Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 453 • Strona 20 z 46
  • 3854 / 316 / 0
W ostateczności wodę brało się z kałuży na ulicy.
Błagam, powiedz, że to nieprawda 8-(
  • 350 / 4 / 0
pffff ,kurwa
  • 2518 / 28 / 0
Waliłem ponad miesiąc temu sposobem Tifaa i nie polecam, gdyż mimo prowizorycznej filtracji zostaje masę syfu, który dosypują dilerzy w celu zwiększenia objętości, a które także rozpuszczają się w wodzie. Nie powiem faza była nieporównywalnie mocna ze zwykłym przywaleniem w nos, ale do teraz w miejscu wkłucia mam takie zgrubienie, coś w rodzaju kulki. Wcześniej miałem siniak. Myślałem, że coś poszło podskórnie, ale nie było takiej opcji, gdyż w kontrolce pojawiła się krew. Nie wiem może to wina trefnego towaru. Ale walenie w kanał czegoś niewiadomego pochodzenia jest jak gra w rosyjską ruletkę. Nigdy nie wiesz na co trafisz.
  • 2775 / 39 / 0
Jak już ładujesz coś w kabel to chociaż postarałbyś się to trochę oczyścić. Sposób Tiffy jest zjebany, większość syfu przechodzi jak chce
Uwaga! Użytkownik BS nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2518 / 28 / 0
To też właśnie przestrzegam przed robieniem takim sposobem, ponieważ oprócz interesującej nas amfetaminy rozpuszcza się cała masa innego syfu.
  • 223 / 52 / 0
2 pompki 2ml mogą być 5ml, 2 igły 4,5mm, i woda do iniekcji z apteki 5ml lub 10ml (wszystko kosztuje niecałe 1zł! ( igła 4,5 mm bo po co większymi się kłuć po tym prawie ran nie ma, a na pewno blizn), łyżka stołowa, pasek lub wężyk, wata, spiryt salicylowy lub woda utleniona, zapałka, oraz papierosy które pewnie mamy zawszę i oczywiście feta, dobrze jak feta zostanie zmieniona przez właściciela z bryłki w totalny pył bo lepiej się rozpuści w wodzie. (o której wiemy, że jest zajebista)

