Luźne dyskusje na temat opioidów. Posty napisane w tym dziale nie sumują się do licznika postów.
ODPOWIEDZ
Posty: 3828 • Strona 170 z 383
  • 1874 / 96 / 127
Pany u-4700 to przepiękny opioid, zakochałem się od pierwszego razu. Szkoda, że to takie drogie ale warto!
wolna molekula
#mops
  • 788 / 21 / 0
Trzeba się poświęcić w imię nauki, również narażając swoją kieszeń (jak widać post wyżej) i testować te nowe opio, co nie?
Skończyłam wczoraj wszystko co miałam, doszczętnie.
I jak zwykle pojawia się pytanie… to co teraz? Które opio? Czegoś jeszcze nie próbowałaś? Warto zobaczyć jak to jest się kuć? A może by tak się zgrzać…?
Wiecie, co wkurwia mnie najbardziej?
Że odstawiając na dobre musiałabym pogodzić się z tym, że już nigdy sie nie zgrzeję. Nigdy. Rozumiecie? Tego delikatnego szumu w głowie, tej zmiany percepcji, tego rozluźnienia mięśni, tej przyjemności. Nigdy w życiu. Ani trochę. Ani nawet ociupinkę. Nic.



Czas uzupełnić zapasy.
Uwaga! Użytkownik ambiwalencja nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1874 / 96 / 127
Ja następnym razem zamówie znowu furanyl, bo jednak oszczzędniej wychodzi.
wolna molekula
#mops
  • 788 / 21 / 0
Niby wychodzi oszczędniej, ale tolerke wywala niesamowicie. Wszystkie 'stare dawki' razy dwa. Już na maku najdłużej trzyma się jedną ilość.
Uwaga! Użytkownik ambiwalencja nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3216 / 394 / 0
ambiwalencja pisze:
Wiecie, co wkurwia mnie najbardziej?
Że odstawiając na dobre musiałabym pogodzić się z tym, że już nigdy sie nie zgrzeję. Nigdy. Rozumiecie?
Jak już stracisz przez opio wszystko co się da, to ta myśl że już nigdy się nie zgrzejesz, zacznie cię bardziej pociągać niż wkurwiać.
Albo i nie. %-D
  • 416 / 18 / 0
ambiwalencja pisze:
Czas uzupełnić zapasy.

powodzenia!

btw Wrzucasz świetne obrazki na imageboard!
  • 788 / 21 / 0
Blu, nie będę pisać teraz miliona argumentów dlaczego miałoby być inaczej. Jednak zostanę przy tym, że nie mam zamiaru psuć sobie życia. Tylko… co musi się takiego stać, żeby człowiek faktycznie doszedł do wniosku, że warto rzucić? Dlaczego te myśli dochodzą tylko do nas na skręcie?
Arson - dzięki ;)
Uwaga! Użytkownik ambiwalencja nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2116 / 634 / 0
ambiwalencja pisze:
Jednak zostanę przy tym, że nie mam zamiaru psuć sobie życia. Tylko… co musi się takiego stać, żeby człowiek faktycznie doszedł do wniosku, że warto rzucić? Dlaczego te myśli dochodzą tylko do nas na skręcie?
Najczęściej nachodzą mnie takie myśli, gdy albo dochodzę do abstrakcyjnych dawek, albo/i nie biorę już morfiny dla typowego ugrzania się, tylko po prostu po to, by czuć się ciut-lepiej-niż-normalny człowiek. Albo po prostu się "zaleczyć", oddalić wizję skręta.
T. Piątek pisze:
Bo nie chodzi o to, żeby było miło. Chodzi o to, żeby nie było chujowo.
Ale fakt, przeraża mnie myśl, że już nigdy miałabym nie przygrzać. Będę więc zadowolona, jeśli uda mi się zrobić dwumiesięczną przerwę. Ale "czuję w kościach" (o, ironio, imię Twe opio...) że nawet miesiąc będzie niezłym wynikiem. Jestem to winna m.in. mocno zajechanemu organizmowi.

Jutro 4 dzień bez opio po naprawdę ładnym popłynięciu.
widzę szalonych, którzy chodzili po morzu
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
  • 2976 / 256 / 0
ambiwalencja pisze:
Tylko… co musi się takiego stać, żeby człowiek faktycznie doszedł do wniosku, że warto rzucić?
Musi przestać oszukiwać samego siebie (albo inaczej: przestać być oszukiwanym przez własny musk), do tego bardzo pomocne jest zainteresowanie się zen-klimatami :) Byle nie w stylu fejdegeja, polecam ZenForest. Ogólnie pojęty rozwój osobisty + zaczęcie szanowania własnego zdrowia i jakoś to pójdzie, nawet bez ośrodków i innych takich jeśli masz w kimś wsparcie. Kimś, kto zajmuje cały Twój czas a Ty jego i wtedy nawet nie ma się ochoty na opio bo przecież jest dobrze. Fajnie jest też wskoczyć na buprę (w dawkach leczniczych), już po tygodniu mija odruch wstępowania do apteki :cheesy: I w tym momencie i założeniu trzeba mieć albo stały dostęp do bupry (receptory nasycone, ćpun nie naćpany i się normalnie funkcjonuje; ewentualnie bupra przez miesiąc-dwa a potem jakiś spoko ośrodek.
ambiwalencja pisze:
Dlaczego te myśli dochodzą tylko do nas na skręcie?
Nie tylko na skręcie słońce ;) Ja od dłuższego czasu wiedziałem że to wypierdalanie kasy w błoto, ale robota i zajeb zajęć nie pozwoliły mi czasowo chodzić na psychoterapię, która mi trochę pomogła jak byłem przejściowo bez roboty. (Nie)stety robota szybko się znalazła a wraz z nią kasa.. wiadomo na co hehe.

I pisze to wszystko po 600mg kody rozłożonej na dwa rzuty - weekend jest, co sobie będę odmawiał :-P Prędzej czy później tego na pewno pożałuję, ale spróbuję lecieć schematem że biorę kodę tylko jak nie mam pilniejszych wydatków a w kiermanie jest piniądź. O tak, wtedy na 600mg se mogę pozwolić. A jak hajsu nie ma to chuj zbity, wkręcam się w robotę i dopiero jak mnie dopadnie sraka (ostatnio 2 razy miałem, a bupry nie miałem już od ponad tygodnia z dużym hakiem) to lecę do apty po jakże noddujące i oszałamiające 150mg.
Uwaga! Użytkownik GFr2sERaXi nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1874 / 96 / 127
^ raz piszesz, że masz tolerke na 150mg a potem zaraz że 600mg w 2 wrzutach... To wkońcu jak jest? Ja 150 nie czulem nigdy a ty z tolerkąodwrotną wyskakiwałeś itp, chyba nieeee skoro wysokie dawki bierzesz.
wolna molekula
#mops
ODPOWIEDZ
Posty: 3828 • Strona 170 z 383
Artykuły
Newsy
[img]
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne

Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.

[img]
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu

Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.

[img]
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym

USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.