Pochodne dwuazepiny, które produkowane są jako preparaty lecznicze.
ODPOWIEDZ
Posty: 1516 • Strona 152 z 152
  • 519 / 192 / 0
Sprawdziłam wyższe dawki do 24mg - jakbym nic nie wzięła. Nie działa u mnie totalnie bromazepam. Gorzej niż placebo %-D dodam, że nie mam tolerancji na benzo - 0,5mg alprazolamu mnie usypia, 24mg bromazepamu wzięte na raz (i była to trzecia styczność z bromazepamem w życiu w ogóle, wcześniejsze w o wiele mniejszych dawkach: 3 i 6 mg) - nic, null, zero odczuwalnego jakiegokolwiek, chociażby minimalnego działania.
Mój magik nawet nie był zdziwiony jak mu powiedziałam %-D a przynajmniej tego nie okazał i zapytał tylko co ma mi dać innego w zamian co na mnie działa.
  • 31 / 2 / 0
Dziwne w chuj.. jak ja mam wystrzeloną tolerke na benzo, tak bromek zawsze na mnie zadziałał i to w dawkach 6/12 mg, i to o tyle ciekawiej od alpry, że czuć było specyficzne działanie euforyczne i "pluszowe". Za to lubiłam właśnie raz na jakiś czas dla odmiany wrzucić bromazepam, bo normalnie jem alprazolam i klony. Profil działania jest bardzo kuszący
  • 519 / 192 / 0
@CandyNeko, dziwne dla większości, dla mojego lekarza nie dziwne bo zna mnie od lat i wie, że ja nie reaguje jak normalny człowiek czasami ;) na diazepam reaguje paradoksalnie, alpre kilka lat temu jadłam przez kilka miesięcy w dawkach po 8mg dziennie, odstawiłam z dnia na dzień do 0 bez żadnego problemu. Większość psychiatrów by się za głowę chwyciła i w życiu mi takich ilości benzo nie wypisywała wtedy - mój lekarz ma trochę większy luz w moim przypadku bo przekonał się empirycznie, że nie tak łatwo u mnie o uzależnienie, ale to też nie oznacza, że wypisze mi zawsze ot tak bo mam taki kaprys. Jak widzi że rzeczywiście potrzebuję czegoś doraźnego - ok, nie ma problemu, nawet jeśli to doraźnie miałoby trwać kilka miesięcy, ale wie, że ja później to odstawie i przez kilka miesięcy nawet nie spojrzę na benzo, bo nie mam potrzeby, a dla mnie nie ma nic rekreacyjnego w działaniu tych leków, żebym chciała je brać z innych powodów niż rzeczywista potrzeba.
  • 17 / 5 / 0
Bromazepam działa dość podstępnie właśnie dlatego, że wielu osobom wydaje się „łagodniejszy” niż np. clonazepam czy alprazolam. Często daje bardziej subtelne rozluźnienie i wyciszenie napięcia, bez aż tak mocnego „strzału”, przez co łatwo zacząć traktować go jako normalny element codziennego funkcjonowania.

U mnie największym problemem przy benzo zawsze było nie tyle samo działanie przeciwlękowe, co psychiczne przywiązanie do poczucia bezpieczeństwa, które dawały. Nawet świadomość, że ma się tabletkę „na wszelki wypadek”, potrafi uspokajać. I właśnie od tego łatwo wpaść w schemat, gdzie człowiek coraz mniej ufa sobie, a coraz bardziej lekowi.

Z drugiej strony rozumiem ludzi, którzy biorą bromazepam doraźnie i faktycznie dzięki temu są w stanie normalnie pracować, wyjść do ludzi albo przespać noc bez ataku lęku. Problem pojawia się raczej przy regularnym i długim stosowaniu, bo organizm szybko przyzwyczaja się do tego sposobu regulowania napięcia.

Najbardziej zdradliwe jest chyba to, że na początku wydaje się, że „wszystko jest pod kontrolą”. A później nagle okazuje się, że bez tabletki zwykły stres urasta do ogromnego problemu. Dlatego według mnie przy benzo warto mieć naprawdę dużą uważność i szczerość wobec samego siebie.
  • 519 / 192 / 0
U mnie jest trochę inna sytuacja bo ja nigdy nie dostawałam od lekarza benzo z powodu lęków/ataków paniki. U mnie benzo zawsze służyło tylko i wyłącznie w celu wyciszenia myśli rezygnacyjnych/s.
Także w momentach gdy najgorszy etap epizodu depresyjnego mija, benzo przestaje istnieć - nie noszę go ze sobą nawet, bo nie potrzebuję poczucia bezpieczeństwa wynikającego z samej świadomości z posiadania tabletki.
Samych ataków paniki nie miałam już od lat, a nawet jak miałam, ja bardzo szybko nauczyłam się je opanowywać szybciej niż tabletka w ogóle zaczęłaby działać - także dla mnie branie benzo przy ataku paniki to jakiś absurd (mówię o swoim przypadku tylko). Lęki nawet jak się czasami jakieś pojawiają to też nie są na tyle nasilone, żeby wymagały dodatkowych metod ich "pacyfikacji".
Także ja skuteczność jakichkolwiek benzodiazepin oceniam pod kątem czy pomagają na to na co mi mają pomóc, a nie czy wyciszają lęk - bo nie w takim celu są przeze mnie brane.
Te które działają przeważnie mnie usypiają i to w małej dawce - i tu rzeczywiście lepiej sprawdzają się u mnie te szybko i krótkodziałające.
No klon raz mnie ululał ale to go dostałam w szpitalu i to był jeden jedyny raz kiedy go brałam. Lorazepam też np. raczej słabo u mnie działał (ale go też dostałam tylko 2x w szpitalu).
  • 15 / / 0
Mam i dawkowałem to bemzo od 1,5mg do jednorazowego wyskoku 6mg - zwykle jednak 1,5mg i starczyło.

Lubie ten luz ale przeszkadza działanie na senne.

Może jeszcze zażyje skoro mam, ale nie planuje obecnie.
ODPOWIEDZ
Posty: 1516 • Strona 152 z 152
Newsy
[img]
Kartele zamiast przemycać narkotyki wysyłają „kucharzy” do laboratoriów w Polsce

Meksykańscy przestępcy powiązani z kartelem Sinaloa mieli organizować w Polsce produkcję metamfetaminy w wynajętych posesjach na Podlasiu i w województwie kujawsko-pomorskim. W trzech sprawach zatrzymano łącznie ośmiu obywateli Meksyku, a śledczy uznali te przypadki za element szerszego przesuwania produkcji narkotyków syntetycznych do Europy Środkowo-Wschodniej.

[img]
Lepsza dostępność do terapii dla osób uzależnionych od opioidów

Rada Ministrów przyjęła nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz niektórych innych ustaw. Nowe rozwiązania zwiększają dostęp do leczenia osób uzależnionych, upraszczają procedury dla instytucji publicznych oraz umożliwiają skuteczniejsze udzielanie pomocy medycznej.

[img]
CBZC uderza w narkobiznes. Zatrzymano 27 osób

Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali 27 osób podejrzanych m.in. o wprowadzanie na terenie województwa opolskiego znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych. Z ustaleń śledczych wynika, że grupa zajmowała się dystrybucją marihuany oraz mefedronu, czerpiąc z tego procederu stałe korzyści majątkowe.