0. Myjemy porządnie ręce mydłem.
1. Czyścimy łyżkę watą nasączoną spirytem
2. Nasypujemy do niej fety, (jak ktoś walił dożo nosem wcześniej, proponuję wysypać sporo ok połowy, i się nie bać)
3.Z papierosa, najlepiej L&Ma można odłamać dokładny kawałek idealnego filtra!, w innym razie obcinamy połowę, chodzi nam o tą gąbczastą substancję za papierkiem, który jest dookoła i oczywiście go zrywamy.
4.Zalewamy łyżkę z fetą, wodą tak do 3/4tych i mieszamy (nie trzeba w jedną stronę to mit :P) zapałką lub wykałaczą.
5.Po ok. 10 minutach merdania spokojnie większość nam się rozpuści jak nie całość, to co zostanie to dobrze, że zostało.
6. Moczymy wykałaczkę i smakujemy roztwór. Powinien być bezczelnie gorzki. Może też być gorzko-słony, gorzko-kwaśny no życie, nie zaszkodzi nam to o ile nie jest tylko słony albo kwaśny.
7.Wrzucamy do łyżki filterek patrząc jak się kurczy wchłaniając nasz roztwór.
8.Wiecie jak nałożyć igłę na pompę nie? no.. to wkłuwamy się lekko w filter ale od jego boku, tam gdzie najtwardsze, i tylko odrobinę pod powierzchnię a nie tak, że przybijemy łyżkę do stołu.
9. Podnosimy tłok i czekamy, wszystko dosyć szybko się zasysa i czekamy aż filtr zrobi "sssss" i zrobi się biały i prawie suchy.
10. Mamy na 100% idealnie klarowny roztwór. Pukamy, pstrykamy w szybkę, obracamy, robimy wszystko by większe bąbelki sobie poszły do reszty powietrza u góry, jak zostaną takie naprawdę, pedantycznie małe jak atomy to luz.
11. Pozbywamy się powietrza, tak jak na filmach dociskając tłok i strzelając strumieniem wodnej fety pod sam sufit.
12. Jak masz żyły to ok. Jak nie widać, propozycja taka: zrób 10 pompek, wystaw rękę w którą walisz np lewą prostopadle do ciała i kręć się chwilę w kółko ale tak energicznie, mocno wtedy krew spłynie do ręki. (prawa fizyki) Potem ciągle ruszając dłonią (otwierasz, zamykasz) trzymaj rękę ku dołowi.
13. Otwórz dłoń i jak najszybciej załóż pasek, opaskę uciskową cokolwiek, co szybko i dobrze mocno zaciśnie dopływ krwi. Zrób tamę w okolicy bicepsa. Ręka nadal w dole, po chwili powinno być coś widać. Zaciśnij mocno dłoń. Jak nie ma efektów to poróbój tak kilka razy. Na 99% przypadków COŚ SIĘ ZNAJDZIE jednak, jak są wyjątki, to na tym etapie po prostu posmaruj rękę, spirytem i klepnij kilka razy. Zrobi się czerwona, i będzie widać żyły nawet jak nie wyszły.
14. Wyczuj palcem w jak leci żyła, jak jest w kształcie S a ty walisz pierwszy raz, przebijesz ją i to 2 razy. Znajdź prostą, najczęściej z przedramienia do bicepsa jest okej. U niektórych skręca w lewo czasem lekko w prawo, pamiętaj, że igła ma iść dokładnie jak żyła.
15. Przemyj miejsce raz jeszcze i wkłuj się powoli pod niskim kontem (pompka blisko skóry, igłą w stronę serca) i obserwuj kontrolkę (ten plastik na igle) Jak ujrzysz tam krew, zatrzymaj się, i pociągnij tłoczek lekko, jak wleci krew, nie szalej, tylko lekko rozluźnij opaskę, pasek itp i wciśnij tłoczek, szybkość wciskania i wejścia zależna jest od narkotyku.
TERAZ: Jak mimo krwi w kontrolce, będzie szczypać, tzn, że albo ręce ci się strzęsą i igłą w środku kroisz tkanki, albo ruszyłeś ręką ale się nie przyznasz, nie wyciągaj odrazu igły, spróbuj wbić głębiej, potem lekko wyciągnij (nie z ręki) i co chwilę zasysaj tłoczek. Jak zassiesz krew do strzykawki TO STOP! z automatu, poczekaj, i zassij raz jeszcze jak za drugim razem zaczerwieni się cały roztwór to możesz być pewien sukcesu, bo ten pierwszy raz to możesz trafić w mięsień, pociągnąć powietrze, które wepchnie w pompkę krew z kontrolki, pomyślisz, że jesteś i hukniesz prosto w puste miejsce. Nie musi boleć, czyli z początku wrażenie jakbyś walił w żyle bo takie będzie twoje przekonanie, ale szybko się skumasz, że nistety nie trafiłeś bo urośnie ci spory bąbel pod skórą. (Niegroźny-znika sam po kilku dniach).
17.Ostatecznie, jak naprawdę jest problem z żyłami, masz jakąś chorobę czy coś, idź do wanny z ciepłą wodą, po chwili w gorącej wodzie powinny cię powitać gumowe uwypuklenia, na pewno będą na stopie. (tam nie walę, i nie umiem, nie widziałbym w którą mańkę igłę kierować, poza tym stopa, skoro pielęgniarki nie zakładają wenflonów może tzn, że po coś korzystają z tych zgięć łokciowych :P)
Jest wiele miejsc iniekcji, ale najbezpieczniejszymi są okolice rąk i jest tam naprawdę cała kablówka. Znam dużo osób używających pachwiny, bo nie da się mogą już nigdzie indziej, pachwina jest niebezpieczna. A totalny debilizm to iniekcja w żyłę szyjną. Niebezpieczne są, uda, są tam miejsca gdzie można się wbijać ale niestety są też takie w które się nie powinno a wyglądają identycznie i każdy ma je gdzie indziej, więc tylko lekarz powinien tam grzebać, ale osoby poznane na detoksach waliły wszędzie, widziałem blizny na każdym centymetrze kwadratowym ich uda, łydki i mówią, że nic im nie jest, tylko ropniaki mają czasem. Ja wiem, że nic im nie jest, bo w ośrodku poznałem kolesia który walnął w pachwinę leżał miesiąc w śpiączce, ma sparaliżowaną połowę ciała i jest w na oddziale hospicjum. Nie ma wybacz, nie bez powodu jest to ważne, a ćpuny pokroju tych co poznałem kumają się w takich momentach jak kolega z ośrodka :/! Nie mówię o tętnicach bo w tętnice, się nie robi zastrzyków, mimo iż tacy też się znajdą. Znam kumpla który, na detoksie dla zakładu wbił się w tętnicę samą igłą 0,7 tylko jakąś taką nienormalnie długą. (nie trzeba sobie nic wstrzykiwać, już po samym przebicu powstaje duże ryzyko zatoru!) Pewnie połowa nie wie co to, zator powoduję najczęściej nagły zawał.
18.Zakładając, iż wszystko poszło jak chcieliśmy, weź przed wyjęciem igły z ręki na luzie już weźmy suchy kawałek waty i podczas przyciskania go do miejsca wkłucia jednocześnie wyciągnij w miarę szybko igłę i zegnij rękę (jakby poleciało odrobinę krwi to nic, byle nie na białe ubranie) i pomimo rozkoszowania się bardzo przyjemnym doznaniem wytrzymaj tak chwilkę z tą ręką.

