Pochodne kwasu lizergowego, jak na przykład LSD, czy LSA.
Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 284 • Strona 16 z 29
  • 883 / 10 / 0
Nieprzeczytany post autor: Elwis »
electrofreak: Ja na kwasie miałem euforię w stylu ecstasy. Przy odpowiednim s&sie oczywiście. Uczucie rozdarcia między przeciwnymi emocjami z resztą też. W zasadzie, chyba nawet mi to po częsci zostało. ;p
Zdecydowanie odradzam Ci ćpanie.
x = x
  • 614 / 5 / 0
Nieprzeczytany post autor: duke01 »
ja również, śmiechawa to zdecydowanie nie adekwatne stwierdzenie. cieszyłem sie jak głupi, mimo iż nie było żadnego sensownego powodu do tego, było to chyba najintensywniejsze szczęscie jakie przeżyłem w życiu. śmiechawa to taki głupi, pusty śmiech po mj. w sumie euforia po psychodelikach, depresantach i stymulantach to coś zupełnie innego, a każdy inaczej to odbiera. nie ma czegoś takiego jak jedna euforia.
  • 447 / 19 / 0
Nieprzeczytany post autor: electrofreak »
no właśnie dla mnie na wejściu LSD jest typowa pusta śmiechawa i to nawet głupsza niż po mj. po mj śmieję się z czegoś konkretnego(choć bardzo głupiego), a na LSD po prostu się śmieję, śmieję się sam do siebie śmiechem szaleńca już dosłownie 5 min po tym jak zacznę rzuć karton
i wiem, że dalej szaleństwo się jeszcze bardziej zwiększy, stracę resztki rozumu, logiki i racjonalności, że myśli moje nie będą biegły żadnymi sensownymi torami :diabolic: aach, piękne :diabolic:

"szczęście" i harmonię czuję przy jakimś T+6h, gdy peak opadnie, czuć psychodelę, ale staje się powolna, harmonijna, refleksyjna i pełna spełnienia, zamiast tego dzikiego okrutnego szaleństwa, wszystkie myśli nabierają sensu, składają się do kupy i uświadamiam sobie moje miejsce we wszechświecie
  • 90 / 1 / 0
Nieprzeczytany post autor: odwykowiec »
jakieś dziwne te kwasy teraz.
Za moich kwaśnych czasów, z 10 lat temu, to było w miarę jasne co i jak.
Kwasy robił wtedy w Holandii czeski chemik, różnie mu wychodziły, testował to na swoim skłocie na ćpunach. Jak były dobre, to puszczał w rynek, jak chujowe, to niektórzy chodzili tam i przez miesiąc zawieszeni.
Ale mniejsza z nim.
Kwasy były rozmaite: Burt Simpson (200tka), Fat Freddies Cat (zajebiście mocny 500ug) i inne.
Zapodawało się blottera pod powiekę lub pod język, zaczynał wchodzić po około godzinie (a nie jak pisze teraz electrofreak 5 minut żucia), i działałały tak, że się czuło jak by człowiek miał sie zesrać i zeszczać na raz. Śmiechawa, haluny, a na zejściu kwasowy kilkugodzinny totalny bezmózg i błaganie byle to zeszło.
Nie ważne czy zjadłeś pół czy calaka, działał ostro, tylko że calak trzymał dłużej. "Kwas to kwas" takie mieliśmy powiedzenie, nie ma opcji, zjadłem trochę, mało itd. jebał jak skurwysyn po prostu.

W ogóle życie ćpuna było proste i normalne: była maryśka z polski (Polak), Holenderskie wynalazki (Skunk, White Widow itp), hasz (marokański lub afgański), amfa, koka, brown i kompot.
Nikt nie wpierdalał jakiś gówien typu acodin, thiocodin i całej kurwa możliwej apteki. Lekomania była "passe". A teraz czytam wątki i wymiękam, większość wpierdala jakiś syf z apteki, maryśki normalnej nie ma, jakieś tam gówniane mieszanki z dopalaczy. Ja pierdolę. Jednak kilka lat temu było lepiej.
  • 375 / 4 / 0
Nieprzeczytany post autor: Bodzi0 »
E tam przesadzasz, sporo jest jeszcze old sholowców którzy do aptek nie chadzają i nie latają na dxmie. Kwas można dostać całkiem konkret (rzadko bo rzadko, ale jak na wiosnę trafiłem takie z hinduskim znaczkami to wypisz wymaluj kwadrat z przed 10 lat) a mj też można trafić dobrej jakości. Po prostu wszystkiego jest teraz znacznie więcej i trzeba nieraz nieźle się narozglądać coby znaleźć igłę w stoku siana.

