Dyskusja o głównym alkaloidzie opium, oraz jego półsyntetycznej pochodnej.
Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 199 • Strona 17 z 20
  • 8 / / 0
lekki higieniczny offtop się zrobił, ale też nie omieszkam czegoś dodać. Zęby lecą niesamowicie szybko, ja sama straciłam ząbka którego zaniedbałam, bo kasa zamiast na kanałowe poszła na ćpanie. wymiotuję zawsze bardzo i to główny powód, zgadzam się. Co do zachowania higieny osobistej, uwielbiam strzelić i iść pod prysznic, tylko mój problem polega na tym, że zawsze zaczynam golić tam nogi :D:D:d i zawsze, ale to zawsze kończę z kilkoma plastrami na nogach i delikatnie zakrwawioną podłogą :P nie potrafię opanować chęci usunięcia każdego, najmniejszego nawet włoska, którego wyczuję palcem na nodze :D

» Śr, 20 marca 2013, 19:44
a co do tego, ile można jechać na opiatach. Zażywam od jakiś 3lat, pracuję, uczę się, funkcjonuję jako tako w społeczeństwie, jedyne co u siebie zauważyłam to niechęć do ludzi, zawsze lubiłam imprezować, teraz też lubię, ale wychodzę sporadycznie. Wkurzają mnie ludzie...
scalono. | idk
Ostatnio zmieniony 20 marca 2013 przez idontknow, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: !
"Porzućcie wszelką nadzieję, którzy tu wchodzicie"
  • 1241 / 9 / 0
Wlasnie sie doliczylem ze to juz piec lat mija jak w mojej krwi zagoscily opiaty i jakos sie z krwi nie wyplukaly do tej pory ;)
  • 84 / 4 / 0
Ja się tak dokładnie doliczyć nie mogę, ale pewne jest, że moje wieloletnie "eksperymenty" mogą być mniej więcej analogiczne z jednym konkretnym półrocznym ciągiem, więc czas tak naprawdę nie gra tu wcale takiej wielkiej roli...
  • 2652 / 387 / 0
Zaraz będą 3 lata jak biorę dożylnie bo od początku (niestety, a może i stety) przyjmowałam taką drogą a nie inną. Funkcjonuję praktycznie normalnie bez większych odchyleń. Jedyne z czym sobie nie radzę to chyba kwestia moralna i ciągły głód.
Uwaga! Użytkownik Blue_Berry jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 584 / 21 / 0
A mi minelo w lutym lat 14 ktore spedzilem z opiatami. Z tego 8 lat napierdalania ostrego. Ostatnie kilka lat lajtowo, srednio raz na tydzien zapodam speedballa.
Zaluje i nie zaluje ze zaczalem. Zaluje bo szkoda bylo kasy, zdrowia, i czasu. Czasu szkoda bo moglem go spedzic uprawialac sport i cos w nim osiagnac a teraz, 33 lata...az sie myslec nie chce. Nie zaluje bo jesli sie wyszlo z takiego ciezkiego uzaleznienia to te problemy jakie mam teraz to pikus. Kiedys to dopiero byly problemy jak sie budziles prawie osrany z bolem i bez kasy.
Odchyly tez zostaly. Czasem bardzo szybko sie denerwuje i to o malutka blahostke. Nie lubie, a nawet nienawidze zalatwiac spraw urzedowych, dzwonic po cos, np. zeby umowic dziecko do lekarza. Ciezko mi sie z ludzmi dogadac.
  • 2652 / 387 / 0
Mastah pisze:
A mi minelo w lutym lat 14 ktore spedzilem z opiatami.
