Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 61 • Strona 3 z 7
  • 10 / / 0
Nieprzeczytany post autor: fungimental »
a wedlug mnie LSD jest najzdrowsze z tego powodu ze nie musisz jesc grzybow ktore sa ciezkostrawne i nie za smaczne.
ja mam dosc 'wrazliwy' zoladek, kazdy drag robi w nim zamieszanie, ale lsd zdecydowanie najbardziej ze wszystkich (duzo bardziej niz grzyby)

a co do tych flashbackow....
osobiscie mialam flashbacki kilka razy, NIGDY po kwasie- zawsze byly po grzybach, zawsze występowaly ok tygodnia po jedzeniu psylocibow (jedynie raz po dluzszym czasie) i nie zdarzaly mi sie gdy jadalam mniejsze ilosci (20 - 40) - dopiero jak zaczelam jesc w ilosciach 70-100sztuk to mialam pierwsze....do tego tylko raz objawy byly 'wizualne', wszystkie inne flashbacki mialy charakter bardzo schizofrenicznych omamow sluchowych (np. slyszalam wiele glosow, bardzo wyraznie, kazdy mowil cos konkretnego i wyraznie ale bylo ich tak duzo ze nie moglam wylapac zadnej calosci wypowiedzi....z czasem glosy byly coraz glosniejsze, bardziej natarczywe i bylo ich wiecej) zawsze mialam caly czas swiadomosc ze to flashback i ze zaraz sie skonczy ale powodowaly one swoisty niepokoj i byly bardzo nieprzyjemne.... trwaly zwykle ok 10 minut...nigdy nie wystepowaly po bad tripie.... nikt w rodzinie nie chorowal na schizofrenie ani inne choroby psychiczne a ja nie mialam zadnych innych odchylen psychicznych (psychozy, depresje...) po innych dragach.... i co wy na to????.....a moze to nie byly flashbacki tylko cos innego? co?
Uwaga! Użytkownik fungimental nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 382 / 8 / 0
To mi przypomina jeszcze coś, co miałam "samoistnie" - tj. nie po środkach psychoaktywnych (bo nigdy ich nie używałam), tylko w zasadzie nie wiem po czym. Miałam uczucie, jakby przypominał mi się jakiś zapomniany sen. Po takim "ataku" nie pamiętałam go już dokładnie, ale z tego co pamiętam, nie było w tych domniemanych zapomnianych snach nic przerażającego, najwyżej niepokojącego. Jakieś scenerie w rodzaju pustego podwórka, uczucie czekania albo spóźnienia się na coś... Przy tym jakieś straszne poczucie zagrożenia, ból serca i szum w głowie. Zaczynało się nagle, np. podczas mycia rąk, i trwało ok. kilkunastu sekund. Miałam to w wieku bodaj 14-15 lat i później w wieku 21 lat, na szczęście od tego czasu już nigdy się nie zdarzyło. Nie twierdzę, że było w tym coś miłego - jak piszę, niby nic strasznego, ale miałam podczas takich "ataków" bardzo silne poczucie zagrożenia - ale jednak jest coś fascynującego w tym, że tak ni stąd ni zowąd bez żadnego "wspomożenia"... Jakby co, na co dzień absolutnie "snów ani widzeń nie miewam", raz jeden przez jakieś półtorej minuty miałam wizje przedsenne.
Tak, wykonałam ten krok.
Wracam na forum?...
  • 108 / 8 / 0
Nieprzeczytany post autor: blymyzystyfy »
Ja tam bym sie spierał czy lsd jest gorsze na pierwszy raz niż grzby... Dla mnie psylocybina+psylocyna to cięższa podróż niż lsd. Zależy jak traktujesz halucynogeny.
Grzyby wciągają mnie w paranoidalno-psychotyczny, dziwaczny klimat prastarych wizji. Kontaktuje się z niewypowiadalną nadrzeczywistością, w której słyszę głos wiecznej i mądrej istoty, nauczającej o rzeczach, które bywają baaardzo niewygodne do przemyślenia. Bardzo szamańska podróż, przynajmniej dla mnie. Nie wiem czy wszyscy tak mają- wiem, że troche skrzywiony jestem. Takiego czegoś poszukujesz? Naprawde chcesz się czegoś nauczyć? Zjedzenie grzybów z poważnym nastawieniem, w celach poznawczych to coś, co może Ci poprzestawiać w życiu. bi ełer ;-) (oczywiście mówię o dużej dawce w ciemnym, cichym, bezpiecznym pomieszczeniu)
