. Posty napisane w tym dziale nie sumują się do licznika postów.
ODPOWIEDZ
Posty: 3828 • Strona 244 z 383
  • 317 / 78 / 0
Jak już dochodzi do grama dziennie to moim zdaniem warto. Ja się przerzuciłam przy 650mg.
  • 1509 / 223 / 0
Ja zżerałam dziennie 1050 mg, przelicz sobie ile to hajsu dziennie. Rujnowanie się finansowe, które nie jest kompletnie opłacalne, biorąc pod uwagę moc (a raczej jej brak). Ale widzisz, @Jaylin brała jeszcze mniej i zdecydowała się na przerzucenie się na coś innego. Oczywiście polecałabym zrezygnowanie z tego i rozważenie detoksu, dopóki nie jesteś wpierdolony po uszy w fentanyl, ale jeśli chcesz ćpać dalej i/lub takie jest Twoje przeznaczenie, to pomyśl o innych opio.
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
  • 53 / 10 / 0
Jak u wad wygląda sytuacja z tolerancją, co ile zwiększacie dawki i o ile?
@Hexe Ile Ci zajęło dojście do 1050 mg kody na dzień? Tyle zaleczało Ci skręta po prostu czy grzało?
  • 1509 / 223 / 0
Tego ILE mi zajęło dojście do takiej dawki to nie pamiętam. Ale to nie było na raz, tylko podzielone na "działki" kilka razy dziennie. Wtedy mnie to jeszcze grzało. To było kilka dobrych lat temu. Ja sobie te 1050 mg rozkładałam na, zdaje się, 3-4 dawki, zależało pewnie od sytuacji i humoru, etc. Doskonale pamiętam natomiast, że chwilę przed przejściem na morfinę, która mi dosłownie wpadła do kieszeni, lubiłam robić coś w tym stylu: mając na uczelnię na np. 9.45 i wiedząc, że rano szykuję się do wyjścia ok. 2 h, ustawiałam budzik na 7, zżerałam 300 mg Tjokodynu i jeszcze 30 minut kimy. Gdy wstawałam, byłam wspaniale zmotywowana do życia, było mi ciepło. Lubiłam to zwłaszcza w zimie. W sumie to też chyba tylko przez zimę takie dawki przyjmowałam... Na zewnątrz było kurewnie zimno. W domu też słabo mimo ogrzewania centralnego i kaloryferów żeliwnych, które naprawdę dobrze ogrzewały całą chatę. Ale no zimą jakoś ma się wrażenie, że zimno jest wszędzie i w każdą część ciała. Kocham zimę. ale to jest fakt. :) Pamiętam, że byłam zrujnowana finansowo, nie myślałam nawet o podjęciu żadnej pracy, bo nie miałabym czasu na te ultraważne spotkania towarzyskie popołudniami, więc te 1050 mg/doba to trwało chwilę.

Wracając do tematu - wrzucałam te 300 mg z rana i wczytywało mi się, gdy cięłam sobie jeszcze 30-minutową drzemeczkę. Po wyjściu z uczelni też lubiłam się "nagrodzić" za to, że w ogóle tam byłam, itp. I wtedy z "pomocą" mojemu portfelowi oraz z metaforyczną drabinką na kolejny lvl niżej/wyżej (sam ze sobą ustal czy to wejście na jakiś poziom, czy stoczenie się) narkomanii, przyszedł znajomy, któremu została morfina, MST Continus 200 mg po leczeniu zmiany nowotworowej w kolanie. Można powiedzieć, że spadł mi z nieba. Dostałam od niego sporo tych MSTków. On w zamian za to chciał włada. Jakieś 2-3 tygodnie później stwierdziłam, że za to, co mi daje (znał doskonale wartość tego, co miał; sam się wpieprzył w opiaty, a gdy wyszedł, chciał starego, dobrego włada, z jakim miał wspaniałe wspomnienia z lat licealnych), dam mu kontakt do typa od fety i tak też się stało. Wtedy właśnie skończyło się kodeinowanie, a zaczęło morfinowanie. Oczywiście ilość tego, co mi dawał była ograniczona, więc chwilę później poratował jeszcze dwoma ostatnimi plastrami Transtec, a później musiałam zacząć radzić sobie z motaniem MSTków sama.

