Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 293 • Strona 25 z 30
  • 3215 / 420 / 0
Naucz się więc jeździć dobrze w stresowych sytuacjach na trzeźwo. Jeśli np za 10 lat będziesz musiał wieźć pojebaną drącą mordę teściową to też będziesz musiał sięgnąć po benzo bo Cie stresuje ? :rolleyes:
Uwaga! Użytkownik Fatmorgan nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 10 / / 0
Widzę ze nie dostane odpowiedzi na temat jak się prowadzi auto po benzo. Raczej średnio by mnie stresowala ta sytuacja tak nawiasem. A w takich sytuacjach jak jakieś egzaminy odchodzę od zmysłów. Ps. To prawda.
  • 2466 / 16 / 0
Fatmorgan pisze:
Naucz się więc jeździć dobrze w stresowych sytuacjach na trzeźwo. Jeśli np za 10 lat będziesz musiał wieźć pojebaną drącą mordę teściową to też będziesz musiał sięgnąć po benzo bo Cie stresuje ? :rolleyes:
Nie.

Otworzy drzwi od strony pasażera i zajebie z buta.
Ćpający kaszlodyn ponad dacz dachami
Wpychając na siłę tjokodin do mordy
Debatujący - Palikot, czy Korwin?
Ooo! Święty kaszlodynie - O! Święta makiwaro
Święty gieblu i święta maczano
  • 35 / / 0
Ja sam nie jeżdże i nie popieram. Czasem się zdarzy na jointowym kacu albo kilka godzin po zapaleniu, ale nie mocno zajebany. Po niczym innym nie próbowałem. Za bardzo boję się konsekwencji, nawet jak ktoś w Ciebie wjedzie to to Ty jesteś pod wpływem... Chociaż po mj wydawało mi się, że jade najbezpieczniej na świecie, mega skupiony, z wyobraźnią i wyprzedzając zdarzenia na drodze.
  • 64 / 1 / 0
Po stluczce ktorą mialem na giblu nigdy wiecej nie wsiadam pod wplywem .. kilka razy na koko jezdzilem ale wtedy to wieksza wczuta trzeba czesto patrzec na predkosc ;-)
  • 232 / 6 / 0
@White_Power :-D

Miałam kilka takich syt, o których piszecie, prawko od kilku lat i jakieś 40tyś km wyjeżdżone

benzo: jeździłam, w małych dawkach nic się nie dzieje, na pewno nie wsiadać do auta jak się pierwszy raz w życiu wpierdala benzo. Ja dostałam benzo u psychiatry i musiałam wrócić do domu autem, debil psychiatra nie powiedziała mi, że to benzo (albo coś silnie uspakajającego, ale teraz wiem jak działa benzo, więc na stówe to było to) i to silne, na szczęście koleżanka ze mną jechała i mi kierownicę trzymała xD Ale wtedy kompletnie nie wiedziałam co jest grane. Nast raz był już świadomy i w małych dawkach, nigdy nie czułam się naćpana, nigdy nie spowalniało mojej reakcji. W granicach rozsądku ofc, po większej dawce niż 2mg alpry bym nie wsiadła do auta. (nie gustuję w tych cukierkach)

alkohol: generalnie nie piję. A już na pewno nie, kiedy mam wsiąść do auta.
miałam kilka dni temu dachowanie. byłam trzeźwiuteńka. Prowadziłam. Jak przyjechała policja, byłam w szoku, ale rozmawiałam z nimi, spisali całe zdarzenie, nie było w tym mojej winy, zła pogoda, coś mi wyleciało na drogę. Policjanci popatrzęli na mnie i stwierdzili, że jestem trzeźwa. NIE BYŁO ŻADNEGO alkomatu, żadnego testu, nic. SAMA poprosiłam by mi zrobili test alkomatem (do ubezpieczenia, bo samochód ma AC).
Ale kilka osób mi mówiło, że policja tego nie robi, zapomina...

mj, raz prowadziłam i nie zamierzam, ale jechałam zajebiście wolno, byłam skupiona i zaangażowana w tą jazdę jakbym miała misję na marsa. To była niewielka wycieczka, bardzo późno w nocy. Nie ryzykowałabym przy dużym ruchu. I nie od razu po zapaleniu, zresztą ja palę ekonomicznie bardzo ;) Nie żebym się teraz usprawiedliwiała, bo owszem, czułam się lekko upalona, ale nie jakoś bardzo. Nie polecam, bo mogą się wkręcić paranoje ;) Jestem ogarniętą osobą i gdyby coś się stało, to momentalnie bym wytrzeźwiała, znam siebie, mimo to... to była jedna z najbezpieczniejszych moich jazd, jakie miałam w życiu.