Nie wiem czy da się to bezpieczniej przeprowadzić, ja nie mam żadnych śladów, żadnych chorób, nie mam nawet czegoś takiego jak zrosty co powinno być! Mam taką rękę jaką miałem zawsze. Dlatego wam to piszę! Po co się psuć skoro można się psuć ale wolniej niż inni.

Dla osób z lipnymi żyłami:
Jak pisałem widać cień, na czerwonym tle ręki, postaraj się palcami wyczuć wypukłość najmniejszą nawet. Jeżeli wyczujesz a nie będzie pod nią nic sinego koloru żyły to to ścięgno. Trochę się naszukasz, zakładając, że znalazłeś (zakładając gdzie indziej opaskę) najczęściej wychodzą na przedramieniu. Zapamiętaj również jak idzie żyła i wbij się pod ostrym kątem, i nie spodziewaj się krwi w kontrolce, zanim nie zjedziesz bardzo głęboko jak na igłę 4,5mm. Potem normalnie jak wyżej. Minus jest taki, że zakończonej iniekcji mocniej wacik przyciśnij, dosłownie mocno przytrzymuj to miejsce (jak nie będziesz trzymał nic się nie stanie), ale może być krwiak, a taki rozlew wygląda tragicznie i nie znika w godzinę. (ja nie znoszę mieć czegoś na rękach i do tego nie dopuszczam)

Jak ktoś już wali to nie róbcie do bólu głupich akcji które mogą co najmniej utrudnić wam życie:
Nie używajcie 2x tego samego sprzętu (mycie wam nic nie da)
Nie dzielcie się sprzętem (nawet jak wam ktoś przysięga, że jest czysty to wy udowodnijcie, że nie jesteście idiotami i mimo ciśnienia rozsądek każe wydać 50groszy na nówkę)
Jak wiecie, że ktoś ma np: HCV albo coś podobnego, i jest jeden sprzęt jasne jest chyba, że wali wpierw osoba zdrowa.
Osoby z HIV jak myślą "ja mam HIV i on więc co za różnica czy weźmiemy ten sam sprzęt", kurewsko się mylą, bo dwa różne szczepy wirusa po zetknięciu się ze sobą mutują, będąc jeszcze bardziej niebezpieczne i odporne!!!!
Piszę to bo odziwo wielu ludzi robi takie głupoty!!!
Hiv można dostać tylko praktycznie przez krew nosiciela co i tak stosunkowo rzadko się zdarza, ale HCV (wirusowe zapalenie wątroby typu C) można złapać samemu, bawiąc się kilka dni tą samą pompką myjąc ją w wodzie pod kranem... Jak już tak, jest taki problem, żeby kupić nowy sprzęt, są w monarach programy wymiany! STARGO NA NOWY ZA DARMO, w najgorszym wypadku dobrze wygotujcie igłę i pompkę. Nigdy też nie wyrzucajcie do śmietnika strzykawki z igłą bez zatyczki. Po użyciu tłok się wyciąga wkłada igłę ostrym do środka i zamyka tłokiem, i dopiero wywala. (połowa śmieciarzy ma HCV od takich akcji) A do zarażenia się potrzeba dużo mniej krwi niż w przypadku HIV, HCV na zewnątrz długo przetrwa, i nie nazwał bym go chorobą łagodniejszą.

