Dekstrometorfan - nazwy generyczne: Acodin, Tussidex.
Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 290 • Strona 17 z 29
  • 32 / / 0
FreeOfMe ja miałem podobne rzeczy co ty jak popadałem w ciągi to byłem kompletnie odcięty od rzeczywistości i żyłem w bajce którą ja jestem pisałem .

ogólnie w moim światopoglądzie zmieniło sie bardzo dużo rzeczy prae negatywnych i pare pozytywnych . z neatywnych to jest jedno z najważniejszych ze jak popadałem w ciągi i do teraz mi to zostało przestałem wierzyć w boga . Trochę dziwne ale taka jest prawda

a z pozytywów to tak ja wyżej pisali uświadomiłem sobie że my nie jesteśmy sami w naszej popierdolonej galaktyce :D Uwieżyłem w zmarłe dusze które błąkają sie po świecie których my nie widzimy ale tak naprawde one są :D nie wiem czy to wogóle taki cos istnieje ale i sie tak w łowie popierdoliło :D
  • 3854 / 315 / 0
z neatywnych to jest jedno z najważniejszych ze jak popadałem w ciągi i do teraz mi to zostało przestałem wierzyć w boga . Trochę dziwne ale taka jest prawda
Czemu uważasz to za negatywne ?
  • 510 / 52 / 1
Dzięki DXM jestem bardziej śmiały, przed zarzucaniem DXM uważano mnie za bardziej cichego chłopaka. Na III plateu przez 30min zastanawiałem się dlaczego taki jestem. Nie wiem dokładnie jak to stało ale teraz podchodzę z większym dystansem do życia. Wcześniej wkurzałem się o prawie byle co, zawsze rano byłem wkutwiony na matkę, teraz jest luz. Me receptory nie widziały deksa od ponad miesiąca więc to sprawdzone info (mam tylko kilka % we krwi).

"Bóg nakazuje wstrzemięźliwość, gdyż za umiarkowanie nagradza, a za nieumiarkowanie karze" (czy jakoś tak)

