Nie.
Ano. Wypadałoby, robaczku. Ludzie to bodziec sprawczy, niestety.
Huk pisze: napisałem "pewna niestandardowość" czyli nie zasugerowałem że każda niestandardowość to zaburzenie osobowości.
od czego mam zacząć?
Będziesz potrzebował, to sam przyjdziesz.
Mimo wszystko to nadal fobia społeczna, strach przed wyjściem do sklepu, przed pójściem na zajęcia, których tak usilnie staram się unikać, przed obcowaniem z ludźmi i przed przeświadczeniem, że jestem oceniany. Choć w teorii jestem na to zbyt oschły i zbyt chamski, to jednak często mnie to frapuje.
Kiedyś moja fobia przybrała postać ogólnego obrzydzenia ludzkimi zwyczajami. A ja starając się z nimi nie utożsamiać brzydzilem się samym sobą, że mnie tak jak innych dopada głód, pragnienie, even poop xD Ale to było bardzo dawno, gdy jeszcze mocno hormony buzowały. Do tej pory jednak mogę zaobserwować u siebie zachowania, które są szczeniackie i obskórne, ale jednak pomagają mi wyrazić choć odrobinę nienawiści, którą w sobie noszę. Tyczy się to obrażania ludzi za ich jebane zachowania, deptanie czyichś zarodków godności, mam ochotę najczęściej uzmysłowić ludziom jak bardzo nędzny jest ich żywot.
To z kolei wprawiło mnie w egzystencjalne refleksje na temat marnosci mojego życia, tego, że tak naprawdę wiele się od nich nie różnie, że też chuja robię ze swoim życiem, tylko mam świadomość tego, że narzucony styl życia zbyt mocno dociska do gleby i nawet najbardziej opornych ostatecznie przygwozdzi. I każdy dojdzie do schematu narodziny>edukacja>praca>starość i śmierć. Życie zwyczajnie jest już spierdolone, okraszone dodatkowo świadomością o braku celowości tego wszystkiego i ogólnym spierdoleniem, uległością wobec systemowych ramek wegetacyjnych i tą KURWA GŁUPOTĄ wyzwala we mnie pokłady jebanej nienawiści. Nawet to lubię.
A ludzi jebać, nie polubię.
I gdybym mógł za jednym zamachem odjebać wszystkich..
to bym odjebał nawet dwa razy.
cancerous pisze:W swoim mniemaniu mógłbym się określić jako "pure" mizantrop.
A ja starając się z nimi nie utożsamiać brzydzilem się samym sobą, że mnie tak jak innych dopada głód, pragnienie, even poop xD
A ludzi jebać, nie polubię.
I gdybym mógł za jednym zamachem odjebać wszystkich..
to bym odjebał nawet dwa razy.
Lubisz wyobrażać sobie siebie w roli selektywnego destruktora, Huk? Niszczenie ludzi jest przyjemnym zajęciem, gdy posiada się ku temu potencjał i odpowiednie umiejętności, ale rozważając tę kwestię, oddalamy się od celu, do jakiego dąży ten wątek - przezwyciężenia problemu muru stawianego przez ludzi celem odgrodzenia ich od siebie, bo tym tak naprawdę jest fobia. Większość osób lęk przed sobą przekłada na lęk przed otoczeniem. Dość interesujące postępowanie, prawie we wszystkich przypadkach całkowicie nieuświadomione.
"Większość osób lęk przed sobą przekłada na lęk przed otoczeniem."
nie sądzę. czemu tak myślisz?
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem
Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.
CBŚP rozbiło „rodzinny” gang przemytników narkotyków. 12 osób z zarzutami
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, działając wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Krakowie, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą podejrzaną o przemyt znacznych ilości narkotyków z Hiszpanii do Polski oraz ich dalszą dystrybucję. W wyniku skoordynowanej akcji przeprowadzonej na terenie województwa śląskiego i małopolskiego zatrzymano 11 osób, a łącznie zarzuty usłyszało 12 podejrzanych.
Rekordowa liczba zgonów po narkotykach w Berlinie. Nie żyje około 300 osób
Zażywanie narkotyków doprowadziło w ubiegłym roku w Berlinie do śmierci około 300 osób; to najwyższa odnotowana dotąd liczba - podała we wtorek agencja dpa, powołując się na dane Visty, berlińskiej organizacji zajmującej się pomocą uzależnionym.
