Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 2073 • Strona 139 z 208
  • 8 / 3 / 0
Zakriahh, nie no luzik, Akhe dzięki za polecenie mirtazepiny ale jak na razie na pobudzenie apetytu niczego nie potrzebuję.

Detox zacząłem 12-09-2017
Mam przy sobie jeszcze około 50mg czystego siarczanu, jednak nie ruszam tego, to mi w sumie może wytworzyć pewien komfort psychiczny.
Ktoś może powiedzieć "będzie cię kusiło"... odpowiem "jeden telefon, dwie godzinki i mam za free 500mg", więc kusić może co innego.

Jak na razie spoko, lekko ospały, cały czas głodny. Raz poczułem ból w udzie (jakby ktoś pięścią przycisnął i parę seryjnych lekkich ukłuć).
Próbowałem podłączyć tv pod satelitę, to wkurwiłem się i powiedziałem "chuj, jutro mają przyjść i mi to zrobić" po czym poszedłem na spacerek. Za tydzień napiszę jakąś krótką relację, jak mi idzie.
12 września 2017boomer pisze:
^Bardzo mądrze, ja zaczynałem od 15minutowych spacerów po osiedlu a skończyłem na ~~10godzinnych wyprawach do lasu z kartonem pod językiem, pomaga bardzo
No ja właśnie nie mogę doczekać się tego LSD. Ostatnio pierwszy raz w życiu spróbowałem, tydzień temu zarzuciłem pół kartoniku i... coś pięknego, jeżeli chodzi o zmianę myślenia, a libido mi tak podskoczyło, że od razu musiałem zadzwonić po koleżankę. Na następny dzień od razu zacząłem planować detox od białka.
  • 1016 / 97 / 0
Zamiast geranium niech efki albo johimbiny szuka. Przecież to będzie zdrowsze, nie? Radzicie typowi wjebanemu w stimy napierdalanie innych stimów, zaniżacie IQ całego forum takimi postami. Jak amfa ma być w tym leczeniu "bonusem i nagrodą" to tak do 40-stki albo się przekręcisz bo nawroty będą coraz ostrzejsze a ciągi coraz dłuższe albo rzucisz na dobre, ale metodą na szybki koniec takie myślenie nie jest (chociaż to oczywiście część myślenia wjebanej osoby - dla każdego uzależnionego powiedzenie "nigdy więcej" na pewno nie motywuje do walki z nałogiem tylko prowadzi do deprechy i załamania). Ambitne cele ci znikną jak przejdzie ci obecna faza choroby psychicznej, ale to pewnie sam wiesz jak chorujesz od dłuższego czasu. Psycholog/psychiatra i szczera rozmowa jak jeszcze tego nie zrobiłeś.
The child is grown
The dream is gone
  • 8 / 3 / 0
^UP

amfa nie ma być żadną nagrodą. Jest to lek i chciałbym się nim leczyć w przyszłości. Bardzo możliwe, że ta chęć wywołana jest uzależnieniem psychicznym.
LECZYĆ - mam na myśli dawki nie większe niż 30mg na dobę.
"Nigdy więcej" - może właśnie prowadzić mnie do deprechy, a ja jej nie chcę. Może po detoksie akurat dojdę do wniosku, że jej nie potrzebuję, bo jest dobrze, tak jak jest. Obecnie nie zamierzam katować swojego umysłu.

Ambitne cele miałem do których dążę miałem jeszcze przed narkotyzowaniem się, więc daruj sobie te demotywujące myśli i spieprzaj na drzewo. Już wiem, że nie mamy o czym rozmawiać.

Z psychologiem rozmawiałem.
Z psychiatrą również rozmawiałem, przepisał mi Ablifi - podziękowałem, nie zamierzam tego brać. Chciałem natomiast Zyban, nie ze względu na obecność bupropionu, ale ze względu na dość skuteczne działanie antynikotynowe. Nie przepisał mi, mówiąc, że "nie chce mnie zabić". :)
  • 8 / 3 / 0
Minęło 8 dni od mojego pierwszego postu.

Sprawy mają się następująco:

