Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 1003 • Strona 15 z 101
  • 49 / 1 / 0
Sorry za głupie pytanie ale czy przy takiej kuracji SSRI pod kontrolą lekarza możliwym jest, żebym się po prostu z tego wyleczyła? Nie chcę brać leków do końca życia... Zapewne pozostaje leczenie połączone z wizytami u psychologa, bo przecież to trzeba jakoś z podświadomości wywalić, leki mogą to tylko wyciszyć, czy nie mam racji? Dodam, że nie mam depresji, bardzo mnie cieszy życie odkąd odstawiłam kodeinę i przeszłam przez kilka dni "poopiatowych smutów" ale wyczytałam w Internecie, że SSRI są przepisywane również na zespół lęku uogólnionego (wszystko się ze mną zgadza). Ogólnie to te lęki już, wydawać by się mogło, zniknęły, ale od wczoraj po tej stresującej sytuacji znowu je mam (w mniejszym stopniu ale jednak są i to dosyć nieprzyjemne), a dzisiejsza wizyta u lekarza też mnie nabawiła stresów, bo boję się teraz o tarczycę i tą krtań... Paranoja.
  • 577 / 8 / 0
Leki pomogą Ci wystartować, ale zmian w psychice nie dokonają za Ciebie.
Uwaga! Użytkownik Amaterasu nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 49 / 1 / 0
W takim razie pozostaje psycholog. Chociaż mam pewien lęk i przed nim, bo nie potrafię się otworzyć przed obcymi ludźmi; raz byłam u psychologa i się popłakałam zanim zaczęłam cokolwiek mówić :blush: Nie umiem nad tym zapanować, nienawidzę mówić o moich uczuciach, bo zawsze się to kończy płaczem... Najwyżej zabiorę ze sobą tysiąc paczek chusteczek.
  • 1456 / 19 / 0
Płacz jest dobry, to naturalna reakcja ciała na emocje.
Ogólnie moja dziewczyna ma podobnie, nie lekceważ tego, bo będzie gorzej. Zapisz się na terapie na NFZ, jeżeli nie masz kasy, wbrew pozorom czasami można trafić na ogarniętych ludzi, którzy umieją pomóc, tylko trzeba im dać szansę no i właśnie otworzyć się.
Są też różne alternatywne metody wyciągania brudów z podświadomości, ale każda metoda (psychoterapia, leki, psychodeliki, medytacja, itp) to tylko katalizator, który może pomóc, ale najwięcej musisz zrobić Ty sama. Myślę, że najważniejsza jest akceptacja siebie i swojej przeszłości, "przepracowanie" tego co się stało w Twoim życiu, zrozumienie tego co spowodowało, że te objawy są ucieczką (tak jak opio), pogodzenie się z tym i zmiana nastawienia do życia. Będzie to cholernie ciężkie do zrealizowania i zajmie sporo czasu, ale zbijanie samych objawów i robienie badań z których nic nie wynika, raczej nie pomoże, tylko na chwilę odsunie wszystko na bok.
Bardzo ważne jest też żeby mieć jakieś zajęcia w ciągu dnia (np. jakaś cięższa praca po której będziesz maksymalnie zmęczona), żeby nie zapętlać się w myśleniu i wkręcaniu sobie kolejnych chorób. No i znalezienie odpowiedniej metody na wyładowywanie emocji, które tłumisz w sobie. ("odpowiedniej", czyli żeby nie była jeszcze bardziej destrukcyjna). Jeżeli masz kogoś bliskiego to przygotuj go na to wszystko, bo początki leczenia są cholernie trudne też dla otoczenia.
Uwaga! Użytkownik kfs nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 953 / 4 / 0
na terapię nfz czeka się baardzo długo, ja sama czekałam rok.
musisz przekroczyć granicę tylko po to, by pamiętać, gdzie leży.
  • 117 / 1 / 0
Mam problem nie tyle z nerwicą czy stresem, bo nie potrafie się denerwować, nie rozumiem ludzi stresujących się egzaminami, innymi ludźmi.
Przed egzaminem mówię sobie: nauczyłem się tyle co się nauczyłem, na nic już nie mam wpływu więc czym się martwić?
Co do ludzi: mówię sobie, każdy jest inny i każdemu trzeba dać szanse. Do konfliktów w domu się nie wtrącam, mam zbyt dużo własnych problemów, żeby się przejmować problemami innych.