I tą zasadą proszę się kierować ćpunki a będziecie życ w dostatku (kurwa gadam jak jakis schizofrenik), zawsze zyje zgodnie z ta zasada, uzaleznienie to bujda. DXM co miesiąc jest idealnym naprostowaniem psychiki (stul pysk wątroba chuj mnie obchodzi ze nie lubisz deksiwa), zaś konsumowanie go w mniejszych odstępach czasu jest chujstwem a sam konsument jest KRETYNEM.
Uwaga! Użytkownik TrzymamSzafe nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1217 / 21 / 0
TrzymamSzafe pisze:
[...] zaś konsumowanie go w mniejszych odstępach czasu jest chujstwem a sam konsument jest KRETYNEM. [...]
Nie chcę ci psuć humoru ale właśnie nazwałeś znaczną część użytkowników z działu DXM kretynami. Nie lubię jak ktoś ocenia innych na podstawie swojego życia i doświadczeń. Ja osobiście bardzo lubiłem robić ciągi z deksem i nie odczułem tego negatywnie. Ciąg dwudniowy i tydzień przerwy to moje ulubione zestawienie. Na drugi dzień deks wywołuje prawdziwie mistyczne i psychodeliczne doświadczenia, nigdy nie żałowałem ciągów i żałować nie będę.
Za to mogę się zgodzić z tobą w kwestii światopoglądu. U mnie deks również stworzył niesamowity dystans do wszystkiego, o czym zresztą już nieraz na [h] pisałem. Problemy stały się błahe i mówiąc nowoczesnym językiem, ma się "na wszystko wyjebane". Deksa nie brałem ponad 3 miesiące a ten aspekt "skrzywienia", a raczej "naprostowania" psychicznego występuje nadal ;-)
  • 845 / 12 / 0
U mnie deks również stworzył niesamowity dystans do wszystkiego, o czym zresztą już nieraz na [h] pisałem
I to jest wg mnie najwieksza zaleta DXM, jezeli chodzi o wplyw na 'normalne' zycie. Taki dystans i odlegle spojrzenie na swoje ego i jego 'problemy' to czasem rzecz wrecz bezcenna. Potrafi wyrwac z marazmu i dac impuls do dzialania i checi zmiany.
Uwaga! Użytkownik kato jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2310 / 11 / 0
Dekstometorfan to jak na razie dla mnie najpotężniejsze narzędzie do kreacji samego siebie. Przez te 5lat tripowania ukształtowałem samego siebie i nic bym nie zmieniał jeśli bym mógł cofnąć czas. To dzięki deksowi zainteresowałem się tematyką Oobe (mimo, że od jakiegoś czasu jest ona u mnie zaniedbana). Obecnie myślę, że ciągle idę do przodu choć większość ludzi tego nie zauważa. Głównie z tego względu, że żyję na bakier z systemem i nie przywiązuję się do pieniędzy - ot, traktuję je jako przedmioty, które można wymienić na inne przedmioty. Dzięki deksowi nauczyłem się doceniać to co mam i jaki jestem. Mam bardzo silne "swoje" zdanie i bardzo trudno jest komuś na mnie wpływać. W związku z tym porzuciłem wszelakie "destruktywne" dla mnie znajomości z "kumplami", którzy widzą przyjaciół tylko tam, gdzie są pieniądze. Oczywiście, to nie jest reguła. Bo są na tym świecie ludzie, którzy cenią mnie takim jakim jestem, ale tak jak mówiłem - jest to mniejszość. Najważniejsze dla mnie to to, że dzięki DXM poznałem swoją miłość życia i ona też nazywa się d x m :-p ja w sumie też nazywam się d x m . d i m to moje inicjały a x jest czynnikiem wiążącym . Imię i nazwisko to jedna z tych rzeczy na które nie mamy wpływu, przychodząc na świat bo nazwisko dziedziczymy po rodzicach a imię jest nam nadawane. Uwielbiam Wielkiego kaszlodyna, dażę dużym szacunkiem i ta myśl daje nam wspólnie dobre relacje. Czuję z tym dragiem dużą jedność, jestem wręcz fanatykiem.
  • 3250 / 356 / 2
Albo dać impuls do położenia lachy na wszystko.

Powiem tak. dex wyrwał mnie z cieżkiego dla mnie czasu. Uratował przed zdołowaniem światem. Przez wiele lat nauczyłem sie dystansu. Patrzenia z różnych stron. Generalnie w huj pozytywny efekt, ale spowodował też, że nie przejmowałem sie rzeczami, którymi wypadałoby sie przejąć.

I to jest właśnie to katotaliban - te uzależnienie. Ludzie uzależniają sie od tego dystansu i boją sie wrócić całą świadomością do reala. Ciężko długo wytrzymać bez tego.
  • 845 / 12 / 0
Mi chodzi o dystans uzyskany w czasie fazy a pozniej zastosowany na trzezwo - to jest ten pozytywne efekt, ktory mam na mysli.. Nie o dystans w sensie ucieczki od "rzeczywistego" swiata. Od tego drugiego oczywiscie mozna sie uzaleznic, nie chodzi tu o konkretna substancje tylko wlasnie o ta chcec chwilowej ucieczki od "normlanosci".

Wyciagac wniosku z fazy w pozniejszym trzezwym zyciu - do tego juz trzeba troche wiecej wysilku niz polkniecie kilkudziesieciu tabletek.
Uwaga! Użytkownik kato jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2310 / 11 / 0
Przełożenie tego co daje DXM na późniejsze trzeźwe życie może być pozytywne, zależy co faza niesie danej osobie, a jak wiadomo, charakter tejże zależny od wielu czynników jest. Ja od dużych dawek deksa oczekuję jednego, bardzo ważnego dla mnie efektu: umiejętności myslenia pozytywnie, niezależnie od sytuacji; radzenia sobie z problemami codzienności właśnie i optymizmu - tego oczekuję od DXM. Czasem miewam loty, bardzo specyficzne, które wręcz działają oczyszczająco na całe moje ciało (zarówno fizyczne, jak duchowe). Ten czas, gdy czuję się dosłownie naładowany kosmiczną energią - bezcenny.