I podpisuje się pod tym, że dobry kwas ładuje się koło 45 minut.
Uwaga! Użytkownik Bodzi0 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 90 / 1 / 0
Nieprzeczytany post autor: odwykowiec »
wiesz, może za stary już jestem, old schoolowcy mają rodziny, pracę i są ustatkowani, więc masz rację, nie szukam za bardzo, a nawet wcale, tylko czasem człowieka łapie swoista melancholia lub tęsknota, za tym, żeby przypaić jakieś zajebiste ziółko, Nortona, Herrera czy Cherokeego, albo chociażby lekką Jamicę, której lekkie, ale totalnie pozytywne działanie jest nie do skopiowania.
Więc jak już nawet człowiek zbierze ekipię, i ktoś coś tam zdobęcie to następuje wielkie rozczarowanie: o, fuck, co to? to już te cholerne dopalacze wydają się lepsze.
Mam wrażenie, że o ile człowiek osobiście nie wybierze się do Holandii to u nas już nic nie dostanie ciekawego. Z resztą import zioła i haszu z Holandii to skończył się już wiele lat temu. Lokalni dostawcy bazują tylko na jakimś mafijnym syfie krajowym.
Ale dobrze, jeśli masz też inne doświadczenia, bo to znaczy, że może las vegas parano tak zupełnie nie upadło :)

A co do aptek, raz nawet próbowałem przekonać się do Acodinu, ale to badziewna akcja w sumie. Z resztą przekonany wiele lat temu przez psycholog kliniczną, uważam, że leki zawsze będą bardziej szkodliwe od normalnych narkotyków. Narkotyki są stworzone do swojego działania, a przy lekach ich działanie jest tylko skutkiem ubocznym innych działań do których zostały wymyślone.
Kiedyś jedynie wyjątkiem od tego była efedryna, fajniejsza od amfy, a dająca przyjemne pobudzenie na clubbing.
Ostatnio zmieniony 18 września 2009 przez odwykowiec, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 614 / 5 / 0
Nieprzeczytany post autor: duke01 »
odwykowiec, masz bardzo podobne podejście do sprawy jak ja ;)
  • 587 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: SimonNoK »
imho głupoty, jedne zastosowanie substancji(przeciwkaszlowe, przeciwbólowe), wcale nie wyklucza drugiego ! w UK heroina jest lekiem dla rakowców, morfina jest też w PL, są benzo itp. zioło można dostać fajne, szczególnie jesienią, wtedy jest dobre ziółko ;-) Albo jak się poszuka odpowiednich kontaktów to można dostać prosto z Holandii(miałem swego czasu dojście do białej wdowy i Herrera, w PL) Jadłem też długi czas DXM i gdyby nie jakieś dziwne nabyte uczulenie które zamieniało fazę w koszmar - jadłbym DXM dalej! Twój opis działania LSD też wydaje mi się zupełnie pokręcony, Ja nigdy nie "błagałem żeby zeszło", fakt, pod koniec fazy człowiek jest baardzo zmęczony i chciałby się położyć i zasnąć, ale hej!! Jest to częścią doświadczenia!!
oj dana dana, nie boje się bana
  • 1530 / 9 / 0
Co do tego błagania by zeszło, to chyba coś w tym jest. Przynajmnije to wynika z relacji ludiz, którzy jedli kwasy tak z 10 lat temu - "modlisz się aby zeszo"

Co do leków, to przecież cześć dragów, jak nie wszystkie (?), były kiedyś stosowne w medycynie jako lekarstwa.
"Przyszła wojna będzie wojną niewidzialną Dopiero gdy dany kraj zauważy że jego plony uległy zniszczeniu jego przemysł jest sparaliżowany jego siły zbrojne są niezdolne do działania zrozumie nagle że brał udział w wojnie i że tę wojnę przegrywa"
  • 504 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: antraxkelso »
Narkotyki są stworzone do swojego działania, a przy lekach ich działanie jest tylko skutkiem ubocznym innych działań do których zostały wymyślone.
:nuts: . w takim razie LSD to też skutek uboczny innego działania. w końcu zostało stworzone z myślą, iż będzie lekiem działającym rozkurczowo na macice oraz, że będzie miało działanie stymulujące. Potem zyskało uznanie w psychoterapii. Błędem jest nazywanie LSD narkotykiem.
[b]mushroom therapy.[/b]
ODPOWIEDZ
Posty: 284 • Strona 16 z 29
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Ministerstwo Rolnictwa alarmuje. Chodzi o nową akcyzę na alkohol

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystąpiło do Ministerstwa Finansów o wycofanie planowanej podwyżki podatku akcyzowego na alkohol.

[img]
Operacja „Kryształ”

Czyli „ogólnopolskie uderzenie w przestępczość narkotykową wykorzystującą przesyłki kurierskie i pocztowe”.

[img]
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło

Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.