Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
Detox zacząłem 12-09-2017
Mam przy sobie jeszcze około 50mg czystego siarczanu, jednak nie ruszam tego, to mi w sumie może wytworzyć pewien komfort psychiczny.
Ktoś może powiedzieć "będzie cię kusiło"... odpowiem "jeden telefon, dwie godzinki i mam za free 500mg", więc kusić może co innego.
Jak na razie spoko, lekko ospały, cały czas głodny. Raz poczułem ból w udzie (jakby ktoś pięścią przycisnął i parę seryjnych lekkich ukłuć).
Próbowałem podłączyć tv pod satelitę, to wkurwiłem się i powiedziałem "chuj, jutro mają przyjść i mi to zrobić" po czym poszedłem na spacerek. Za tydzień napiszę jakąś krótką relację, jak mi idzie.
12 września 2017boomer pisze: ^Bardzo mądrze, ja zaczynałem od 15minutowych spacerów po osiedlu a skończyłem na ~~10godzinnych wyprawach do lasu z kartonem pod językiem, pomaga bardzo
The dream is gone
amfa nie ma być żadną nagrodą. Jest to lek i chciałbym się nim leczyć w przyszłości. Bardzo możliwe, że ta chęć wywołana jest uzależnieniem psychicznym.
LECZYĆ - mam na myśli dawki nie większe niż 30mg na dobę.
"Nigdy więcej" - może właśnie prowadzić mnie do deprechy, a ja jej nie chcę. Może po detoksie akurat dojdę do wniosku, że jej nie potrzebuję, bo jest dobrze, tak jak jest. Obecnie nie zamierzam katować swojego umysłu.
Ambitne cele miałem do których dążę miałem jeszcze przed narkotyzowaniem się, więc daruj sobie te demotywujące myśli i spieprzaj na drzewo. Już wiem, że nie mamy o czym rozmawiać.
Z psychologiem rozmawiałem.
Z psychiatrą również rozmawiałem, przepisał mi Ablifi - podziękowałem, nie zamierzam tego brać. Chciałem natomiast Zyban, nie ze względu na obecność bupropionu, ale ze względu na dość skuteczne działanie antynikotynowe. Nie przepisał mi, mówiąc, że "nie chce mnie zabić". :)
Sprawy mają się następująco:
1. Minusy:
- bardzo dużo śpię, po ~ 12-14 godzin (patologia)
- po przebudzeniu się niemożebne zawroty w głowie i lekki ból
- ogromna drażliwość i nerwowość, gdy ktoś mi wchodzi w paradę, przeszkadza (ziółka niezbyt pomagają)
- po paru dniach dość spokojniej wegetacji niestety przyszedł moment, gdy musiałem przysiąść do trudniejszego zadania i wytężyć mózg, wtedy dostałem pierwszego mocnego kopa w dupę - TOTALNY BRAK KONCENTRACJI I WKURWIENIE (to nie była nerwowość - to był wkurw), niestety musiałem wykonać pracę; po dwóch godzinach wkurwiania się, zjadłem frytkę - momentalna poprawa koncetracji; po skończeniu pracy, przyszła ochota, żeby jeszcze sobie zjeść ale powtrzymałem się, głównie dzięki wpojeniu sobie, że nie mam poważnego powodu, abym to zrobił
- dwa dni później byłem zmuszony zrobić to samo, bo inczaej nie byłbym w stanie wykonać pracy
- zostawiając te dwa wydarzenia, ogólnie zaczynam odczuwać ból szczęki, wcześniej go nie czułem
- nie mam zbytnio siły, aby ćwiczyć - jedynie rozciągam się (w sumie dobre i to)
- chęć do życia odczuwalnie spadła - spokojnie, jestem świadomy... to normalne po takim ciągu, więc nie zamierzam katować się tym, aby żyć na siłę, jak na razie wegetuję, trochę porozmyślam, trochę poczytam
- niestety, nie mam dojścia do kwasu - to jest problem, bo jestem pewny, że kwas pomógłby mi w jakimś stopniu
- jakieś pótora miesiąca temu zmarła babcia mojego znajomego, która była chora na raka, podawali jej morfinę, po jej śmierci, mój znajomy spytał się czy nie chcę listka (20mg x 10szt), powiedziałem "czemu nie, mogę spróbować"... zjadłem to w dwa dni i pamietam, że płonąłem... to był przyjemny ogień... po tych tripach, jakoś nawet nie myślałem o opiatach, żadnego myślenia skąd znów skombinować (no... może dwa razy coś tam przeleciało przez głowę), bo ogólnie nigdy mnie do opiatów nie ciągnęło (parę lat temu, piłem przez chwilę kodę ale jakoś nie zakochałem się w niej)... niestety... aktualnie mam ogromną ochotę na kodeinę ale wiem też, że zastępowanie jednego nałogu drugim nie jest roztropnym rozwiązaniem... możliwe, że ta chęć jest wywołana wiadomością, że nie mam dostępu do kwasu
2. Plusy:
- ogromny apetyt
- libido podskoczyło dość mocno, koleżanka raz wpadła do mnie, jednak w igraszkach nie przejmowałem prawie w ogóle inicjatywy, bo ciężko u mnie z tą energią, na prawdę męczę się szybko... koleżanka natomiast i tak zadowolona, cieszyła się, że może mi pomóc *jak jestem już przy seksie, to powiem, że podczas ciągu prawie w ogóle nie bzykałem się - powstrzymywałem się - głównie dlatego, żeby później w życiu nie utożsamiać dobrego seksu z futrem, NIE ŻAŁUJĘ, TO BYŁ DOBRY WYBÓR!
