Leki przeciwdepresyjne, tymoleptyki - SSRI, SNRI, iMAO, TLPD i inne
Zobacz też: Wikipedia
ODPOWIEDZ
Posty: 1045 • Strona 15 z 105
  • 1 / / 0
Re:
Nieprzeczytany post autor: erkaer »
rage13 pisze:
Mirtazapina jest metabolizowana niemal całkowicie przez izoenzymy cytochromu P450-CYP2D6 i CYP3A4 oraz w mniejszym stopniu przez CYP1A2. Badania prowadzone na zdrowych ochotnikach wykazały, że paroksetyna, inhibitor CYP2D6, nie ma wpływu na farmakokinetykę mirtazepiny w stanie równowagi dynamicznej. Jednoczesne podawanie silnego inhibitora CYP3A4, ketakonozalu, zwiększa maksymalne stężenie mirtazepiny[...] o około 40-50 %.
W badaniach interakcji in vitro mirtazapina nie miała wpływu na farmakokinetyke rysperydonu(substrat CYP2D6), paroksetyny(substrat i inhibitor CYP2D6),karbozepaniny (sybstrat i induktor CYP3A4), amitryptaliny ani cymetadyny

Czyli zapierdziela CYP2D6 na swoje konto zamiast na konto kodeiny.? A jak to jest? Jest jakaś forma "pierwszeństwa" substancji(nawet w ogóle(znam tylko jeden przypadek jakim jest pierwszeństwo metabolizowania etanolu od metanolu)), że walne mirtę razem z koda to co? kodę będzie metabolizować czy mirtę? Wiem, że obydwie jednocześnie może i tak by pewnie było aż by CYP2D6 się skończyło. :-)
Trochę odgrzebane ale co tam, mogę się pobawić w nekromancję. A nuż się komuś przyda.

Jadę na mircie od ok. 2 tygodni. Zgłosiłem się z deprechą i chęcia rzucenia kody. Po tygodniu mirty osiągnąłem w pewnym momencie stan totalnej trzeźwości. Od 5 lat na kodzie, zawsze za mgiełką, nie wiem jak ale tolerka za bardzo (bo trochę owszem) nie spadła. Ok 15ej i tak aż do położenia się żadna dawka kody nie powodowała kompletnie niczego. Więc coś na rzeczy musi być, może na zasadzie wyścigu mirta dorwała się do cyp2d6 jako pierwsza, trudno powiedzieć.

Generalnie rzucenie chyba się powiodło, skręt nie był miły, ale nie tak tragiczny jak myślałem.

Offtopowo, przechodzę (średnio mi się podoba ale ma sens) z mirty na starszą amitryptylinę. A dlatego, że w ogóle zacząłem ćpać kodę z powodu bóli fantomowych po amputacji nogi, a u amitry wykryli, że hamuje bóle neuropatyczne u cukrzyków wywołane uszkodzeniem nerwów - czyli w przybliżeniu to co mam, bo po amputacji końcówki nerwów nie pamiętam zgnietli czy przypalili te nerwy, ale uszkodzone to one na pewno są.
  • 192 / 4 / 0
erkaer pisze:
Po tygodniu mirty osiągnąłem w pewnym momencie stan totalnej trzeźwości.
Kody nie jadłem nigdy wiec nie wiem jak wygląda ta mgiełka, ale zawsze jarałem dużo trawska i straszna zamuła została na długi czas :D Ale mirta sobie z tym radzi doskonale, u mnie to dłużej trwało, ze względu na małą dawkę (15mg) ale ja nie mam deprechy tylo zaburzenia afektu ( :kotz: )Po 2 tygodniach mogłem się skupić wszędzie i na wszystkim. Zamuła znikła zupełnie. W sumie nie myślałem, że jeszcze wrócę do takiej normalności.

Gratulacje, że się udało rzucić.

