Najlepiej wspominam sniffy po 250mg. Chociaż czas działania pozostawiał wiele do życzenia, to wejście zawsze było potężne i warte zatkanego nosa przez cały dzień. Oralem nie polecam, działanie znikome, za duży nakład materiału by cokolwiek się opłacało.
Biedniejsza podróbka mefa, ale daje radę. Takie jest moje zdanie.
Miałem taki sen: 40-50mg oralnie podnosi nastrój w dość subtelny, ale wyczuwalny sposób. Pojawia się chęć do robienia różnych rzeczy, humor znacznie lepszy, a przede wszystkim ogromny wzrost libido. Jednocześnie brak jakichkolwiek uboków oprócz wzmożonej potliwości. Dobry pomysł na polepszenie dnia lub wieczoru. Bez problemu można potem zasnąć, nie czuć też żadnego zjazdu. Testowane przy niemal zerowej tolerce na ketony.
Widocznie ten jego eksperyment okazał się klęską :)
Ta wzmożona potliwość to największy ubok obecnych trójek / czwórek.
Pojawia ci się to nawet po 50mg? Ja się potrafię cała noc pocić podczas badań. Popijając przy tym 2-3l wody i izotoniku.
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
11 czerwca 2026serotoninowy pisze: Kocham gabajeby i chuj jestem GABA wrakiem, prega 2 dzień wjeżdża wyśmienicie na wyzerowanej tolerce 750mg i z 5 kaw, a teraz chillout wyrwałem 4 żywce na promce, ale bym się napił giebla
Pocenie sie troche przeszkadza, w ciepły dzień aż ciężko z tym wytrzymać
Z drugiej strony, to ja jestem nieźle przerobiony i po beta-ketonach nie lubię rozmawiać z ludźmi, ale spędzam samotnie czas na cmentarzach i piszę pamiętnik.
11 czerwca 2026serotoninowy pisze: Kocham gabajeby i chuj jestem GABA wrakiem, prega 2 dzień wjeżdża wyśmienicie na wyzerowanej tolerce 750mg i z 5 kaw, a teraz chillout wyrwałem 4 żywce na promce, ale bym się napił giebla
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
3-CMC ma w sobie "to coś". Ciężko to opisać, ale słowo "dopaminowy profil działania" będzie chyba właściwe (za to chujowo brzmi heh). Chodzi mi o zjawisko wciągnięcia kreski i po dosłownie 2 minutach pojawienia się w głowie myśli w stylu "o yeah, to jest kurwa to!".
Kiedy ostatnio bawiłem się tym odczynnikiem pojawiła się refleksja - "a może by tak zajebać sobie ciąg, przecież to takie fajne!". Refleksja iście mefedronowa chciałoby się rzec. Nie wchodzi to jednak w grę po po max 5 dniu (przy bardzo dobrych wiatrach) 3cmc przestaje działać.
Lipa nie? Właśnie kurwa nie!!! To jest największy plus tej substancji.
Keton, dzięki któremu wielokrotnie powracały wspomnienia, keton prawie jak te, od których zaczynałem. Keton, na którym nie da się zrobić ciągu bo po prostu kurwa nie klepie.
Chlorowa neurotoksyczna kurwa, ale będzie mi jej brakowało. Po ostatnim razie z 4cmc powiedziałem sobie, że fajnie ze w końcu tego nie będzie, co ja w tym widziałem? Po 3cmc zaś zrobiło mi się troszkę smutno, bo kurcze namiastka "tego czegoś" w 3cmc niezaprzeczalnie jest.
Co prawda różnica dotycząca "tego czegoś" jest chociażby taka, że po max kilku godzinach obcowania z ziomkami i nawijania z nimi "po ketoniarsku" (ketoniarze dobrze wiedzą o co chodzi, nie chce mi się tłumaczyć), nagle przychodzi myśl w stylu "jebać to, zawijam na chatę walić kreski i oglądać pornosy". I w sumie nagle każdy chce się zwinąć, zabrać ze sobą swoją część towaru i trzepać kapucyna w samotności, aż do końca wora.
PLUSY:
+ namiastka ketonowej magii, która przywraca najlepsze narkotyczne wspomnienia i prawie je urzeczywistnia
+ nie pierdolniesz ciągu, nawet jakbyś chciał - nie zadziała
+ nudzi, obrzydza, odrzuca po dłuższej zabawie, co jest zajebistą kontrą wobec parcia na dorzutkę
MINUSY:
- zbyt duże strucie - nieproporcjonalne do mocy działania
- nie ma co ukrywać - PODRÓBA... brak empatycznych długich rozmów nocą w zamian za enigmatyczny neverending pornhub nocą
- ten jebany ból nosa...
- ten jebany kurewski ochydny smak
- "NIEDOSYT" jako najczęściej odczuwane uczucie podczas zabawy z tym dragiem
https://www.youtube.com/watch?v=c7zN-D5vg7c
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Konopie w leczeniu demencji. Naukowcy wskazują dwa związki
Doustna kombinacja oczyszczonego THC i CBD istotnie zmniejsza pobudzenie u seniorów z zaawansowaną demencją – wynika z badania LiBBY zaprezentowanego na konferencji Alzheimer’s Association International Conference w Londynie.
Medyczna marihuana a autyzm — 18 miesięcy obserwacji 130 pacjentów
Brytyjscy badacze prześledzili losy 130 dorosłych osób w spektrum autyzmu leczonych produktami z konopi przez półtora roku. To najdłuższa obserwacja tego typu na świecie. Poprawa w zakresie lęku, snu i jakości życia była wyraźna po miesiącu — i systematycznie topniała przez kolejne siedemnaście. W tym samym czasie mediana dawki THC wzrosła z 20 do 192 mg dziennie.
Rok po częściowej legalizacji w Niemczech: młodzież nie sięga po marihuanę częściej
Federalny Instytut Zdrowia Publicznego przebadał ponad 7 tysięcy Niemców w wieku 12–25 lat rok po wejściu w życie ustawy konopnej. Wśród nastolatek, nastolatków i młodych kobiet nic się nie zmieniło. Jedyny istotny wzrost odnotowano u młodych mężczyzn — ale ten trend trwa nieprzerwanie od 2008 roku, czyli od szesnastu lat przed legalizacją.