RÓBCIE TO Z ROZWAGĄ JEŻELI MACIE SIĘ ZAMIAR ZA TO ZABRAĆ. (CHOCIAŻ ROZWAGA NA TYM ETAPIE UMARŁA)
Ostatnio zmieniony 26 lutego 2011 przez DrugSter, łącznie zmieniany 5 razy.
  • 2775 / 39 / 0
W wodzie oprócz amfetaminy rozpuszcza się w chuj syfu o czym mowa wcześniej była. Poza tym filtruje się raczej bez igły, a już na pewno nie puka się tą igłą, która miała wcześniej kontakt z roztworem. Nie trzeba odciągać tłoczka - wystarczy w kontrolce zostawić niewielką ilość powietrza. Wpływająca krew oznajmi, że igła tkwi w żyle, powietrze zostanie wypchnięte do góry strzykawki i nie zostanie podane z roztworem
Uwaga! Użytkownik BS nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 223 / 52 / 0
W tym całym temacie nie podoba mi się czasami, że zbywacie osoby, które nic nie wiedzią. Macie co niektórzy niezłe wymagania, dobrze że nie trzeba mieć ósmego stopnia wtajemniczenia w starej masońskiej grze wschodu "very difficult sudoku", żeby dodać post?. Przeważnie ktoś pyta bo nie wie, i nie odsyłajcie ich od neta! Bo tam się naczytają takich rzeczy, że próba iniekcji skończy się amputacją xD

Ja mam pytanko, jak waliłem nosy tak np: 200-300 po godzinie znowu tak z 300. Teraz jest ten samo towar co zapoznał się z nosem ale chwilowo zmieniłem drogę podania na I.V i wsypałem na ok 500mg. Rozpuściłem (cośtam zostało, niemało) Zajebałem, i w trakcie walenia mam 2 pytania jeszcze. Mam tłoczyć szybko, to bedzie wejście smoka? czy walić tak jak się diazepam podaje, ml na minutę. Wybrałem opcję środek, wejście niezłe, krótkie i mam ogromne gały ale nie czuję się jak po kreskach!

Dziś sprawdzam co innego, dostałem niezły proszek walnął kumpel (z tolerką) nosem 100 i mówi, że czad. To go do wody i bardzo mało zostało, rozpuściłem ok 350 i strzeliłem, zakładam, że 50mg prowizji z tego gdzieś zniknęło i te 300ml weszło, nawet nieźle ale spodziewałem się ostrej pizdy! Minęły 4h, jestem po obiedzie i idę strzelić 1000mg tego. Opiszę jak dam radę, zawsze można przestać wpuszczać jak się to wolno robi i czuć, że obraz gaśnie. I co do żyły, ja mam tylko jedną, ja ją katuję w pizdu a prawie nic nie widać. No nie mam innych, szukałem!
Napiszę po 19:00
  • 223 / 52 / 0
DrugSter pisze:
W tym całym temacie nie podoba mi się czasami, że zbywacie osoby, które nic nie wiedzią. Macie co niektórzy niezłe wymagania, dobrze że nie trzeba mieć ósmego stopnia wtajemniczenia w starej masońskiej grze wschodu "very difficult sudoku", żeby dodać post?. Przeważnie ktoś pyta bo nie wie, i nie odsyłajcie ich od neta! Bo tam się naczytają takich rzeczy, że próba iniekcji skończy się amputacją xD

Ja mam pytanko, jak waliłem nosy tak np: 200-300 po godzinie znowu tak z 300. Teraz jest ten samo towar co zapoznał się z nosem ale chwilowo zmieniłem drogę podania na I.V i wsypałem na ok 500mg. Rozpuściłem (cośtam zostało, niemało) Zajebałem, i w trakcie walenia mam 2 pytania jeszcze. Mam tłoczyć szybko, to bedzie wejście smoka? czy walić tak jak się diazepam podaje, ml na minutę. Wybrałem opcję środek, wejście niezłe, krótkie i mam ogromne gały ale nie czuję się jak po kreskach!

