Ogólnie moja dziewczyna ma podobnie, nie lekceważ tego, bo będzie gorzej. Zapisz się na terapie na NFZ, jeżeli nie masz kasy, wbrew pozorom czasami można trafić na ogarniętych ludzi, którzy umieją pomóc, tylko trzeba im dać szansę no i właśnie otworzyć się.
Są też różne alternatywne metody wyciągania brudów z podświadomości, ale każda metoda (psychoterapia, leki, psychodeliki, medytacja, itp) to tylko katalizator, który może pomóc, ale najwięcej musisz zrobić Ty sama. Myślę, że najważniejsza jest akceptacja siebie i swojej przeszłości, "przepracowanie" tego co się stało w Twoim życiu, zrozumienie tego co spowodowało, że te objawy są ucieczką (tak jak opio), pogodzenie się z tym i zmiana nastawienia do życia. Będzie to cholernie ciężkie do zrealizowania i zajmie sporo czasu, ale zbijanie samych objawów i robienie badań z których nic nie wynika, raczej nie pomoże, tylko na chwilę odsunie wszystko na bok.
Bardzo ważne jest też żeby mieć jakieś zajęcia w ciągu dnia (np. jakaś cięższa praca po której będziesz maksymalnie zmęczona), żeby nie zapętlać się w myśleniu i wkręcaniu sobie kolejnych chorób. No i znalezienie odpowiedniej metody na wyładowywanie emocji, które tłumisz w sobie. ("odpowiedniej", czyli żeby nie była jeszcze bardziej destrukcyjna). Jeżeli masz kogoś bliskiego to przygotuj go na to wszystko, bo początki leczenia są cholernie trudne też dla otoczenia.
Przed egzaminem mówię sobie: nauczyłem się tyle co się nauczyłem, na nic już nie mam wpływu więc czym się martwić?
Co do ludzi: mówię sobie, każdy jest inny i każdemu trzeba dać szanse. Do konfliktów w domu się nie wtrącam, mam zbyt dużo własnych problemów, żeby się przejmować problemami innych.
Głównym moim problemem są delikatne przejawy depresji, spowodowanej przez byłą dziewczyne. Uczucie zawodu przez osobę, za która skoczyłoby się w ogień lub oddało rękę (dzisiaj bym jej nie miał:P) jest najgorsze. Cały czas nie mogę pozbyć się jej z głowy, 2 lata od zwiazku a ja właśnie zmieniam miasto dla niej, mimo, że szanse są zerowe i teoretycznie nie powinienem bo po prostu zasługuje na więcej. Ale co mi pomaga w codziennym funkcjonowaniu? SPORT. Używki są tylko ucieczką od rzeczywistości, jak długo tak można?
Polecam Ci na wszelkie objawy stresu/nerwicy/depresji właśnie sport. Odkąd mam to co Ci napisałem wyżej za cel obrałem sobie doskonalenie własnego ciała, doprowadzanie się do maksymalnego zmęczenia, zapychanie każdej wolnej chwili jakimiś czynnościami, które skupiają moją uwagę, a które nie pozwalają mi myśleć o przeszłości i przyszłości. Po wysiłku umysł staje się dużo czystszy i wszystko jakby łatwiejsze. Jak do sportu dorzucisz diete to w ogóle będzie cud, miód i orzeszki. Nie patrz, że nie masz z kim uprawiać sportu, nie można sie oglądać na innych. Mi najlepiej ćwiczy się samemu, wtedy jestem tylko ja i moje ciało, nic mnie nie rozprasza.
Trzymaj się ciepło i nie daj się nerwicom :)
Sport, zdrowe odżywianie, relaks, akceptacja i chęć poznania siebie.
A nie lepiej uporać się z tym, bo jednak sport w tym wypadku też jest ucieczką tylko, że nie destrukcyjną? Z tego co piszesz to robisz to po to aby łatwiej Ci było przyjąć rzeczywistość której nie możesz przyjąć tak można całymi latami tylko to już jest zdecydowanie trudniejszym zadaniem ale za to nagroda jest wielka : )
Rozwijanie świadomości i akceptacji ciała oraz odczuć pojawiających się w nim powinno być podstawą wszelkiej pracy nad sobą.
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Jad ropuch i grzyby halucynogenne. Big Pharma stawia na nowe preparaty
>Giganci rynku farmaceutycznego ruszają z inwestycjami w opracowanie leków bazujących na substancjach halucynogennych. Zielone światło dla nowych medykamentów daje administracja Donalda Trumpa - przekazała stacja CNBC.
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?
Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.
Rok po częściowej legalizacji w Niemczech: młodzież nie sięga po marihuanę częściej
Federalny Instytut Zdrowia Publicznego przebadał ponad 7 tysięcy Niemców w wieku 12–25 lat rok po wejściu w życie ustawy konopnej. Wśród nastolatek, nastolatków i młodych kobiet nic się nie zmieniło. Jedyny istotny wzrost odnotowano u młodych mężczyzn — ale ten trend trwa nieprzerwanie od 2008 roku, czyli od szesnastu lat przed legalizacją.