Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 697 • Strona 3 z 70
  • 109 / 1 / 0
Puki zdrowie pozwala, będę nieogarnięty, ot co.
Ostatnio zmieniony 02 grudnia 2010 przez AbrakadAbraAa, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 614 / 5 / 0
nie.

wręcz przeciwnie, o ile siana będę miał więcej, to będę więcej jarać - dla odmiany od alkoholu. to się tyczy również psychodelików, ale to nie będzie mi niczego zastępować, tak profilaktycznie mam zamiar zarzucać powiedzmy raz na pół roku, raz na rok. fajki prawdopodobnie będę jarać, ale w małych ilościach, alkohol zamiennie z mj.

na razie stymulanty odpuszczam, nie ciągnie mnie specjalnie do nich. opiaty - może spróbuję wreszcie, kiedyś, jak się ustatkuję - tak z ciekawości.


taki styl życia mi odpowiada, bo wiem że krzywdy sobie nie zrobię, używam odpowiedzialnie, i lubię.
  • 12 / / 0
Nie zamierzam sie z niczym ogarniac, bo juz jestem ogarniety. Biore tylko to co psychodeliczne. Nic uzalezniajacego ani wyniszczajacego, nawet fajek ani alko, najwyzej piwo jak jest okazja, ale nie jest to wymowka, bo przewaznie i z okazji nie korzystam. Ja to zamierzam sie w przyszlosci rozszalec, a nie ogarnac. :*)
Jestem bluzą.

Chuj z tym co napisalem, to było dawno i nieprawda, a to w ogole nie byłem ja.
  • 124 / / 0
Jeżeli nic w moim życiu się nie zmieni, to zapewne będę ćpał ile wlezie do śmierci. Bardzo możliwe, że w końcu poznam tą jedyną (a nie jakieś puste ruchawice) która odmieni mój świat. DOM ,dzieci i te sprawy. Wtedy tylko okazyjnie w sezonie grzyby, trawka zamiast piwka w weekend przed telewizorkiem, ciepłe kapcie :)

W sumie do końca życia zostanie ta świadomość, że próbowałeś tego, czego inni się bali i nigdy nie poznali smaku psychodelików itp.

Pozdrawiam !
  • 1041 / 4 / 0
Jeśli przez 'ogarnięcie' rozumieć całkowite odstawienie wszystkiego, to jasne, że nie. Nie widzę takiej potrzeby. Bo dlaczego odmawiać sobie przyjemności raz na jakiś czas? Nie jestem wjebana, nie chodzę nawalona non-stop, umiem zachować umiar, więc nie ma problemu. Co innego jeśli zaczynam tracić kontrolę. Miałam taki moment, że popłynęłam lekko na opio. Lekko, bo na szczęście szybko to zauważyłam i zdążyłam coś z tym zrobić.
  • 565 / 7 / 0
Chcialbym, zeby to wygladalo mniej wiecej tak: raz w miesiacu/max dwa jakas baczka. DXM, tryptaminy i fenetylaminy co dluzszy czas, dajmy na to 3-4- moze 5 miesiecy. Kreski, jakiekolwiek, choc i tak bardzo sporadycznie wystepujace, wyeliminowac w ogole. GBL... i tutaj zaczynaja sie schody. Oczywistym jest fakt, ze mniej niz 250 dla siebie miec nie bede, wiec trzeba bedzie to gdzies schowac, zeby nie bylo dostepu. Problem polega na tym, zeby wyjsc ponad gieblowa beztroske. Oczywiscie pomiedzy wszystkie uzywki trzeba wcisnac 'zaleznie od zdrowia', tak, zeby za szybko nie znalezc sie po drugiej stronie teczy.

Z alkoholem nie mam zadnego problemu, nigdy mnie w zaden sposob nie ciagnie, zeby sie piwa napic. Pomijam fakt, kiedy czasami jestem spragniony i piwo, jako napoj 500ml moze pojawic sie zamiast wody. Wodka tylko na jakies party. Czyli alkohol zostaje jak jest - do melanzy dragotykowych. Najebka rzadko, piwko raz/tydzien, dwa.

kofeina czesto, ale rzadziej niz codziennie.