1. Minusy:

- bardzo dużo śpię, po ~ 12-14 godzin (patologia)
- po przebudzeniu się niemożebne zawroty w głowie i lekki ból
- ogromna drażliwość i nerwowość, gdy ktoś mi wchodzi w paradę, przeszkadza (ziółka niezbyt pomagają)
- po paru dniach dość spokojniej wegetacji niestety przyszedł moment, gdy musiałem przysiąść do trudniejszego zadania i wytężyć mózg, wtedy dostałem pierwszego mocnego kopa w dupę - TOTALNY BRAK KONCENTRACJI I WKURWIENIE (to nie była nerwowość - to był wkurw), niestety musiałem wykonać pracę; po dwóch godzinach wkurwiania się, zjadłem frytkę - momentalna poprawa koncetracji; po skończeniu pracy, przyszła ochota, żeby jeszcze sobie zjeść ale powtrzymałem się, głównie dzięki wpojeniu sobie, że nie mam poważnego powodu, abym to zrobił
- dwa dni później byłem zmuszony zrobić to samo, bo inczaej nie byłbym w stanie wykonać pracy
- zostawiając te dwa wydarzenia, ogólnie zaczynam odczuwać ból szczęki, wcześniej go nie czułem
- nie mam zbytnio siły, aby ćwiczyć - jedynie rozciągam się (w sumie dobre i to)
- chęć do życia odczuwalnie spadła - spokojnie, jestem świadomy... to normalne po takim ciągu, więc nie zamierzam katować się tym, aby żyć na siłę, jak na razie wegetuję, trochę porozmyślam, trochę poczytam
- niestety, nie mam dojścia do kwasu - to jest problem, bo jestem pewny, że kwas pomógłby mi w jakimś stopniu
- jakieś pótora miesiąca temu zmarła babcia mojego znajomego, która była chora na raka, podawali jej morfinę, po jej śmierci, mój znajomy spytał się czy nie chcę listka (20mg x 10szt), powiedziałem "czemu nie, mogę spróbować"... zjadłem to w dwa dni i pamietam, że płonąłem... to był przyjemny ogień... po tych tripach, jakoś nawet nie myślałem o opiatach, żadnego myślenia skąd znów skombinować (no... może dwa razy coś tam przeleciało przez głowę), bo ogólnie nigdy mnie do opiatów nie ciągnęło (parę lat temu, piłem przez chwilę kodę ale jakoś nie zakochałem się w niej)... niestety... aktualnie mam ogromną ochotę na kodeinę ale wiem też, że zastępowanie jednego nałogu drugim nie jest roztropnym rozwiązaniem... możliwe, że ta chęć jest wywołana wiadomością, że nie mam dostępu do kwasu


2. Plusy:

- ogromny apetyt
- libido podskoczyło dość mocno, koleżanka raz wpadła do mnie, jednak w igraszkach nie przejmowałem prawie w ogóle inicjatywy, bo ciężko u mnie z tą energią, na prawdę męczę się szybko... koleżanka natomiast i tak zadowolona, cieszyła się, że może mi pomóc *jak jestem już przy seksie, to powiem, że podczas ciągu prawie w ogóle nie bzykałem się - powstrzymywałem się - głównie dlatego, żeby później w życiu nie utożsamiać dobrego seksu z futrem, NIE ŻAŁUJĘ, TO BYŁ DOBRY WYBÓR!
- w sumie, to tyle

Parę słów o uzależnieniu psychicznym. Jest... i to duże. Mam ogromną chęć, aby powrócić do ciągu... odstraszają mnie jednak efekty, czuję strach głónie przed jeszcze większym brakiem koncentracji, a to jest pewne, że tak będzie, gdy wrócę do żarcia. Sam fakt, że byłem zmuszony do tych dwóch frytek, aby móc normalnie pracować mnie przeraża... :scared:

Dopowiem jeszcze kilka słów o tym spadku chęci do życia. Mam depresję. Jest ona na szczęście lekka, aż jestem zdziwiony (może z czasem przyjdzie cięższa?).
Rozkminiałem sobie dlaczego nie mam cięższej i doszedłem do wniosku, że głównym powodem jest jedna z cech mojego charakteru, a mianowicie, iż od zawsze byłem NIEPOPRAWNYM OPTYMISTĄ. Może dlatego też, nigdy nie zakochałem się w opiatach ale stymulantach. :-)

Pozdrawiam.
  • 3 / / 0
Nie bierzcie żadnego gówna od psychiatrów!!!!! Potrzebne wam kolejne uzależnienie?
Naprawdę wiem co mówię... Są o wiele bardziej racjonalne, a przede wszystkim zdrowsze sposoby na odbicie się.

Na start proponuję wjazd L72 + ashwagandha - przy drugim, efekty są bardzo stopniowe i o to chodzi. L72 działa dość szybko, po 2-3 dniach czułem już różnicę.
Taki zestaw myślę przez 2-3 miesiące będzie zadowalający. Nie miejcie złudzeń, to jest bardzo krótki okres czasu. Powiedzieć po kilku miesiącach abstynencji (jeszcze od takiej petardy jak A), że jest się wolnym to podświadome przyzwolenie, wkrótce wrota zostaną otwarte, zaciąg jak pies spuszczony ze smyczy.

Jeśli uznacie, że MAX już został wyciśnięty z pierwszych dwóch suplementów (SAMOOBSERWACJA) to potem uderzenie L-DOPA + EGCG, dla zwiększenia energii, motywacji, chęci działania.
1 zestaw stricte na rozj.... nerwy, depresję, stany lękowe, problemy ze snem - każdy zna te wiksy po długotrwałym pocałunku z wiedźmą.
2 zestaw już typowo pod działanie i większy power.