No ja wątpię żebym tyle przeżyła. Tak czy siak według mnie masz fart że jeszcze chodzisz po tym świecie. Odczuwasz jakieś stałe dolegliwości (mam na myśli szczególnie wątrobę) ? Jak sie robi próby wątrobowe to prawidłowe są od 10 do 40 punktów tam w jakiejś skali. Ja sobie robię raz na rok bo chcę mieć jakąś pseudo-kontrolę nad tym. Teraz postanowiłam, że zafunduje sobie jakąś pseudo-abstynencję. Pseudo bo jakoś mi nigdy nie wychodzi...
Uwaga! Użytkownik Blue_Berry jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1542 / 213 / 0
Heh, u mnie 34 lata, jak trwam w tym związku, ale już nie raz o tym pisałem.
Niestety, to jest taki związek, jak małżeństwo, "...i nie opuszczę Cię, dopóki śmierć nas nie rozłączy"
  • 584 / 21 / 0
Blue_Berry pisze:
Mastah pisze:
A mi minelo w lutym lat 14 ktore spedzilem z opiatami.
No ja wątpię żebym tyle przeżyła. Tak czy siak według mnie masz fart że jeszcze chodzisz po tym świecie. Odczuwasz jakieś stałe dolegliwości (mam na myśli szczególnie wątrobę) ? Jak sie robi próby wątrobowe to prawidłowe są od 10 do 40 punktów tam w jakiejś skali. Ja sobie robię raz na rok bo chcę mieć jakąś pseudo-kontrolę nad tym. Teraz postanowiłam, że zafunduje sobie jakąś pseudo-abstynencję. Pseudo bo jakoś mi nigdy nie wychodzi...
Do lekarza nie chodze i nie badam sie bo po prostu lekarze mnie wkurwiaja. Zawsze jak ide do lekarza to cala rozmowa konczy sie na moim uzaleznieniu. Czy mam farta ze jeszcze zyje? Moze i mam bo opanowalem sie w odpowiednim momencie. Teraz to juz jest dla mnie uzywka jak kazda inna. Tak jak ktos lubi sobie wyskoczyc do kasyna czy na kur...panienki tak ja lubie sobie przyjebac speedball. Zreszta duzo ludzi znam ktorzy maja wiekszy staz niz moj. Np. z tego forum porucznik, stary dziad(ktory walil w kanal w stanie wojennym)
  • 370 / 21 / 0
długo można jechać, jeśli tylko ma się w miarę stały dostęp do różnych.
  • 182 / 6 / 0
Tyle, ze porucznik czy stary dziad to napierdalali kompot przez wiekszoc kariery a nie jebana tablice mendelejewa jaka jest w brownie. Myle, ze napierdalajac browna w takim samym ciagu jak kompociarz to browniarz rozpierdoli sobie duzo wiecej zdrowia. heroina jest "zdrowa" w przeciwienstwie do stymulantow ale to czego dilerzy tam dopierdola to normalny czlowiek sobie wyobrazic nie jest w stanie.
Staram sie pisac poprawnie, bo trzeba szanowac nie tylko swoich rozmowcow ale i swoj jezyk.
Alkoholizm to powolanie!
ODPOWIEDZ
Posty: 199 • Strona 17 z 20
Newsy
[img]
Długie trzymanie dymu z marihuany – czy zwiększa fazę? Fakty o wchłanianiu THC

To widok znany z każdego filmu o stonerach i wielu imprez. Ktoś bierze potężnego bucha z bonga lub jointa. Zaciska usta, robi się czerwony na twarzy. Wierzy, że trzymanie dymu w płucach sprawi, że marihuana zadziała mocniej.

[img]
Marihuana warta ponad milion upchana w Dacii. Szybka akcja CBŚP pod Warszawą

Niepozorna czerwona Dacia, a w niej ponad 20 kg marihuany upchanej w trzy kartonowe pudła! Przesyłki warte ponad milion złotych nadane zostały kurierem z Królestwa Hiszpanii. Przez Polskę przewoził je 51-letni Polak. Został zatrzymany w szybkiej akcji CBŚP w podwarszawskich Jankach.

[img]
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?

Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.