- w sumie, to tyle
Parę słów o uzależnieniu psychicznym. Jest... i to duże. Mam ogromną chęć, aby powrócić do ciągu... odstraszają mnie jednak efekty, czuję strach głónie przed jeszcze większym brakiem koncentracji, a to jest pewne, że tak będzie, gdy wrócę do żarcia. Sam fakt, że byłem zmuszony do tych dwóch frytek, aby móc normalnie pracować mnie przeraża... :scared:
Dopowiem jeszcze kilka słów o tym spadku chęci do życia. Mam depresję. Jest ona na szczęście lekka, aż jestem zdziwiony (może z czasem przyjdzie cięższa?).
Rozkminiałem sobie dlaczego nie mam cięższej i doszedłem do wniosku, że głównym powodem jest jedna z cech mojego charakteru, a mianowicie, iż od zawsze byłem NIEPOPRAWNYM OPTYMISTĄ. Może dlatego też, nigdy nie zakochałem się w opiatach ale stymulantach. :-)
Pozdrawiam.
Naprawdę wiem co mówię... Są o wiele bardziej racjonalne, a przede wszystkim zdrowsze sposoby na odbicie się.
Na start proponuję wjazd L72 + ashwagandha - przy drugim, efekty są bardzo stopniowe i o to chodzi. L72 działa dość szybko, po 2-3 dniach czułem już różnicę.
Taki zestaw myślę przez 2-3 miesiące będzie zadowalający. Nie miejcie złudzeń, to jest bardzo krótki okres czasu. Powiedzieć po kilku miesiącach abstynencji (jeszcze od takiej petardy jak A), że jest się wolnym to podświadome przyzwolenie, wkrótce wrota zostaną otwarte, zaciąg jak pies spuszczony ze smyczy.
Jeśli uznacie, że MAX już został wyciśnięty z pierwszych dwóch suplementów (SAMOOBSERWACJA) to potem uderzenie L-DOPA + EGCG, dla zwiększenia energii, motywacji, chęci działania.
1 zestaw stricte na rozj.... nerwy, depresję, stany lękowe, problemy ze snem - każdy zna te wiksy po długotrwałym pocałunku z wiedźmą.
2 zestaw już typowo pod działanie i większy power.
Przeliczcie sobie koszty, totalna przepaść. Tylko to możecie przeliczyć, bo zdrowia już nie. Zrobicie jak chcecie. Ja tylko dzielę się doświadczeniem, medycyna naturalna to dla mnie królowa.
21 września 2017przebudzenie358 pisze: Naprawdę wiem co mówię...
Zanim człowiek dowie się jaki psychotrop będzie dla niego odpowiedni, czasem musi wejść w skórę królika doświadczalnego. Życzę wszystkim większego farta, choć oczywiście wiem, że ja nie jestem odosobniony w swojej opinii. Dlatego wolę brać swoje (jak mówisz lekceważąco o medycynie naturalnej) placebo i nie znać smaku skutków ubocznych chemii. Wszyscy uzależnieni mamy jeden cel, WYJŚCIE.
amfetamina ma duży wpłyp na dopamine która powoduje szczęście a naturalne jest dążenie do tego stanu. amfetamina uzależnia psychicznie własnie głównie przez duże działanie na dopamine i po prostu jest duża ochota na powtórzenie tego stanu ale także ma na to wpływ otoczenie gdzie jest to coś nie odłącznego lub ktoś powie "ze mną nie zajebiesz" no i leci kolejny sniff..
Samo przestanie cpac jest łatwe ale trzeba chcieć tego ale kto nie chce ;p
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym
USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.
Wolne Konopie: Mamy dowód, że policyjna machina działa dla statystyk
WK: Pamiętacie nasz niedawny tekst o KPP w Głogowie, która wydała ponad 1000 zł publicznych pieniędzy i zmarnowała 13 godzin pracy systemu na ściganie 0,06 grama marihuany? Wtedy zastanawialiśmy się, czy te kosztowne, absurdalne procedury prowadzą do wykrywania jakichkolwiek poważnych przestępstw. Policja nie potrafiła nam odpowiedzieć. Wysłaliśmy więc kolejny wniosek UIP. I właśnie dostaliśmy odpowiedź, która potwierdza całkowity bezsens tej polityki. Komendant Powiatowy Policji w Głogowie oficjalnie przyznał, że ta cała „walka z dilerami” to fikcja, a system produkuje puste zatrzymania.
Druga poprawka i marihuana. Amerykański SN wydał ważny wyrok ws. broni
Sąd Najwyższy USA jednomyślnie orzekł w czwartek, że rząd federalny nie może pozbawiać prawa do posiadania broni osób okazjonalnie używających marihuany, uznając, że ściganie karne na tej podstawie narusza drugą poprawkę do konstytucji gwarantującej to prawo.