Sorry za słowotok. Jeśli nie walę noddów, to właśnie mam natłok myśli i lubię gadać i/lub pisać. Ale mi wspaniale w głowie. Pozdrufki! :D
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
  • 53 / 10 / 0
Ja właśnie nigdy nie mogłam pojąć jak ludzie są w stanie wydawać tyle kasy na kodę. Zresztą jak patrzę na ceny czarnorynkowe MST to mam podobnie, nic dziwnego że ludzie przechodzą szybko na browna, bo płacić czasem nawet 400 zł za liścia dwusetek to już przy średniej tolerce się nie kalkuluje, a przy wysokiej? Tragedia.
A teraz na czym jesteś, bo widziałam Cię w temacie o heroinie sporo, brown?
Ja zaraz idę zrobić trzecią 200 na dziś, kusi żeby dać 300 albo 400 tylko nie wiem po co bo nie poczuje różnicy żadnej, ale w co gorsze dni tak mam, przez to czasem marnuje te durne tabletki.
  • 2198 / 715 / 0
Mi też koda się kojarzy głównie z ćpaniem przed zajęciami na uczelni. A jaki dramat był jak się okazało że w aptece "nie mają" i trzeba decydować czy iść do tej kawałek dalej czy z mniejszą dawką zdążyć punktualnie na studbazę. Teraz między buprą a brownem przynajmniej tego dramatu nie ma i jestem lepiej zorganizowany. Tylko ze wzrostem tolerki słowotok na ćwiczeniach trochę mniejszy, ale trudno.
Autor tego posta jest żywym (?) przykładem że selekcja naturalna nie działa.
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
  • 1509 / 223 / 0
16 sierpnia 2019helli pisze:
A teraz na czym jesteś, bo widziałam Cię w temacie o heroinie sporo, brown?
Ja zaraz idę zrobić trzecią 200 na dziś, kusi żeby dać 300 albo 400 tylko nie wiem po co bo nie poczuje różnicy żadnej, ale w co gorsze dni tak mam, przez to czasem marnuje te durne tabletki.
Sorczak, że dopiero teraz. Gdy jestem naćpana jak szmacisko, bo sobie nie żałuję, gdy czuję, że jestem panią świata, bo dopiero co dostałam w łapy towar, to trudno mi ogarniać tak trywialną rzecz, jaką jest odpisanie na Forum. Czasami się wejdzie i coś szybko skleci, ale często zostawiam sobie kartę i stwierdzam, że "Zrobię to jutro", a później przez kilka dni nie dotykam komputera. A teraz, na skręcie, proszę, ile czasu na to wszystko. Tylko humor i zdrowie nie dopisuje...

Anyway, odpowiadając na pytania: ta, teraz od ponad roku lecę na brownie. Kilka razy (łącznie może ze 2 miesiące w przedziale czasowym październik 2018-marzec 2019) udało mi się być na morfinie, z MST 200 właśnie, ale gdy mi krzyczano 40 do nawet 50 zł za tabsa (a takie ceny były u każdego, kto miał i mógł się podzielić), to bardzo łatwo obliczyć, co się bardziej opłaca, wliczając w to przejazd Kraków-Wawa-Kraków. %-D

