Luźne dyskusje na temat opioidów. Posty napisane w tym dziale nie sumują się do licznika postów.
ODPOWIEDZ
Posty: 3828 • Strona 172 z 383
  • 788 / 21 / 0
Jestem pod szczerym i ogromnym wrażeniem reakcji organizmu. Heh - kwestia wprawy? Nie wyobrażam sobie eliminacji skręta po takim czasie i dawkach. Zastanawiam się nad wyznaczeniem sobie podobnych granic, właśnie jeśli o 'miesięczny przydział' chodzi. Co prawda, nie wiem na ile jest to oszukiwanie siebie i szukanie wyjścia innego niż detox/terapia, no ale. Lepsze to, niż walenie czegokolwiek, ile fabryka da, kiedy tylko się da.
Halik pisze:
ambiwalencja pisze:
A jak u Ciebie to wygląda, Ambiwalencjo? Jaką masz w ogóle tolerancję i wymagania/ulubieńców? ;)
Wygląda w ten sposób, że jak zrobiłam sobie porządny rachunek sumienia to przez ostatni rok byłam w jednym wielkim ciągu. Najdłuższa przerwa wyniosła około dwóch tygodni. Ciekawe było to, że w połączeniu ze zmianą otoczenia, atmosfery, nastroju (czyli najzwyczajniej w świecie, pojechałam na wakacje) wcale mi opiatów nie brakowało. Może przez pierwsze dwa dni coś w głowie się działo, jednak na dłuższa metę spokój.
Zazwyczaj mam jeden-dwa, sporadycznie trzy czy cztery dni przerwy na powiedzmy 10-cio dobowy ciąg… Trudno określić mi tolerancję stricte, gdyż na chwilę obecną (na szczęście?) cholernie boję się igieł, tym samym od nich stroniąc. Powiedzmy jednak, że zadowalająco robi mnie 1,5kg mocarnego maku, 80 oxy (jednak 120 lepiej), ale takiego śmiesznego tramalu to już wystarczy 600mg.
Preferuję długie, stabilne działanie i ku takiemu dążę. Oczywiście, lubie czasami dostać przysłowiowym młotem w łeb, noddować i odciąć się kompletnie ale koniec końców wolę opiaty, pod wpływem których jestem w stanie 'normalnie' funkcjonować (więc przywołam tu właśnie mak, oxy i trampka). W efekcie np taka heroina niezbyt przypadła mi do gustu. Majki nie miałam jeszcze przyjemności próbować.
Trawką od czasu do czasu nie pogardzę, a gdy wybieram się na dobry rave to obowiązkowo mefedron. Od szerokiej gamy stymulantów zresztą zaczynałam, więc sam rozumiesz - sentymenty i te sprawy :retarded:

/edit
Próbowałam też różnych analogów fentanylu, śmiesznych opio-rc. Jednak zabawa na krótką metę, co godzinę-dwie trzeba było dopalać, ciągłe uczucie niedosytu a i przedawkować mi się udało. Dobra alternatywa, gdy nie ma nic innego pod ręką.
Więcej grzechów nie pamiętam.
Uwaga! Użytkownik ambiwalencja nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 52 / 2 / 0
ambiwalencja pisze:
Nie wierzę ! Hear, na prawdę? Byłaś w końcu w tym ośrodku czy tylko detox? Byłam święcie przekonana, że walnęłaś tym na dobre. Koniec końców - będzie można się umówić kiedyś na wspólne grzanie na mieście :D
Byłam, prawie trzy miesiące, ale i tak chuj bombki strzelił. I nie, ja nigdy nie przyjmowałam do świadomości faktu, że skończę z tym na dobre. Za głęboko siedzi mi to pod kopułą i chociażbym bardzo chciała, żeby było inaczej, chyba nie będzie, a chyba raczej nie chcę, żeby było. Koniec końców - czemu nie, za jakiś czas będę prawdopodobnie miała fenta na stanie, tak więc pewnie się odezwę ;)
Repugnant is a creature who would squander the ability to lift
an eye to heaven conscious of his fleeting time here.
  • 370 / 21 / 0
Do mnie się odezwij, Ambiwalencja podobno w fenta się nie lubuje z tego co napisała :P