Przeliczcie sobie koszty, totalna przepaść. Tylko to możecie przeliczyć, bo zdrowia już nie. Zrobicie jak chcecie. Ja tylko dzielę się doświadczeniem, medycyna naturalna to dla mnie królowa.
  • 14 / 10 / 0
21 września 2017przebudzenie358 pisze:
Naprawdę wiem co mówię...
Jednak nie wiesz co mówisz, polecasz "lek" homeopatyczny i żeń-szeń, to w zasadzie samozaoranie. Jakby tego było mało to przejawiasz irytującą arogancję kwitując medyczną wiedzę słowem "gówno". Fajnie, że po 2-3 dniach stosowania placebo czułeś różnicę, w sumie po to placebo jest i serio życzę Ci wszystkiego dobrego, ale o temacie nie masz pojęcia i możesz jedynie zamieszać w głowie komuś, kto będzie szukał prawdziwej pomocy.
  • 3 / / 0
Mój post był nacechowany emocjonalnie, stąd ta arogancja. Jesteś biegły, zatem powinieneś wiedzieć, że mogło to wynikać z moich doświadczeń z psychotropami. Niestety, nie potrafię być podobnie jak Ty pozytywnie nastawiony do medycyny akademickiej, szczególnie kiedy mówimy o psychiatrii. Za sobą mam kilka wynalazków na czele z Abilify (piekło większe niż jazdy na dragach).
Zanim człowiek dowie się jaki psychotrop będzie dla niego odpowiedni, czasem musi wejść w skórę królika doświadczalnego. Życzę wszystkim większego farta, choć oczywiście wiem, że ja nie jestem odosobniony w swojej opinii. Dlatego wolę brać swoje (jak mówisz lekceważąco o medycynie naturalnej) placebo i nie znać smaku skutków ubocznych chemii. Wszyscy uzależnieni mamy jeden cel, WYJŚCIE.
  • 594 / 34 / 0
To ja mam serdeczną prośbę, aby ktoś kto jest wjebany w daną substancję (na temat której jest dany temat) i jeszcze do tego żre psychotropy, to niech radzenie zostawi innym, np wjebanym w tą konkretną substancję, bez politoxy i do tego ze zdiagnozowaną chorobą psychiczną. Później każda próba wyciągnięcia logicznych wniosków się rozpierdala, gdy czytasz, że ktoś ma sposób na to czy na tam to, ale przy okazji ładuje apteczne cukierki na poprawę wygłodzonej psychiki.
Uwaga! Użytkownik zakriahh nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 14 / 10 / 0
@przebudzenie358 wiem, że to jest ciężki kawałek chleba i że w pewnym sensie nie należy psuć nikomu jego konstrukcji, które pomagają robić kroki w dobrą stronę, którą wg mnie jest wolność od uzależnień, od patologicznego ćpania, od problemów psychicznych. Dlatego napisałem, że życzę Ci wszystkiego dobrego, a mój krytycyzm skupił się tej części Twojej wypowiedzi, która wg mnie mogłaby przynieść szkodę tym, którzy jeszcze nie mają żadnej konstrukcji, która im pomaga, a zamiast tego mają jedynie dezorientację i szukają czegoś co pomoże im się wyrwać. Ot, różnica zdań na temat tego co może być skuteczne, a co nie. Tak czy inaczej powodzenia i nawigujmy wszyscy jak najlepiej w tym skomplikowanym temacie.
  • 106 / 13 / 2
Uzależnienie to pojecie jedno znaczne które w przypadku władka ma głębsze dno ale od początku.
amfetamina ma duży wpłyp na dopamine która powoduje szczęście a naturalne jest dążenie do tego stanu. amfetamina uzależnia psychicznie własnie głównie przez duże działanie na dopamine i po prostu jest duża ochota na powtórzenie tego stanu ale także ma na to wpływ otoczenie gdzie jest to coś nie odłącznego lub ktoś powie "ze mną nie zajebiesz" no i leci kolejny sniff..
Samo przestanie cpac jest łatwe ale trzeba chcieć tego ale kto nie chce ;p
Pamiętajcie drogie dzieci ze tym wyższy lot tym gorszy upadek :-D
ODPOWIEDZ
Posty: 2073 • Strona 139 z 208
Artykuły
Newsy
[img]
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym

USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.

[img]
Wolne Konopie: Mamy dowód, że policyjna machina działa dla statystyk

WK: Pamiętacie nasz niedawny tekst o KPP w Głogowie, która wydała ponad 1000 zł publicznych pieniędzy i zmarnowała 13 godzin pracy systemu na ściganie 0,06 grama marihuany? Wtedy zastanawialiśmy się, czy te kosztowne, absurdalne procedury prowadzą do wykrywania jakichkolwiek poważnych przestępstw. Policja nie potrafiła nam odpowiedzieć. Wysłaliśmy więc kolejny wniosek UIP. I właśnie dostaliśmy odpowiedź, która potwierdza całkowity bezsens tej polityki. Komendant Powiatowy Policji w Głogowie oficjalnie przyznał, że ta cała „walka z dilerami” to fikcja, a system produkuje puste zatrzymania.

[img]
Druga poprawka i marihuana. Amerykański SN wydał ważny wyrok ws. broni

Sąd Najwyższy USA jednomyślnie orzekł w czwartek, że rząd federalny nie może pozbawiać prawa do posiadania broni osób okazjonalnie używających marihuany, uznając, że ściganie karne na tej podstawie narusza drugą poprawkę do konstytucji gwarantującej to prawo.