Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 22 • Strona 3 z 3
  • 13 / / 0
Z tego nic nie będzie. Nic co dałoby Ci szczęście i tak zabrnelas już za daleko w tym wszystkim, a teraz masz okazję żeby się odciąć. Nie zmienisz jego myślenia, on wybrał sobie drogę i pora zająć się sobą. Pomóż sobie z takim zaangażowaniem jak jemu, bo naprawdę tego potrzebujesz, a jeśli czujesz, że nie dasz rady to psycholog pomoże Ci wyjść z tej ograniczonej perspektywy jaka przyjęłaś.
  • 7 / 4 / 0
Iam25 pisze:
Nie jestem sama uzależniona od narkotyków ale byłam 3 lata z chłopakiem który był/jest ciężko określić. Znamy sie ogólnie 10 lat byliśmy już raz ze sobą zerwaliśmy mieliśmy 3 letnia przerwe po czym sie zeszliśmy wyjechałam do niego do Szkocji bo twierdził że mnie kocha i nie potrafi beze mnie żyć . Wiedziałam że dzieje sie z nim bardzo źle ale stwierdziłam że mu pomoge i zabiore go z tego syfu . Jego każdy dzien zaczynal sie od bialej tacki by mógł wgl funkcjonować .. w skrócie zostwiłam dla niego wszystko robiłam wszystko by tylko tego nie brał zależało mi strasznie na nim . Wróciliśmy do Polski gdzie miał swój pierwszy prawdziwy detoks czasem zdazyl sie jakis blant ale nie bylo juz proszków .. udal sie nawet do paychiatry , który skierowal go do ośrodka na 3 miesiace mial to byc czas tez zebysmy poukladali nasze sprawy , on jednak stwierdzil ze mnie nie kocha od roku i ze kochal mnie jak ćpał teraz juz nie .. pozniej dowiedzialam sie ze nie dawno poznal w osrodku dziewczyne z ktora mu sie bardzo dobrze romawialo i przez to musial odejsc po 2 nie 3 miesiacach dziewczyna jest alkoholiczka , narkomqnka i lekomanka.. boje sie ze moze sie z nia zwiazac po wyjsciu jej z osrodka i obawiam sie ze zniszczy to jego.
Będę narkusem do końca życia, nawet nie ruszając tego. Skutki brania są nieciekawe, a psychika takiego osobnika jest chuj warta. Ćpuny mają coś takiego, zresztą mężczyźni w ogóle, że łapią się ostatniej deski ratunku. Na mnie, po prostu dawałaś mu ostatnie oznaki normalnego życia.
Huśtawka emocjonalna powoduje, że raz na jakiś czas chcemy się ratować, ale częściej się poddajemy. Bo to nudne, bo to to.. Bo to tamto. Człowiek jest tak skonstruowany, że chce mieć normalne życie, prace, DOM i po jakimś czasie rodzine. Ale po narkotykach niestety miesza się w głowie i raz się mówi "po co mi to" a raz coś cię pcha w strone normalnego życia.
Wziął sobie Ciebie, bo miał taką jazdę. Teraz wziął sobie narkuske, alkosie itp, bo mimio, że się oszukuje, że tak będzie miał z nią normalne życie, bo przecież jest na terapii to i tak z tyłu głowy ma, że będzie z nią ćpał. Dlatego na wszystkich terapiach, pierwsze co mówią terapeuci, że nie można mieć żadnych związków.
Ehh.. Widzisz on ten wybór podjął gdy pierwszy raz wszedł w ciąg narkotykowy. Ty nic z tym nie zrobisz i zrozum to, że to nie twoja wina, nie twoja sprawa i bądź ponad to. On będzie chciał wrócić, ale oblej go ciepłym moczem, bo czemu ty masz sobie zniszczyć życie jakimś bezwartościowym ćpunem.
My ludzie nie jesteśmy ratownikami "pokrzywdzonych". Ludzie sami się krzywdzą, a my możemy dawać im tylko przykład, czego nie robić, albo co robić, żeby było inaczej. Bo ingerować w ich życie to ryzyko. A najważniejsi jestesmy MY.
ODPOWIEDZ
Posty: 22 • Strona 3 z 3
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands

Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.

[img]
Kawa - budzi i wydłuża życie

Przez dziesięciolecia ukazywały się badania, których autorzy wskazywali, że kawa ma korzystny wpływ na organizm. Jej picie łączono z dłuższym życiem i zmniejszonym ryzykiem chorób chronicznych. Jednak dokładny mechanizm tego działa nie był znany. Teraz naukowcy z Texas A&M University odkryli, że związki zawarte w kawie oddziałują na receptor białkowy NR4A1, który odgrywa istotną rolę w ochronie organizmu przed chorobami związanymi z wiekiem.

[img]
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?

Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.