A kwas to taki katalizator myśli. Wydaje mi się, że czuje, że to syntetyczne. Dla mnie nie ma tak archaicznego, swoistego charakteru :scared: Poszerzacz świadomości bez kontekstu. Psychodelik bez korzeni. (ale mnie wszyscy teraz zjadą pewnie...)
Ja miałem fleszbek raz, po grzybach. Miałem koszmar- jakiś potwór próbował zrobić krzywde mojej mamie :nuts: Obudziłem się i jak popatrzyłem na sufit, zobaczyłem jak cienie falują w ten charakterystyczny sposób. Raczej krótko to trwało. Ale po grzybach stało mi się jeszcze coś gorszego. Niektóre przedmioty i wogle rzeczy, na które patrzę przez dłuższą chwilę zaczynają się tak grzybowo poruszać, nieznacznie, prawie niezauważalnie- to bardziej takie wrażenie niż halucynacja . Występuje to zwłaszcza kiedy układ kolorów i linii, w tym na co patrze jest jakis 'dynamiczny'. Raczej nie przeszkadza w codziennym życiu. Mam zawieche poprostu... Myślicie że moge na to dostać żółte papiery? :cool:
http://breakcore.pl/
  • 9 / / 0
Nieprzeczytany post autor: terminator »
idn miałem coś na kształt flashbacka tydzień czy dwa po pierwszym spożyciu grzybów. Czułem się mniej więcej (raczej mniej) jak gdybym był spalony. Zmieniona percepcja, ale bez wyraźnych wizuali jakie występują po grzybach, wesołkowatość, natłok nieco haotycznych myśli. Nie wiedziałem co się ze mną dzieje, byłem zaniepokojony tym bardziej, że nie potrafiłem opanować tego stanu, a w danej chwili był mi on po prostu nie na rękę. Dokładnie nie pamiętam jak długo trwały najsilniejsze objawy, ale kojaże że cały dzień czułem się jak na lekkiej bani. Zaznaczyć muszę iż ani przed tym incydentem, ani po nim, nie spotkało mnie nic podobnego.
Uwaga! Użytkownik terminator nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 9 / / 0
Nieprzeczytany post autor: terminator »
idn pisze:
zewsząd i znikąd pisze:
Jeżeli chodzi o rycie mózgu, powiem tyle, że osobiście okropnie się boję DXM. Naczytałam się materiałów i na samą myśl włos mi się na głowie jeży.
też już się boję, ale nie o mózg (bo przy rozsądnych dawkach i odstępach ciężko go trwale uszkodzić), tylko o wątrobe i wzrok.
Święta racja ! DXM daje po wątrobie równo. Osobiście konsumowałem Tussal Antitussicum w ilościach po 4-5 opakowań to jest 600-750 mg DXM, nie raz zapijająć piwkiem, lub zaciągając marją. Niektóre loty były naprawde głębokie, ale dziękuję bardzo ! Teraz po alkoholu lub mocnej kawie mam potężną zamułe w brzuchu i myślę tylko o pawiu. Tak więc osobiście odradzam. Dla mnie DXM to rozdział zamknięty (przynajmniej chwilowo :-D). Co do wzroku i mózgu, to nie czuje się jakoś specjalnie upośledzony poprzez spożywanie tej substancji.
Uwaga! Użytkownik terminator nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 115 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: Apollo »
blymyzystyfy pisze:
Ale po grzybach stało mi się jeszcze coś gorszego. Niektóre przedmioty i wogle rzeczy, na które patrzę przez dłuższą chwilę zaczynają się tak grzybowo poruszać, nieznacznie, prawie niezauważalnie- to bardziej takie wrażenie niż halucynacja . Występuje to zwłaszcza kiedy układ kolorów i linii, w tym na co patrze jest jakis 'dynamiczny'. Raczej nie przeszkadza w codziennym życiu. Mam zawieche poprostu... Myślicie że moge na to dostać żółte papiery? :cool:
juz ktorys raz slysze ze ktos to laczy z psychedelikami...powiem krotko wzrok ludzki nie jest doskonaly i to jest TYLKO wrazenie...sczegolnie widoczne w mroku...popatrzcie na cos dluzej i zacznie sie lekko ruszac. zauwazylem to juz dawno jeszcze bedac malym, niewinnym dzieckiem (przed moim pierwszym piwem ;) ). blymyzystyfy popatrz na monitor kompa i caly czys nie odrywajac od niego wzroku wystaw palec na lini oko-monitor..i co? widac 2 palce a nie 1, bynajmniej nie przez to ze jadles grzyby : ))))) tak samo to tez jest zludzenie wzrokowe :)

