Po stymulantach nigdy nie miałem psychozy, a po alko mi się zdarzyło kilka razy (raz nawet mimo suplementacji, tutaj po prostu trzeba by się jakoś konkretnie nawadniać, bo normalne suple nic nie dają). Jako, że coraz szybciej potrafił mnie alk niszczyć postanowiłem wpierw ograniczyć i mimo, że używałem go tylko raz w tygodniu (weekendy), to po odstawce np. na raz na 2 tygodnie, a potem raz na miesiąc, efekty pozytywne były ogromne.
Wniosek taki, że alko nawet raz w tygodniu prowadzi do pogorszenia wszystkiego.
Postanowiłem odstawić kompletnie, a jak obejrzałem jeszcze Drogówkę, to uznałem, że zrobiłem bardzo dobrze.
Ma do mnie jutro przyjść GBL, nigdy nie próbowałem, ale ten środek powinien mi pomóc przestawić się z imprez zakrapianych na trzeźwe (chcę po pewnym czasie nie używać nawet GBL).
Ideologia Fight Clubu, panie Tylerze?
Jeszcze się zastanawiam nad piciem naparu z mierznicy czarnej i rumianku szlachetnego.
Tyler Durden pisze:Sprawdza się w codziennym życiu :)Ideologia Fight Clubu, panie Tylerze?
A co do picia - najgorsze u mnie były ciągi... 2-3 dni chlania to mega zjazd psychiczny i uczucie jakby wszystko to co zyskałem przez suplementacje mózgu w jednej chwili znikło. Oczywiście jak ktoś tam raz na pół roku sobie walnie wódeczke na weselu to się nic nie stanie ale weekendowe chlanie czy właśnie ciągi niszczą psyche :P
Tyler Durden pisze:Kup sobie orofar w aptece (lidokaina + śmieci), ten zwykły, nie max. Połóż sobie tabsa-dwa-trzy na języku i czekaj aż się wszystko rozpuści (to są tabletki do ssania tak w ogóle). Język będzie znieczulony i nie będziesz czuł smaku
Możesz też zacząć od pieprzu cayenne (chilli), który też miejscowo znieczula język.
Johny Ha pisze:Przede wszystkim z czasem receptory się desensetyzują i zaczniesz lubić ten smak, więc to chwilowe. Dobra opcja na przyjmowanie tego to wpierdalać razem z goździkami, które poza fajnymi efektami podobnymi do cynamonu działają również jako blokery kanałow sodowych. Można je stosować zamiast lidokainy.
Kolejna opcja to zapijać to wodą o wysokiej zawartości kationu wapnia, który desensetyzuje receptory i działa jako bloker kanałów sodowych.
Możesz także jeść imbir przed całym rytuałem, który działa silnie przeciwwymiotnie.
@Glodnyminy na depresję polecam medytację. Siadasz gdzieś gdzie masz spokój i nikt Ci nie przeszkadza, liczysz od 200 do 0 gdzie jeden głęboki wdech, wydech to liczba w dół. Skupiasz się na tym i starasz się myśleć tylko o tym, najlepiej jak będziesz sobie wyobrażał te liczby. Kiedy skończysz liczyć, obserwujesz myśli - nie oceniasz, nie osądzasz, nie rozmyślasz nad niczym, tylko obserwujesz jak pojawiają się i znikają, będąc świadomym, że to tylko myśli. Konsekwentna medytacja codziennie po 20-30 min pomaga bankowo.
Ja mam swój własny sposób na taki konkretny dół. Ale to tylko na taki poważny, gdzie już nie mam ochoty żyć. Gdy jestem w takim dołku, grzebię się jeszcze niżej, żeby sięgnąć dna. Zdaję sobie sprawę w jakiej jestem sytuacji i wtedy wpadam w trans, jestem na przemian apatyczny, agresywny i właściwie na niczym mi zbytnio nie zależy prócz wyładowania negatywnych emocji. Bez zastanawiania robię idiotyczne rzeczy z taką pustką w oczach i umyśle. Ludzie w okół mnie bardzo się wtedy niepokoją i denerwują, ale nic mnie to nie obchodzi, nie zwracam na to uwagi. Nie wiem co właściwie wtedy się dzieje, ale w końcu coś się we mnie łamie i nagle jestem spokojny i chce mi się śmiać :D Wtedy wracam do żywych i nakurwiam życie. Wyobrażam sobie to jak śmierć i odrodzenie. W sumie taki Fight Club :}
Ale to jest niestety tylko przekładanie zjazdu na później, aż w końcu trzeba pić, żeby się czuć normalnie, co już normalne nie jest :(
Co do kofeiny to 1-2 kawy dziennie to na mnie przestały działać po paru dniach, potem picie kaw było uciążliwe to przerzuciłem się na bezwodną i tylko od czasu do czasu odstawiam na chwilę żeby tolerka spadła i znowu :D
Glodnyminy pisze:Jeszcze się zastanawiam nad piciem naparu z mierznicy czarnej i rumianku szlachetnego.
Motywacja? "Motywacja – stan gotowości istoty rozumnej do podjęcia określonego działania, to wzbudzony potrzebą zespół procesów psychicznych i fizjologicznych określający podłoże zachowań i ich zmian. To wewnętrzny stan człowieka mający wymiar atrybutowy". Wikipedia Być może kolega ma anhedonie? Moja rada odstaw stymulanty, wiadomo do czego prowadzi nadużywanie różnych substancji...
Notabene - większość leków antydepresyjnych czy to citalopram, czy moklobemid czy buprion ma takie same efekty kliniczne bądź porównywalne (po około 3 miesiącach). Z tym, że ssri rozkręcają się wolno - najpierw poprawa samopoczucia, później motoryki i odczuwania przyjemności.
cebex pisze:Tyler co polecasz na HPPD Panie Chemik ?
doctorblack pisze:Pamięć koncentracja? Polecam alpha gpc (1 miesiąc powiedzmy 300-400 mg razy 2)
Być może kolega ma anhedonie? Moja rada odstaw stymulanty, wiadomo do czego prowadzi nadużywanie różnych substancji...
Notabene - większość leków antydepresyjnych czy to citalopram, czy moklobemid czy buprion ma takie same efekty kliniczne bądź porównywalne (po około 3 miesiącach). Z tym, że ssri rozkręcają się wolno - najpierw poprawa samopoczucia, później motoryki i odczuwania przyjemności.
Gratulacje, jedyny sens w twoim poście miał cytat.
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło
Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.
Ministerstwo Rolnictwa alarmuje. Chodzi o nową akcyzę na alkohol
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystąpiło do Ministerstwa Finansów o wycofanie planowanej podwyżki podatku akcyzowego na alkohol.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