I jedna z gorszych, kilka dni po odebraniu prawka, coś o czym wspominał Fatmorgan ;P
Moja matherka jest taką stresującą osobą, którą ma się ochotę wyjebać do bagażnika. Jedziemy, słońce nam świeci w oczka, ale mi to nie przeszkadzało, a ona w przypływie dobroci postanawia mi je chronić, zasłaniając mi szybę tym gównem - klapką przeciwsłoneczną... przez chwilę nic nie widziałam, pędząc sobie ruchliwą drogą w mieście... fuck... jak ja się na nią wydarłam... myślałam, że ją z tego pędzącego auta wykopię... to była najbardziej stresująca sytuacja, chyba bardziej niż egzamin... Wyjebałam tą klapkę, puściłam wiązankę, następnym razem powiedziałam matherce, że siedzi z tyłu, jak nie w bagażniku albo niech sobie jeździ autobusem. :gun:


"Głupotą jest bać się tego, czego nie można uniknąć"
P. Syrus


  • 266 / 44 / 0
Prowadzenia po alko nie praktykuję i nigdy mi się nie zdarzyło. Co innego na miejscu pasażera. Ale bliskie spotkanie 3go stopnia z drzewem przy 120 kmh skutecznie mnie zniechęciło. Fakt, że poważniejsze obrażenia odniosło jedynie auto, wypada chyba uznać za cud. Ale szczytem debilizmu drogowego, w jakim miałem okazję brać udział jako pasażer właśnie, i tak było wytrącenie psiarzowi lizaka lusterkiem (1,5 zł na szafie, ograniczenie do 40). Obyło się bez lipy, bo zanim pozbierali szczęki z chodnika i załadowali się do lodówy, zdążyliśmy naruchać ładnej przewagi i zbunkrować się na czyjejś posesji, wjeżdżając na nią razem z ogrodzeniem. :nuts: Stare dzieje, człowiek był młody i głupi jak chuj. Dziś się tego wstydzę i w życiu nie pozwolę nikomu prowadzić w stanie ciężkiego upojenia, o ile tylko będę miał na to jakiś wpływ. A jak komuś nie przetłumaczę, to w każdym razie nie wsiądę.

Co do MJ - zdarza mi się, ale tu muszą być spełnione dwa warunki: stan musi na to pozwalać, a droga powinna być możliwie pusta i dobrze znana. Dlatego, jeśli już wsiadam za kółko, to po stosownym odczekaniu i najczęściej nocą, na krótkich odcinkach.

Nevertheless, this impairment does not appear to play a significant role in on-road traffic accidents. A 2002 review of seven separate studies involving 7,934 drivers reported, “Crash culpability studies have failed to demonstrate that drivers with cannabinoids in the blood are significantly more likely than drug-free drivers to be culpable in road crashes.”
http://norml.org/library/item/marijuana ... c-evidence
Uwaga! Użytkownik 94x9jg5zxB8L nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1188 / 5 / 0
Prowadziłam samochód po 1 mg klonazepamu, nie jestem z tego dumna, zdaję sobie sprawę, że nie powinnam tak robić, ponieważ mój refleks na pewno był opóźniony. Wsiadając za kierownicę czułam się dobrze, ogarniałam co się dzieje wokół mnie, ale wiem, że nie powinnam tak robić. Zdarzyło się to kilka razy w trakcie wakacji, w ciągu jednego tygodnia, miałam akurat ciąg na klonazepanie i przyszło mi prowadzić samochód. Nie mam zamiaru tak więcej robić. Ogólnie bardzo rzadko prowadzę, ale tak jakoś to wtedy wyszło.
  • 110 / 1 / 0
Raz prowadziłam na kacu i wylądowałam w rowie, byłam trzeźwa, ale zmęczona i ociężała umysłowo po całonocnej imprezie.
Poza tym nic wywinęłam, za bardzo boję się, że mogłabym zrobić komuś krzywdę.
  • 1188 / 5 / 0
Na kacu też mi się zdarzyło prowadzić, sądzę, że to było nawet gorsze niż prowadzenie pod wpływem klonazepamu, po nim miałam spokojny umysł i dobrze się czułam. Ogólnie to nigdy nie miałam żadnego wypadku, choć jeżdżę mało. Doszłam do wniosku, że muszę się pilnować i wsiadać za kółko tylko w pełni trzeźwa. Obecnie biorę wiele leków psychoaktywnych i po nich również nie powinnam prowadzić, więc unikam tego jak tylko mogę.
ODPOWIEDZ
Posty: 293 • Strona 25 z 30
Artykuły
Newsy
[img]
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?

Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.

[img]
Konopie w leczeniu demencji. Naukowcy wskazują dwa związki

Doustna kombinacja oczyszczonego THC i CBD istotnie zmniejsza pobudzenie u seniorów z zaawansowaną demencją – wynika z badania LiBBY zaprezentowanego na konferencji Alzheimer’s Association International Conference w Londynie.

[img]
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu

Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.