@DHVD

dzięki za wykaz.
Ja właśnie w zeszłym tygodniu spaliłem z 10g mj i żadnych jazd nie miałem. Lekkie paranoje
DHVD pisze:
Wszystko wydawało się jeszcze bardziej popieprzone niż to jest w rzeczywistości. Podczas tego zajścia byłem przekonany, że wszystko kręci się wokół kopulacji i przedłużenia gatunku, a my i nasze życie i przekonania to ABSURD (absurd to za małe słowo). Zwyczajna gierka Natury, a ona esencją Zua.
ale to może dlatego, że tak to ja mam na codzień :emo:
Oddycham, bo jestem przesądny.
Obserwuje konwulsje idei i Pustkę, która śmieje się sama do siebie ...
  • 693 / 7 / 0
Rzuciłem to w cholere, przez nieopanowana chec na cukry proste i tłuszcze.
  • 2 / / 0
Czy ktoś spożywał w celach leczniczych mirtazapinę dłużej niż rok?Czy po takim czasie utrzymuje się działanie przeciwlękowe,nasenne,wzmagające apetyt?
  • 192 / 4 / 0
Ejsidisi ja moge sie wypowiedzieć o trzech miesiącach: miało spaść łaknienie a się zwiększa, działanie na psyche też się zwiększa z czasem. Teraz zauważyłem, że np. znacznie wzmocnił mi się odbiór kolorów, do tego stopnia, że nie poznaje niektórych moich ubrań: (wtf? nigdy nie miałem koszulki w takim kolorze :) )
Szczerze to nie widzę się przez rok na mircie (będzie ze mnie niezły spaślak), dla mnie dużo mocniejsze obciążenie organizmu (wątroba itd. )niż ssri, choć nie ma tylu przykrych skutków ubocznych (np. seksualnych).

Poza tym złapała mnie w sobotę OSTRA paranoja na THC :wall: (dużo zjarałem, wydawało mi się , że umieram przez ciśnienie, chciałem dzwonić na pogotowie, ale znajomi mnie odwiedli od tego, kompletnie zaburzony osąd, standardy itd. nie ma o czym pisać) o czym wcześniej pisał DHVD.
W każdym razie choć wydawało mi się, że jestem doświadczonym palaczem (15lat?, ostatnie 5 już niewiele) takie coś mnie dorwało i to na leku, który ma zwalczać lęki. Teraz też odradzam łączenie. A jak już to uważać z dawką mj.
Oddycham, bo jestem przesądny.
Obserwuje konwulsje idei i Pustkę, która śmieje się sama do siebie ...
  • 192 / 4 / 0
aree1987 pisze:
Rzuciłem to w cholere, przez nieopanowana chec na cukry proste i tłuszcze.
przez to samo koniec z tym syfem. Jako lek bardzo fajnie działa na deprechę i lęki, ale ten skutek uboczny przeważył szalę. Jak ktoś ma depresję z zaburzeniami apetytu to jak najbardziej. Ja przytyłem 5kg w ciągu 3 miesięcy, tylko tyle bo się pilnowałem.
Oddycham, bo jestem przesądny.
Obserwuje konwulsje idei i Pustkę, która śmieje się sama do siebie ...
  • 456 / 14 / 2
Ja jestem chyba wyczulony na działanie mirty, bo po rzucenieniu cold turkey, co było oczywista głupota miałem takie haluny, ze myślałem, ze zwariowalem. Na suficie pojawiało mi się tysiące twarzy zrobionych z gipsu, potem zadrapania I faktura sufitu układała się w napisy, to było niesamowite, setki napisów, ale jak się starałem skupić na i ich przeczytaniu, to się okazywało, ze albo nie maja sensu, albo nie dało się na nich jakby skupić. Uf, to było długie zdanie. No i zupełna bezsenność, zamykasz oczy i jak po amfie, masz je jakby otwarte a przed oczami pokazują ci się nieskończonone obrazy, u mnie normalnie filmy, nie kończące się, bez mojej kontroli.