Teraz poważniej - ja z kolei detoksykowałem się sam, następnie byłem na terapii (ambulatoryjnej - 6g dziennie przez 8 tygodni), do której początkowo nie byłem entuzjastycznie nastawiony, no ale postanowiłem spróbować. De facto kiedy zacząłem w niej uczestniczyć byłem już od ponad 2 miesięcy czysty. Mimo początkowych wątpliwości terapia ta była bardzo ciekawym doświadczeniem, pomogła mi poukładać sobie w głowie wiele spraw i usystematyzować samego siebie. Przy okazji zobaczyłem też jak totalnie przejebane mają inni ludzie, jakimi są kretynami i jaki ja potrafię być mądry/elokwentny/skromny/generalnie zajebisty na tle szarego jak papier toaletowy społeczeństwa. I to nie w kontekście oryginalny jestem, bo ćpam to i tamto tak i tak, a nie jak drechy, tylko generalnie - nadała jakiś pseudosens nie byciu nawalonym 24/7. Poza tym wiele też nauczyłem się o mechanizmach samokontroli, które najpewniej i teraz pomagają mi trzymać się wymienionej przeze mnie parę postów wcześniej reguły (choć teoretycznie nie powinienem absolutnie tego zaczynać....cóż, najwidoczniej inni są po prostu chujowsi w tej sztuce). Nie pozbyłem się wprawdzie depresji i ogólnie dość nihilistycznego podejścia do żywota, ale stan ten nie jest u mnie związany z nadużywaniem opio. Abstrahując od terapii - zdetoxowałem się i pozbyłem się skręta samodzielnie z pomocą buprenorfiny (żułem na początku 20mg i potem redukowałem) i benzodiazepin. Co najważniejsze moje myśli nie oscylowały wokół pompki i akurat z "fetyszem" iniekcji nie miałem problemów, chociaż znam osoby, które potrafią pukać wodę, bo po prostu chcą coś sobie wstrzyknąć. Podsumowując - udało się, cieszę się że potrafię jak chcę/muszę być całkowicie czysty a to, co teraz robię jest jedynie ułamkiem tego, co robiłem ze sobą wcześniej. Ułamkiem, który nie przeszkadza mi w funkcjonowaniu. Tyle. Kończę, bo zaczynam chyba powoli się powtarzać i w ogóle niemądrze pisać (przepraszam, naćpany nieco jestem).
Wiem, że to co pisze trąci hipokryzją i tym, jakbym nie widział co ze sobą znów robię, że równia pochyła, że blablabla. Może tak, może nie. Teraz jest to równia, nie przechyla się. I tak ma pozostać.

A zaczynałem generalnie od enteogenów i silnych tryptamin/fenek. Wiem, że miało (i ma nadal) to na mnie niemały wpływ. Jestem wdzięczny samemu sobie, że zaczęło się de facto od powoju i ayahuaski a nie od fety i tablety. W drugim przypadku zapewne zupełnie innym typem człowieka bym został przez narkołyki.
  • 2652 / 387 / 0
Wchodzę, paczę i myślałam, że te cenzorskie pizdy już usunęły mój zgrabny pościk, a on się schował na poprzedniej stronie. Nieśmiały jest strasznie.

Tak więc jak coś - on wciąż tam jest (SD, do Ciebie mówię, boś pewnie zainteresowany).

Z kolei widzę, że haliczkowski już nie fentanyluje. To ciekawe.
Uwaga! Użytkownik Blue_Berry jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 370 / 21 / 0
Oj, ja nigdy nie fentanylowałem długo, Boróczkowska ;) Zdarzało się dużo tak, że tolerka rosła do 6-8mg na strzał, ale nigdy na długo. Generalnie fentanyl nie był nigdy jakimś moim specjalnym faworytem. Próbowałem na prawdę bardzo wiele a i tak najbardziej cenię sobie oksykodon, chociaż swobodnie zamiast mojej miesięcznej paczki oxy mógłbym mieć morfinę, fenta czy inną petydynę. A jak dzisiaj gdzieś już wspomniałem - druga połowa października i listopad ma minąć mi (z wyboru) bez oxy, najwyżej czasami buprenorfina. Co nie znaczy, że nie jestem otwarty na propozycje! Wszak człowiek zamknięty jest...zamknięty?
  • 2652 / 387 / 0
Halik pisze:
że tolerka rosła do 6-8mg na strzał
Coś mało.
Uwaga! Użytkownik Blue_Berry jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 370 / 21 / 0
Nie martw się, parę innych spraw jest u mnie sporo większych %-D
  • 2652 / 387 / 0
Przybliż.
Uwaga! Użytkownik Blue_Berry jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 370 / 21 / 0
Gdyby było toto małe, to miałbym co przybliżać. A tak to nie trzeba. No chyba, że dosłownie czy tam doustnie, ale przez internety to ja się nie bawię. Czy wyglądam na durszlaka? ;)
  • 2652 / 387 / 0
Durszlak ssie. Ta ciotowata pizda może i ma gęstą spermę, ale nie czyni go to atrakcyjnym.

Dobrze, że ty jesteś otwarty na propozycje. Wszak człowiek otwarty jest...otwarty?
Uwaga! Użytkownik Blue_Berry jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 3828 • Strona 172 z 383
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
ONZ alarmuje: rekordowa liczba osób zażywa narkotyki

Światowy Raport ONZ o narkotykach pokazuje, że konsumpcja narkotyków na świecie osiągnęła najwyższy poziom w historii dostępnych pomiarów. UNODC ostrzega, że coraz większym zagrożeniem stają się syntetyczne opioidy, w tym fentanyle i nitazeny, a liczba nowych substancji psychoaktywnych stale rośnie. Eksperci podkreślają, że rozwój rynku narkotykowego zwiększa ryzyko dla zdrowia publicznego i utrudnia skuteczne leczenie osób uzależnionych.

[img]
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"

Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.

[img]
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę

Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.