Papierosy... W tym przypadku zbudowalem juz solidny mur. Dzien, w ktorym nie mam papierosa jest zabijany praktycznie czymkolwiek nikotynowym, przyzwyczailem sie juz do tego stopnia, ze mimo, iz moge sobie powiedziec: nie, teraz nie pale przez 3h. Po krotszym czasie zapominam, albo po prostu udaje przed samym soba, ze zapominam i tyle z tego jest. Jestem uzalezniony do tego stopnia, ze nie ograniczenie jest konieczne, ale niesamowicie trudne. Jako wnuk dziadka, ktory umarl na zawal, zdaje sobie sprawe, ze w koncu mnie to wszamie od srodka, tym bardziej, ze cholesterol mam jak stary dziad, ktory nie bral tego pod uwage.

A kiedy? Po trochu od teraz. Moze juz tak nie jest, ale bywaly takie momenty, ze chodzilem czyms nacpany codziennie, takie wyczyny zdarzaly sie z trawa i gieblem. Nie stronie jednak od odrobiny szalenstwa.
Ostatnio zmieniony 02 grudnia 2010 przez FreeOfMe, łącznie zmieniany 2 razy.
  • 52 / / 0
Minutka pisze:
teraz, od tej chwili nic nie bede cpal.
Powodzenia:) Ja jednak stwierdziłem że w sumie po rozpoczęciu przygody z psychodelikami i stymulantami jestem bardziej ogarnięty niż kiedyś:) Cóż może trochę bardziej leniwy ale za to moja dziewczyna jest bardzo ogarnięta zawsze wstaje o 7-8 rano wychodzi z psem zrobi śniadanie czasem nawet zaczyna o 9 robić obiad choć nikt jej o to nie prosi:) Więc w sumie nie muszę się zmieniać. Ona nie rusza żadnych rzeczy poza alkiem i zetką i nie wie co ja czasem zrobię za to jak idziemy na imprezę to ona sama się kończy alkoholem bo lubi ostre imprezy:) Jedno co ją we mnie wkurza to fajki bo sama rzuciła - więc w sumie to jak na razie jestem ogarnięty i nie muszę się zmieniać:)
  • 1 / / 0
ja od paru miesiecy, codziennie postanawiam sie ogarnąć. jak na razie brak rezulatatów :D
  • 25 / / 0
Ja póki co od miesiąca nie piłem alko z powodu antybiotyków, i szczerze mówiąc nawet mi się to podoba. mj pojawia się około czterech- pięciu razy w miesiącu, tylko w weekendy. Tak poza tym jestem czysty. Co do ogarniania się- nie widzę takiej potrzeby i mam zamiar raczej się rozwijać- planuję kilka tripów z udziałem LSA- może w najbliższy weekend się uda. Ale ograniczę się do psychodelików i MDMA, nie tknę opio i stymulantów.
  • 3490 / 56 / 0
Jestem ogarnięty. W życiu przyszłym, tym z dzieciaczkami i wogle planuję rzecz jasna jak obecnie raz na jakiś czas zarzucić psycyodelik, jedyna różnica taka, że mająs tsały dostęp do np grzyba nie będę w lato jadł raz na 2 tygodnie, tylko jak się bahorów pozbędę :P Zapalić wieczorkiem na balkonie, dzieci śpią, figle z kobietą, czemu nie? Nie muszę łazić najarany w ciągu dnia.
Zrobić coś bez czegoś ale żeby było jak z tym czymś. To by dopiero było coś.

I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
ODPOWIEDZ
Posty: 697 • Strona 3 z 70
Newsy
[img]
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec

Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.

[img]
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?

Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.

[img]
Mieszkańcy protestują. Sklep z marihuaną blisko parku i autobusów szkolnych

Grupa rodziców ze Scarborough sprzeciwia się planom otwarcia sklepu z marihuaną, który – jak podkreślają – miałby powstać naprzeciwko ruchliwej strefy autobusów szkolnych.