Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 464 • Strona 17 z 47
  • 834 / 18 / 0
Nie.
napisałem "pewna niestandardowość" czyli nie zasugerowałem że każda niestandardowość to zaburzenie osobowości.
Ano. Wypadałoby, robaczku. Ludzie to bodziec sprawczy, niestety.
od czego mam zacząć?
Treść postu autora to jakieś pierdolenie - tak w skrócie dla tych, którym nie chce się czytać heh
  • 1107 / 52 / 0
Jak Cię ktoś wkurwia to normalnie zbierz się w sobie i mu pierdolnij ile masz siły. Zobaczysz jak Ci się momentalnie poprawi :D
Chuj na kaczych łapach
  • 2652 / 387 / 0
Huk pisze:
napisałem "pewna niestandardowość" czyli nie zasugerowałem że każda niestandardowość to zaburzenie osobowości.
Tłumacz się jeszcze.
od czego mam zacząć?
Nie będę Cię prowadzać za rączkę, a od głębszych wywodów jest priviacz.

Będziesz potrzebował, to sam przyjdziesz.
Uwaga! Użytkownik Blue_Berry jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 834 / 18 / 0
@up wysłałem Ci email na ten adres ktory masz w podpisie
Treść postu autora to jakieś pierdolenie - tak w skrócie dla tych, którym nie chce się czytać heh
  • 214 / 18 / 0
U mnie dużo czasu zabrało mi dochodzenie do konkluzji, że gniew i agresja wobec społeczeństwa jest de facto fobią. Jestem dzielnym posiadaczem lęku społecznego. Głowę wypełniają mi myśli, że jestem tarczą na inwektywy w autobusie, czy pociągowym przedziale, nie ma mowy o odbieraniu telefonu, tym bardziej o jego wykonaniu do kogokolwiek, sprawia mi to niemałą trudność. Mimo wszystko przeważa wrażenie, że to jeden wielki wkurw, a nie strach. Wkurw na wszędobylską jebaną głupotę, na wyssane z pizdy problemy, na puste powielanie schematów. W swoim mniemaniu mógłbym się określić jako "pure" mizantrop. Nie chcę obcować z ludźmi, którzy są tępi, nie dostrzegają tego jak żałośnie żyją według narzuconych szablonów idealnego życia, takiego, w którym jedyne czym się można pochwalić to zmarnowaniem pierdyliardów metrów sześciennych tlenu.

Mimo wszystko to nadal fobia społeczna, strach przed wyjściem do sklepu, przed pójściem na zajęcia, których tak usilnie staram się unikać, przed obcowaniem z ludźmi i przed przeświadczeniem, że jestem oceniany. Choć w teorii jestem na to zbyt oschły i zbyt chamski, to jednak często mnie to frapuje.

Kiedyś moja fobia przybrała postać ogólnego obrzydzenia ludzkimi zwyczajami. A ja starając się z nimi nie utożsamiać brzydzilem się samym sobą, że mnie tak jak innych dopada głód, pragnienie, even poop xD Ale to było bardzo dawno, gdy jeszcze mocno hormony buzowały. Do tej pory jednak mogę zaobserwować u siebie zachowania, które są szczeniackie i obskórne, ale jednak pomagają mi wyrazić choć odrobinę nienawiści, którą w sobie noszę. Tyczy się to obrażania ludzi za ich jebane zachowania, deptanie czyichś zarodków godności, mam ochotę najczęściej uzmysłowić ludziom jak bardzo nędzny jest ich żywot.

To z kolei wprawiło mnie w egzystencjalne refleksje na temat marnosci mojego życia, tego, że tak naprawdę wiele się od nich nie różnie, że też chuja robię ze swoim życiem, tylko mam świadomość tego, że narzucony styl życia zbyt mocno dociska do gleby i nawet najbardziej opornych ostatecznie przygwozdzi. I każdy dojdzie do schematu narodziny>edukacja>praca>starość i śmierć. Życie zwyczajnie jest już spierdolone, okraszone dodatkowo świadomością o braku celowości tego wszystkiego i ogólnym spierdoleniem, uległością wobec systemowych ramek wegetacyjnych i tą KURWA GŁUPOTĄ wyzwala we mnie pokłady jebanej nienawiści. Nawet to lubię.

