Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
ogólnie w moim światopoglądzie zmieniło sie bardzo dużo rzeczy prae negatywnych i pare pozytywnych . z neatywnych to jest jedno z najważniejszych ze jak popadałem w ciągi i do teraz mi to zostało przestałem wierzyć w boga . Trochę dziwne ale taka jest prawda
a z pozytywów to tak ja wyżej pisali uświadomiłem sobie że my nie jesteśmy sami w naszej popierdolonej galaktyce :D Uwieżyłem w zmarłe dusze które błąkają sie po świecie których my nie widzimy ale tak naprawde one są :D nie wiem czy to wogóle taki cos istnieje ale i sie tak w łowie popierdoliło :D
z neatywnych to jest jedno z najważniejszych ze jak popadałem w ciągi i do teraz mi to zostało przestałem wierzyć w boga . Trochę dziwne ale taka jest prawda
"Bóg nakazuje wstrzemięźliwość, gdyż za umiarkowanie nagradza, a za nieumiarkowanie karze" (czy jakoś tak)
I tą zasadą proszę się kierować ćpunki a będziecie życ w dostatku (kurwa gadam jak jakis schizofrenik), zawsze zyje zgodnie z ta zasada, uzaleznienie to bujda. DXM co miesiąc jest idealnym naprostowaniem psychiki (stul pysk wątroba chuj mnie obchodzi ze nie lubisz deksiwa), zaś konsumowanie go w mniejszych odstępach czasu jest chujstwem a sam konsument jest KRETYNEM.
TrzymamSzafe pisze: [...] zaś konsumowanie go w mniejszych odstępach czasu jest chujstwem a sam konsument jest KRETYNEM. [...]
Za to mogę się zgodzić z tobą w kwestii światopoglądu. U mnie deks również stworzył niesamowity dystans do wszystkiego, o czym zresztą już nieraz na [h] pisałem. Problemy stały się błahe i mówiąc nowoczesnym językiem, ma się "na wszystko wyjebane". Deksa nie brałem ponad 3 miesiące a ten aspekt "skrzywienia", a raczej "naprostowania" psychicznego występuje nadal ;-)
U mnie deks również stworzył niesamowity dystans do wszystkiego, o czym zresztą już nieraz na [h] pisałem
Powiem tak. dex wyrwał mnie z cieżkiego dla mnie czasu. Uratował przed zdołowaniem światem. Przez wiele lat nauczyłem sie dystansu. Patrzenia z różnych stron. Generalnie w huj pozytywny efekt, ale spowodował też, że nie przejmowałem sie rzeczami, którymi wypadałoby sie przejąć.
I to jest właśnie to katotaliban - te uzależnienie. Ludzie uzależniają sie od tego dystansu i boją sie wrócić całą świadomością do reala. Ciężko długo wytrzymać bez tego.
Wyciagac wniosku z fazy w pozniejszym trzezwym zyciu - do tego juz trzeba troche wiecej wysilku niz polkniecie kilkudziesieciu tabletek.
Codzienność nas wykoleja z właściwego toru bo życie w systemie i zarabianie pieniędzy nie jest celem dla duszy, tylko półśrodkiem. Ważne by nie popaść w skrajność ! Dlatego nie które fazy pozwalają mi odnaleźć samego siebie, ten prawdziwy cel. A jak dla mnie jest nim właśnie umiejętność bycia szczęśliwym nie zależnie od sytuacji i otoczenia w jakim się znajdujemy :cheesy:
Na pewno każdemu z Was, zdarza się doświadczać tego o czym piszę. Wielkiego pozytywu i poczucia, że wszystko jest możliwe i będzie dobrze. Ważne by wtedy postawić całą swoją siłę myśli na utrzymanie tego stanu i przelanie go później w codzienność. Życie jest piękne, cudowne i pełne miłości. Magia istnieje a na imię jej: siła naszej psychiki.
Sam, miewałem okropne wręcz okresy depresji, manii, natręctw itp. Dalej je miewam, ale nie w takiej częstotliwości jak dawniej gdy codziennie ćpałem różne inne rzeczy oprócz KaszlOdyna. Mówię tutaj o mj, alkoholu i benzodiazepinach. Od trawy byłem uzależniony, nie jestem już - nie paliłem od 2miesięcy i raczę się tym tylko na święta ze znajomymi. Z benzo było bardzo blisko, podniesiona tolerancja i "czemu to 6mg klonazepamu mnie nie robi?". kodeina - tutaj też blisko, w sumie cały czas mam ochotę popłynąc na tym specyfiki, ale wiem, że byłoby to i tak na krótką metę a późniejsze konsekwencje opłakane.
Do czego zmierzam? DXM mi pomógł nie wjebać się w te substancje, na prawdę. Mam dobry kontakt z moją Panią doktor i bez problemu mógłbym co tydzień wracać do domu z paroma receptami na różne specyfiki, ale nie chcę bo znam siebie i wiem, że łatwo mi popłynąć. Mam swojego znanego deksa, który wiele ma jeszcze do zaoferowania i przy nim zostanę, uzupełniając go co jakiś czas o jakieś kolorowe dodatki. Tak zdrowiej.
TAkże, bracie, siostro, nie łam się !! !!
Ja aktualnie pale codziennie trawe od prawie 3 tyg. sie wkręciłem strasznie. Uzależnienie od dexa jest inne, bo to nie jest stricte uzależnienie tylko taki "trwały sentyment". Nie ma w tym jakiejś presji czy przymusu.
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/p06p0z0v.jpg)
Ekstaza i ekstaza: jak patrzyliśmy i patrzymy na narkotyki
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/jurekpatryk.jpg)
Ćpali po 96 godzin, żeby cokolwiek poczuć. Fragment mocnego reportażu Patryka Jurka
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/grafika_news_skrot/cbd_0.jpg)
Legalne, ale traktowane jak podejrzane. Nowy biznes tonie w absurdach przepisów i kontroli
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/bartoszyce_0.jpg)
Jechał pijany na terapię i wpadł prosto na patrol
Poranki bywają trudne, szczególnie gdy w organizmie wciąż krąży wczorajszy alkohol. W Bartoszycach w piątek 22 sierpnia policjantki ruchu drogowego zatrzymały rowerzystę.
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/grafika_news_skrot/zrzut_ekranu_z_2025-08-27_18-13-07.png)
Nasi sąsiedzi legalizują marihuanę. Do 100 gramów na własny użytek
Czechy przygotowują się do ważnych zmian w swoich przepisach dotyczących marihuany. Od 1 stycznia 2026 roku będzie tam legalne posiadanie do 100 gramów marihuany oraz uprawa do trzech roślin konopi na własny użytek. Dzięki temu, Czechy staną się drugim krajem w Unii Europejskiej, który zdecydował się na takie rozwiązania.
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/gorlice.jpg)
Okultystyczne rytuały czy "zabawa" pod wpływem medycznej marihuany? Co wydarzyło się na Górze Cment
"Wszystko wskazuje na to, że ktoś uczynił sobie z cmentarza miejsce zabawy. Jak niebezpiecznej? Nie wiadomo. Być może pod wpływem leczniczej marihuany, której sprzedaż prowadzona jest tylko na receptę. Opakowanie po takim leku, leżało wśród świec, lampek, kartek z dziwnymi, niemożliwymi do odczytania tekstami, ale też monetami, drewnianymi figurkami i chustami."