Dziś sprawdzam co innego, dostałem niezły proszek walnął kumpel (z tolerką) nosem 100 i mówi, że czad. To go do wody i bardzo mało zostało, rozpuściłem ok 350 i strzeliłem, zakładam, że 50mg prowizji z tego gdzieś zniknęło i te 300ml weszło, nawet nieźle ale spodziewałem się ostrej pizdy! Minęły 4h, jestem po obiedzie i idę strzelić 1000mg tego. Opiszę jak dam radę, zawsze można przestać wpuszczać jak się to wolno robi i czuć, że obraz gaśnie. I co do żyły, ja mam tylko jedną, ja ją katuję w pizdu a prawie nic nie widać. No nie mam innych, szukałem!
Napiszę po 19:00
zjebałem, wbiłem igłę a napiętą żyłę, i wydawało się ok opierałem rękę, omsknęła mi się. Wtedy kontrolka się pali i nie wiem gdzie jestem, więc zaciągam tłok i odrobinkę krwi wpada do pompy. To myślę, że gra i walę. Czuję, że wchodzi lekko itp, ale w połowie, zaczęło szczypać w huj. Cofałem ją powoli, zasysając tłok, bo znowu szukałem kabla, aż wyciągnąłem z ręki, i ta krew się wpakowała do roztworu!. Potem, już gdzie niewbiłem, nawet nie drgnął ten tłok!, patrzę a pomiędzy tą czerwoną lemoniadą pływał skrzep?! Ahhh Zmarnowałem, półkę, pompkę a najgorsze jedyną rękę, prawa, przegub.tylko tam mi kabel wychodzi.
Lewą pompuję, macham, nacieram, zaciskam paskiem, lżej czasem mega mocno i mogę szukać i szukać. Chyba, że na ślepo... albo gdzie indziej wogóle... bo mam i tak niedokrwistość rąk to poniżej łokcia nie ma szans.

Mam znowu sztukę, ale ta żyła i to miejsce to chyba zrost i poligon. Gdzie mogę walnąć śmiało, szybko, żeby weszło dobrze. Nie jestem w tym zawodowcem, w sumie to tylko w tamto miejsce waliłem wiele razy. Czy zrobić podejście raz jeszcze może, się normalnie uda. Bo lekko znormalniała.
  • 2 / / 0
Witam ,opisze mój problem ,wiec tak na fecie zacząłem dzień i do godziny jakoś 18 z hakiem wciągałem, gdy nagle wpadłem na pomysł ,że chce do żylnie bo nie czuję się aż tak pobudzony ,po czym po godzinie 24 , użyłem jednego z waszych sposobów , zrobiłem wszystko tak jak było napisane ,tylko zamiast wody użyłem soli fizjologiczna, wraz z połową tego co zazwyczaj wciągam do nosa,po zapikowaniu nie odczułem żadnej różnicy ,nawet mnie tak bardzo to nie pobudziło ,był to bardzo słaby efekt ,mogłem iść spokojnie spać.Czy możecie mi powiedzieć co jest nie tak,może ta sól,może następnym razem nie wciągać a tylko spróbować do żylnie ?Może coś zrobiłem żle ,proszę o odpowiedź
Uwaga! Użytkownik JA_jeti nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 453 • Strona 20 z 46
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.

[img]
Więzienie za 0,11% przekroczenia?

Wolne Konopie włączają się do sprawy jako strona społeczna w sprawie pana Andrzeja.

[img]
Prawie 60% rynku e-papierosów w Polsce to szara strefa

Prawie 60 proc. polskiego rynku e-papierosów funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą państwa. Nowy raport Fraunhofer IIS pokazuje, że Polska jest jednym z europejskich liderów nielegalnego obrotu produktami do waporyzacji, a skala problemu może rosnąć jeszcze szybciej niż dotychczas.