Głównym moim problemem są delikatne przejawy depresji, spowodowanej przez byłą dziewczyne. Uczucie zawodu przez osobę, za która skoczyłoby się w ogień lub oddało rękę (dzisiaj bym jej nie miał:P) jest najgorsze. Cały czas nie mogę pozbyć się jej z głowy, 2 lata od zwiazku a ja właśnie zmieniam miasto dla niej, mimo, że szanse są zerowe i teoretycznie nie powinienem bo po prostu zasługuje na więcej. Ale co mi pomaga w codziennym funkcjonowaniu? SPORT. Używki są tylko ucieczką od rzeczywistości, jak długo tak można?

Polecam Ci na wszelkie objawy stresu/nerwicy/depresji właśnie sport. Odkąd mam to co Ci napisałem wyżej za cel obrałem sobie doskonalenie własnego ciała, doprowadzanie się do maksymalnego zmęczenia, zapychanie każdej wolnej chwili jakimiś czynnościami, które skupiają moją uwagę, a które nie pozwalają mi myśleć o przeszłości i przyszłości. Po wysiłku umysł staje się dużo czystszy i wszystko jakby łatwiejsze. Jak do sportu dorzucisz diete to w ogóle będzie cud, miód i orzeszki. Nie patrz, że nie masz z kim uprawiać sportu, nie można sie oglądać na innych. Mi najlepiej ćwiczy się samemu, wtedy jestem tylko ja i moje ciało, nic mnie nie rozprasza.

Trzymaj się ciepło i nie daj się nerwicom :)
Uwaga! Użytkownik Pizarro nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 49 / 1 / 0
Mi osobiście wydaje się, że to jest spowodowane tym, co się działo w klasie maturalnej, co wtedy przeżywałam (1) stres, 2) jeden nauczyciel totalnie nadszarpnął moją motywację... Masakra, naprawdę powinni ją za to, co zrobiła, wyjebać ze szkoły...), bo nigdy nie tłumiłam emocji i zawsze odreagowywałam. Medytowałam kiedyś sporo, teraz sama nie wiem, nie mogę się skupić, bo moje myśli idą w niewłaściwym kierunku, a ja nie potrafię ich ignorować. Uprawiam sport odkąd rzuciłam kodę, bo chcę poprawić kondycję. Hmm... Miałam dosyć nieprzyjemne dzieciństwo i pełne stresu, pewnie dlatego mam ku temu pewne predyspozycje. Ale wyszło to właśnie po tej olimpiadzie wszystko. Jestem bardzo ambitną osobą i nauka jest całym moim życiem, chcę się dostać do dobrej uczelni w UK, wyniki mi na to pozwalają, ale chcę poprawić jeden przedmiot dla samej siebie. Stąd ten stres, bo bardzo bym chciała coś osiągnąć w życiu, przyczynić się jakoś do rozwoju nauki, ale sami rozumiecie, ja nawet nie wiem, kiedy się stresuje...
  • 577 / 8 / 0
Idź do psychoterapeuty. Nie znajdziesz pomocy, jakiej oczekujesz, na forum. Mało jest idealnych porad ogólnych, a uświadamianie Ci przez internet, co robisz, prawdopodobnie wywołałoby w Tobie opór.

Sport, zdrowe odżywianie, relaks, akceptacja i chęć poznania siebie.
Uwaga! Użytkownik Amaterasu nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 66 / 1 / 0
@Pizarro
A nie lepiej uporać się z tym, bo jednak sport w tym wypadku też jest ucieczką tylko, że nie destrukcyjną? Z tego co piszesz to robisz to po to aby łatwiej Ci było przyjąć rzeczywistość której nie możesz przyjąć tak można całymi latami tylko to już jest zdecydowanie trudniejszym zadaniem ale za to nagroda jest wielka : )
  • 577 / 8 / 0
Może być ucieczką, jak wszystko inne, ale złe fizyczne samopoczucie nakręca problemy psychiczne. W większości przypadków ćwiczenia fizyczne bardzo pomagają, chyba, że ktoś nie widzi świata poza nimi, lub, zamiast skupiać się na ciele, odpływa w myśli podczas ich wykonywania.

Rozwijanie świadomości i akceptacji ciała oraz odczuć pojawiających się w nim powinno być podstawą wszelkiej pracy nad sobą.
Uwaga! Użytkownik Amaterasu nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 1003 • Strona 15 z 101
Artykuły
Newsy
[img]
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem

Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.

[img]
CBŚP rozbiło „rodzinny” gang przemytników narkotyków. 12 osób z zarzutami

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, działając wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Krakowie, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą podejrzaną o przemyt znacznych ilości narkotyków z Hiszpanii do Polski oraz ich dalszą dystrybucję. W wyniku skoordynowanej akcji przeprowadzonej na terenie województwa śląskiego i małopolskiego zatrzymano 11 osób, a łącznie zarzuty usłyszało 12 podejrzanych.

[img]
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych

Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.