Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
1. Przerzucić się na MXE lub witaminę K. :nuts:
2. Walić dzień po dniu dawkę "mocną". DXM robi się mocniejszy, gdy brany w ciągu.
Switched my sulph to AJAX.
LucretiaMyReflection pisze:Między MXE, wit. K a DXM zachodzi tolerancja krzyżowa.
Wiadomo, nie brzmi to jak wyciśnięcie 100% potencjału DXM, ale i tak lepsze to niż trzeźwość.
Chociaż ostatnio mocno ogarnąłem się z używkami ogólnie i mam zamiar zacząć częściej szamać DXM zamiast innych używek. I mam nadzieje że dex da mi więcej niż limit 4 tripów :diabolic:
Uwierz we mnie.
Wierzę w was. Wierzę, że nie nadaremnie. Młode pokolenie, ostrzeżenie, życie z gównem nie ciekawsze... To nie koniec, tutaj zacznę.
Jeszcze raz powtórzę, co wpoiło mi podwórze: trzymać się jak najdłużej.
Nie lubie alkoholu. Z tym porównaniem to chodziło mi głównie o to, że słuch po alkoholu oraz po DXM mam identyczny. Muzyka brzmi jakbym miał napchane waty do uszu a każdy dźwięk jest taki odległy i mało atrakcyjny. Do tego dochodzi straszne ogłupienie i rozjebanie wzroku i koordynacji ruchowej. Utratę Ego tylko raz zaliczyłem na deksie.
Wpychając na siłę tjokodin do mordy
Debatujący - Palikot, czy Korwin?
Ooo! Święty kaszlodynie - O! Święta makiwaro
Święty gieblu i święta maczano
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne
Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