A ludzi jebać, nie polubię.

I gdybym mógł za jednym zamachem odjebać wszystkich..
to bym odjebał nawet dwa razy.
Uwaga! Użytkownik cancerous nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2652 / 387 / 0
cancerous pisze:
W swoim mniemaniu mógłbym się określić jako "pure" mizantrop.
Więc zdajesz sobie sprawę z tego, że mizantrop, prócz tego, że nienawidzi całej ludzkości, równie mocno pogardza również sobą, pała do siebie chęcią zniszczenia i odczuwa ogromny niesmak związany ze swoją osobą jako przedstawicielem rasy ludzkiej.
A ja starając się z nimi nie utożsamiać brzydzilem się samym sobą, że mnie tak jak innych dopada głód, pragnienie, even poop xD
Znajome uczucie. Osobiście zawsze wkurwiało mnie okrutnie, że muszę jeść i srać. Przeszkadza mi to. Nie ze względu na ludzi, ale na samą czynność, która zajmuje cenny czas. Przeszkadza mi odczuwanie takich potrzeb i zmaganie się z ich zaspokajaniem. Czasem to spory wysiłek.
A ludzi jebać, nie polubię.
I chuj im w dupę.
I gdybym mógł za jednym zamachem odjebać wszystkich..
to bym odjebał nawet dwa razy.
"Gdyby istniał czerwony przycisk z napisem "destroy the World", wcisnąłbym bez zawahania."
Uwaga! Użytkownik Blue_Berry jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 134 / 2 / 0
Dobry post ale lepiej skoczyc z budynku i liczyc ze bedzie lepiej niz niszczyc innych ;d
  • 834 / 18 / 0
@up niszczyc innych tez dobra rzecz, tylko zeby niszczyc tych co trzeba
Treść postu autora to jakieś pierdolenie - tak w skrócie dla tych, którym nie chce się czytać heh
  • 2652 / 387 / 0
Samobójcy nie liczą, że będzie lepiej. O ile próba nie jest chęcią zwrócenia na siebie uwagi.

Lubisz wyobrażać sobie siebie w roli selektywnego destruktora, Huk? Niszczenie ludzi jest przyjemnym zajęciem, gdy posiada się ku temu potencjał i odpowiednie umiejętności, ale rozważając tę kwestię, oddalamy się od celu, do jakiego dąży ten wątek - przezwyciężenia problemu muru stawianego przez ludzi celem odgrodzenia ich od siebie, bo tym tak naprawdę jest fobia. Większość osób lęk przed sobą przekłada na lęk przed otoczeniem. Dość interesujące postępowanie, prawie we wszystkich przypadkach całkowicie nieuświadomione.
Uwaga! Użytkownik Blue_Berry jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 834 / 18 / 0
@up jako nastolatek w napadach zlosci niszczylem rozne rzeczy i autoagresja tez byla. do dzisiaj mam sciane z dziura bo kopnalem w nia ze zlosci. wobec ludzi nie jestem agresywny fizycznie ale jakbym mial miesnie to inaczej moze by bylo xd

"Większość osób lęk przed sobą przekłada na lęk przed otoczeniem."
nie sądzę. czemu tak myślisz?
Treść postu autora to jakieś pierdolenie - tak w skrócie dla tych, którym nie chce się czytać heh
ODPOWIEDZ
Posty: 464 • Strona 17 z 47
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem

Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.

[img]
Medyczna marihuana a autyzm — 18 miesięcy obserwacji 130 pacjentów

Brytyjscy badacze prześledzili losy 130 dorosłych osób w spektrum autyzmu leczonych produktami z konopi przez półtora roku. To najdłuższa obserwacja tego typu na świecie. Poprawa w zakresie lęku, snu i jakości życia była wyraźna po miesiącu — i systematycznie topniała przez kolejne siedemnaście. W tym samym czasie mediana dawki THC wzrosła z 20 do 192 mg dziennie.

[img]
Konopie w leczeniu demencji. Naukowcy wskazują dwa związki

Doustna kombinacja oczyszczonego THC i CBD istotnie zmniejsza pobudzenie u seniorów z zaawansowaną demencją – wynika z badania LiBBY zaprezentowanego na konferencji Alzheimer’s Association International Conference w Londynie.