Co do marnacji tych durnych tabletek - znany i niezbyt lubiany "trick" narkomański typu "Wezmę dzisiaj więcej, może lepiej poklepie, ale od jutra to ja już bastuję i zmniejszam dawki, a w ogóle to jestem taki/-a silny/-a, że rzucam całkowicie, rzucam! Brzydzę się igłami i tym przerabianiem". Ta.. do pierwszego dreszcza i uczucia w jelitach, że to nie będzie pierd, tylko strzał skręto-sraką. %-D
Ostatnio zmieniony 26 sierpnia 2019 przez Hexe, łącznie zmieniany 1 raz.
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
  • 53 / 10 / 0
@Hexe Nie dziwie się wyboru browna, przy mst w takich cenach. Zawsze mnie zastanawia czemu, przynajmniej tu gdzie ja mieszkam, ludzie uważają takie ceny za normalne, a i czasem nawet opłacalne.
Ja dziś po pracy lecę po hel, znowu zresztą bo waliłam w piątek, ale miała miejsce rzecz niezwykła - poczułam się całkiem porządnie zgrzana. Pierwszy raz od dawna. I to tylko po 500 mg. Więc jakże tu sobie odmówić ponownej próby osiągnięcia tego stanu? Nawet nie próbuję, bo i tak w 90% jestem pewna że nie pogrzeje więc rozczarowania nie będzie.
A jak o skręta chodzi, prawdę mówiąc, to nigdy nie doświadczyłam go dłużej niż nie całe 20 godzin od ostatniego strzała, a leci mi już 4 rok odkąd się wjebałam (niemal od razu w ciąg, ok. dwa miesiące po pierwszym podaniu majki iv). Więc nie wiem czym skręto-sraka jest, doszłam tylko do momentu gdzie jelita wznawiają prace i zwyczajnie srać się chce, ale jak się to zrobi jest normalnie, nie srakowo.
  • 1509 / 223 / 0
To gratuluję ogarnięcia finansowego i swobody z niego wynikającej. Ja, m. in. przez to, że nie sram hajsem, muszę sobie to zagospodarowywać i niekiedy przymierać głodem narkotykowym i skrętem. I też dlatego (ale nie tylko dlatego) udało mi się od 2012 roku to ze dwa razy jebnąć i ze dwa razy do tego wrócić. No dobra, może 2013. W 2011-2012 to chyba się jeszcze broniłam, jak mogłam wszystkiego, co nie było alkoholem w towarzystwie. Jego ilości niezliczone były, ale tylko w towarzystwie i tylko alkohol.
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
  • 2116 / 634 / 0
Co do rozważań, to dobrym schodkiem jest... DHC. Nie wiem jak tam w Wawie z dostępnością tego, bo ja mam teraz z legalnych bibuł, wcale nie daję nic w łapę, po prostu mam od internisty - w końcu to Rp, a nie Rpw, a podstawa do wypisania jest. 90tki, bo zrobiłam myk z posta sprzed dwóch-trzech tyg. kiedy w aptekach nie było 60tek, a miałam reckę na opakowania 60tek właśnie i niestety nie było jak wydać. Na szczęście wróciły, a już się bałam, że podzielą los 120tek... A ja zostałam z bibułami na 90tki przestemplowanymi ze względu na chaos w hurtowniach. :)

PS jest ciekawy pierdolnik w aptekach Rosy przy wydawaniu DHC, nie wiem czy przy wszystkich, pisałam - jakbyś odbierała co najmniej tonę fentanylu, taka kontrola... Może nie wszędzie, może w aptece na ulicy X brałam DHC po raz pierwszy i po raz pierwszy w ogóle to widzieli. Mój magik (<3) spytał tylko czy to na różowe, czy zwykłe (kierownik poradni) mówiąc mi między słowami, że ma też różowe. Ale na razie czekam spokojnie na PLB, nie jedno z PLB łódzkich, które jest PORAŻKĄ zupełną i które człowieka ze zwyrodnieniami kręgosłupa, zdjęciem RTG na które lekarze mówią "o kurwa", czasem jednemu się wymsknęło, wmawiają, że przychodzi ćpun bo dostał kiedyś DHC. Zabrano papiery z tamtej poradni i zapisano się do lepszej, o wiele, gdzie anestezjolog jest lekarzem od bólu, a nie jakaś lafirynda uczulona na opioidy - co powiedziała zresztą - i lecząca bóle pregabaliną. Niby słusznie, ale to nie bóle na tle neuralgii! A osobie nietolerującej buprę, takiej starszej pani w kolejce, kazała po prostu... przeciąć Transteca najmniejszego na pół (bupra to nie opio dla niej) i dalej nakleić, i dalej rzygać dalej niż widzi bo "unormuje się". :halu: :trucizna:

Należę do osób, którym dihidrykodeina wchodzi b. szybko - z poziomu ZUPEŁNEGO skrętu, tzn. dwa dni od ostatniego strzału, 20 minut i jestem w stanie zapalić papierosa, zjeść coś [ostrożnie], rozmawiać, spojrzeć w światło bez łzawienia i nie kichać. Najpierw gryzłam, potem robiłam swoją metodą soda+kwasek bo uważam, że jest bardziej wydajna, a okazji do porównywania miałam wiele. Tak więc teraz [pisałam, że NIE MA SENSU ODWYK MAJĄC W SZAFCE DHC, kurwa, dotarło do mojej drugiej współwpierdolonej] zrobiłam sobie 6x90mg, wypiłam, i właśnie mija 15 minuta około i już czuję specyficzne wrażenie w karku, a druga osoba po ok. 10 minutach od przyjęcia zauważyła, że oczy zjechały mi z poziomu kota na LSD do nieco zwiększonych, ale akceptowalnych, normalnych. Dalej zjadą mi jeszcze bardziej. DHC z benzo = moc niespodziewana, serio.
I druga osoba, która kodeiny brać NIE MOŻE (natychmiast puchnie i to nie tak, jak przy normalnej reakcji histaminowej), dihydro brać na szczęście/nieszczęście może, taka ciekawostka, gdyby trafił się ktoś UCZULONY na kodeinę. Thiocodin jest starym lekiem, który teoretycznie nie ma podstaw istnieć [skład, w farmakopei było dobrze opisane] i nigdy nie mogła się nim ratować. Ja - tak, na krótko, na tyle by ogarnąć szkła/tabsy/browna (ale nie z WWA, czyli raczej łódzkiego gówna nie ogarniałam, wolę zacetylować jedną tabsę i mieć na dwie osoby strzał całkiem mocny) bez srania w gacie i pocenia się oraz drgania jak przed epi (na benzo ofc też byłam i zapas miałam jakby co, im dłuższa droga - więcej benzo i aptek). Tyle, że ja naprawdę umiem przetrzymać fizycznie skręt. Nogi, wszystko, pocenie, codziennie rano maszeruję i się myję w niezbyt ciepłej wodzie mimo wodowstrętu i płakania, wycia, drżenia wszystkiego. Potem jest TROSZKĘ lepiej i nie śmierdzę. Nienawidzę tego.

Wracając do tematu, DHC kupowane na zniżkę to jakieś 14zł (ja tak płaciłam ostatnio w aptece, mogło coś się zmienić, mam tę zniżkę do 30% bodajże, a nie zupełną) za jedno opakowanie. Na czarnym rynku za DHC płaciło się około 80zł, potem do 100zł podskoczyło u pewnej osoby, ale to bardziej z powodu problemów z magikiem oraz chęci zapewnienia sobie stałego dopływu, czyt. aby nikt nie przebił nas z ceną, a tych słoiczków leciało naprawdę DUŻO. Nawet za 100zł się opłaca, NIE WIEM ile teraz chcą na czarno, byłabym wdzięczna za oświecenie - z ciekawości. Za 60tki i 90tki, 60tbl słoik.

Informuję tylko, że istnieje jeszcze pośredni schodek, który teoretycznie jest między kodeiną, a morfiną, ale tak naprawdę jest między morfiną, a rzeczami dalej. :) Ofc nie może równać się z fentem, choć mając wybór - jedna działka fenta albo plasterek ucięty do mordy lub 6x90mg DHC, to wolę to drugie na logikę, na uczucia to pierwsze - ale to nieważne...

@Hexe a tak w ogóle to możliwe, że w końcu spróbuję tego legendarnego warszawskiego helu obecnie, ale potrzebowałabym małej... pomocy... ale to już sobie porozmawiamy JEŚLI nie wyjdzie nam (mnie plus druga os.) dtx, a jak wyjdzie, to i tak pewnego dnia pewnie znowu mnie złapie myśl "kurwa, ciekawe czy jest lepszy niż tamta kostka z roku 20xx". ;)
widzę szalonych, którzy chodzili po morzu
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
ODPOWIEDZ
Posty: 3828 • Strona 244 z 383
Artykuły
Newsy
[img]
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni

Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.

[img]
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu

Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.

[img]
Druga poprawka i marihuana. Amerykański SN wydał ważny wyrok ws. broni

Sąd Najwyższy USA jednomyślnie orzekł w czwartek, że rząd federalny nie może pozbawiać prawa do posiadania broni osób okazjonalnie używających marihuany, uznając, że ściganie karne na tej podstawie narusza drugą poprawkę do konstytucji gwarantującej to prawo.