ODPOWIEDZ
Posty: 3481 • Strona 3 z 349
  • 1957 / 230 / 0
Wielu tutaj piszę jakby przeczytali tylko nazwę tematu. Koleś ma schizofrenie... Sam napisałem, że do zyskania masz wszystko, lecz jest to raczej hiperbola, która miała zobrazować fakt, że jak jesteś zdolny się zabić to jesteś także zdolny do wszystkiego. W tym przypadku gadanie typu 'trzeba zapierdalać, każdemu jest ciężko' jest imo nie na miejscu.

Życie...

Na marginesie: Nie-istnienie jest najbardziej neutralną opcją, ni to sraszne, ni pocieszające. Też chciałbym reinkarnować i żyć jeszcze raz, co jest zdeczka śmieszne bo kiedyś na poważnie myślałem nad tym żeby to życie sobie odebrać. Karma i reinkarnacja to chyba jedyny pogląd który tłumaczy niesprawiedliwość życia np. dlaczego ktoś się rodzi w biedzie, albo ma shizo etc.
Ostatnio zmieniony 28 września 2014 przez MartwyNarkoman, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik MartwyNarkoman nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 68 / 2 / 0
no i masz racje, zgadzam sie, to nie powinno nikomu niczego nie przypominac smierc jest neutralna bylem martwy przed urodzeniem bede i po smierci. Ni to z gruchy nie z pietruchy, a problemmow ile mniej, spalonego umyslu nie przetrzymam, tego nie przeboleje.
  • 867 / 18 / 0
ja bym probowal kolejne leki
Uwaga! Użytkownik extraviado nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 4 / / 0
Ja oprócz nowych leków spróbowałbym wizytę u innego specjalisty (nawet w innym mieście), ponieważ niektórzy stosują "standardowe" metody leczenia, które sprawdzają się tylko u statystycznych pacjentów (czyli rzadko).

P.S.
Próbowałeś może "nieoficjalnych leków", np. psychodelików?
  • 370 / 13 / 0
Skorp pisze:
A mieliscie kiedys tak ze palily wam sie neurony zywym ogniem, i caly swiat stawal w ogni cierpienia? Nerwica rzucala by wami z zimna niczym sople lody podczas burzy? To jest tak gdy walka zaczyna przybierac forme niszczenia duszy, to poziom w ktorym walka przynosi jeszcze wieksze tortury a kazda nadzieja jest czyczym wymyslem od kogos kto nie ma pojecia co mowi.
Gdzieś-tam w pewnym momencie gdy już nie ma siły do walki o lepsze samopoczucie, poddajesz się i wtedy zamiast wymęczyć to samobójstwo, może nastąpić sięgnięcie dna, gdy nie masz nic do stracenia, i przebicie - przebicie na drugą stronę, gdzie masz jedynie coś do zyskania. Na razie jesteś na ciągłym ciśnieniu by poczuć się lepiej, gdy stracisz to, narażając przy tym bliskich na przeżycie tragedii, i zrozumiesz, że nie ma wyjścia z sytuacji, stracisz nadzieję, że będzie dobrze, bo nie będzie w żadnym wypadku, wtedy być może błyśnie ci w głowie wolność i niezależność od rzeczy, chorób, które cię dręczą od lat.
to nawet nie depresja to stan w ktorym walka staje sie bolesna,
Jeśli walka jest bolesna, to ty patrzysz na rzeczy pod złym kątem. Nie masz racji w swoim spojrzeniu, po prostu. Walka jest grą, a wszelkie żale, bóle, cierpienia to nic nie warte wkręty. Które możesz usuwać jedno po drugim, mając odpowiednie rozumienie i spojrzenie na to z zewnątrz. Patrzysz na cierpienie i mówisz: "Jesteś cierpienie, takie prawdziwe, bolesne, ogarniające i otępiające mózg, kierujące myślenie na zadane tory, gdzie wcale nie chcę iść ale muszę. Niemniej - nie wierzę w ciebie, wiem, że jesteś procesem, widzę cię jako mechanikę, nie jesteś prawdziwością. Zdejmuję maskę rzeczywistości z rzeczywistości. Prawda jest jedno, nic do nas nie należy i nie mamy nic do stracenia. Procesy - masakrujcie mnie, ale ja wiem swoje.
Ostatnio zmieniony 28 września 2014 przez Machine205, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik Machine205 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3900 / 245 / 13
Po chuj zmieniać specjalistę? Każdy z nich przepisuje prochy i kieruje na terapie "pogadankowe" - innych możliwości nie ma.
Wkońcu zmęczony, bez sił i ochoty, bez domu i imienia w kanale zapomnienia;
  • 2362 / 31 / 0
BadGuy pisze:
P.S.
Próbowałeś może "nieoficjalnych leków", np. psychodelików?
Choremu psychicznie kolesiowi z tendencjami samobójczymi polecasz psychodelik? Bardzo mądrze, gratuluję
BS
  • 3900 / 245 / 13
Gdzie jak nie tutaj takie kwiatki....