Codzienność nas wykoleja z właściwego toru bo życie w systemie i zarabianie pieniędzy nie jest celem dla duszy, tylko półśrodkiem. Ważne by nie popaść w skrajność ! Dlatego nie które fazy pozwalają mi odnaleźć samego siebie, ten prawdziwy cel. A jak dla mnie jest nim właśnie umiejętność bycia szczęśliwym nie zależnie od sytuacji i otoczenia w jakim się znajdujemy :cheesy:

Na pewno każdemu z Was, zdarza się doświadczać tego o czym piszę. Wielkiego pozytywu i poczucia, że wszystko jest możliwe i będzie dobrze. Ważne by wtedy postawić całą swoją siłę myśli na utrzymanie tego stanu i przelanie go później w codzienność. Życie jest piękne, cudowne i pełne miłości. Magia istnieje a na imię jej: siła naszej psychiki.

Sam, miewałem okropne wręcz okresy depresji, manii, natręctw itp. Dalej je miewam, ale nie w takiej częstotliwości jak dawniej gdy codziennie ćpałem różne inne rzeczy oprócz KaszlOdyna. Mówię tutaj o mj, alkoholu i benzodiazepinach. Od trawy byłem uzależniony, nie jestem już - nie paliłem od 2miesięcy i raczę się tym tylko na święta ze znajomymi. Z benzo było bardzo blisko, podniesiona tolerancja i "czemu to 6mg klonazepamu mnie nie robi?". kodeina - tutaj też blisko, w sumie cały czas mam ochotę popłynąc na tym specyfiki, ale wiem, że byłoby to i tak na krótką metę a późniejsze konsekwencje opłakane.

Do czego zmierzam? DXM mi pomógł nie wjebać się w te substancje, na prawdę. Mam dobry kontakt z moją Panią doktor i bez problemu mógłbym co tydzień wracać do domu z paroma receptami na różne specyfiki, ale nie chcę bo znam siebie i wiem, że łatwo mi popłynąć. Mam swojego znanego deksa, który wiele ma jeszcze do zaoferowania i przy nim zostanę, uzupełniając go co jakiś czas o jakieś kolorowe dodatki. Tak zdrowiej.

TAkże, bracie, siostro, nie łam się !! !!
  • 3250 / 356 / 2
Piękny post.

Ja aktualnie pale codziennie trawe od prawie 3 tyg. sie wkręciłem strasznie. Uzależnienie od dexa jest inne, bo to nie jest stricte uzależnienie tylko taki "trwały sentyment". Nie ma w tym jakiejś presji czy przymusu.
ODPOWIEDZ
Posty: 290 • Strona 17 z 29
Newsy
[img]
Jechał pijany na terapię i wpadł prosto na patrol

Poranki bywają trudne, szczególnie gdy w organizmie wciąż krąży wczorajszy alkohol. W Bartoszycach w piątek 22 sierpnia policjantki ruchu drogowego zatrzymały rowerzystę.

[img]
Nasi sąsiedzi legalizują marihuanę. Do 100 gramów na własny użytek

Czechy przygotowują się do ważnych zmian w swoich przepisach dotyczących marihuany. Od 1 stycznia 2026 roku będzie tam legalne posiadanie do 100 gramów marihuany oraz uprawa do trzech roślin konopi na własny użytek. Dzięki temu, Czechy staną się drugim krajem w Unii Europejskiej, który zdecydował się na takie rozwiązania.

[img]
Okultystyczne rytuały czy "zabawa" pod wpływem medycznej marihuany? Co wydarzyło się na Górze Cment

"Wszystko wskazuje na to, że ktoś uczynił sobie z cmentarza miejsce zabawy. Jak niebezpiecznej? Nie wiadomo. Być może pod wpływem leczniczej marihuany, której sprzedaż prowadzona jest tylko na receptę. Opakowanie po takim leku, leżało wśród świec, lampek, kartek z dziwnymi, niemożliwymi do odczytania tekstami, ale też monetami, drewnianymi figurkami i chustami."