co do szkodliwosci psychedelikow i innych substancji to jesli chodzi o fizyczna ja jestem za grzybami i LSD, z psychika juz gorzej ale bylo to juz wiele razy wspominane ze to nie sa substancje rekreacyjne, chcecie kolorowe wzorki to kupcie sobie jakies smieszne okulary na bazarze :)
Uwaga! Użytkownik Apollo nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 382 / 8 / 0
A propos - ja mam okulary z szybkami z siatek dyfrakcyjnych i to jest po prostu rewelacyjne! Wszystko widać na tęczowo... nie wiem, jak to się ma do "stanu osobliwego", ale samo w sobie wygląda pięknie. Najbardziej się w tych okularkach zmieniają rzeczy, które świecą albo które mają kontrasty kolorów. Np. chodnik częściowo pokryty śniegiem.
Tak, wykonałam ten krok.
Wracam na forum?...
  • 108 / 8 / 0
Nieprzeczytany post autor: blymyzystyfy »
a na oczy to nie szkodzi?
http://breakcore.pl/
  • 382 / 8 / 0
No wiesz, ja w tym nie chodzę cały dzień... Na pewno gdyby nosić non stop, mogłoby osłabić ostrość wzroku czy fiksację, ale jak w tym pół godzinki połazić, nic się nie stanie...
Tak, wykonałam ten krok.
Wracam na forum?...
  • 20 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: Junkie44 »
paranoidandroid pisze:
doniesienia o szkodliwosci ketaminy dla mozgu nie sa do konca potwierdzone; istnieja badania, ktore na to wskazuja tzn. jest pewne, ze ketamina szkodzi szczurom :) ale niekoniecznie czlowiekowi... sam spedzilem sporo czasu zdysocjowany i musze przyznac, ze w czasie ostrego brania rzeczywiscie pogorszyla mi sie pamiec (chociaz nie jestem pewien czy nie bylo to spowodowane ogolnie zlym stanem psychicznym). szybko jednak po odstawieniu wszystko wrocilo do normy... i w ogole uwazam ketamine za najbardziej niesamowity srodek, jakiego sprobowalem... efektami porownywalny chyba do satori, samadhi czy jak zwal...
Ketamina najbardziej podchodzi pod PCP. To samo odretwienie, tunelowe wizje wyjebana gadka itp. Ale nie dziala tak dlugo. Osobiscoe lubie brac Ketamine ale wieksze dawki poczatkowe wywoluje u mnie bol brzucha i zbiera mnie na wymioty.
Najwieksza dawke jaka przyjalem ("wyszuszony" Ketavet) to jakies 600mg w ciagu 5 godzin i ... to byla prawdziwa masakra. Nie moglem podniesc glowy ale reka to moglem miazdzyc sobie takie tam przedmioty a wogole nie czuc bolu... Powazna zabawa ale podobno ryje baret po dlugotrawym braniu i uzaleznia fizyczmie. Moim zdaniem bezpieczny ale nie na miesieczne maratony czyli wszystko jest dla ludzi ale co za duzo to i swinia nie zje :)
ODPOWIEDZ
Posty: 61 • Strona 3 z 7
Newsy
[img]
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces

Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.

[img]
Narkotyki w listach do więźniów. Wysyłali je do zakładów karnych w całej Polsce

Narkotyki trafiały pocztą do więzień w całej Polsce. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko małżeństwu z Gorzowa Wielkopolskiego. Ewelina T. i Marcin T. mieli przez ponad cztery lata uczestniczyć w procederze, którego wartość oszacowano na co najmniej 50 tys. zł.

[img]
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie

Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.