Tu przecież jest pełno Pseudoautoterapeutów oświeceńco-odklejeńców z wykształceniem podstawowym lub niższym, przekonanych, że zły świat zakazał panaceum na całe zło czyli psychodeliki i marihuane;

Próby samoleczenia dragami to dopiero jest katastrofa, a wszelkie życzeniowe gorzkie żale, które zaraz pewnie wyrosną pod moim postem jak łysiczki na końskim gównie można skwitować śmiechem tak jak te marne spierdoliny, które je wygłaszają i to co mają w swoich słabych umysłach.
Wkońcu zmęczony, bez sił i ochoty, bez domu i imienia w kanale zapomnienia;
  • 68 / 2 / 0
Walka jest grą, a wszelkie żale, bóle, cierpienia to nic nie warte wkręty
to se wkrec reke w imadlo, zobaczymy czy nie boli

Procesy - masakrujcie mnie, ale ja wiem swoje.
Czyli ja mam zyc i sie meczyc z procesami ale sie z nimi nie utozsamiac, nawet gdy przychodzi do mnie moja tozsamosc i puka w szybke i mowi, zapros mnie do siebie, kurwa idioto, tak sie nie da zyc, jesli mialbym podazac za twoimi slowami to odpowiedzia bylo by oswiecenia a ja kurwa nie mam sily, ta mechanika o ktorej mowisz otepia mi zmysly, ciagla dysocjaja oslabia cialo. A psychodeliki nic nie pomoga, nie bierze sie ich w takim stanie. pomysl kurwa co mowisz, bo ja wlasnie w takim stanie otepienia sie znajduje, nigdy nic nie biore do siebie nic do mnie nie nalezy o cierpie bo ludzie rozkradaja mi moje mysli bo sam nie jestem w stanie z nich korzystac. najlepiej to by ghandim i pierdolic wlasny los, nie? matka teresa sie znalazla

machine troszke mnie wkurwiles.
  • 370 / 13 / 0
Od pewnego czasu każdy ból jaki przeżyłem jest do wytrzymania, i tak - jest to wkręta, nic innego jak zespół sygnałów traktowanych wewnątrz umysłu. Wsadziłbym do imadła, gdyby nie to, że ręka mi się jeszcze przyda.
"Tak się nie da żyć" - to twoja decyzja, nie stwierdzenie faktu. Zawsze da się żyć. Szczególnie sam napisałeś, na neuroleptykach jakoś daje radę. Najbardziej w twojej postawie żałosna jest egoistyczna tępota, myślisz że twoje życie należy tylko do ciebie, a że zostawisz bliskich to chuj z nimi. Nie rozumiesz baranie że jesteś odpowiedzialny za tych, czyje uczucia dotykasz. Jeśli nie rozumiesz tych rzeczy, to faktycznie masz źle z głową i nie da rady tu nic zrobić. Szkoda twojej matki ale ciebie nie.
Uwaga! Użytkownik Machine205 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 3481 • Strona 3 z 349
Newsy
[img]
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym

USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.

[img]
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"

Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.

[img]
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać

Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.