Za to podczas brania mirty, spalem po 10h, i to w dzień bo pracuje na nocki, a sny były albo mega surrealistyczne, albo mega realistyczne, korowe i cholernie długie, jak film dlugometrazowy. Niektóre spektakularne, ogromne, skomplikowane architektonicznie miasta, albo zawile sytuacje. dodam, ze sny pozytywne.
Ale z kolei po wzięcia GBL i mirty, sny stawały się horrorami, Totalnie absurdalna, niczym nieuzasadnion przemoc, drastyczne morderstwa i ciągła ucieczka.
  • 165 / 3 / 0
kapelusznik pisze:
Ja jestem chyba wyczulony na działanie mirty, bo po rzucenieniu cold turkey, co było oczywista głupota miałem takie haluny, ze myślałem, ze zwariowalem. Na suficie pojawiało mi się tysiące twarzy zrobionych z gipsu, potem zadrapania I faktura sufitu układała się w napisy, to było niesamowite, setki napisów, ale jak się starałem skupić na i ich przeczytaniu, to się okazywało, ze albo nie maja sensu, albo nie dało się na nich jakby skupić. Uf, to było długie zdanie. No i zupełna bezsenność, zamykasz oczy i jak po amfie, masz je jakby otwarte a przed oczami pokazują ci się nieskończonone obrazy, u mnie normalnie filmy, nie kończące się, bez mojej kontroli.

Za to podczas brania mirty, spalem po 10h, i to w dzień bo pracuje na nocki, a sny były albo mega surrealistyczne, albo mega realistyczne, korowe i cholernie długie, jak film dlugometrazowy. Niektóre spektakularne, ogromne, skomplikowane architektonicznie miasta, albo zawile sytuacje. dodam, ze sny pozytywne.
Ale z kolei po wzięcia GBL i mirty, sny stawały się horrorami, Totalnie absurdalna, niczym nieuzasadnion przemoc, drastyczne morderstwa i ciągła ucieczka.
sny są rzeczywiście realistyczne i długie, niestety w moim przypadku do zbyt często koszmary. Ostatnio śniły mi się dwa małe jadowite węze które ganiały mnie po moim mieszkaniu i aby ich unikać chodziłem po meblach. Odlot
Uwaga! Użytkownik WildMonkey-Sverige jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1 / / 0
Wszędzie jest napisane tylko o dawkach 15-30 mg. A co z większymi, powiedzmy nieleczniczymi dawkami? Gdzieś wyczytałem że 120mg jest jeszcze bezpieczne. Ktoś jakieś doświadczenia, albo wiedza?
  • 17 / / 0
Zażywałem przez miesiąc w szpitalu psychiatrycznym (Mirzaten, Esprital). Na mnie działał jak cukierki. Brak efektu nasennego. Brak wzmozonego działania alkoholu (na przepustkach, nie w szpitalu). Apetyt jedynie może większy trochę. Odstawiłem bez żalu.
ODPOWIEDZ
Posty: 1045 • Strona 15 z 105
Newsy
[img]
CBŚP rozbiło kilka grup przestępczych zajmujących się transgranicznym obrotem narkotykami

Policjanci CBŚP pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Gliwicach rozpracowali kilka powiązanych ze sobą i ściśle współpracujących zorganizowanych grup przestępczych zajmujących się transgranicznym obrotem znacznymi ilościami środków odurzających. Część zatrzymanych wywodzi się ze środowiska pseudokibiców śląskich klubów piłkarskich. Zabezpieczono ponad 800 kg narkotyków.

[img]
Mężczyźni z Teksasu skazani na więzienie. Podszyli się pod DEA, żeby ukraść narkotyki

Kary po kilka lat więzienia otrzymali mężczyźni z Teksasu, którzy podszywali się pod agentów DEA, próbując ukraść marihuanę z domu w południowym Oregonie. Celem było kilkaset funtów narkotyku. Kradzież została udaremniona przez interweniujących na miejscu policjantów.

[img]
Jechał pijany na terapię i wpadł prosto na patrol

Poranki bywają trudne, szczególnie gdy w organizmie wciąż krąży wczorajszy alkohol. W Bartoszycach w piątek 22 sierpnia policjantki ruchu drogowego zatrzymały rowerzystę.